GDZIE MOŻNA KUPIĆ KROPLĘ OPTYMIZMU?

Wysłane przez minia511 

minia511 (offline)

Post #1

16-11-2013 - 08:39:39

Będzin 

Codziennie czytam Wasze wpisy. Mimo poważnej choroby, tyle w tych słowach ciepła, spokoju, radości. Ja kiedyś byłam duszą towarzystwa, robiłam psikusy, opowiadałam kawały, żadna impreza mnie nie ominęła. Pracowałam cały czas w służbie zdrowia jako pielęgniarka, najpierw na chirurgii, potem po kursie z reanimacji i anestezjologii pracowałam na sali operacyjnej i wypadkowej, po urodzeniu dzieci pracowałam w domu pomocy dla nerwowo i psychicznie chorych,bo ten dom stoi przy mojej ulicy. Gdy trzeba było walczyłam o życie każdego człowieka, dlatego śmierć Pati tak mnie załamała. Jak można było potworny ból głowy leczyć Relanium? Kurde, to przecież XXI wiek. Gdybym wtedy pracowała nie umarłaby w samotności, trzymałabym ją za rękę, bo tak robiłam wcześniej, gdy byliśmy z lekarzami bezradni to chciałam, by ten ktoś nie był sam. Byłam przy śmierci mamy, miałam 21 lat wtedy, osiem miesięcy później trzymałam za ręce tatę, udusił się, to było straszne, wołał Maryś pomóż, a ja tylko patrzyłam jak zmienia kolor na fioletowy. Cóż to były inne czasy, prawe 40 lat temu, szpital miejski, nie klinika. Zawsze bałam się raka, niestety, musiałam się z nim zaprzyjaźnić prawie 20 lat temu, teraz rak piersi... z tym nie potrafię żyć w zgodzie. Przeżyłam odmę samoistną, odmę podskórną, ale temu rakowi chyba już nie dam rady. W poniedziałek jadę do Gliwic na onkologię, będę mieć mammografię i kontrolę, już z góry wiem, że będzie źle. Najgorsze jest to, że w domu jestem "humorzasta", jak ten mąż ze mną wytrzymuję, to sama nie wiem, tym bardziej, że sam jest schorowany, po wypadkach miał zdrutowaną rzepkę, teraz koszmarne złamanie podudzia, jeszcze ma blachę w nodze, złamany kręgosłup, który sam się zrósł, bo w szpitalu nawet zdjęcia mu nie zrobili, a w wieku 9 lat stracił prawe przedramie. Brak ręki nie zwalniał go z niczego 40 kilka lat pracował jako spawacz na równi z innymi, bez dodatku, bez renty. po ostatnim wypadku jest na rencie inwalidzkiej. Oj, popisałam, wyżaliłam się jest ciut lżej, ale "patrzałki" mokrutkie płaczeFajnie, że jesteście tu, czytam i podziwiam, czasem gdy nie mogę spać, czytam Was nawet w nocy, działacie na mnie jak balsam. Życzę, żebyście wszystkie pokonały skorupiaka i żeby żadna nie miała nawrotu choroby.

Magda (offline)

Post #2

16-11-2013 - 08:54:23

Jastrzębie Zdrój 

pocieszakochana ...czasami życie nasze nas nie oszczędza...kochana zbierz myśli i do ataku...raka trzeba przepędzić...buziak



Rudzia (offline)

Post #3

16-11-2013 - 09:17:55

Warszawa 

"Zawsze bałam się raka, niestety, musiałam się z nim zaprzyjaźnić prawie 20 lat temu, teraz rak piersi... z tym nie potrafię żyć w zgodzie"


Pozwoliłam sobie na ten zacytowanie Twoich słów...bo w tym momencie to najchętniej na kolano bym Cię wzięła i ...śmiech
Nie ma słowa "nie mogę " !!!! Możesz a dziewczyny w tym Ci pomogą i zobaczysz jak można wspaniale funkcjonować nawet z Rakiem na ramieniu. Widzisz moja droga pechajęzyk masz bo traf chciał ,że ja Optymizmu to mam oj oj oj ... Kto mnie zna to wie ,że dzielę się nim i rozdaję a to na prawo a to na lewo . Tak więc od dziś porzucasz pesymistyczne myśli i ... otwierasz się na Nowe pokłady Szaleństwa Rudej nie rudej.
Wiesz co ? Dobrze ,że wpadłaś tu i napisałaś to co czujesz... raz ,że pisanie pomaga a dwa tak lżej się robi na sercu.

