zza oceanu, choc sercem wsrod polskich lasow..

Wysłane przez Kass 

Kass (offline)

Post #1

19-11-2014 - 15:49:25

 

Witam.. jestem tu zupelnie nowa, ale juz otrzymalam tyle slow otuchy i odpowiedzi na moje pytania, ze czuje sie jak w gronie dobrych przyjaciol.. i wiem, o czym mowie.. poczatkowo zarejestrowalam sie na forum amerykanskim dla mlodych kobiet walczacych z rakiem i niestety forum to jest baaardzo ciche.. tutaj, od kiedy sie zarejestrowalam, od razu poczulam sie lepiej psychicznie, forum tetni zyciem (tak, wlasnie tak) smiling smiley i czuje, ze nie jestem z tym moim gadem samiutenka na swiecie..

Troche o mnie - na imie mam Kasia, 37 lat (jeszcze niecaly miesiac) i na stale, od 6 lat, mieszkam w Stanach (w Polsce mieszkalam w Lodzi). Choc to na stale mialo sie zmienic w przyszlym roku - planowalismy z mezem przeprowadzke do Europy.. Mimo tego, ze w Stanach jest wiele pieknych miejsc, mimo tego, ze zycie.. wydaje sie latwiejsze, ja osobiscie nie czuje sie tu jak w domu.. tesknie strasznie do polskich gor, jezior, lasow, lak..
Jedynym pozytywem mieszkania tu (ha! znalazlam jakis winking smiley) to fakt, ze system opieki zdrowotnej jest.. hmm.. moze nie tyle lepszy.. ale bardziej zorganizowany. Nic nie rozciaga sie w czasie, specjalisci sa ze soba w kontakcie, podejscie do pacjenta jest na wysokim poziomie..

Moja czarna seria zaczela sie w lipcu tego roku.. u tescia zostal wykryty zaawansowany rak jelita - z dosyc pesymistycznymi prognozami.. w sierpniu utracilam moja pierwsza i dlugo wyczekiwana ciaze.. we wrzesniu, po biopsji tarczycy endokrynolog zaproponowal usuniecie jej prawej czesci - co prawda raka nie znalezli, ale tez w 100% nie wykluczyli.. w pazdzierniku dowiedzialam sie, ze moja mama musi jak najszybciej miec operacje podwojnej wymiany stawu biodrowego, tata ma cukrzyce.. a ja - ja ma DCIS, stopien 0, nieinwazyjny, za to wieloogniskowy, G3 i ER+. Od tego momentu z niepokojem oczekuje na kolejne zle wiadomosci i zastanawiam sie, kiedy to sie wreszcie skonczy..

W glowie wciaz klebia sie setki mysli, pytan.. nie chce myslec o tym, co bedzie, wiem, ze musze to wszystko przejsc krok po kroku.. jest cholernie trudno i czasem budze sie w srodku nocy, zupelnie spanikowana.. ale mam tez duzo dobrych dni. Probuje sie skupiac na tym, ze gad jest niezlosliwy, ale fakt, ze strace piers wciaz nie daje mi spokoju..





domina13 (offline)

Post #2

19-11-2014 - 15:55:50

Piotrków Tryb. 

Kass pisz o wszystkim co Cię marwi,pytaj zawsze ktoś udzieli infouśmiechsuper ,że założyłaś swój wątekuśmiechz ciekawości ,która jest u Ciebie godzina?




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

mea (offline)

Post #3

19-11-2014 - 16:39:22

Piaseczno 

I ja Cię witamkwiatek już w innym wątku trochę "pogadałyśmy"oczko
początki są zawsze najtrudniejsze, potem zobaczysz jak leczenie szybko zleci.
Będę Ci kibicowaćkwiatek





With or without you...

Kass (offline)

Post #4

19-11-2014 - 17:19:10

 

Dziekuje domina i dziekuje mea smiling smiley - juz wczesniej slyszalam, ze czas miedzy diagnoza a rozpoczeciem leczenia to czas najwiekszej nerwowki, i ze potem bedzie juz lepiej.. i powiem szczerze, ze tylko z tego powodu chcialabym byc jak najszybciej po operacji.. zeby wiedziec, ze gada juz nie ma i moge juz tylko spokojnie dochodzic do siebie..

domina - teraz u mnie jest 11:18 rano, wiec u was chyba 17:18.. teoretycznie jestem w pracy, ale robie sobie przerwy.. winking smiley





domina13 (offline)

Post #5

19-11-2014 - 18:23:11

Piotrków Tryb. 

