Czego potrzebuję by móc chorować?

Wysłane przez ewcia20066 

ewcia20066 (offline)

Post #1

22-06-2012 - 15:08:50

 

myśli


Odpowiadając na powyższe pytanie...chciałabym udzielic wyczerpującej odpowiedzi ale...pewnie każda z Was też cos dołoży do tego wątku!



Każda z Nas ma większe lub mniejsze dolegliwości związane z wiadomą chorobą .Dlatego w tak zwanym międzyczasie potrzebuje rady,porady,bądz dodatkowego leczenia.
Ale na temat...odpowiadajac na powyższe pytanie ,ja potrzebowałabym dobrego zdrowia,cierpliwości,ogromu czasu juz nie wspominając o finansach,na podróze do róznych ośrodków służby zdrowia.
Wczoraj wreszcie dostałam się do poradni chirurgicznej szpitala,gdzie zakładano mi w marcuPORCIK.Coś sie zepsuł i powiedziano mi że jest potrzeba by doglądnał tego chururg tam,gdzie by l zakładany.
No,wiec po 3 godzinnym siedzeniu w poczekalni,zosta łam wyczytana...p.doktor popatrzył...stwierdził,że od portów to jest lekarz na oddziale ale teraz operuje a ja mam iść i czekać az będzie wolny.No,to wdrapałam sie na 4pietro[windai cześć szpitalka w remoncie]...siostra dyzurna wiedziała tylko,ze doktora nie ma i trzeba czekac.Ok.godz.11tej zainteresowała się mną siostra przełożona[do tej pory nie obecna]cały czxas stałam oparta pod ścianą...brak krzeseł na korytarzu...jak mnie zobaczyła...udostepniła gab.zabiegowy i kozetkę do leżenia...po następnych 2 godz.lezenia kazano mi się przenieść do sali...dostałam łożko z dmuchanym materacem p/odleżynowym w celu dalszego oczekiwania na wiadomego doktora.
Doktor przyszedł przed ....16tą!!!!...Patrzac na mnie z pozycji za łozkiem...nakazał brac do poniedziałku antybiotyk i znowu przyjechaC ALE TYM RAZEM DO PORADNI,GDZIE BĘDZIE PRZYJMOWAŁ...ZAZNACZAJĄC ZE JAK WYSTAPI GORACZKA TO DZIŚ JEST NA SORZE...I MAM PRZYJECHAĆ.łOJ!!!!...to napisałam dużymi bo wierzyc mi się nie chciało w to co słysze po tylu godzinach oczekiwania!

Kto miał podobnie...niech pisze...posmiejemy się razem...bo cóz innego można...tylko sie śmiać!duży uśmiech





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy

ewcia20066 (offline)

Post #2

22-06-2012 - 16:03:40

 

ps.do powyższego bo czas mi się poprzestawiał...siostra przełozona zainteresowała się mną ok.godz.13tej
ale przeciez zakochani i ci co mają czasu w nadmiarze, go nie liczą!...cool smiley





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-06-2012 - 16:04:18 przez ewcia20066.

ewka36 (offline)

Post #3

22-06-2012 - 17:45:28

Sopot 

Ewcia ja dołożę.Nie dotyczy to mnie,tylko mojej mamy.Miała dwa tygodnie temu operację endoprotezę kolana.Wypisali mamuśkę do domciu po 10 dniach,z 18-toma szwami na nodze i powiedzieli że za 4 dni ma przyjśc siostra środowiskowa je ściągnąć.Zgłosiłam w przychodni rejonowej w czym szum i siostra przyszła.Podeszła do łóżka mamy i pyta gdzie jest sprzęt do opatrzenia rany,opatrunki,środki dezynfekujące,rękawiczki-ona miała tylko nożyczkiszokPoszła do łazienki umyła ręce,nożyczkami poprzecinała i wyciągnęła szwy po czym stwierdziła że jak przyjdzie córka czyli ja to mam iść do apteki i kupić co trzeba żeby zdezynfekować ranę i zrobić opatrunek.Jak pisze nasz Timurek krówa muć,opiekę mamywnerwionystrach się baćbezradny



aquila (offline)

Post #4

22-06-2012 - 19:00:15

 

czeba mieć zdrowie żeby się leczyć jak mówi stara mundrość ludowa bezradnybezradny



It's just a ride ...

ewcia20066 (offline)

Post #5

22-06-2012 - 20:27:11

 

hot smileyLudowe mądrosci górą przeca!
Mnie także wypisano ze szpitala,w oszałamiającym tempie...po radykalnej.
W 16 godzin po ciezkiej operacji,z oprzyrządowaniem...byłam we własnym,domowym zaciszu i we własnym łożeczku!
Ale nic to...po kolejnej operacji...polezałam w szpitalu 3 doby i wyszłam do domku z 16toma szwami i notką na wypisiemyśli..."co do dalszego postępowania:pouczono"....hihihihihi...do dzis nie wiem o co chodzi z tym pouczeniem!