Życie każdego z Nas doświadcza lawiną przeżyć... są te złe, dobre... i te bolesne, zabierające nam kawałek siebie... Kiedyś już pisałam, iż coś musi być w tym "podarunku w formie raka" nie bez przyczyny ludzie go dostają??? Ja sama twierdzę iż ktokolwiek zadecydował o tej chorobie za mnie i prawą stronę zmienił na płaską powierzchnię zostawiając " suwaczek" wiedział dobrze komu daje takie przeżycia. Ludzie uczą się siebie na nowo, poznają swoje pokłady siły, optymizmu, poznają czym jest życie , czym jest każda chwila, dzień... Rak to nie koniec świata, bo jeśli nawet mówią Nam " masz ... chwilkę jeszcze" to a czym jest chwila??? Żyjmy każdego dnia tak jak nam jest dobrze , tak aby uśmiech towarzyszył... Myślę sobie, że od ubiegłego roku kiedy to poznałam Raka, zaakceptowałam go, polubiłam... jestem Inną Kobietą ... i pokuszę się o pewne słowo...Jest we mnie szczęście...
Tak więc Miniu nie wyprzedzajmy faktów do ów poniedziałku, wcale nie musi być aż tak źle, a źle wcale nie znaczy Koniec , trzeba będzie tylko zakasać rękawy, nałożyć zbroję i hejaaaaa do walki stanąć. A jeśli myślisz ,że brak Ci sił???? To czytaj Nas i zabieraj z Nas te pokłady ogromnej energii.
Pat zapewne dziurę by Ci w brzuchu wierciła... wiesz jaką była osobą, nie było dla niej rzeczy nie możliwych , wszytko można sobie ułożyć i wszystko przetrwać... Szkoda i żal ,że odeszła ale sercem jest z Nami i z Tobą... Czytaj jej literki a zobaczysz sens życia...
Cóż, ja nie omieszkam Cię tu bombardować swoimi literkami i nadmieniam... nie masz odwrotu Rudzia bierze Cię pod swe skrzydła... no chyba ,że nie chcesz bo wiesz...nic na siłę, nie każdy musi mnie akceptować myśli
Buziaki ślę w ten chłodny poranek i życzę dobrego dnia ! buzki
Głowa do góry ... uwierz mi życie przed rakiem nie było tak kolorowe jak dziś !!!chichot





"Cha do dhuin doras nach d’fhosgail doras"

dana23 (offline)

Post #4

16-11-2013 - 09:28:20

Gdańsk, Saarbruecken 

Marysiu, a skad wiesz,ze bedzie zle!? Nie poddawaj sie! Jak mi zle,to staram usmiechac sie przez lzy,to taka moja terapia,a jestem urodzona pesymistka. Ale skoro rak karmi sie naszym stresem i zlymi myslami,to trzeba je szybciutko przegonic! A kyyyyyszsz....



monika14 (offline)

Post #5

16-11-2013 - 09:35:09

 

oj kochana, nie tak łatwo jest się poddać. Kupę nieszczęść też mam w domu. Raka mam ( miałam od roku). Moja kochana teściowa od 6 lat, ale teraz już lekarze odstawili jej chemie paliatywną. Mój tata walczy po raz drugi. Co 2 tygodnie jeździ na chemię. Tak więc siedzimy sobie czasem w trójkę i pocieszamy się na wzajem. Dodam, że moja córka urodziła się z Klippel feilem, nieoperacyjną wadą kręgosłupa, mój brat ma zespół Turetta. I co w tej chorej sytuacji najlepiej zrobić ???? poddać się ??? czasem ogrom problemów przerasta mnie i najprościej byłoby się poddać. Przecież musieli by sobie dać rade beze mnie, prawda ? to jest najprostsze wyjście i zawsze można je zastosować. Ale na początek należy powalczyć, bo jest o co, o ŻYCIE, o bycie miedzy osobami, które się kocha, które kochają nas. Wszystko, co dziś wygląda beznadziejnie, jutro może być wspaniałe. Bo wszystko się zmienia, a kobiety to osobliwość nadzwyczajna, silna i waleczna. Więc walcz, kobieto, walcz, proszę.



