LECZENIE GRUCZOLAKOWŁÓKNIAKÓW

Wysłane przez patkaby 

patkaby (offline)

Post #1

16-02-2021 - 20:10:57

 

Witajcie smiling smiley
Ostrzegam że wpis będzie bardzo długi, ale tak długi i złożony jak problem z którym borykam się od 5 lat. Możliwe że kategoria tego wpisu nie jest dobrze dopasowana, ale z racji dużej aktywności na forum liczę na spory odzew, dlatego go tu umieszczam.

Mam 21 lat , w kwietniu kończę 22. W wieku 16 lat (przełom 2015/16 r) wykryłam u siebie zmiany w piersiach. Po pierwszym usg okazało się że w obu piersiach mam fibroadenomę - gruczolakowłókniaki. Pokierowana decyzją prowadzącej pani chirurg usunęłam 3 guzki ( dwa z lewej, jeden z prawej) gruczolakowłóniaki. Zabieg operacyjny się udał, zostały po nim tylko cm blizny, spokój był aż do 2019 gdzie ponownie taka zmiana się pojawiła w lewej piersi. Ponowna tumorektomia piersi - dużo lżejsza regeneracja , bo guzek jeden a nie trzy smiling smiley

Luty 2020.Idę wykonać prywatne usg piersi - lekarz zdziwiony dlaczego w tak młodym wieku dałam "się pociąć" (tak blizny są widoczne, ale to tylko kwestia estetyczna), mówi mi że widzi kolejne 5 guzków ( nie ukrywam przeszłam lekkie załamanie, po tym jak usuneło się 4 gruczolakowłókniaki w młodym wieku, chce się raczej takich rzeczy uniknąć) i mówi że można je usunąć w dużo mniej inwazyjny sposób niż chirurgiczne usuwanie, poprzez biopsję mamotommiczną. Poczułam się jak królik doświadczalny, było mi przykro że poprzednia chirurg wydająca się być ogarniętą osobą nie poinformowała o alternatywnych sposobach usunięcia guzków, a jedynie przetrzymywała mnie po 4/5 dni w państwowym szpitalu. Całe szczęście że w mieście w którym żyje takie zabiegi (biopsji) wykonuje się w placówce zwanej mianem "najlepszej". Maj 2020 - usuwam z prawej piersi 3 guzki metodą biopsji mammotomicznej. Wynik histopatologiczny pokazuje - fibroadenoma. Z racji tego że zostaje druga pierś, trzeba ogarnąć drugie skierowanie ponieważ za jednym razem nie można wykonać biopsji obu piersi - tak mi powiedziano.

Luty 2021 wykonuje biopsję mammotomiczną lewej piersi i usuwam dwa guzki. Na ten moment "jestem czysta". Siedzę w bandażu i czekam na wyniki które będą za 3 tygodnie, podejrzewam że będzie to samo smiling smiley


Jak widać powyżej, borykam się z nawracającymi gruczolakowłókniakami. Mają tendencję do powiększania się , za pierwszym razem największy guzek osiągał blisko 2 cm. Lekarze mnie prowadzący zalecają aby usuwać. Ja też nie chciałabym doprowadzić do zdeformowanej piersi ani kusić losu (podobno jest 2% szans na zezłośliwienie) choć z tego co udało mi się wyczytać wiele kobiet zostawia te gruczolakowłókniaki, nic z nimi nie robiąc. Tylko najczęściej one nie rosną, moje niestety tak.
Zmęczona już tym usuwaniem, piszę ten post aby sięgnąć rady bardziej doświadczonych, aby uniknąć kolejnego przypadku bycia królikiem doświadczalnym bo szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie że istnieje jeszcze jakiś inny sposób usunięcia tych guzków (podobno są jakieś lasery, lecz wydaje mi sie to mało popularna metoda stosowana w Polsce, lecz może się mylę) o którym lekarze nie raczyli mnie poinformować. Łącznie usunięte 9 guzków na przestrzeni 5 lat. Nie brzmi to przyjemnie i nie jest to przyjemne. Myślę więc w przód, co można robić w takiej sytuacji?
Nie chcę za 6-8 miesięcy wybrać się na usg piersi by usłyszeć o nowych guzkach. Myślałam nad tym czy terapia hormonalna pomogłaby w rozbijaniu i zapobieganiu powstawania takich guzków, lecz w internercie nic o tym nie pisze, a ja nie wiem w którą drogę celować aby znowu nie stosować metody prób i błędów - moje cycki nie wytrzymają tego zbyt długo , już są dość pokieraszowane...

Czy któraś z was miała bądź ma podobny problem? Wiecie czy jest szansa na to aby zacząć stosować terapię aby to zwalczyć?

Myślałam o wizycie u endokrynologa lub gino-endokrynologa. Podobno gruczolakowłókniaki to przyczyna nadmiernej produkcji estrogenu i zaburzeń gospodarki hormonalnej stąd ten pomysł o terapii hormonami (aby to jakoś wyrównać, zredukować no nie wiem..) ale to tylko poszlaki zdobyte w przysłowiowej wikipedii i nie wiem ile w tym wszystkim prawdy a ile kłamstwa. To co pisze w internecie biorę przez pół.