Buziaczki!papa








...Zdrowie to trzeba mieć KOŃSKIE,zeby chorowac





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 22-06-2012 - 20:29:46 przez ewcia20066.

pola2005 (offline)

Post #6

23-06-2012 - 22:01:15

Kraków 

płaczeJa bym się normalnie rozpłakała.Pamietam jak czekałam od 10.00,bo na te godzine miałam przyjść,do 15.00,ale załatwiona byłam przez 3 lekarzy i gabinet zabiegowy.Gdy siedziałam jak sierota przed ostatnim gabinetem,byłam poinformowana,że lekarka jest na oddziele,to jak tak sama czekałam to wymiekłam i chyba jakaś łza mi popłyneła,albo już miała.Szczegółów nienpamietam,ale tej przykrości co czułam wnerwionyi zmęczenia to nie zapomnę.wnerwiony



lulu (offline)

Post #7

24-06-2012 - 00:31:33

k/Kwidzyna 

A czy czasem sami pacjenci nie powodują takiego zachowania doktorów ... ".nakazał brac do poniedziałku antybiotyk i znowu przyjechaC" ...
Ja wiem, że nie należy się narażać służbie zdrowia, ale wszystko ma swoje granice. Jeśli by mi tak powiedział, jak wyżej, to odpaliłabym, że na wycieczki to sobie będę jeździła jak mnie wyleczą. Skoro "jest potrzeba by doglądnał tego chururg tam,gdzie by l zakładany. " to chyba coś znaczy i nie wydał tej opinii krasnoludek, tylko specjalista z przychodni.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

ewcia20066 (offline)

Post #8

25-06-2012 - 18:17:06

 

kwiatek
Witaj Lulu...tu nie chodzi o narażanie się doktorowi czy tez służbie zdrowia[sama mam z tą służbą coś wspólnego]ale o rozsadne wyjście z wiadomej sytuacji.
NAjprościej byłoby powiedziec; antybiotyku nie biorę...prosze mi to usunąc i założyć następny...bo czeka mnie kolejna...już 3 chemia!
Nie...to nie tak!
Muszę teraz bardzo rozsądnie podejść do sprawy bo już innego leczenia dla mnie nie ma...żył do wkłuć wenflonów u mnie także niet!
Fakt,że zaproponowano mi wkłucia w stopę...brrrr!
Teraz po paru dniach"brania"Duomoxu jest lepiej,tzn.mniej czerwone i mniej spuchnięte i co najważniejsze nie mam temperatury...czyli Porcik do uratowania...z czego ogromnie sie ciesze.
A pojechać tam muszę...w piątek!I pojade z dobrą wiadomością,że to co p.doktor zapodał...pomogło!

Pozdrawiam!buziak





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy

metka (offline)

Post #9

25-06-2012 - 22:50:22

 

Ewciu, odpowiadając na Twoje pytanie tytułowe: znajomości. I szczęścia. (i poczucia humoru mimo wszystko)
Znajomości zdrowia Ci nie zapewnią, ale przynajmniej kolejkę miałabyś krótszą... A szczęście - wiadomo...

Przytulam i nakazuję Twojemu portowi trzymać się dzielnie i zdrowo! No! Nie fikaj mały, tylko służ porządnie! wnerwiony
buzki



"Spieprzaj, dziadu!" (L.K.)

ewcia20066 (offline)

Post #10

25-06-2012 - 23:11:42

 

serce
Hejo Metko...no,właśnie znajomości by się przydaly...to napewno!oczko
Zrezygnowałam kiedyś z zawodu i pracy w słuzbie zdrowia i"narodowi"...poczucie humoru...na szczęście dopisuje.duży uśmiech
Wiesz,mam grupę I i zaswiadczenie,że nie mogę sama egzystować[zawsze jeżdżę z "opieką i wsparciem]...więc rejestrując się to"zaznaczam"...słyszę wówczas,ze pierwszeństwo i owszem dla kombatantów i inwalidów wojennych...i tu ogarnia mnie śmiech!
W zwiazku z powyższym wchodze do gabinetów[po odsiedzeniu kolejki,czasem całkiem sporej...wiesz jak to jest w IO w Gliwicach] z szerokim uśmiechem,rozbawiona...i tu zdziwienie...pani jest chora!heheheh...nie..przyszłam tu pozwiedzać,chciałoby się powiedzieć!chichot

Pozdrowienia i buziaki zostawiam...z życzeniami"końskiego"zdrowia!buziak





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy

bovalino (offline)

Post #11

11-07-2012 - 14:42:22

Niedaszów 

To i ja coś dolożę .
Na ostatniej wizycie moja onkolog wypisała mi lek , który jest w tej chwili tańszy , bo , niestety , mój rodzaj leków ma dziwną tendencję do bycia coraz droższym , choć opisywany jest jako bezplatny. Byłam wdzięczna lekarce , że pomyślała o moich finansach , ale okazało się , że go nie dostanę za żadne skaeby , bo nie ma go w hurtowniach i nie są w stanie znikąd mi go ściągnąć. Zrobiłam maraton po aptekach i w końcu dostałam spis zamieników dostępnych na tę chwilę i możliwych do ściągnięcia . Z listą pognałam do rodzinnej , zaznaczam , że lista też bardzo skromna , ta wypisała , ja kurcgalopkiem do apteki , pani magister za telefon , coby piorunem zamówić, bo za chwilę może nie być , i tym sposobem po tygodniu będę miala lek. Jakie z tego korzyści - poznałam kilka bardzo miłych pań w aptekach i jestem już witana jako dobra znajoma , mam tylko nadzieję , że nie upiorna , chacha. Płynie też z tego nauka - następnym razem , przed wizytą u onkolog , najpierw zrobię rundkę po aptekach i spiszę dostępne zamieniki , następnie z listą do lekarza , i zaś biegiem do apteki po lek. Wtedy bedzie szansa ,że bez stresu doczekam na realizację recepty.
Wnioski :żeby chorować , potrzebuję duuuuuuuuuuużo zdrowia , zdrowych nóg [ z tym krucho] , mnóstwo czasu , cierpliwości i życzliwości innych. Najczęsciej spotykam życzliwych ludzi , ale że system jest chory - i nie dla chorych ? Nie ma co komentować .





miałam piękne plany......i rozśmieszyłam Boga......teraz nie mam żadnych...........więcej go nie rozśmieszę.......chcę żyć spokojnie
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 487
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018