minia511 (offline)

Post #6

16-11-2013 - 09:47:07

Będzin 

Madziu, dzięki za dodanie mnie do znajomych
Rudziu, Twoje wpisy czytam w każdym wątku
Dana, kiedyś byłam optymistką, teraz czarna otchłań.
Kiedyś miałam multum koleżanek, te
teraz zostały 2. Może boją się że się zarażą. Nawet jak spotkamy się na ulicy to mówimy cześć i czasem co słychać. Tak brak mi rozmów, wygłupów, nawet z domu rzadko wychodzę bo i po co?. Siedzę, coś porobię, ugotuję i zadręczam się myślami. Robić też szybko nie mogę bo choruję na POChP, to tak "na deser". Odkurzając chodzę na kolanach, coś sprzątnę muszę odpocząć. okno myję na raty, ale jak już coś zrobię to cieszę się, że jeszcze dałam radę. Chyba tu znajdę wiele przyjaciól, więcej niż w realu. Jesteście kochane buziak

bozena_stanczyk (offline)

Post #7

16-11-2013 - 09:58:25

Tomaszów Mazowiecki 

Minia -tu siostra od POChp i od raka.Czasem przychodzą czarne myśli to je trzeba przeczeczekać i wyglądać na te lepsze.Dobrze te myśli wyrzucić z siebie i tu już krok zrobiłaś-założyłaś wątek.Będzie dobrze.pociesza

smokooka (offline)

Post #8

16-11-2013 - 10:06:23

Warszawa 

Minia, ogrom doświadczeń Bóg na Ciebie zesłał, ale przecież zrobił to po coś.... podobno tyle nam daje ile możemy unieść, a chodzi o to żeby wyciągnąć z tego naukę. Ja namawiałabym Cię na psychoterapię, intensywną żebyś miała szansę mimo wszystko żyć szczęśliwie, rozumieć zdarzenia losu i być pogodzoną ze sobą samą. Wtedy całą energię Twój organizm przeznaczy na walkę z rakiem, a nie na wewnętrzne konflikty.... Pozdrawiam Cię serdecznie, wiary i pogody Ducha Ci życzę, nie poddawaj się, dajesz mu wtedy siłę.

andzia73 (offline)

Post #9

16-11-2013 - 10:57:03

Gdańsk 

pocieszaMinia bedzie dobrzeokzobaczysz...Schowaj te Twoje czarnowidztwo gdzies głębokopocieszaFajnie że zdecydowłas się na watekbrawoA co do koleżanek lepiej miec dwie od serca niż milion nieżyczliwychpocieszano uszy go górybuzkiserce




ira (offline)

Post #10

16-11-2013 - 11:09:34

Pabianice 

miniu, tutaj można dostać, nie kupić, ów optymizm, o który pytasz w tytule wątku buziak
Ale można też dostać kopy, jeśli się w dole za długo siedzi. Albo drabinę, koparę itd.
Nie da się przejść przez życie z wyszczerzonymi ze śmichu zębami, ale zawsze trzeba znaleźć sobie wyjście z doła, żeby smutek nas nie przytłoczył.
Ciągle to przerabiam - jak każda z nas...
buzki



Al_la (offline)

Post #11

16-11-2013 - 11:23:10

k/Warszawy 

Minia, dobrze, że założyłaś swój wątek. Będziemy do Ciebie mówić i Cię wspierać pociesza

Rozumiem Cię doskonale, bo ja też jestem czarnowidząca. Mam to chyba po swoich rodzicach.
Ale ratuję się farmakologicznie. Gdyby nie te "różowe" (moje białe oczko ) tableteczki, to nie mogłabym być na forum.
A tak, jestem z Wami i pocieszam, jak potrafię.

