Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia...

Wysłane przez magenta 

anuk (offline)

Post #1

04-11-2014 - 15:09:22

Wrocław 

Mam takie coś: carcinoma ductale invasium M-8500/3, mammae sinistrae

magenta (offline)

Post #2

04-11-2014 - 15:11:05

Warszawa 

to znaczy, że przewodowy...

a tego oznaczenia: M-8500/3 nie znam...




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

Al_la (offline)

Post #3

04-11-2014 - 15:29:23

k/Warszawy 

Cytuj
magenta

a tego oznaczenia: M-8500/3 nie znam...

To jest numer katalogowy raka przewodowego.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

magenta (offline)

Post #4

04-11-2014 - 15:38:06

Warszawa 

Al_la ty specjalistka jestes pierwsza klasa smiling smiley skarbnica wiedzy smiling smiley




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

Al_la (offline)

Post #5

04-11-2014 - 15:38:54

k/Warszawy 

Pobędziesz na forum 9 lat, to tez będziesz duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

anuk (offline)

Post #6

04-11-2014 - 17:14:08

Wrocław 

Dobra, nie chcę CI tu w wątku mieszaćsmiling smiley ale jak tu tyle oświeconych w kwestii oznaczeń to ja mam sporo pytań bo mi nic nie mówią te wszystkie literkismiling smiley część znalazłam w sieci, ale nei wszystko. Popytam potem w moim wątkuwinking smiley

monika14 (offline)

Post #7

04-11-2014 - 17:19:38

 

ja też miałam typ raka oznaczony po pobraniu biopsji cienkoigłowej.



lulu (offline)

Post #8

04-11-2014 - 17:41:05

k/Kwidzyna 

Przy podejmowaniu decyzji bardzo ważne jest to aby mieć spokoj w głowie. Ja też rozmawiałam z dwoma lekarzami (guz malutki, chyba 1 cm nie przekroczył), jeden oszczędzająca, drugi radykalna. Wtedy pomyślałam co dla mnie będzie lepsze, więc wybrałam radykalną, bo to dawało mi przekonanie, że zrobiłam dla siebie to co mogłam.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-11-2014 - 17:42:49 przez lulu.

Jolcia (offline)

Post #9

04-11-2014 - 18:41:50

 

Mój doktor nawet nie chciał słyszeć o oszczędzającej, bo stwierdził, że mam nieduże piersi (co jest nieprawdą, bo nieduża to jestem ja, a piersi dużewinking smiley
W końcu wypłakałam i wyprosiłam oszczędzającą. Pojechałam szczęśliwa do domu, przespałam się z tym i na następnej wizycie powiedziałam, że jednak chcę radykalną. To było cztery lata temu.
Ciężka to decyzjapociesza

magenta (offline)

Post #10

04-11-2014 - 22:18:57

Warszawa 

Jutro wyniki biopsji węzła... ciekawe co tam znowu wyskoczy...?

Czy jak w USG węzły :"dobrze" wygladały to oznacza, ze są nietknięte przez raka?




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

mariakli (offline)

Post #11

05-11-2014 - 08:31:56

 

Musisz być cierpliwa i poczekać na wynik biopsji, bo to jest najbardziej wiarygodne. Zawsze jest wyjście z każdej sytuacji , ja tez się cieszyłam na początku że tylko oszczędzająca, a życie przygotowało inny scenariusz. Szybko jednak się ogarnęłam i przełknęłam tę żabę. Teraz nie żałuję, bo przynajmniej nie ma tego gada.serce

Al_la (offline)

Post #12

05-11-2014 - 11:56:32

k/Warszawy 

Cytuj
magenta

Czy jak w USG węzły :"dobrze" wygladały to oznacza, ze są nietknięte przez raka?

Niestety, niedużych "tknięć" nie widać na USG. Mogą być np. mikroprzerzuty.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

magenta (offline)

Post #13

05-11-2014 - 13:10:49

Warszawa 

po wizycie smiling smiley

Operacja 13-go. Jednak mastektomia smiling smiley na moja psychike lepiej to podziala, ja jestem inna niz wszyscy... Aaa i dzien wczesniej zrobia badanie wezlow (nazwy nie pamietam) i na tej podstawie bedzie decyzja czy sam wartownik czy inne tez....

Mam milion pytan w zwiazku z tym. Ale to wieczorem, bo teraz synek wzywa.




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

magda83 (offline)

Post #14

05-11-2014 - 13:21:49

Warszawa 

Hej magento widzę ze leczenie juz sie zaczęło tzn juz wiesz kiedy operacjasmiling smileyja wczoraj miałam 3 wlew chemii pozostało jeszcze 5, cztery ostanie będę miała fec,jak narazie czuje sie nie najgorzej chociaż okolo 3 dnia wszystkie mięśnie bolą ale da sie przeżyć,a operacje będę miała w pierwszych dwóch tygodniach marcasmiling smileytrzymam sie kochana smiling smiley

magenta (offline)

Post #15

05-11-2014 - 14:45:54

Warszawa 

magda83 w jakim szpitalu sie leczysz? bedziesz miała oszczędzającą?

