Moja nowa, inna codzienność - Mychula

Wysłane przez mychula 

Agaba190 (offline)

Post #1

02-09-2015 - 05:40:39

k/Warszawy 

Cytuj
mychula
jutro wizyta u onkologa....ale mam stracha... trzymajcie kciuki
ale chyba w pierwszej kolejności przydałaby sie wyzyta u psychologa....czy wy tez macie/miałyście taką obsesje na punkcie choroby? ja cały czas sie boje ze choroba wróci....ze już wróciła....cały czas sie wszedzie macam i.... coś znajduje...w drugiej piersi pod jedną i drugą pachą, pod mostkiem, pod obojczykiem....i cały czas szukam i sie martwie....można oszaleć...

Miałam to samo. Przerzuty wykrywałam sobie przynajmniej raz w tygodniu.bezradny Nie pamiętam ile to trwało, ale po jakimś czasie mi przeszło. U psychologa byłam kilka razy (w ramach przepisanej przez lekarza rehabilitacji). Może ja oporna jestem, albo psycholog był taki sobie uśmiech , bo te spotkania na niewiele się zdały.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

minia511 (offline)

Post #2

02-09-2015 - 06:20:52

Będzin 

I ja mam tak samo, gdzie mnie "kujnie", czy zaboli stawiam sobie diagnozę, wiadomo jaką. Ja 11 mam kontrolę i rtg płuc, boję się okropnie. Mychula tak bardzo Cię rozumiem. Trzymam kciuki, mocno.

mychula (offline)

Post #3

02-09-2015 - 09:00:41

 

Dzięki, czyli nie jestem sama przewraca_oczy pół nocy nie spałam...chyba na zawał zejde zanim dojade na tą wizyte a o badaniach kontrolnych nie wspomne....kurcze jak to pokonać...w jednej chwili jestem wesoła a za chwile gdzieś sie dotkne "coś" wyczuje i koniec.... załamka oszaleje chyba...

minia kciuki za ciebie tez trzymam





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-09-2015 - 09:05:18 przez mychula.

dorota79 (offline)

Post #4

02-09-2015 - 09:44:19

 

Mychulko nie jesteś sama :-)
Ja na początku tez fisiowalam mocno.Teraz po 2 latach juz troche mniej.
Ja oprócz macanki,sprawdzam sobie oczy czy mi nie zżółkły a hitem jest sprawdzanie źrenic czy są równe. :-)))



blue76 (offline)

Post #5

02-09-2015 - 10:19:15

Czaplinek 

Dziewczyny, ja codziennie -przynajmniej raz- tak jak mój onkolog podczas wizyty kontrolnej, "macam" palcami szyję, pachy, miejsce za uszami...musze to zrobić bo bym chyba oszalała...może kiedyś mi przejdzie..i tak jak wy, tez już miałam przerzuty tu i tam stres Po chemii pobolewają mnie żebra z lewej strony i oczywiście już je wymacałam dokładnie. Są takie same jak te z prawej strony ale ..niezdecydowany Powiem onkologowi we wtorek, niech mnie sam "wymaca" , ale scyntygrafii się boję, przeraża mnie to badanie stres Mychulko, dobrze cię rozumiem...nasza choroba jest jak usłyszałam przewlekła, wiec te nasze stresy i niepewność będą długo trwały zanim przyjdzie dystans to tego wszystkiego buziak





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Agaba190 (offline)

Post #6

02-09-2015 - 15:06:36

k/Warszawy 

Żebra po stronie operowanej bolały mnie chyba ze dwa lata. Lekarz powiedział, że tak ma być. Białka w oczach też oglądałam ( i oglądam ). Są lekko żółte i to mnie kiedyś niepokoiło ale teraz po przeszło 10 latach mam je w nosie duży uśmiech. Chyba taka moja uroda.
Ja wiem, że łatwo napisać, ale trzeba sobie powiedzieć " co ma być to będzie". I nie zadręczać siebie i rodziny. Oczywiście trzeba być czujnym i jak coś w naszym organizmie szwankuje (albo się zmienia) to zgłosić lekarzowi. Mnie chyba po dwóch-trzech latach zaczęło boleć biodro. Nie mogłam kucnąć i z wchodzeniem po schodach miałam problem. Zrobiłam scyntygrafię i RTG i wszystko było w porządku a ból przeszedł po kilku miesiącach.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

mychula (offline)

