Ewa46

Wysłane przez Ewa46 

Ewa46 (offline)

Post #1

23-01-2019 - 15:00:17

Szczecin 

Tak dawno tu mnie nie było...ale przy tylu złych wiadomościach to nie chce się dosłownie nic. wstydniś Od zeszłego tomografu zmieniło się wszystko... Zrobiono mi RM, który niestety potwierdził, że to przerzuty. Potem następny RM Body scan i nic nowego... Od października chemia czerwona - zero skutku, a wręcz przeciwnie, jak pokazało badanie usg z 17 stycznia, pojawiły się dalsze guzy na wątrobie... Są w obu płatach. Od 21 stycznia chemia biała -taksany... czekam na skutek. A w lutym wizyta u Wysockiego w Krakowie. Moje nerwy są na wykończeniu.... gdyby nie leki od psychiatry to chyba by mnie tu już nie było....smutnyTysiące myśli i pytań przelatujących przez głowę, na które nie ma odpowiedzi... Czas się kurczy niemiłosiernie, ale nie chcę się poddać, jeszcze nie teraz. Modlę się, aby guzy zniknęły lub chociaż ustabilizowały się i dały mi nadzieję na życie.... Po białej chemii czuję się nadzwyczaj dobrze, chyba to skutek sterydów. Ciągle żyję wspomnieniami świąt, które były cudowne, bo miałam przy sobie obie córki z mężami i męża. Było na luzie, pierwszy raz w życiu robiłam tylko to co chciałam, a nie musiałam. Żadnej pogoni za zakupami, prezentami, bo w tym roku postawiliśmy na duchowość świąt a nie materializm... Tego nauczyła mnie choroba. A i niestety kondycja finansowa pod zdechłym Azorkiem... Ale to był najfajnieszy czas od wielu wielu lat. 5 grudnia ponownie złamałam kość śródstopia, tą samą co rok temu - to skutki niedowładu lewej nogi, której przeszkadzają nawet centymetrowe nierówności chodnika. Ale pamiętając mordęgę z gipsem niestety nie pojechałam do ortopedy, za dużo na raz, a skakanie o kulach na jednej nodze jest przeze mnie niewykonalne - połatany kręgosłup i przerzuty praktycznie na każdym kręgu- nie mogłam tak obciążać i tak ledwie zipiącego kręgosłupa. Jakoś to przetrwałam, chociaż stopa boli do tej pory. No cóż cierp ciało jak żeś chciało....Teraz odliczam dni do wyjazdu - 25 luty- i czekam na chemię....szok






mgiełka (offline)

Post #2

23-01-2019 - 15:22:10

Radom 

Czekam razem z Tobą na ten 25 luty serce i z sercem pełnym nadziei buziak uśmiech
Dzielna Kobietko, niech się układa po Twojej myśli i pragnieniu serce
A noga to niechby już dała sobie spokój... Na złamanie to już Ci mówiłam co/kto najlepsze - rozglądaj się za kotem kot duży uśmiech






Z amazonki.net od 2006 roku.

Al_la (offline)

Post #3

23-01-2019 - 20:26:18

k/Warszawy 

Ewuniu, sercem z Tobą serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

renatar (offline)

Post #4

23-01-2019 - 21:15:44

sieradz 

serce






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Pollik (offline)

Post #5

23-01-2019 - 22:48:21

Warszawa 

pociesza






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

Agaba190 (offline)

Post #6

24-01-2019 - 07:43:51

k/Warszawy 

Ewa serce







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

lulu (offline)

Post #7

24-01-2019 - 17:53:04

k/Kwidzyna 

serce



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

goja66 (offline)

Post #8

24-01-2019 - 19:50:48

Ozorków 

przytulam




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Ewa46 (offline)

Post #9

30-01-2019 - 12:53:52

Szczecin 

Udało mi się umówić wizytę u hematologa w Krakowie, w tym samym dniu czyli 25 lutego. Zobaczymy co powie na moją małopłytkowość i czy oprócz sterydów ma jakiś pomysł na mnie ? Jestem po drugim taksanie i jest ok. Mam nadzieję, że tak będzie caly czas. Na 28 lutego zapisałam się na założenie portu naczyniowego, bo jednak co tydzień minimum 2 wkłucia to trochę za dużo jak na moje i tak beznadziejne żyły. Boję się tego zabiegu, bo różnie dziewczyny o nim piszą, ale cóż wyjścia nie mam...






renatar (offline)

Post #10

30-01-2019 - 13:42:15

sieradz 

serce






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

lulu (offline)

Post #11

30-01-2019 - 14:59:54

k/Kwidzyna 

Ewa ja miałam port zakładany w listopadzie 2015, w Inowrocławiu, świetny lekarz mi to robił. Port nadal mam, jest sprawny, płuczę go co 4 tygodnie. Jeśli możesz, to zakładaj po prawej stronie. Tak zdecydował ten mój lekarz, bo, jak powiedział, po prawej stronie jest mniejsza plątanina żył. Nie mam z nim żadnych kłopotów, nie ogranicza mnie w niczym, jedynie staram się uważać, aby nie walnąć się czymś w niego.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Krystyna (offline)

Post #12

30-01-2019 - 19:34:03

Mogilno 

serce



Hanka 73 (offline)