Kass teraz zobaczyłam,że jesteś moją rówieśniczką,uśmiechw Polsce mieszkam nie daleko,ja leczę się w Łodziuśmiech




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-11-2014 - 18:23:35 przez domina13.

jagodula (offline)

Post #6

19-11-2014 - 19:22:22

Sławkow 

jablkoSercem jesteś w polskich lasach to ja Cię przytulam z polskiego, jurajskiego lasu. Bądż z nami.serce

dana23 (offline)

Post #7

19-11-2014 - 19:52:21

Gdańsk, Saarbruecken 

Witaj!kwiatek



Marggan2 (offline)

Post #8

19-11-2014 - 20:06:00

Szwecja 

Ja co prawda nie zzaoceanu tylko zza morza, ale tez witam Cie serdecznie smiling smiley



Kass (offline)

Post #9

20-11-2014 - 01:41:25

 

Domi - my z rodzinka w Piotrkowie dosyc czesto bywamy, bo jest po drodze do moich dziadkow - z obydwu stron. smiling smiley

jagodula - ach, jak ja Ci zazdroszcze jurajskiego lasu.. az sie rozmazylam.. smiling smiley

Dziekuje za odwiedziny, dana smiling smiley

Morggan - ja bym wola byc zza morza, zdecydowanie blizej do Polszy smiling smiley I rowniez pozdrawiam. smiling smiley

---
A ja mam problem.. wlasciwie, zeby to jeden.. winking smiley chcialabym spotkac sie z jeszcze jednym chirurgiem onkologiem i chirurgiem plastykiem - ze szpitala uniwersyteckiego.. tak na wszelki wypadek, na zasadzie, ze szpitale uniwersyteckie maja dostep do najbardziej zaawansowanych technologii i najlepszych specjalistow.. ale obawiam sie, ze nie bede juz miala na to czasu.. w weekend jedziemy do tesciow - pomoc tesciowej w czasie, kiedy tesc jest w szpitalu (po powaznej operacji usuniecia czesci guzow) - na caly tydzien. A operacje musze miec w grudniu, bo w styczniu zmienia mi sie ubezpieczenie w pracy na - niestety - gorsze warunki, wiec musze sie z przynajmniej ta pierwsza operacja uwinac przed zmiana..

Moge teoretycznie umowic sie na konsultacje juz po wyznaczeniu daty operacji (ale wciaz przed operacja, na poczatku grudnia), ale wtedy istnieje szansa, ze zakocham sie w nowych lekarzach - a oni nie beda mnie w stanie zoperowac w grudniu...

Czy lepiej jest sobie juz ta dodatkowa konsultacje odpuscic? Czy dla spokoju suminia sie jednak umowic? Jestem w kropce - nie pierwszy i nie ostatni raz..

Obecny wybrany przeze mnie chirurg onkolog i chirurg plastyk to dobrzy specjalisci i ufam im - a moj gad nie jest zaawansowany, wiec moze powinnam juz sobie dac spokoj? Czasem wlacza mi sie OCD..





Marggan2 (offline)

Post #10

20-11-2014 - 08:47:16

Szwecja 

Kass dobrze, ze masz mozliwosc wyboru, ale mysle, ze nie ma co specjalnie kombinowac na etapie operacji.
Usunac swinstwo jak najszybciej. Kiedy bedziesz po operacji i byloby potrzebne dodatkowe leczenie to wtedy mozesz skonsultowac z innymi lekarzami.
Skoncentruj sie na tym zeby operacja byla jak najszybciej.
Trzymam kciuki smiling smiley



anuk (offline)

Post #11

20-11-2014 - 11:20:00

Wrocław 

Hej Kass, wiedzę, że znalazłaś drogę do wątków "o nas"smiling smiley Czytałam i trzymam kciuki bardzo mocnosmiling smiley Współczuję czarnej serii, ale trzeba myśleć pozytywnie, pamietajsmiling smiley wiem, ze brzmi to jak głupi slogan, ale to działasmiling smiley Mnie lekarz przy odbiorze biobsji powiedział, że mam TAKIEGO RAKA!!! i miałam ochote nie podejmować leczenia w ogóle i pożyć sobie jeszcze z rok dwa i spełniać marzeniasmiling smiley dzisiaj się leczę i po dwóch chemiach ten wielki rak praktycznie się rozpłynął...jeszcze operacja, jeszcze długa droga, ale ja codziennie sobie powtarzam, że jestem zdrowa, a on się boi i uciekasmiling smiley
Trzymam mocno kciuki za ciebie i nie daj się burakowismiling smiley

