Moja nowa, inna codzienność - Mychula

Wysłane przez mychula 

mychula (offline)

Post #1

09-03-2015 - 11:43:08

 

Witam sie i tutaj. Chyba już czas. Zdałam sobie sprawe, że moja codzinność przecież nigdy nie bedzie taka jak dawniej. Zmieniła sie już bezpowrotnie. Wiem, że troche ode mnie bedzie zależeć jaka będzie ta nowa. Poki co wiem, że bedzie pełna strachu już na zawsze. Ale mam też nadzieje, że potrwa jeszcze długo długo...

Cieszę sie, że znalazłam to forum. Bardzo cenie sobie Wasze rady i doświadczenie ale także zwykłe dobre słowo które bardzo dużo mi daje...





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

mea (offline)

Post #2

09-03-2015 - 12:45:21

Piaseczno 

Przyjszłam się przywitać kwiatekdrink.gifbuzki dobrze, że tu trafiłaśok Pamiętam swoje początki choroby i jak trafiłam na forum...gdyby nie dziewczyny, chyba bym oszalałaszok Powodzenia w leczeniu, zobaczysz z czasem będzie Ci lżej. Wiem co pisze, bo dwa lata temu przechodziłam to samo.





With or without you...

mychula (offline)

Post #3

09-03-2015 - 12:55:21

 

Dziekuje Mea. Tez uwazam ze bez tego forum oszalalabym... ma nadzieje ze z czasem bedzie lepiej. Poki co jest wielki strach i niewiadoma. Nie wiem na jaka operacje sie zdecydowac i wogole czuje taki jakis niepokoj...





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

nanet (offline)

Post #4

09-03-2015 - 14:13:30

Konstancin/Góra Kalwaria 

Mogę napisać Ci tylko tyle że paradoksalnie moje życie po jest o wiele lepsze niż to co było przed. Teraz wiem co jest najważniejsze w życiu a kiedyś tylko myślałam że wiem. A tak na marginesie Witajbuzki



„Gdy tkwisz głęboko w ciemnym wąwozie bólu, stajesz się głuchy na słowa. Ukojenie i schronienie przynosi wówczas tylko ciepło dotyku i ramiona innych osób”.
John O’Donohue



myszka (offline)

Post #5

09-03-2015 - 14:38:27

Poznań 

Witaj mychulo buziak ...witaj u Siebie ok



Nie marnuj swojego życia na to by zaimponować innym ludziom.Po prostu rób to co kochasz i kochaj to co robisz...serce

Ikka (offline)

Post #6

09-03-2015 - 15:01:11

Gdańsk 

Witaj kwiatek...Śledziłam Twoją historię w wątku ogólnym ..teraz masz swój własny , to dobrze ....będziesz mogła po czasie wrócić do swoich rozterek z początku drogi i zobaczysz jak stałaś się silniejsza..Teraz pewnie trudno w to uwierzyć - ale daj sobie czas ......Tymczasem życzę Ci wiary , że dasz radę chorobie , a my wszystkie będziemy Twoim wirtualnym i nie tylko oparciem, doradcą, pocieszycielem ...Przytulam mocno pociesza



Ikka
----------------------------------------------------------------------------
Zamiast zamartwiać się tym co będzie jutro - bądź szczęśliwa już dzisiaj ..... meloman


mychula (offline)

Post #7

09-03-2015 - 15:16:34

 

Dziekuje Wam... dziekuje ze moge tu byc....

czy Wy tez mialyscie przed leczeniem i operacja takie potworne wątpliwosci?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-03-2015 - 15:19:28 przez mychula.

Kass (offline)

Post #8

09-03-2015 - 15:29:33

 

Mychula - witaj we wlasnm watku! smiling smiley I tak - ja mialam ogromne watpliwosci. I duzy niepokoj. Niepokoj jest zupelnie normalny i wiaze sie nie tylko z faktem samej diagnozy, ale i iloscia decyzji, ktore musimy podjac w bardzo krotkim czasie. Decyzji, ktore czesto podejmowane sa w oparciu o nasza intuicje, poniewaz w koncu nie jestesmy lekarzami..

Ale tak jak pisza dziewczyny - najgorszy jest ten czas od diagnozy do rozpoczecia leczenia. Pozniej jest juz lepiej, bo najwazniejsze - czyli podjecie decyzji i rozpoczecie leczeania - jest juz za nami. pocieszabuziak





domina13 (offline)

Post #9

10-03-2015 - 07:54:50

Piotrków Tryb. 

Witaj w swoim wątkuserce




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

anka21 (offline)

Post #10

10-03-2015 - 08:12:17

 

Fajnie ze masz swój wątek ; ) będę go na pewno śledzić



życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz...