Moja ginekolożka z nfz-u nie zajmuje się piersiami, dlatego usg wykonuje tak rzadko , właściwie wtedy kiedy sie porządnie zmotywuje i mnie na to stać u prywatnych ginekologów. Myślę o zmianie ginekologa na takiego który jednocześnie jest endokrynologiem, podobno istnieją takie połączenia, aby zajął się on moją sytuacją, ale nie wiem czy ide dobrym tropem. Pomóżcie.

Nie przyjmuje tabletek antykoncepcyjnych, a w mojej rodzinie nie ma takich przypadków jak moje. Jeśli chodzi o starsze pokolenia - niestety nie wiem czy były nowotwory związane z kobietami (piersi, macica, jajniki etc), nikt z obecnych członków mojej rodziny nie ma takiej informacji bo kiedyś ludzie nie zwracali uwagi na takie rzeczy niestety sad smiley

Wiem że decyzja ostateczna będzie należeć do lekarza mnie prowadzącego, ale sęk w tym że nie wiem jakie działania podjąć aby podjąć walkę z tym problemem - i czy się wgl da...bo póki co wygląda to jak wygląda i bujam się od jednych drzwi do drugich....




Dziękuje z góry za każdą odpowiedź i pomoc ! Prosze nie pisac o tym że po ciąży się zmieni, bo do ciąży mi daleko .. winking smiley Precz z negatywną energią bo przybyłam tu aby uzyskać coś pozytywnego, motywującego!

Trzymajcie się babeczki i dbajcie o siebie smiling smiley
P.

renatar (offline)

Post #2

16-02-2021 - 20:59:18

sieradz 

Niestety nie spotkałam się z takim przypadkiem jak twój ale myslę że wizyta u gina endokrynologa to dobry pomysł.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Paulinaggg90 (offline)

Post #3

16-02-2021 - 22:49:51

 

Witaj Patkaby smiling smiley
Wydaje mi się, że jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji. Ja w 2011 roku wyczułam u siebie guza i od razu biegiem na USG do ginekologa - wykryto wtedy u mnie około 10 guzków (głównie gruczolakowłókniaki + mniej liczne torbiele). Miałam wtedy 21 lat. Od tamtej pory robię co pół roku USG piersi. Pierwsze 5 lat byłam pod kontrolą onkologa na NFZ. Następnie rozpoczęłam pracę w zakładzie pracy, który oferuje prywatny pakiet medyczny i tam wykonuję USG. W 2019 roku robili mi biopsję cienkoigłową dwóch największych guzów (fibroadenoma). W 2020 roku po raz pierwszy rezonans z kontrastem i zalecenie robienia go co 3 lata. Ostatnie USG w lutym tego roku - ponownie kategoria Birads3 i zalecenie USG za pół roku...
A Ty jaką masz kategorię Birads? Z tego, co pisały dziewczyny na forum, lekarze na NFZ przy kategorii Birads3 nie chcą zlecać biopsji gruboigłowej. Sama byłam teraz na prywatnej konsultacji u chirurga onkologa i zalecił biopsję jednego guza (na rezonansie wyszedł jako zmiana niejednorodna). Spytałam, czy mogę to zrobić na NFZ, a lekarz stwierdził, że ma fundusz mi nikt nie da skierowania, bo nie ma podstaw medycznych i że on to zleca tylko po to, by mnie uspokoić, bo jemu to wygląda na zmianę łagodną. Nie wiem jak wygląda sytuacja z mammotomiczną...
Jeśli chodzi o usuwanie gruczolakowłókniaków, parę razy rozmawiałam o tym z onkologiem czy z chirurgiem onkologiem. Za każdym razem mówią, że nikt mi nie będzie wycinał ok. 20 guzów (obecnie tyle ich mam), gdyż całe piersi miałabym pocięte... Ciągle też słyszę, że taką mam naturę piersi plus, że kontrole USG są bardzo ważne, bo może kiedyś coś "groźnego" się pojawi. Z drugiej strony lekarz ostatnio też mówił, że mnogość zmian może utrudnić zauważenie zmiany złośliwej...
Nie słyszałam nigdy nic od żadnego lekarza na temat terapii hormonalnej więc nie jestem w stanie nic doradzić. Mogłabyś w sumie pójść do ginekologa-endokrynokoga i sprawdzić, co o tym myśli. USG wykonujesz u ginekologa czy radiologia?
Co do zmiany charakteru piersi w ciąży, jestem obecnie w pierwszej ciąży i diagnostyka USG jest nieco utrudniona, ale faktycznie doktor mówił, że guzy mogą się wchłonąć lub urosnąć razy dwa z powodu hormonów i że to normalne.
Na koniec jeszcze spytam z jakiego miasta jesteś?
Pozdrawiam!

Bombina76 (offline)

Post #4

17-02-2021 - 04:37:56

Środa Śląska 

oj współczuję Wam dziewczyny, jakbyście były starsze to radziłabym usunąć cycki wstawić silikony :duzy_uśmiech:, ,można spróbować powalczyć hormonalnie bo co innego zostało....