Kass (offline)

Post #12

20-11-2014 - 13:33:46

 

Marggan (przepraszam, ze przekrecilam nicka w pierwszym wpisie) - dziekuje! Ja wiem, ze trzeba gada ze mnie wyciagnac tak szybko, jak sie da. Czasem tylko mnie nachodza mysli, czy aby na pewno zrobilam wszystko, co bylo mozliwe.. taki glupi nawyk..

anuk - dziekuje za kciuki, kazde sie przydadza. smiling smiley Ja ciezko pracuje nad tym, zeby myslec pozytywnie - czesto sie udaje, czasem czarne mysli sa silniejsze.. ale wciaz pracuje. A Tobie gratuluje zmniejszenia sie gadziny!! smiling smiley Ja mysle, ze jesli juz jestes w trakcie chemii - i to z tak pozytywnymi wynikami - to juz duzo blizej jestes zakonczenia leczenia. Czy masz juz wyznaczona operacje? Czy jeszcze bedziesz kontynuowac chemie?

Tez bede za Ciebie trzymac kciuki, i za to, zeby gad zupelnie sobie poszedl. smiling smiley





Ikka (offline)

Post #13

20-11-2014 - 13:49:59

Gdańsk 

Witaj Kass...tak jak piszą dziewczyny czas od diagnozy do operacji ia potem wyników histo-pato jest najbardziej nerwowy. Najważniejsze jednak jest pozytywne myślenie....ja po tym jak sie dowiedziałam , ze mam raka chciałam jak najszybciej ho usunąć ...poszło nawet szybko 12.09 diagnoza a 30.09 operacja...Potem nerwowe czekanie na wyniki . Było troche płaczu, smutku, złości nie powiem ..Na szczęście rak okazał sie chyba najlepszy z możliwych ( jeśli mozna to tak określić) Leczenie konsultowalam z 3 lekarzami i jak narazie mam tylko hormoterapie.
To ze poszłas w końcu na badanie i wykrylas gada to chyba dobry omen - mogłas przecież żyć w nieświadomości a on by sobie rósł i robił swoje ...
Głowa do góry , wszystko będzie dobrze .....tylko musisz w to naprawdę wierzyć...pociesza Pozdrawiam Cie ciepło , będę tutaj do Ciebie zaglądać papa



Ikka
----------------------------------------------------------------------------
Zamiast zamartwiać się tym co będzie jutro - bądź szczęśliwa już dzisiaj ..... meloman






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-11-2014 - 13:51:24 przez Ikka.

Krynia58 (offline)

Post #14

20-11-2014 - 14:00:59

Warszawa 

Kass, jeżeli masz takie- wcale nie głupie- myśli, to zapisz się na tę konsultację. Przecież nie musisz zmieniać lekarzy, a jeśli ci "nowi" potwierdzą że sposób leczenia jaki zaproponowano jest dla Ciebie dobry, to będziesz wiedziała że jesteś na najlepszej drodze.....Trzymam kciuki aby wszystko ułożyło się jak najpomyślniej, będę Cię odwiedzać. serce
buziak







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

monika14 (offline)

Post #15

20-11-2014 - 15:26:09

 

też witam w naszym szanownym gronie " sióstr od piersi". kwiatek Ja kursuję pomiędzy Polską a Niemcami, bo nie mogłam zapuścić korzeni na obczyźnie.



Kass (offline)

Post #16

20-11-2014 - 17:09:26

 

Dzien Dobry wszystkim (u mnie jeszcze jest przed poludniem) smiling smiley

Ikka - powiem szczerze, ze mi zaimponowalas tym, jak szybko mialas operacje od diagnozy. Ja mimo tego, ze wiem, ze im wczesniej tym lepiej, chyba przepuszczam sporo czasu przez rece.. probuje sie samo-edukowac, dowiedziec jak najwiecej.. a tak naprawde glebsza wiedza w tym temacie nie sprawia, ze czuje sie spokojniejsza.. wrecz przeciwnie, poziom paniki stopniowo mi rosnie. winking smiley Piszesz, ze Twoja gadzina okazala sie nienajgorsza - czy tez mialas DCIS?

