Ewa46

Wysłane przez Ewa46 

rose (offline)

Post #1

10-02-2016 - 20:57:10

 

Ewciathumbs up



renatar (offline)

Post #2

10-02-2016 - 22:33:49

sieradz 

To wspaniale i życzenia szybkiego dochodzenia do siebie po operacji.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Wandka (offline)

Post #3

10-02-2016 - 23:13:04

Warszawa 

To dobre wieścihuraEwcia pozdrawiam i cieszę się bardzoserce



marzusia (offline)

Post #4

10-02-2016 - 23:28:03

Cieszyn 

radocha dobrze ,że już po wszystkim serce



joa261 (offline)

Post #5

11-02-2016 - 00:17:26

 

Ewuniu . To teraz szybciutko wracaj do zdrowia smiling smiley
Gad już w słoiku pływa . Hurrrraaaa !!!!!!



Każdy dzień jest zaproszeniem do szczęścia

iwonkao (offline)

Post #6

24-02-2016 - 21:05:38

Tychy 

Ewuniu co u Ciebie słychac? Jak sie czujesz? serce

Ewa46 (offline)

Post #7

29-02-2016 - 13:03:02

Szczecin 

Witajcie Kochani. Dopiero teraz jestem w stanie posiedzieć przy kompie i coś niecoś o moich przejściach napisać. A wiec 8 lutego stawiłam się w szpitalu. Po wszystkich badaniach 10 lutego o 8 rano pojechałam na blok operacyjny. Tam podano mi białe mleko do żyły i zaraz się budziłam.... to było już po operacji i byłam wieziona na prześwietlenie, czy wszystko jest ok. Potem obudziłam się drugi raz już na swojej sali... tam czekał na mnie mąż i mój doktor, który mnie operował. Usłyszałam jak mówił do męża, że to był to ostatni dzwonek - groził mi już paraliż...bo guz uciskał na rdzeń kręgowy. Potem to usypiałam i budziłam się.... i czuła się w miarę dobrze, miałam morfinę i leki przeciw wymiotne, więc nie miałam żadnych dodatkowych atrakcji. Operacja trwała 4,5 godziny. Acha i lekarz od razu sprawdzał, czy ruszam nogami, rękami. Chociaż od razu zauważyłam, że lewa noga na odcinku od uda do kolana jest mniej sprawna, ale powiedziano, że to minie. Do rana następnego dnia przespałam w miarę spokojne. A rano przyszły panie rehabilitantki, aby mnie spionizować, tzn.posadzić na łóżku i spróbować przejść parę kroków, no ale niestety skończyło się tylko na posadzeniu mnie na łóżku, ale o chodzeniu nie było mowy, bo zrobiło mi się po prostu słabo. Nie mówiąc już o tym, że jak podnosiłam się do siadu na łóżku, to miałam wrażenie, że się rozlecę: głowa osobno, szyja osobno , ręce i plecy również... no i ten straszny ból jakbym plecy miała kręcone w wielkie imadło... Potem dłuuugo odpoczywałam.... Na następny dzień zmobilizowałam się i przeszłam kilkanaście kroków, ale ile to mnie kosztowało to wie chyba tylko Beata40.... Mąż, który był u mnie codziennie również chodził ze mną na krótkie spacery - aaa zapomniałam dodać, że przez tą mniej sprawną nogę chodziłam tylko przy balkoniku, bo chwilami ta noga zginała mi się sama i leciałam na nią... Miałam problem ze wszystkim: przekręceniem się w łóżku, załatwieniem się na toalecie, każdy ruch to niesamowity ból pleców i ramion... Na 6 dobę po operacji zostałam wypisana do domu. Mogłam już chodzić ale tylko o kulach... i tak jest do dzisiaj. Po domu chodzę bez kul, ale na dwór wychodzę z kulą bo muszę niestety się nią asekurować ze strony lewej nogi. Na wizycie zgłoszę ten problem... Już mogę zrobić w miarę wszystko przy sobie, nawet umyję głowę pod prysznicem, ale gorzej ze schylaniem. No i zero dźwigania i gwałtownych ruchów. Acha i jest jeszcze WIELKI problem: ból kręgosłupa. Od dnia operacji jestem na środkach przeciwbólowych. Ze szpitala dostałam receptę na Doretę a od mojej onkolog na plastry Matrifen 2,75. Doretę biorę 3x2 tabletki, a w lepszych dniach 2x2 tabletki na dobę i cały czas mam naklejony plaster. I po wielu eksperymentach taki układ leków pozwala mi w miarę funkcjonować i spać w nocy. Wiem, że potem będzie problem z odstawieniem tych leków, ale wierzcie mi, że ból jest tak ogromny,, że teraz nie zastanawiam się nad tym, chcę tylko, żeby p prostu nie bolało.... Acha i po tej operacji mam przecięty nerw przy wyciętym kawałku lewego 3 żebra i całą lewą pierś oraz pas ciała aż do kręgosłupa mam bez czucia, tzn. jest czucie, al tzw. przeczulica.... No i nie czuję w ogóle miejsca cięcia na kręgosłupie bo tam nerwy też są poprzecinane. Na 14 dobę po operacji poszłam do lekarki rodzinnej zdjąć szwy zgodnie z zaleceniem zapisanym na wypisie ze szpitala. Pielęgniarka, która się do tego zabrała bardzo psioczyła na lekarzy, że tak mocno pozszywali ranę, w ogóle nie myśląc, że ta rana jest na plecach w miejscu, na który jest największy nacisk ciała jak się leży na plecach, a więc aby szwy się nie rozeszły, a ciało zrosło musieli tak mocno zszyć. No więc pielęgniarka szarpała za te szwy i szarpała, a ponieważ ja czułam tylko szarpnięcia, nie czułam zaś żadnego bólu więc sobie nie żałowała. Zdjęcie 16 szwów zajęło jej 20 minut.... No a potem wróciłam do domu. Za jakieś dwie godziny dostałam takiego bólu pleców, że myślałam, że będę chodziła po ścianach, musiałam wziąć nadprogramową dawkę środków przeciwbólowych... to mądra pielęgniarka naruszyła mi tę ranę tymi szarpaniami, tak że aż dostałam temperaturę.Na drugi dzień na szczęście mi przeszło. I tak pomału sobie żyję.... Nie spodziewałam się, że po takiej operacji człowiek jest zupełnie bezradny i bezsilny, wiele rzeczy , które robił do tej pory jest poza jego możliwościami... mam nadzieję, że za jakiś czas to wróci do normy.... Na razie jestem zdana na innych, a o wyjściu samej z domu mogę tylko na razie pomarzyć.... Ale jedno wiem na pewno - nie miałam wyboru - musiałam zrobić tę operację, i dziękuję Bogu, że jestem po niej sprawna, bo mam nadzieję, że sprawność mojej lewej nogi to tylko kwestia czasu.