NST, G2, T1b, Mastektomia z wartownikami, implant 08.2020 /odrzucenie implantu sad smiley
tamoksyfen + reseligo

Paulinaggg90 (offline)

Post #5

17-02-2021 - 08:35:20

 

Pytałam ostatnio chirurga onkologa o usunięcie piersi. Powiedział, że on nie widzi żadnych wskazań do tego, skoro wszystkie zmiany są łagodne. Wydaje mi się, że w Polsce nikt nie usuwa piersi zapobiegawczo, tylko raczej jest to traktowane jako ostateczność. Może też inaczej lekarze podchodzą jak kobieta jest starsza, czyli po zakończonym okresie rodzenia dzieci i karmienia.

Tomasz. (offline)

Post #6

17-02-2021 - 08:58:18

Pruszków 

Poza badaniami hormonalnymi wykonał bym badania genetyczne odnośnie ew mutacji. A przy zmianach mnogich lub zmianach nowo się pojawiających oparł bym diagnostykę obrazowa na rezonansie magnetycznym.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Paulinaggg90 (offline)

Post #7

17-02-2021 - 09:15:31

 

P. Tomaszu, wie Pan może kto wystawia skierowanie na badanie genetyczne? Rezonans z tego co wiem nie jest zalecany zbyt często ze względu na nie do końca poznamy wpływ kontrastu (nie możemy wykonywać go co pół roku jak USG).

Magdaaa (offline)

Post #8

17-02-2021 - 10:26:31

 

Powiem Wam jak było i jest u mnie. Łącznie w przeciągu kilkunastu lat miałam usuniętych 8 włókniaków. Pierwsze trzy były usuwane 18 lat temu. Kolejne w przeciągu kilku następnych lat. W roku 2007 urodziłam córkę i od tego momentu pod wpływem pewnie zmian hormonalnych wszystko się uspokoiło na kilka lat. Teraz mam od trzech lat obserwowaną jedną zmianę USG (birads 3), rezonans (birads 2), która nie rośnie. Kiedyś nie było mammotomu i lekarze usuwali wszystko (stąd u mnie 8 blizn). Teraz odbywa się to przy mnogich zmianach trochę inaczej. Przez te blizny lekarze twierdzą, że diagnostyka jest utrudniona, a przez to, że jeszcze moja mama zachorowała badania obrazowe mam co pół roku.

Tomasz. (offline)

Post #9

17-02-2021 - 16:54:44

Pruszków 

Cytuj
Paulinaggg90
P. Tomaszu, wie Pan może kto wystawia skierowanie na badanie genetyczne? Rezonans z tego co wiem nie jest zalecany zbyt często ze względu na nie do końca poznamy wpływ kontrastu (nie możemy wykonywać go co pół roku jak USG).
Jeśli jest ewidentne podłoże rodzinne (chora babcia, matka i jej siostra, czy matka i Twoja siostra) to skierowanie powinna dać poradnia chorób sutka. Jeśli nie ma obciążającego wywiadu to pozostaje badanie prywatne. No chyba, że jakiś życzliwy lekarz wystawi.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-02-2021 - 16:55:33 przez Tomasz..

Magdaaa (offline)

Post #10

17-02-2021 - 17:05:15

 

Mi na badania genetyczne skierowanie dał ginekolog.

patkaby (offline)

Post #11

17-02-2021 - 20:36:51

 

W lutym bieżącego roku rozpoznanie BIRADS 2, ale w maju 2020 BIRADS 3....Usuwane metodą biopsji mammotomicznej wspomaganej próżniowo winking smiley Usg wykonywałam u ginekologów zwykle. A jestem z Rzeszowa

patkaby (offline)

Post #12

17-02-2021 - 21:07:51

 

Czy ktokolwiek stosował też olej z wiesiołka i jak? W internecie piszą o jego świetnych właściwościach, że podobno zapobiega powstawaniu takim zmianom, tylko że część pisze o stosowaniu zewnętrznym na skórę piersi a część o stosowaniu wew. przez przyjmowanie łyżki oleju dziennie.... Ktoś coś?

Bombina76 (offline)

Post #13

18-02-2021 - 03:10:51

Środa Śląska 

Tak ja stosowałam wewnętrznie na chorą krtań (laryngolog przepisał) - zadziałał rewelacyjnie smiling smiley



NST, G2, T1b, Mastektomia z wartownikami, implant 08.2020 /odrzucenie implantu sad smiley
tamoksyfen + reseligo

Al_la (offline)

Post #14

18-02-2021 - 20:18:32

k/Warszawy 

Cytuj
patkaby
Czy ktokolwiek stosował też olej z wiesiołka i jak? W internecie piszą o jego świetnych właściwościach, że podobno zapobiega powstawaniu takim zmianom, tylko że część pisze o stosowaniu zewnętrznym na skórę piersi a część o stosowaniu wew. przez przyjmowanie łyżki oleju dziennie.... Ktoś coś?

Ja stosowałam, ale nie pamiętam jak długo. Polecono mi na duży ból w piersiach przed miesiączką. Pomógł.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 435
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018