I tak wlasnie sobie czasem mysle, co by to bylo, gdybym z mammo czekala do 40-tki.. brrr...

Kryniu - wciaz bije sie z myslami.. a nikt mi przeciez nie powie 'zrob tak, nie rob tak', samemu trzeba podjac decyzje i pozniej z nia zyc.. jak sie zbiore w sobie dzis lub jutro, to byc moze faktycznie umowie sie na kolejna konsultacje.. a byc moze dzis w nocy wszystko mi sie w glowie ulozy i juz nie bede czula tej potrzeby.. smiling smiley Oczywiscie dam Wam wszystkim znac. smiling smiley I dziekuje za kciuki. smiling smiley

Monika - no to szczesciara z Ciebie, bo mozesz kursowac. smiling smiley Mnie sie marzy taka praca, ktora mi pozwoli na kursowanie pomiedzy Stanami i Polska (pol roku tu, pol tam).. niestety na razie, w mojej branzy, wywozenie sluzbowego laptopa za granice kraju nie wchodzi w rachube..

Dzis mam spotkanie z pania chirurg, ktora przekazala mi diagnoze w pazdzierniku i w ogole ruszyla cala machine dodatkowych spotkan ze specjalistami itp. .. bede musiala jej powiedziec, ze decyduje sie na inna pania chirurg.. troche mi z tym zle, bo babka jest ok, nie rock start ok, ale ok.. decyduje sie na ta druga z trzech powodow (to chyba dobrze, jesli az tyle ich jest) - ma wieksze doswiadcznie i bardzo dobra opinie w srodowisku, jest zajefajna (bardzo dobrze mi sie z nia rozmawia), taka cool babka, stwierdzila, ze nie widzi powodow do tego, aby nie oszczedzic sutka przy mastektomii.. i tak mnie to ucieszylo.. smiling smiley

Takze trzymajcie kciuki za to, zeby to spotkanie dobrze poszlo.. nie chce, zeby byla rozczarowana (nie lubie palic za soba mostow, dlatego tez ide na ta wizyte), ale chcialabym, zeby mnie zrozumiala...





Marggan2 (offline)

Post #17

20-11-2014 - 17:21:27

Szwecja 

Kass od diagnozy do operacji 2-3 tygodnie to raczej standard (przynajmniej w Szwecji).
Ja mialam diagnoze 2 grudnia, a 17 operacja. Z tego co czytam na forum wydaje mi sie ,ze w Polsce jest tez tak szybko.
Wiemy przeciez, ze czas jest wazny. Te dziewczyny, ktore czekaja dluzej maja na ogol chemie przedoperacyjna, bo w ten sposob zzmniejszaja
gada. U ciebie moze nie ma az takiej szybkosci, bo masz stadium przedinwazyjne. Nie czekaj jednak zbyt dlugo.
Trzymam kciuki za dzisiejsza wizyte.



Al_la (offline)

Post #18

20-11-2014 - 19:04:51

k/Warszawy 

Ze stadium przedinwazyjnego kiedyś może zrobić się inwazyjne. Nie czekaj zbyt długo.
Wygrałaś los na loterii i możesz go stracić uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

aquila (offline)

Post #19

20-11-2014 - 19:16:50

 

Cytuj
Marggan2
Kass od diagnozy do operacji 2-3 tygodnie to raczej standard (przynajmniej w Szwecji).
Ja mialam diagnoze 2 grudnia, a 17 operacja. Z tego co czytam na forum wydaje mi sie ,ze w Polsce jest tez tak szybko.

zależy w jakiej Polsce się mieszka, są ośrodki gdzie się czeka miesiąc, a u chirurga z renomą - nawet dwa miesiące



It's just a ride ...

Kass (offline)

Post #20

20-11-2014 - 23:27:36

 

Marggan - no u nas tez sie da szybko operowac, nie chce im psuc opinii. smiling smiley Moj tesc mial operacje niecale dwa tygodnie od testow (nie od diagnozy, bo zaczeli od chemii)..