Post #7

02-09-2015 - 17:38:14

 

uf...jestem po...pani onkolog pomacała i wszystko ok, dała skierowanie na usg piersi na listopad i w grudniu kolejna wizyta i...to wszytsko....troche mnie zdziwiło ze tak szybko no ale...a wasze kontrole jak wygladaja? jakie badania miłyście zaraz na pierwszej kontroli po chemii?

Pani onkolog pytala czy cos mnie niepokoi...powiedziałam że owszem...moja obsesja na punkcie nieustannego macania sie winking smiley

wlasciwie byłam tak zestresowana że zapomniałąm zapytac na co powinnam zwrócić uwage....moze wy podpowiecie?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Al_la (offline)

Post #8

02-09-2015 - 17:40:25

k/Warszawy 

Wczoraj w jakimś wątku pisałam scenariusz takiej wizyty. Dokładnie tak to wygląda duży uśmiech

Tu sobie poczytaj [amazonki.net]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

beata31 (offline)

Post #9

03-09-2015 - 19:11:25

Koszalin 

Ja tak samo kilka razy dziennie się macam,myślałam że tylko ja tak mam smiling smiley codziennie sprawdzam szyję obojczyki i sama jestem zła na siebie,cały czas wydaje mi się ze mam przerzuty sad smiley bardzo ciężko mi żyć,mąż bardzo mnie wspiera...ale nadchodzą takie dni kiedy nic do mnie trafia sad smiley



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

Al_la (offline)

Post #10

03-09-2015 - 19:30:30

k/Warszawy 

Dziewczyny, ja Was nie chcę straszyć, ale Was postraszę przewraca_oczy
Wiecie na pewno jak ważna jest psychika. Przecież tworząc w umyśle obraz przerzutów robicie swojemu organizmowi złą robotę. Trzeba psychiką sobie pomagać, a nie szkodzić. Przeczytajcie może wszystkie wątki w dziale psychoonkologia. Nie siedźcie na tym forum tylko w "chorobie". Dowcipy poczytajcie. Bo się wkurzę i wezmę Was na kolano. No! zly
A teraz przytulę pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Kass (offline)

Post #11

03-09-2015 - 19:36:03

 

Ala madrze gada. Wodki jej nalac! duży uśmiech albo wina. grinning smiley





dorota79 (offline)

Post #12

03-09-2015 - 19:36:25

 

Tylko to strasznie ciężka robota nastawić się na pozytywne myslenie, ale to prawda z ta psychiką , ja sobie sama na siebie sciągnęłam to choróbsko bo od paru lat odczuwałam jakiś dziwny lęk przed rakiem. Macałam się wyszukiwałam no i znalazłam.
Jakbym mogła cofnąć czas już bym go nie szukała. Może bym nie zachorowałazałamka



Al_la (offline)

Post #13

03-09-2015 - 19:46:54

k/Warszawy 

Kass duży uśmiech winko chętnie

Ala dobrze gada, bo po pierwsze stara jest i ma doświadczenie przewraca_oczy
Po drugie nie urwała się z choinki, tylko też przez to przechodziła tak
Po trzecie kiedy zachorowała to za wszelką cenę chciała pomóc psychice i poszła do psychiatry. W tym czasie dużo też czytała o teorii Simontona, który twierdził, że psychiką można pokonać raka. Organizm choruje, jeśli takim go widzisz, zdrowieje, kiedy stwarzasz obraz siebie zdrowej.