Nie wolno bać się raka i zakładać, że na pewno będzie źle!
Budujesz w swoim umyśle negatywne obrazy.
Tak dużo się mówiło swego czasu o wizualizacji. Są dowody, że to pomaga. Spróbuj uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

wiwibis (offline)

Post #12

16-11-2013 - 11:55:18

knurów 

Minia i ja będe zaglądać dn twojego wątku a optymizmu ci mie sprzfam ale podaruje i to całe wiadro optymizmu tylko dla ciebie,Niestety taki nas los że musimy się zmagać z takimi problemami jak choroby nasze i naszych najbliższych,ale dasz rade jestes wielka i pokonasz wszystkie przeszkody a za jakiś czas będzie tylko z górki.Kochana fajnidm ze do nas dołączyłaś jestem z Tobą zawsze zagladne, pociesze albo okrzycze,miłego dnia

nutka (offline)

Post #13

16-11-2013 - 14:16:42

 

Minia, bądź z Nami i pisz, pisz, wylewaj swe żale, oczyszczaj się ze złych emocji, nie pielęgnuj w sobie uczucia beznadziei, rezygnacji i smutku. Przytulam Cię mocno pociesza



"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać burzę, ale o to, żeby tańczyć w deszczu."
Richard Paul Evans
"... Wszystko wydarza się wtedy, gdy jest na to gotowe."
Dennis Genpo Merzel

mea (offline)

Post #14

16-11-2013 - 14:26:05

Piaseczno 

Miniu ja się z Tobą chętnie podzielę moja energia, której ostatnio mam w nadmiarze. Dorzucam też optymizm dla Ciebiebuzki Cieszę się, że masz swój wątek, będę to do Ciebie zglądać i wspierać, a Ty pisz kochana, wyżalaj się, wywalaj z siebie co Ci leży na serduchu, ale czekam tez na optymistyczne i fajne wieścipociesza Zostawiam moc buziakówbuzki

ps. cały czas mam w głowie Twój przepis na kiszoną kapustkę zagęszczaną startym ziemniakiem, który to kiedyś podałaś mi na czacie wieczorową porąbuziak





With or without you...

minia511 (offline)

Post #15

16-11-2013 - 17:51:16

Będzin 

Wchodzę teraz a tu tyle ciepłych słów, dodajecie otuchy, kopa przyjmuję z pokorą. Jakoś mi lepiej w serduchu. Dlaczego nie pisałam o sobie wcześniej, tylko to tłamsiłam w sobie. Pewnie nie od razu zostanę optymistką, ale czytając, będę małymi krokami wyrzucać z mózgowia wszystko, co złe, zostawiając w nim miejsce na pozytywne myśli. Leków na nerwy jeszcze nie odstawiam.Sprawdzałam kiedyś kartę wizyt i zauważyłam, że pielęgniarka pomyliła się i napisała listopad 2014 rok, może to dobry znak? Dzwoniłam do Gliwic, bo słyszałam od lekarza, że spotkamy się za pół roku (byłam tam w czerwcu) sprawdzono w komputerze i zapisany jest rok 2013. Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i...... dzielę się z Wami Tamosiem chichot

ira (offline)

Post #16

16-11-2013 - 18:01:46

Pabianice 

Tego Tamosia to chętnie bym łyknęła duży uśmiech Brałam 5 lat i cieszyłam się z tego, a teraz już od też pięciu nie biorę - nie dają bezradny
Cieszę się, że Ci lepiej na serduchu. Jesteś moją rówieśniczką, przeżyłyśmy już w życiu wiele, dawałyśmy jakoś radę - i tak ma być pociesza "Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było" duży uśmiech



monika14 (offline)

Post #17

16-11-2013 - 18:55:36

 

dobry tamoś nigdy nie jest zły chichot
podoba mi się twoje nastawienie, no i o to chodzi buziak



dziubas (offline)

Post #18

17-11-2013 - 15:58:09

Gdańsk 

Miniu! buzki hot smiley

Ewa46 (offline)