Z DCIS jest tak, ze nie koniecznie trzeba sie spieszyc.. bo u 30% kobiet gad nie zlosliwieje w ogole.. ale ze zawsze jest szansa, ze biopsja nie wylapala wszystkich zmian (choc szczeze mowiac, tyle mi tkanki wycieli, ze piers mi troche wyglada, jakby juz byla po oszczedzajacej.. ) - a w takim wypadku czekac nie mozna.

Al_la - o ile w przypadku gadziny w ogole mozna mowic o wygranej na loterii.. winking smiley wiem wiem, sama sobie daje kopa w tylek. Jutro bede miala wyznaczony termin.

Ale, ale.. bylam na wizycie z jedna p. chirurg.. gadamy, obgadujemy moje MRI i to jak pieknie sie wszystko swiecilo.. i ona powtarza, ze rekomenduje usuniecie brodawki.. no i ja jej wtedy szczerze, ze ta druga pani chirurg nie widziala przeciwskazan do oszczedzenia brodawki.. nawet oszczedzajaca mi proponowala - no i patrze jak jej oczy sie robia wielkie.. potem wyrwalo jej sie 'wow'.. a potem stwierdzila, ze ona sie stanowczo z ta druga pania chirurg nie zgadza.. ze wg. MRI to malenkie zwapnienie w poblizu brodawki (widzialne jedynie na powiekszonym mammo, dwie kropki) laczy sie z tymi dwoma obszarami DCIS bardziej oddalonymi od brodawki.. i ze nawet jesli teraz w brodawce nie ma gada, to jest duze ryzyko, ze sie w niej rozwinie.. i ze ona ma doswiadczenie patologiczne i wie, jak czytac MRI itp..

troche mnie tym zbila z tropu.. nie chce musiec wracac za rok czy dwa z gadzina w brodawce.. czuje sie bardzo skolowana. Bardzo chcialam oszczedzic brodawke, ale teraz boje sie, ze jesli sie na to zdecyduje, kazdego dnia bede sie zastanawiac, czy gadzina tam sie nie panoszy.. buuu!

Do jutra musze podjac decyzje o tym gdzie bedzie operacja. Zastanawiam sie czy mozliwe jest zaklepanie daty w obu szpitalach, w miedzyczasie zyskanie trzeciej opinii, a potem zrezygnowanie z jednej.. boje sie, ze jest to a) niemozliwe, b) nieetyczne (bo czy przypadkiem nie zabieram terminu innemu pacjentowi), c) nie ma przypadkiem jakichs konsekwencji finansowych..

No to teraz chyba juz czarno na bialym widac, jaka ze mnia wariatka, prawda? ..bijcie wacpanny, nie oszczedzajcie.. winking smiley





anuk (offline)

Post #21

21-11-2014 - 03:09:38

Wrocław 

To bukowanie operacji w dwóch miejscach jest niefajne, bo zajmujesz komuś miejsce, potem odwołasz kilka dni przed a to jak sama widzisz nie jest tak hop siup i ktoś straci szansę.
Masz na prawdę dużo szczęścia z tym rakiem nieinwazyjnym i chyba bym na twoim miejscu się z nim nie cackała, jak są małe zwapnienia to są tam niechciane komórki. Myślę, ze ta pani wie co mówi. Brodawkę można sobie dorobić zdrowia tak łatwo nie dorobiszsmiling smiley ale to Twoja decyzja oczywiście, sama borykam się z problemem ciachania części lub calej piersi, wiec rozumiem dylematsmiling smiley trzymam kciuki za dobrą decyzjęsmiling smiley

Marggan2 (offline)

Post #22

21-11-2014 - 08:26:35

Szwecja 

Kass, Anuk jestescie duzo mlodsze niz ja i datego doskonale rozumiem wasze dylematy.
Ja mialam tylko jedna mysl: zabierzcie to jak najszybciej.
Mimo, ze proponowano mi oszczedzajaca, nie zgodzilam sie i byla mastektomia.
Uwazam,z e dobrze zrobilam!!
O to wlasnie chodzi- zeby samemu miec przekonanie, ze dokonalo sie dobrego wyboru.
Decyzje musicie podjac Wy smiling smiley



Al_la (offline)

Post #23

21-11-2014 - 10:46:50

k/Warszawy 

Cytuj
Kass
Al_la - o ile w przypadku gadziny w ogole mozna mowic o wygranej na loterii.. winking smiley wiem wiem, sama sobie daje kopa w tylek. Jutro bede miala wyznaczony termin.