Półtora miesiąca po ostatniej chemii już pracowałam i wierzyłam, że jestem zdrowa. Tak o sobie mówiłam i tak się czułam.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-09-2015 - 19:47:39 przez Al_la.

dorota79 (offline)

Post #14

03-09-2015 - 19:48:59

 

to jak Ala pije wino to wódka dla mnie, wypiję za swoja głupote



Miciumpka (offline)

Post #15

03-09-2015 - 21:08:40

Augustów 

Ala dobrze mówi.
Ja się leczę, ale czuje się na tyle dobrze, że w ogóle nie myślę o tym że.coś tam gdzieś się dzieje. Tzn. jestem zdrowa i nic się nie dzieje ;-).
I żeby się macac i coś szukać. Nie wiem.nawet.czego i gdzie i niech tak zostanie.

Dziewczyny nie zadreczajcie się proszę.



mychula (offline)

Post #16

04-09-2015 - 09:33:47

 

Wiem dziewczyny że macie racje. Zgadzam sie zupełnie ale oststnio jakoś trudno mi to wprowadzić w życie. cały czas mnie coś kłuje, drapie pobolewa i wyobraźnia robi swoje...

Na wizycie u onkologa byłam tak zestresowana ze zapomnialam o co mialam zapytac....a mialam zapytac o blizne...na całej długości blizny mam ciagle jeszcze takie dziwne uczucie odretwienia ale czucie juz w wieksdzosci wrocilo ale blizna od strony mostka jest strasznie "drażliwa"





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Al_la (offline)

Post #17

04-09-2015 - 11:04:48

k/Warszawy 

Ja mam "inne" czucie na bliźnie i pod pachą do tej pory, a to już prawie 12 lat uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

fianiebieska (offline)

Post #18

04-09-2015 - 13:49:23

Warszawa 

Czytam wątek i widzę, że sama muszę się przestawić na myślenie "jestem zdrowa", na razie jestem na etapie "panika" i "prawie płaczę"



fianiebieska opowiada

blue76 (offline)

Post #19

07-09-2015 - 10:01:51

Czaplinek 

mychula ja jestem ponad 6 mcy po operacji i też moja blizna jest inna "w czuciu" - jeśli tak mogę napisać uśmiech Pod pachą też jeszcze dziwne uczucie mam gdy dotykam. Jakieś prądy mi przelatują chichot Był moment ze czułam bliznę bardziej normalnie, ale jak się okazało że mięśnie zaczynają zbyt mocno przytwierdzać się do klatki piersiowej musiałam poćwiczyć i te mięśnie "oderwać" od klatki, to znowu takie dziwne uczucie mam. Spód blizny jest już normalny w dotyku, ale góra wciąż gdzieś jakby poza mną ... Ważne że usg wyszło ok i tyle. Mi też onek powiedział ze tak będzie długo. Zresztą jutro jade na drugą wizytę kontrolną, która wygląda dokładnie tak jak opisałaś duży uśmiech Ja na pierwszej wizycie kontrolnej dostałam skierowanie na usg piersi i blizny. Nic więcej, oprócz oczywiście badania przez onka "dotykowego" chichot No i zalecenie żeby systemaczycznie do ginekologa chodzić i kontrolować dół uśmiech





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

mychula (offline)

Post #20

07-09-2015 - 10:21:29

 

Blue - no ja właśnie tak samo, usg piersi i badanie "reczne" i zalecenie wizytu u gina na styczen. Ja też czuje takie prądy jak dotkne blizny. Cała blizna jest taka dziwna ale od strony mostka czuje niewielki ból przy ucisku. i wyczuwam jakieś minimalne zgrubienia (albo sobie wmawiam) boli mnie tez w jednym miejscu na rzebrach mniej wiecej pod tą gumką od stanika....a czy was boli sama blizna czu tez pozostałe operowane miejsce bo wiadomo że rozległośc operacji była wieksza nie tylko tam gdzie blizna.... ale onkolog mnie badała wiec chyba musze poprostu wyluzować....i poczekac na usg do listopada....