aga66 (offline)

Post #8

29-02-2016 - 13:31:36

Warszawa 

Bidulkopociesza, ale już jesteś po i z każdym dniem powinno być tylko lepiej. Ściskam mocno, bo wirtualnie i dużo zdrówka życzębuziakserce



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Al_la (offline)

Post #9

29-02-2016 - 14:27:50

k/Warszawy 

Wycierpiałaś Ewuś, ale już masz to za sobą pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

małgonia (offline)

Post #10

29-02-2016 - 14:41:16

Niepołomice 

Ewuniu tak bardzo Cię przytulam <3

Rudzia (offline)

Post #11

29-02-2016 - 14:52:21

Warszawa 

róże dla super dzielnej dziewczyny tak ok buziak róże





"Cha do dhuin doras nach d’fhosgail doras"

fianiebieska (offline)

Post #12

29-02-2016 - 15:25:07

Warszawa 

rose (offline)

Post #13

29-02-2016 - 15:53:48

 

Ewciaróżeteraz będzie już tylko dobrze!!!
Trzymaj się dzielna dziewczyno!



beata40 (offline)

Post #14

29-02-2016 - 15:56:08

Bieszczady 

Ewa, buziakbuziak tak bardzo się cieszę, że już jesteś z powrotem. Jest tak jak piszesz... Ale potem jest ogromna radość, że się udało.... Do wszystkiego trzeba dojść, ale powoli... czas jest tu najlepszym lekarzem (oprócz tych cudownych lekarzy, którzy nas operowali!!!) Do tej pory jest we mnie wielki szacunek, wprost uwielbienie, dla mojego lekarza. Dokonał cudu w moim kręgosłupie. Dzień po dniu i będzie lepiej, Ewa. Gdybyś mnie widziała dzisiaj, jak fruwam, pracuję, daję z siebie wszystko. Ty też dojdziesz do siebie. Ściskam Cię mocno.

re_niula (offline)

Post #15

29-02-2016 - 16:54:07

Bytom 

Ewcia przytulam pocieszateraz będzie już coraz lepiejpociesza



Krynia58 (offline)

Post #16

29-02-2016 - 18:49:27

Warszawa 

Ewuniu serce wierzę że każdego dnia będzie ciut lepiej buziak







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

maryla (offline)

Post #17

29-02-2016 - 19:24:08

gdzieś w górach... 