Jeśli już los zapoda nam w prezencie raka, to rak nieinwazyjny jest jak los na loterii, bo w 100% wyleczalny uśmiech
Chcesz, to i ja Ci kopa dołożę duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Krynia58 (offline)

Post #24

21-11-2014 - 11:13:57

Warszawa 

Cytuj
Marggan2
O to wlasnie chodzi- zeby samemu miec przekonanie, ze dokonalo sie dobrego wyboru.

Święte słowa, Marggan uśmiech
Właśnie to i zaufanie do lekarzy to w naszym przypadku podstawa leczenia.
Kass, podczas wizyty pytaj jak najwięcej, wiedza pomoże w podjęciu decyzji.
Przytulam pociesza
serce







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

Kass (offline)

Post #25

21-11-2014 - 13:40:43

 

Krynia - no wlasnie z tym zaufaniem to u mnie kiepsko.. w Polsce sie wychowalam i wiem, jak potrafi nie-dzialac polski system opieki zdrowotnej.. od dawna juz z zasady nie ufam lekarzom.. i nie jest latwo sie przemoc.. a takiego przekonania, ze dobrze sie wybralo, zdecydowalo - to pewnie nigdy do konca nie bede miala.. byc moze jedynie, ze zrobilam, co moglam..

Co do pytan - to pytam, na tyle, na ile moja ograniczona wiedza mi pozwala.. np. na poczatku zupelnie nie zdawalam sobie sprawy z tego, ze w czasie mastektomii zazwyczaj usuwaja brodawke - pani chirurg nie powiedziala mi tego od razu.. poza tym nie wiedzielam o drenach.. nie wiedzialam o ew. powiklaniach (sama musialam to wszystko wyczytac w sieci), nie wiedzialam, ze implant trzeba bedzie kiedys wymienic.. ze moze on sie przemieszczac.. nie wiedzialam, ze rezultaty ktorejkolwiek metody rekonstrukcyjnej nie musza dobrze wygladac.. ze w szpitalu zostaje sie tylko na noc.. ze dreny bede musiala sama sobie obsulgiwac.. ze zrekonstruowana brodawka z czasem sie prostuje.. - to wszystko sama musialam wygrzebac w sieci.. byc moze w koncu ktos w szpitalu by mi o tym wszystkim powiedzial, ale tak narpawde, gdybym sie tego wszystkiego dowiedziala tuz przed operacja, to przeciez moglabym sie zalamac..
kazdego dnia zastanawiam sie, czego jeszcze nie wiem..

ech..

Al_la - dziekuje smiling smiley nadstawiam zadek z pokora.. smiling smiley

Marggan - ja tez decyduje sie na mastektomie z kilku powodow - 1) moj gad jest dosyc agresywny i sa dwa ogniska.. 2) chce uniknac radioterapii, 3) balabym sie, ze jesli choc czesc tej piersi zostawie, to cos w niej sie w przyszlosci wykluje..

Anuk - masz racje - nawet gdybym nie dorabiala brodawki - to przeciez nie chce zyc z takim przeswiadczeniem, ze zostawilam sobie tykajaca bombe..

Dziekuje dziewczyny, buziaki dla Was wszystkich.. dzwonie do szpitala i zaklepuje termin.. wycinamy brodawke...





Ikka (offline)

Post #26

21-11-2014 - 18:22:26

Gdańsk 

Kass, jesli chodzi o lekarzy to powinnaś się zdecydować na takiego, który wzbudza Twoje zaufanie...I nie chodzi o to, żeby mówił to co chcesz usłyszeć ( w tym wypadku np. chciał oszczędzić brodawkę ) ale aby swoje propozycje co do kierunków dalszego postępowania ( operacje , leczenie poooperacyjne) umiał odpowiednio uargumentować opierając się na swojej wiedzy i doświadczeniu . I TY te argumenty powinnas rozumieć i powinny one do Ciebie trafiać ...
Moim zdaniem jeśli masz wątpliwości - skonsultuj się z 2 a nawet 3 lekarzami. Wiem coś o tym...Ja po otrzymaniu wyników histo-pato byłam u 3 lekarzy..pierwszy zalecił chemię + hormonoterapię, drugi tylko hormony i powtórzenie badań histo-pato bo coś mu sie nie zgadzało, trzeci tylko hormony...
Powtórne badanie histo-pato zlecone przez dociekliwą Panią doktor wykazało,że wskaźnik ki 67 wynosił 6% a nie 20% jak podano wcześniej - przez co nie było absolutnie wskazań do chemii...smutny Gdybym poprzestała na jednej konsultacji dzisiaj byłabym już po pierwszym wlewie chemii AC smutny