Teraz mam inne zmartwienie (haha żeby nie było za spokojnie) boli mnie brzuch a raczej podbrzusze. Poczatkowo jak zaczełam brac tamoxifen to mnie torszke pobolewało tak jak na okres (który po czasie dostałam) i teraz znów mnie zaczeło bolec....czy mam sie niepokoić czy to raczej tak bywa po tamosiu?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

blue76 (offline)

Post #21

07-09-2015 - 11:34:40

Czaplinek 

mychula pobolewa cała cześć operowana, nie tylko blizna po piersi... żebra od strony operowanej bolą mnie raz bardziej, raz mniej a czasami wcale...mnie tak zakończenie żeber pobolewa. Jutro powiem o tym onkowi. Ale myślę że to z czasem przejdzie, nie zamierzam mieć tak jakiegoś dodatkowego gościa oczko Co do brzucha to zaczął mnie boleć na dole jak rozpoczęłam przygodę z Tamosiem. Wczoraj i przedwczoraj, a nawet dzisiaj też mnie pobolewa lekko...no tak to podobno jest przy Tamosiu. U ginekologa byłam w czerwcu - było wszystko ok, kolejną wizytę mam na 25września - chcę zrobić cytologię i usg dołu raz jeszcze, żeby zobaczyć co dzieje się z endometrium i czy ogólnie wszystko jest w porządku...przyznam ci się że na początku, tuż po zakończeniu chemioterapii miałam schizę na tle dołu i zadręczałam się wymyślaniem "co mi tam może się porobić" ...ale odpuściłam i od razu lepiej jest duży uśmiech Chociaż ostatnio "słyszę jak myślę" o jelitach, o tym czy przypadkiem tam nie zaczaił się nieproszony gość - choć nie mam żadnych ku temu powodów ... chyba trzeba przerobić wszelkie pomysły jakie podsunie wyobraźnia i nauczyć się z tym wszystkim żyć tak





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

mychula (offline)

Post #22

07-09-2015 - 12:21:18

 

ja mam schize na punkcie wszytkiego smiling smiley może przyjdzie czas ze wyluzuje i bede mogła cieszyć sie życiem...

zaczełam podejrzewać a raczej mąż mi zasugerował czy ten ból brzucha to nie od pęcherza....i chyba ma racje, o to taki inny ból nie jak na okres, takie ciągniecie...moze jutro podskocze zbadac sobie mocz bo zapalenie pecherza miałąm czesto a podczas chemii szczególnie





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-09-2015 - 12:22:23 przez mychula.

blue76 (offline)

Post #23

07-09-2015 - 12:27:30

Czaplinek 

No widzisz, jak człowiek sięgnie po rozum i odpędzi czarne podpowiedzi strachu który w nas siedzi, to od razu inaczej myśli duży uśmiech Nie jesteś w tym osamotniona mychulko buzki





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

mychula (offline)

Post #24

08-09-2015 - 19:23:31

 

byłam dziś u dermatologa przebadac swoje znamiona. wszytsko ok tylko jedno wystarczy obserwawać.

Wkurza mnie ten brzuch bo ciagle boli ( nie jak np na okres ale tak inaczej jakby wzdecia czy cos, takie rozciąganie, ucisk), do tego dzis mnie zaczął boleć zołądek czy wątroba juz sama nie wiem na srodku zaraz pod mostkiem...nie wiem czy mam to oserwowac czy zaczac sie niepokoić i dzwonić na onkologiebezradny





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-09-2015 - 19:28:12 przez mychula.

beata31 (offline)

Post #25

23-09-2015 - 16:15:19

Koszalin 

Co tam slychac u Ciebie Mychula? Jak samopoczucie? Włoski juz rosną?
A jak tam Twój brzuch? Dopiero teraz przeczytałam ze coś cie bolało, mam nadzieje ze juz wszystko okpociesza



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 23-09-2015 - 16:19:53 przez beata31.

mychula (offline)