Post #13

01-02-2019 - 06:54:40

Bydgoszcz  

Hej Ewa buzki Samo zakładanie portu w znieczuleniu miejscowym, czuć jak tam lekarz dłubie, ciągnie, ale nie boli, nieprzyjemnie ale sam zabieg do przeżycia. Trzeba potem przez chyba 10 dni robić sobie zastrzyk w brzucho przeciwzakrzepowy, mi robił mąż, bez problemu bo igiełka cieniutka. Założą tobie po przeciwnej stronie od operowanej, podobno taka jest zasada, lekarz tak powiedział. Mi powiedziano też że można spać na boku gdzie port, ale ja się tak "składam" w trakcie spania że mi się on trochę przesunął i lipa wnerwiony najpierw przestał dawać krew a później to już nawet nie chciał brać chemii, kapało jak krew z nosa i dziewczyny zakładał i tak wkłucie w rękę... więc jak potrafisz spać na wznak to dobrze, albo na takim półboku. Po taksanach też było wszystko ok, miałam 12, wszystkie przeszłam bardzo dobrze, zero mdłości itd, dla mnie bez porównania do AC, przez cały czas taksanow czułam się niemal normalnie, zaczęłam nawet trochę ćwiczyć. Pozdrawiam cieplutko, trzymam kciuki za leczenie

Tomasz. (offline)

Post #14

01-02-2019 - 08:54:23

Pruszków 

Cytuj
Ewa46
Udało mi się umówić wizytę u hematologa w Krakowie, w tym samym dniu czyli 25 lutego. Zobaczymy co powie na moją małopłytkowość i czy oprócz sterydów ma jakiś pomysł na mnie ?
A czy brali pod uwagę usunięcie śledziony? Większość osób z malopłytkowością jest po takim zabiegu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ewa46 (offline)

Post #15

03-02-2019 - 13:45:46

Szczecin 

Hanka 73 nastraszyłaś mnie tym spaniem...ja śpię na brzuchu...kurcze na wznak nie zasnę nie ma szans....
Tomaszu propozycję usunięcia śledziony miałam 10 lat temu ale gdy spytałam mojej onkolog jakie są szanse, że ten zabieg uwolni mnie od małopłytkowości to usłyszałam: 50% na 50%. No i zrezygnowałam. Gwarancji żadnej a śledziony będzie brak.






Hanka 73 (offline)

Post #16

04-02-2019 - 07:02:03

Bydgoszcz  

Na brzuchu nie ma mowy, zaraz się gdzieś poprzesuwa i będzie ustrojstwo zepsute, lekki boczek ewentualnie, powodzenia duży uśmiech

lulu (offline)

Post #17

04-02-2019 - 19:17:48

k/Kwidzyna 

Hanka 73 nie strasz swoim doświadczeniem. Jak nie ma mowy o spaniu na brzuchu. Ja czasem śpię na brzuch i nic mi się nie dzieje. Przesuwać też się nie powinien. Być może masz źle założony. A po której stronie założy lekarz to jego decyzja. Ja jestem obustronna, więc co, nie powinni mi w ogóle zakładać? Założył i jest ok. Nawet pracowałam fizycznie i nic się nie dzieje. Jak jest dobrze założony i zadbany, to jest i sprawny w 100%



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Hanka 73 (offline)

Post #18

06-02-2019 - 08:09:35

Bydgoszcz  

Hm no nie miałam zamiaru Ewy wystraszyć, tylko przestrzec, podzielić się MOIM doświadczeniem (bo to właśnie tu na forum robimy między innymi, chyba że się mylę to mnie popraw) że należy uważać, bo to w końcu ciało obce w naszym ciele, więc może się coś dziać, a pewnie mamy na to wpływ.
Jeśli Ewa jest obustronna to może sobie pozwolić na założenie po którejkolwiek stronie, ale jeśli miała operowaną jedną pierś to lekarz najpewniej zaproponuje stronę przeciwną bo wytłumaczył mi że taka jest zasada, studiował medycynę, ja nie, więc wiesz, nie dyskutowałam więcej.
Bardzo możliwe że mam źle założony, pewnie to się zdarza, jednak na początku działał bez zarzutu, po czym się zepsuł i mam wrażenie że to jednak wina tego jak spałam. Opisałam swoje spostrzeżenia, ty swoje i tyle...

Ewa nie bojaj tak będzie oki a o wszystko najlepiej zapytaj swojego lekarza, on rozwieje twoje wszelkie wątpliwości jak spać, co można, czego lepiej nie itd. buziak

Ewa46 (offline)

Post #19

10-02-2019 - 16:00:00

Szczecin 

Tak jest. Każdy inaczej reaguje. Mam tylko nadzieję, że będzie dobrze służył. Mam duuuuużo tłuszczu więc może on chociaż raz się na coś przyda i utrzyma port na właściwym miejscu. Napewno zdam relację co i jak. Teraz przygotowuję się już duchowo na wyjazd do Krakowa i na usg 22.02.2019.... oby okazało się, że chemia daje radę gnojowi..






dziubas (offline)

Post #20

10-02-2019 - 16:14:41

Gdańsk 

Trzymaj sie Ewa!serceok



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-02-2019 - 16:15:00 przez dziubas.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 434
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018