A jeśli chodzi o pytania , które rodzą się w Twojej głowie ...zapisuj je wszystkie na kartce i zadaj je lekarzowi przy najbliższej wizycie ...ja właśnie tak robiłam...Na początku wszystko jest takie nowe, nieznane , nie wiemy o co pytać bo nie mamy wiedzy na temat tego choróbska . Ja na początku czytałam wypowiedzi dziewczyn na forum i myślałam - wow...skąd one to wszystko wiedzą...a teraz ja jestem też tak samo ( no prawie śmiech) tak samo mądra.
Ale na początku też trafiłam na dobrego chirurga - wszystko dokładnie tłumaczył, upewniając się czy wszystko jasne i czy mam jeszcze jakieś pytania...Konkretny był facet do bólu ....Za to później chemiczka powiedziała ..no to damy Pani na wszelki wypadek chemię i...proszę sie zgłosić tu i tam...koniec wizyty...następny pacjent ...smutny

I pamiętaj - jak już podejmiesz jakąś decyzję , to nie rozmyślaj czy jest ona dobra czy nie. Jeśli ją podjęłaś to jest ona słuszna i jedyna. I tego się trzymaj . Trzymam kciuki za rozsądne wybory pociesza Pozdrawiam cieplutko



Ikka
----------------------------------------------------------------------------
Zamiast zamartwiać się tym co będzie jutro - bądź szczęśliwa już dzisiaj ..... meloman


Kass (offline)

Post #27

22-11-2014 - 14:01:01

 

Ikka, Ty to szczescie mialas, ze trafilas na dociekliwa p. doctor.. smiling smiley

Ja mam o tyle szczescie, ze wiekszosc specjalistow, z ktorymi sie spotkalam, poswiecilo mi sporo czasu.. od chirurg onkolog wychodze zazwyczaj dopiero po godzinie.. od onkologa tez. W sumie onkolog byl najbardziej wyrozumialy, zadawal duzo pytan i sporo mi wyjasnil.. najmniej czasu poswiecili mi specjalisci od rekonstrukcji.. pierwszy pokazal mi bardzo nieladne zdjecia 'przed' i 'po', po czym stwierdzil, ze wybral takie, zebym mogla na to spojrzec realistycznie, ale ze w moim przypadku efekt bedzie lepszy.. ??!!?? fajne podejscie.. winking smiley natomist druga pani chirurg plastyk co prawda sporo ze mna rozmawiala na temat tego, jaki efekt chce osiagnac, co mi sie podobalo, ale tez zadnych zdjec 'przed' i 'po' mi nie pokazala..

Ikka, ja mam chyba nabyta nieufnosc w stosunku do zawodu lekarza ogolnie.. trudno mi to przeskoczyc.. ale raczej nie wierze, ze kazdy lekarz zawsze mysli tylko i wylacznie o dobrze indywidualnego pacjenta.. mysle, ze kazdy bardziej przejmuje sie tym, zeby z jakiegos powodu nie zostac pozwanym do sadu.. wiec trzymaja sie wszyscy standardow i wytycznych i traktuja pacjentow raczej ogolnie, nie indywidualnie.. taki House by mi sie przydal.. winking smiley

---
Decyzje mam podjeta i czuje sie z tym dobrze. smiling smiley Co prawda wczoraj nikt do mnie ze szpitala nie oddzwonil, ale wiem, ze za to w poniedzialek rano bede miala telefon.. i ruszy maszyna.. i nie bedzie odwrotu.. i pewnie zacznie sie panika.. winking smiley