Post #19

17-11-2013 - 16:18:10

Szczecin 

Miniu! Tyle ile nas jest na forum, tyle niesamowitych życiorysów, z życia każdej z nas można by nakręcić taki film, że Oskary murowane chichot Co do koleżanek... uwierz mi to samo przerabiałam... a najbardziej przykre jest to, że moja "przyjaciółka" od dzieciństwa po usłyszeniu ode mnie na co zachorowałam nigdy więcej do mnie się nie odezwała bezradny no cóż wystawiła świadectwo swojej osobie... Została rodzina i kilka koleżanek, ale nie przyjaciółek. Dopiero tutaj na forum ktoś się mną zainteresował, pociesza, radzi to jest najwspanialsze!!!ok Nawet w najśmielszych marzeniach nie liczyłam na tyle serca od tak naprawdę nieznajomych osób...serce I to jest najwspanialsze, że każdy problem, każdy ból, każdy zły humor jest od razu "wyganiany" przez Siostry od piersi brawobuzki Gdyby nie one, to nie wiem jak bym przez to wszystko przechodziła.... Dlatego wyrzucaj z siebie to co Cię boli, gryzie, a my przytulimy, pocieszymy, czasem damy w tyłek (ale tylko leczniczo śmiech) i jakoś przetrwasz ten najgorszy czas!!! I nie mów, że będzie źle!!!!! Bo sama przyciągniesz zło, a przecież teraz już tylko może być lepiej!!!! Nawet jak odkurzasz na kolanach - ale odkurzasz!!!!!!!!tak






minia511 (offline)

Post #20

17-11-2013 - 17:04:01

Będzin 

Jak ja nie lubię poniedziałku, ale tylko jutrzejszego. Jak tylko wrócę dam znać czy jest dobrze, czy....nie powiem tego słowa. załamka

monika14 (offline)

Post #21

17-11-2013 - 17:05:21

 

miniu, będziemy z Tobą myślami jutro, pociesza



dana23 (offline)

Post #22

17-11-2013 - 18:12:31

Gdańsk, Saarbruecken 

Miniuok



nutka (offline)

Post #23

17-11-2013 - 18:29:40

 

Miniu ok



"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać burzę, ale o to, żeby tańczyć w deszczu."
Richard Paul Evans
"... Wszystko wydarza się wtedy, gdy jest na to gotowe."
Dennis Genpo Merzel

Rudzia (offline)

Post #24

17-11-2013 - 18:46:45

Warszawa 

I o to chodziło ... tak Cię nakręcić abyś uwierzyła w siebie i w jakże cudowny optymizm. Od razu lepiej na duszy ...i jak fajnie się pisze co? smiling smiley
Tak Ewa ma rację te nasze życiorysy to do Cann powinny pojechać...tylko kto się podejmie reżyserii tylu scenariuszy? myśli
Każda ma coś w sobie co ją wystawia na piedestał!
Przyjaźń... to takie proste słowo ale... jakże ciężko trzeba na nie zapracować. Dlatego tych prawdziwych jest niewielu sad smiley
Ważne mieć jednego ...szczerego , oddanego...kochającego niż 150 podszywających się za nich...
Miniu ja też w momencie ogłoszenia iż "hello mam raka piersi" zostałam dziwnie za życia pochowana. No cóż... ich strata.
Mam Was, mam "ktosiów" śmiech i mam prawdziwą przyjaciółkę i ... tak jak w tej wspaniałej piosence Golden Life "Nic mi więcej nie potrzeba ..."




Minia poniedziałek wcale nie musi być taki zły ! Być może Cię zaskoczy i będziesz poniedziałki lubić!chichot
Buziaki i trzymam kciuki !!!buzki





"Cha do dhuin doras nach d’fhosgail doras"

mea (offline)

Post #25

17-11-2013 - 19:00:09

Piaseczno 

Miniu i ja będę jutro z Tobą myślami:pociesza mocno trzymam kciuki i wierzę, że będzie dobrzekwiatek





With or without you...

Al_la (offline)

Post #26

17-11-2013 - 20:12:05

k/Warszawy 

Ja też będę jutro z Tobą pociesza serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

dziubas (offline)

Post #27

17-11-2013 - 21:01:56

Gdańsk 

Miniu! Będę dziś i jutro modliła się w Twojej intencji! serce ok

bozena_stanczyk (offline)

Post #28

17-11-2013 - 21:30:28

Tomaszów Mazowiecki 

I ja też, i ja teżthumbs up

smokooka (offline)

Post #29

17-11-2013 - 21:30:55

Warszawa 

Minia i ja będę serce

wiwibis (offline)

Post #30

17-11-2013 - 21:37:55

knurów 

Minia ja też będe jutro z tobąserce
Ja też lecze się w Gliwicach buziaki
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 333
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018