Maja048 (offline)

Post #11

10-03-2015 - 09:24:47

Wronki 

Witaj...róże



mychula (offline)

Post #12

10-03-2015 - 10:09:51

 

Dziekuje za mile przyjecie :* fajnie ze jestescie.

wczoraj mi maz powiedzial ze dobrze ze mam taki twardy charakter i ze to dobrze znosze... a to wcale tak nie jest....w srodku rozpadlam sie na milon kawaleczkow...jest mi ostatnio strasznie ciezko...

brakuje mi pewnej decyzji, wciaz miotam sie cozrobic..brakue mi lekarza do ktorego mialabym zaufanie,ktory by mnie poprowadzil.... brakuje mi pewnosci czy chociaz rady ze robie dobrze....to wszystko sprawia ze czuje jeden wielki niepokoj i ciagle mam w glowie tysiace pytan na ktore nie moge znalezc odpowiedzi.....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

mea (offline)

Post #13

10-03-2015 - 12:16:22

Piaseczno 

Mychula to pytaj, jak będziemy umiały to pomożemy, podpowiemy kwiatek





With or without you...

magenta (offline)

Post #14

10-03-2015 - 12:37:04

Warszawa 

Mychula witaj serce




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

beata31 (offline)

Post #15

10-03-2015 - 13:37:39

Koszalin 

buziak



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #16

10-03-2015 - 13:56:10

 

Mea, magenta :*

Beata co tam u Ciebie? Jak sie czujesz?

U mnie za oknem wiosna.sloneczko swieci ptaszki spiewaja. Moja ukochana pora roku...ja nie moge wyjsc bo synek chory ale racze sie tym widokiem przez okno i tak mi dobrze





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

mychula (offline)

Post #17

10-03-2015 - 14:37:51

 

Zadalam pytanie ekspertowi i nadal nie mam konkretnego zdania


[amazonki.net]





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

beata31 (offline)

Post #18

10-03-2015 - 16:21:52

Koszalin 

U mnie dobrze, doszłam juz do siebie po chemii I teraz czekam na nastepna ( 23.03).jestem teraz na etapie wybierania peruki, moje włoski jeszcze się trzymają, ale wiadomo niedługo juz ich nie będzie sad smiley Dziś mam taki dzień ze wydaje mi się ze jestem zdrowa i jak sobie pomyślę ze mam raka to takie dziwne mi się to wydaje jakby to nie tyczylo sie mnie smiling smiley Chciałabym wyrzucić ta chorobe z głowy...
guz często mnie boli, wyczytałam ze to normalne przy chemii, jeśli dobrze to zrozumiałam bezradny



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 10-03-2015 - 16:24:42 przez beata31.

mychula (offline)

Post #19

10-03-2015 - 17:30:38

 

Beata tez mam czasem takie dni ze zapominam a czasami mega dol... beatko przypomnij mi co ci dalej proponowali po chemii?
Ty juz cos "dzialasz" a ja ciagle trwam w zawieszeniu....

juz nie wiem co myslec o tych operacjach...szukam jeszcze kogos z kim moglabym sie skonsultowac ale nie wiem...

nie wiem jak bym miala zorganizowac ewentualna radioterapie w poznaniu... co w tym czasie z synkiem... sad smiley





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

magenta (offline)

Post #20

10-03-2015 - 18:08:59

Warszawa 

Mychula jak ja byłam na takim etapie co ty to moj synek miał kilkanaście dni. Na wszystkie wizyty, konsultacje, badania jeżdził ze mna. Czasami to było 3 dni pod rzad po kilka godzin. Nie miałam wyboru. Nikt nie chciał zostac z tak małym dzieciątkiem. A męża chcialam mieć przy sobie byłam tak skołowana... Ciężki okres to było...pamietam konsultacje u chirurga 2 tygodniowym maluszkiem, wszyscy patrzyli na mnie i przepuszczali, widziałam smutek w ich oczach...

W czwartek biore pierwszy zastrzyk Zoladexu. Do szpitala znów zabiorę ze sobą synka... smiling smiley




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

beata31 (offline)

Post #21

10-03-2015 - 18:20:48

Koszalin 

U mnie po chemii ma byc operacja później chyba radioterapia (na pierwszym konsylium mówili że bedzie a na drugim juz nic nie mowili, to tego nie jestem pewna) i później hormonoterapia. Lekarz powiedział żeby nastawic się na kilka dobrych miesięcy leczenia.



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-03-2015 - 18:21:51 przez beata31.

mychula (offline)

Post #22

10-03-2015 - 18:42:08

 

Magenta ja tez wszedzie do tej pory jezdzilam z synkiem. Ale ewentualna radioterapie bede miala w poznaniu a to jest ponad 100km w jedna strone .... dlatego ciagle sklaniam sie ku operacji u mnie w szpitalu bo mam do niego 5km... a to jest roznica...moja operacje jakos przetrwamy bo to kilka dni jest ewentualne wizyty u lekarza jednodniowe tez sa mniejszym problemem ale martwie sie ta radioterapia....bo wtedy jest opcajalbo zostac w poznaniu na 5-6tyg. Albo codziennie dojezdzac 200km i zabierac malego ze soba co tez byloby dla niego meczace.....