Dziewczyny przed operacja maja mi zbadać węzły... jakimś płynem... wiecie coś na ten temat?




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

mariakli (offline)

Post #16

05-11-2014 - 14:50:42

 

Magenta,
tak oznaczają węzły na oddziale, mnie robili w szpitalu Bródnowskim. Jest to jakiś izotop, nie pamietam czego, po tym oznaczają gdzie masz te węzły w specjalnym aparacie, żeby widzieli gdzie są węzły.
Trzymaj się ciepłutko

magenta (offline)

Post #17

05-11-2014 - 14:54:21

Warszawa 

mariakli a czy to boli?




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

monika14 (offline)

Post #18

05-11-2014 - 15:47:24

 

jeśli chodzi o procedurę węzła wartowniczego to ja mogę opisać jak to wygląda.
W wyznaczonym dniu stawiłam się ambulatoryjnie do szpitala. Tam w okolice guza wbili igłę i wpuścili płyn z izotopem. Po tym zabiegu poszłam do domu i miałam się stawić zaraz rano na zabieg wycięcia oznaczonych węzłów. Zabieg ten odbywa się pod pełną narkozą. Lekarze za pomocą specjalnego urządzenia śledzą do których węzłów spływa chłonka z guza i one właśnie nazywają się wartownikami. Mój lekarz mówił mi przed op. że może wytną 2 lub 3 węzły, a podczas op. okazało się że tylko jeden muszą wyciąć. Pod wieczór zostałam wypuszczona do domu. Także nie jest to jakieś straszne przeżycie, wiadomo ukłucie w piersi i wpuszczenie tego płynu nie było zbyt fajne ale do przejścia. Dzięki tej metodzie zaoszczędziłam prawie wszystkie węzły i nie mam problemu z obrzękiem. Pozdrawiam



Tomasz. (offline)

Post #19

05-11-2014 - 16:34:26

Pruszków 

Cytuj
monika14
Po oszczędzającej można dociąć a po amputacji nie ma odwrotu.
Docięcie to jest to, czego trzeba się wystrzegać za wszelką cenę. Zwłaszcza sytuacji, gdy linia cięcia przejdzie przez nowotwór. Niestety obracamy się w kręgu raka, a on lubi niezdecydowanie czy błędy w leczeniu. Co absolutnie nie oznacza, że należy dokonać operacji totalnej - choć przy niej jest mniejsze ryzyko popełnienia błedu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

monika14 (offline)

Post #20

05-11-2014 - 18:08:42

 

Tomaszu z pewnością masz racje, ale kiedy ja chciałam po diagnozie dokonać amputacji całej piersi to lekarze powiedzieli mi, że oni są od leczenia a nie od wycinania narządów. Natomiast jeśli chodzi o oszczędzającą to nie może ona stanowić zagrożenia dla pacjentki, lekarze chyba mają tego świadomość oraz przemawia za nią fakt, że coraz bardzie rozpowszechniony jest ten rodzaj leczenia. A partacz może się trafić wszędzie i zawsze.
Nie sądzę abyś uważał op. oszczędzającą za niezdecydowane leczenie prawda ? pozdrawiam kwiatek



lulu (offline)

Post #21

05-11-2014 - 19:11:58

k/Kwidzyna 

Odnośnie węzłów, ja miałam dzień przed operacją wstrzyknięty jakiś płyn ale do piersi, tej która miała być amputowana (lekarz uprzedzil, że będę sikać na fioletowo). Płyn ten miał oznaczyć wartownika.
Jeśli chodzi o odzczędzającą, to mnie bardzo ciekawi, czy są prowadzone statystyki ile jest docinek. Nie mam zamiaru zniechęcać nikogo do tej metody. Uważam, że jest istotny komfort psychiczny pacjentki, dla mnie ten komfort był równoznaczny z amputacją.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-11-2014 - 19:12:45 przez lulu.

Ikka (offline)

Post #22

05-11-2014 - 19:22:38

Gdańsk 

Ja miałam oznaczenie izotopem tak jak monika14...dzień przed operacją wstrzyknięto mi izotop w guzki ( boli tyle co ukąszenie komara jesli sprawny lekarz to robi), następnie przez 2 godziny spacerowałam , żeby substancja rozeszła się w naczyniach krwionośnych....po tym czasie położyli mnie na "kosmicznym" urządzeniu, coś tam się kręciło , mruczało, buczało ..trwało to jakieś 10-15 min ( nie pamiętam) i po wszystkim...Potem dostałam kolorowe obrazki z opisem...Na ich podstawie wycięto mi 3 węzły ( 1 wartownika i 2 wezły w których zatrzymało sie trochę izotopu)...Po operacji okazało się , że wszystkie wycięte są czyste...W ten sposób uratowano mi pozostałe wezły i tym samym oszczędzono przykrych dolegliwości z tym związanych radocha
Sama operacja i to co po niej to nic strasznego ...uwierz mi....ja miałam operację 5 tygodni temu i już o niej zapomniałam......Dzień po operacji byłam już w domu...tabletek przeciwbólowych nie stosowałam w ogóle..powoli ćwiczyłam rękę i teraz jest już całkowicie sprawna..
Głowa do góry, dasz radę..trzymam kciuki pociesza