A my dzis ruszamy do rodzicow meza.. jesli ktoras z Was widziala w wiadomosciach informacje o burzach snieznych na polnocy kraju, w Buffalo w stanie NY.. to my wlasnie tam jedziemy.. winking smiley Tesc jest po operacji i jedziemy pomoc, dom przygotwac na jego powrot ze szpitala, i spedzic z nimi Swieto Dziekczynienia.. dolaczy do nas brat meza, a w polowie tygodnia jeszcze dwie siostry, wiec bedzie razniej. smiling smiley

---
Wczoraj w nocy mialam mega dola.. zasnac nie moglam.. czy Wy tez tak czasem macie, ze w ciagu jednego dnia nastawienie zmienia sie od super pozytywnego, do kompletnej doliny? dzis jest lepiej, ale wiem, ze starch czycha..





domina13 (offline)

Post #28

22-11-2014 - 15:31:24

Piotrków Tryb. 

Miłego rodzinnego spotkaniaserce,prześlij nam trochę śniegu,bo u nas ponurouśmiecha bezsenna noc zawsze przynosi strach,głupie myśli o świcie zawsze wszystko wygląda inaczejbuzki




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

Ikka (offline)

Post #29

23-11-2014 - 11:49:15

Gdańsk 

Grunt to nie myśleć za dużo...Spotkania w gronie rodzinnym czy znajomych sprawiają, że możemy zapomnieć o tym co nas trapi...Ja problem potraktowałam zadaniowo - jest problem ...trzeba zrobić to i to ....po kolei ...systematycznie...nie wybiegając za bardzo w przód bo wiadomo, że życie lubi zaskakiwać ( my już o tym dobrze wiemy przewraca_oczy)....Życzę Ci aby ten czas spędzony z rodzinką pozwolił Ci "wyłączyć się" i cieszyć się tym co tu i teraz...Zamartwianie się na zapas nic nie da - mówię Ci to ja - raczej pesymistka ( ja wolę określenie : realistka) , która małymi kroczkami próbuje być optymistką. I pamiętaj ...po burzy zawsze wychodzi słońce, po nocy - nadchodzi dzień....Trzymaj się kobietko , będzie dobrze ...pociesza
Ps.
Wklej jakieś zdjęcia prawdziwej zimy - przynajmniej popatrzymy ...



Ikka
----------------------------------------------------------------------------
Zamiast zamartwiać się tym co będzie jutro - bądź szczęśliwa już dzisiaj ..... meloman


Kass (offline)

Post #30

23-11-2014 - 14:02:10

 

Dotarlismy.. wczoraj.. po 10 godzinach w samochodzie.. GPS po raz pierwszy nas zawiodl.. tak, ze wyladowalismy w lasach, w nocy, bez dzialajacych telefonow, tylko z tym GPS-em, ktory wciagal nas coraz glebiej w las.. nie wiem, co mu sie pokickalo, ale jak juz moja komorka zaczela dzialac, udalo nam sie jakos z tych lasow wydostac..

Zima jak na razie jestem troche rozczarowana.. byc moze jest 10cm sniegu.. ale ze dom rodzicow meza jest oddalony ok. godziny od miejsca najwiekszych opadow, wiec biore apart i moze po drodze do szpitala uda nam sie gdzies znalezc te 8 stop sniegu.. winking smiley wtedy na pewno wkleje zdjecia. smiling smiley

Ikka - no ja wlasnie tez realistka jestem.. i byc moze dlatego czasem trudno mi wylaczyc myslenie.. ale tez mam nadzieje, ze przez kolejny tydzien duzo sie bedzie dzialo i uda mi sie nie myslec.. smiling smiley i heh - ja sobie zawsze powtarzalam (jak bylo zle), ze jak sie jest na dole - to w koncu bedzie sie i na gorze, tak to dziala, wciaz staram sobie to powtarzac, mimo tego, ze od kilku miesiecy jedyna pozytywna wiadomoscia byly wyniki testow genetycznych (BRCA 1 i 2) - negatywne.. (tu ubezpieczenie je finansuje w przypadku diagnozy gadziny).

Ale faktycznie zauwazylam, ze jedna rzecz sie u mnie zmienila - ja jestem z tych, co zawsze musza miec plan (albo nawet kilka planow na raz).. ostatnio rzeczywiscie nie planuje. Operacja, potem rekonstrukcja, w miedzyczasie operacja tarczycy.. a potem dopiero byc moze niesmialo zaczne planowac..

Buziaki dla Was dziewczyny, i zycze udanego weekendu. smiling smiley





Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 394
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018