Ewa pocieszaserce



andzia73 (offline)

Post #18

29-02-2016 - 19:40:23

Gdańsk 

pocieszaEwciuserce




szama (offline)

Post #19

29-02-2016 - 19:47:55

Kraków 

Ewuniu.....rzadko się odzywam, ale zaglądam do Twojej chałupki i podczytuję co u Ciebie....dzisiaj też zaglądnęłam i z radością przeczytałam , że operacja się udała i teraz pomalutku wracasz do zdrowia ...tak trzymaj . Cieplutko pozdrawiam i życzę Ci, aby każdy kolejny dzień był lżejszy...pociesza




uśmiech nic nie kosztuje, a tak wiele znaczytak

Jutta (offline)

Post #20

29-02-2016 - 19:54:43

między Łodzią a Warszawą 

radocha Bardzo się cieszę, że się odezwałas. Trzymam kciuki, by każdy dzień był u Ciebie lepiej.buziak

iwonkao (offline)

Post #21

29-02-2016 - 20:38:54

Tychy 

Ewuniu ciesze sie ze sie odezwałas. Oj, to przezyłas ciėzkie chwilepociesza Teraz juz napewno z każdym dniem będzie lepiejbuzki

dana23 (offline)

Post #22

29-02-2016 - 21:04:17

Gdańsk, Saarbruecken 

Ewuniu, teraz tylko będzie lepiej! serce



hana2016 (offline)

Post #23

01-03-2016 - 09:16:53

 

Ewa chciałam na początek podziękować Ci za przyjęcie mnie do znajomych buzki Ty jesteś dzielną i silną kobietą a ja czytając Twoje posty pełne optymizmu i walki podziwiam Cię jeszcze bardziej. Jesteś po bardzo ciężkiej operacji a ja nie jestem w stanie nawet w najmniejszym stopniu identyfikować się z tym co przeszłaś.... Będę Cię wspierać dobrymi słowami, nasza bohaterko.....
Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam cieplutko pociesza

renatar (offline)

Post #24

01-03-2016 - 21:48:21

sieradz 

Ewo szybkiego powrotu do normalności życzę i naprawdę dzielna z Ciebie kobieta.Zdrówka i wytrwałości.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Ewa46 (offline)

Post #25

16-03-2016 - 13:47:37

Szczecin 

Jutro na godz. 9:00 jadę do szpitala w Zdunowie na kontrolną wizytę u ortopedy po operacji kręgosłupa. Od razu odbiorę hist-pat wyciętego guza. Jestem zadziwiająco spokojna, ale nie spodziewam się nic innego niż przerzut z piersi.... Jutro dowiem się coś konkretnego. Muszę również porozmawiać na temat mojej "tańczącej" lewej nogi po operacji i co z tym robić. Po domu to chodzę bez wspomagaczy, chociaż czasami sobie potańczę dopóki nie złapię się czegoś, ale już na dwór to bez kuli nie dam rady wyjść. Raz, że to taka blokada psychiczna, a z drugiej strony jednak jest to podpora i zawsze jakiś ratunek gdybym znienacka zaczęła "taniec św. Wita"... Ogólnie czuję się w miarę dobrze. Jeśli coś w ciągu dnia porobię, np. obiad, to potem muszę to odespać bo jestem jeszcze słaba i szybko się męczę. Mam nadzieję, że to w końcu się uspokoi... Ale to dopiero 10 marca minął miesiąc od operacji. W ogóle bardzo kocham moje łóżko i najlepiej m się tam wypoczywa. Staram się za dużo nie wylegiwać, ale w rozsądnych ilościach i owszem. Robię trochę na drutach i czytam gazety, tak, żeby jakoś zapełnić sobie ten czas rekonwalescencji.
Dla wszystkich dużo buziaków w ten słoneczny dzieńbuziak - jak będę po wizycie to napiszę co ortopedzi wymyślili....bezradnyserce






dziubas (offline)

Post #26

16-03-2016 - 13:53:19

Gdańsk 

Ewa! buzkiok Trzymaj sie pionu na ile potrafisz! uśmiech Czy robisz jakieś ćwiczenia?pyta





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

Ewa46 (offline)

Post #27

16-03-2016 - 14:03:41

Szczecin 

Na razie Dziubasku nie ćwiczè ale zobaczymy co powiedzą ortopedzi...






beata40 (offline)

Post #28

16-03-2016 - 14:25:47

Bieszczady 

Ewa, obawiam się, że nie bardzo będziesz mogła ćwiczyć. Chyba że na łóżku jakieś napinanie mięśni. Pozdrawiam (jestem po PEC-ie, czekam na wynikibezradny).

Wandka (offline)

Post #29

16-03-2016 - 17:26:47

Warszawa 

Ewuniusercebuziak



elapl (offline)

Post #30

17-03-2016 - 01:47:21

 

Ewciu wyleguj sie na maksa nie zaluj sobie. Sciskam mocno , mocno.kwiatek



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 466
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022