Ikka
----------------------------------------------------------------------------
Zamiast zamartwiać się tym co będzie jutro - bądź szczęśliwa już dzisiaj ..... meloman


małgonia (offline)

Post #23

05-11-2014 - 19:30:06

Niepołomice 

Ja to sobie tak myślę że gdyby 2 lata temu usuneli mi pierś i węzły wszystkie a nie tylko wartownika to może nie miałabym powtórki z rozrywki .Prosiłam o usunięcie całej piersi ale lekarz powiedział mi że oni nie usuwają na życzenie,sama już nie wiem ,widocznie tak miało być smutny

dana23 (offline)

Post #24

05-11-2014 - 20:21:47

Gdańsk, Saarbruecken 

Magenta,ja miałam mieć oszczędzającą,mimo małych piersi, ale zdecydowałam się na mastektomię i to obu. Lekarz zaproponował mi jednoczasówkę. W wyniku histopatologicznym okazało się,że z ponad centymetrowego guza zostało 4mm. (chemia przedoperacyjna), ale był jeszcze 5,5 cm. rak przedinwazyjny-żadne badanie wcześniej tego nie wykazało.



magda83 (offline)

Post #25

05-11-2014 - 20:25:11

Warszawa 

Magenta ja będę miała usuniętą cala pierś wraz z węzłami bo są zajęte

magda83 (offline)

Post #26

05-11-2014 - 20:27:41

Warszawa 

Lecze sie w magodencie u dr sarosieka

magenta (offline)

Post #27

05-11-2014 - 20:45:48

Warszawa 

magda83 kiedy chemie zaczelas? Masz co 3tyg?
Ja zdecydowalam sie na Szaserow...




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

danka58 (offline)

Post #28

06-11-2014 - 07:24:54

k/Gniezna 

Magneta, miałam raka cewkowego, G1, węzły czyste, her ujemny, receptory dodatnie. W badaniu histopatologicznym mialam nawet zapis, że jest konieczne poszerzenie wycięcia bo mialam mały margines zdrowych komórek ale nic mi nie docieli. Dostałam 5 dodatkowych radioterapii bezpośrednio na loże po guzie. Też sie martwilam, że nie chcieli mi dociąć, ale chirurg orzekł, że nie potrzeba. Dlugi czas miałam wewnętrzne przeświadczenie, że chyba za mało mnie leczyli bo chemii tez nie dostałam tylko hormonoterapie po awanturze.
Decyzja co do amputacji napewno jest trudna, mi chirurg samej kazał zdecydowaćbezradnyA o czym miałam decydować kiedy nie miałam zielonego pojęcia jakie wyjście bedzie właściwe.
Chirurg powiedział, że nie muszę mieć amputacji, ale decyzja nalezy do mnie. W slusznosci mojej decyzji utwierdziła mnie jeszcze Pani ordynator, która stwierdziła, że takie sa teraz standardy światowe, aby nie potrzebnie nie okaleczać kobiet. Gdyby była konieczna mastektomia to bym nie dala Pani wyboruniezdecydowany



W życiu piękne są tylko chwile i dla tych chwil warto żyć.

magenta (offline)

Post #29

06-11-2014 - 08:16:59

Warszawa 

Wszystko zalezy od rodzaju raka... Ten zrazikowy jednak lubi wymykac sie spod kontroli i rozprzestrzeniac, dlatego wybralam mastektomie...
Szczegolnie, ze po drugiej stronie piersi mam drugiego guzka zdiagnozowanego w BAC jako wlokniak i boje sie panicznie aby cos sie z niego nie wyklulo....




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

mariakli (offline)

Post #30

06-11-2014 - 08:19:41

 

Magenta,
samo wstrzyknięcie jest po to, by lekarz widział w czasie operacji które węzły ma wyciąć( pierwsze idą do badania wartownicze), jeśli tam nic nie ma niepokojącego to więcej nic nie wycinają. Tak było u mnie, były czyste, więć dalszych nie wycinali, choć okazało się , ze w piersi jest więcej niż jeden guzek. A samo wstrzyknięcie nie boli, a później tylko leżysz pod aparaturą , wygląda to jak tomograf. Ja wiem że to wszystko wygląda przerażająca, każda z nas robiła wielkie oczy z przerażenia, a u Ciebie jeszcze w takich okolicznościach . Radość z urodzenia dziecka i taka diagnoza. Ja mam trójkę dzieci starszych już, i za każdym razem cieszę się, ze choroba dotknęła mnie trochę później. Chociaż nie wiem czy tak to powinno być, buntowałam się niejeden raz. Trzymam kciuki
Buziakibuziak
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 612
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022