Beata a jaka operacje masz miec?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

magenta (offline)

Post #23

10-03-2015 - 21:41:10

Warszawa 

mychula dlatego też wybrałam leczenie w Warszawie a nie w Wieliszewie choc tam serce skradł mi pewien chirurg... Złoty człowiek. Będę mu wdzięczna do końca życia, że mnie szybko i prawidłowo zdiagnozował... Ale jechać półtorej godziny w jedna stronę to dla mnie było za wiele...




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

beata31 (offline)

Post #24

10-03-2015 - 21:44:02

Koszalin 

Mychula ja będę miała mastektomie.mój guz ma 2,5cm



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #25

11-03-2015 - 08:57:30

 

Beatko wlasnie pamietalam ze guz ma 2,5cm ale myslalam ze moze po chemii sie zmniejszy ibedzie mozliwosc oszczedzajacej...

ja mam nadzieje ze to moje cholerstwo nie uroslo bo nikt mi powtornego usg nie robil....

snilo mi sie dzis ze macam sobie piers a tam guz na pol piersi....a po chwili zorientowalam sie ze to ta zdrowa piers....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-03-2015 - 08:58:25 przez mychula.

mychula (offline)

Post #26

11-03-2015 - 09:36:18

 

Po diagnozie postanowilam zmienic swoja diete. Przestalam uzywac cukru i nie jem slodyczy i staram sie jesc zdrowiej. Do tej pory wszystko slodzilam i jadlam duzo slodyczy i nie moge sie odzwyczaic...czuje sir jak na jakims odwyku...normalnir mnie trzesie...herbata i kawa nadal mi nie smakuja bez cukru a myslalam ze to bedzie kwestia kilku dni....

w szpitalu juz sie o mnie upominaja...wlasnie dzwonili do mnie czy mam juz wyniki....

ale przelecialy te dwa tygodnie....oby wyniki byly dobre sad smiley zaczynam sie bac.... jsk dostane wyniki cce jeszcze porozmawiac z lekarzami ale chyba nastawiam sie na mastektomie.... sad smiley





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-03-2015 - 09:48:36 przez mychula.

ewa 65 (offline)

Post #27

11-03-2015 - 09:57:40

 

serce Witam Cię mychula, masz rację ciężko bez cukru ,też staram się zmienić
odżywianie ale trochę trudno,ziółka zamiast soli itp,dużo warzyw i to ostatnie mi pasuje...rotfl



beata31 (offline)

Post #28

11-03-2015 - 10:33:07

Koszalin 

Onkolog mi powiedziała ze po chemii guz powinien się zmniejszyć i wciagniecie skory powinno zniknąć. Codziennie sprawdzam smiling smiley ale wiadomo z dnia na dzień nie zniknie.guz wydaje mi się jakby był chudszy, ale to może chce to czuc i dlatego tak mi się wydaje.mychula kiedyś pilam kawę z dwoma lyzeczkami cukru dziś nie slodzę w ogóle. Rok temu odchudzałam się i przez to nauczyłam się nie slodzić, fakt kawa z początku mi nie smakowała a na dzień dzisiejszy teraz nie smakuje mi slodzona.daj sobie czas i sama zobaczysz że przyjdzie moment w którym nie będzie to już problem duży uśmiech tez uwielbiam słodycze mogłabym jesc cały czas, przez chorobę trochę sobie pozwoliłam na podjadanie, ale wiem ze musze juz sobie odpuścić smiling smiley



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 11-03-2015 - 10:35:53 przez beata31.

mychula (offline)

Post #29

11-03-2015 - 11:00:19

 

Warzywa i owoce lubie...choc jadlam niezrowo i tlusto wcale tego nie lubie (jak rodzice gotowali badz gotuja to jadlam co bylo a oni lubia tlusto, ja jak gotuje to juz bardziej lekko i zdrowiej) ale z tym cukrem myslalam ze pojdzie latwiej. Wlasnie tak jak Beata piszesz, przestanie mi to przeszkadzac ale myslalam ze to kwestia kilku dni a tu nic tego. Do tego mam takie napady ochoty na slodkie ze ciezko sie opanowac....naprawde jak uzaleznienie.

Dzis rano wstalam z potrzeba zadbania o siebie, ulozylam wlosy, zrobilam makijaz. Ostatnio wygladalam jak zoombi, wczoraj nawet sie nie uczesalam...ale sie maz zdziwi jak wroci z pracy winking smiley troche sil mi wrocilo....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Krynia58 (offline)

Post #30

11-03-2015 - 12:03:15

Warszawa 

Mychulo, jeśli chodzi o kawę to w czasie chemioterapii przestała mi smakować i nie piłam. Teraz piję dużo mniej, cukier zastępując przyprawami (goździki, kardamon, cynamon, imbir). Co do herbaty, pomogła mi sytuacja z pracy: wzięłam cukier, który bardzo szybko wyparował, chociaż tam nikt nie słodzi uśmiech
Więc nie przyniosłam następnego i teraz ja też nie słodzę. Wcześniej piłam bez cukru herbatę zieloną i czarną z imbirem.
Od słodyczy trudno się odzwyczaić zupełnie więc tego nie planuję, wystarczy że ograniczam (znacznie). Powodzenia!

I cieszę się że masz swój wątek kwiatek







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 480
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022