Post #26

24-09-2015 - 08:49:56

 

cześć Beatko, właśnie wczoraj o tobie myślałam smiling smiley U mnie w miare ok, brzuch bolał kilka dni i przestał podejrzewam że była to jakaś jelitówka....ale na wizycie kontrolnej wspomne o tym...poza tym pobolewają mnie plecy (choć to mam od dawna), cąły czas macam sie po bliżnie bo wydaje mi sie że na koncu blizny wyczuwam jakieś zgrubienie jak dotykam dwoma palcami to tak jakby sie pod skórą coś płaskiego przesuwało....nie wiem czy mam panikowac czy to blizna....miała któraś z was coś takiego?

a włoski rosną smiling smiley nawet szybko, wszyscy są w szoku że tak szybko mi odrastają....zaczeły odrastac jakoś miesiąc temu i już mam czarną głowe mają gdzies 1 cm smiling smiley ciesze sie strasznie smiling smiley mam nadzieje, ze na moje urodziny w listopadzie wyrzuce chustke do kosza smiling smiley

a samopoczucie....pewnie wiesz jak to jest....raz lepiej raz gorzej smiling smiley czasem sie zastanawiam czy bardziej prawdopodobne jest że coś mi sie wydarzy że choroba wróci czy to że dostane na tym punkcie obłedu winking smiley poza tym staram sie zając czymś myśli (swoją drogą dziewczyny po jakim czasie to myślenie "odpuszcza"?) czytam, znalazłam sobie nowe hobby - szycie smiling smiley robie porządki, sprzedaje wszystkie sprzety po dziecku bo skoro sie nie przydadzą to po co maja miejsce zajmować....i tak jakos czas leci ...

a co u Ciebie Beatko?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-09-2015 - 08:57:44 przez mychula.

dziubas (offline)

Post #27

24-09-2015 - 10:04:57

Gdańsk 

brawo





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

beata31 (offline)

Post #28

24-09-2015 - 11:55:37

Koszalin 

Mychula ja też mam wrażenie ze mam coś w bliźnie i to właśnie tez coś płaskiego!!! W cięciu od strony mostka,a Ty w którym miejscu masz? Od kilku dni cały czas się tam dotykam i cały czas coś czuje,trochę mnie tam czasami zaszczypie.mi tez wlosy juz odrastają i głowa czarna się zrobiła,kilka dni temu sciagnelam ta okropna chusteczkę i chodzę w czapce z daszkiem smiling smiley uczucie super w koncu nikt już się na mnie nie patrzy,nie ma już tych dziwnych spojrzeńradocha myślę że może gdzieś za dwa trzy tygodnie będę mogła czapkę ściągnąć, jak ja juz nie mogę się tego doczekać.
ogólnie u mnie wszytko ok,drugi tydzień chodzę na radioterapie.psychicznie raz lepiej raz gorzej.czasami nachodzą zle mysli,ale tego chyba już nigdy się nie pozbęde.staram się czymś zajmować,sprzątać itp.



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #29

24-09-2015 - 12:09:44

 

Beata - właśnie na koncu cięcia od strony mostka!!! i tez mnie czasem tam zakłuje czy zaszczypie....myśli

ja tez niemoge doczekac sie sciagnicia chustki, na mnie tez ludzie sie gapią....niektórzy tak bezczelnie że stwierdziłam że zaczne im chyba język pokazywać bo mnie to już wkurza....

to myslenie to chyba już nam zostanie....choc mam nadzieje że z czasem bede myśleć mniej....

a jak znosisz radioterapie?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

beata31 (offline)

Post #30

24-09-2015 - 12:31:53

Koszalin 

Niedawno miałam taką sytuację ze kobieta aż głowę za mną odwracala wkurzyłam się i zapytałam się jej czy chce autograf i troszkę się speszyla radocha
Radioterapie znoszę narazie ok,pierwszy tydzień byłam bardzo śpiąca a teraz już się unormowalo.trzy razy dziennie smaruje naswietlane miejsce balsamem który przepisał mi onkolog,najgorsze jest ze nie mogę myć tego miejsca sad smiley ciężko brać prysznic by woda nie poleciała w to miejsce.nie wspomnę już o tym jak bardzo tęsknię by wyłożyć się w wanniechichot
Ja od początku właśnie na końcu cięcia miałam wrażliwe to miejsce nawet jak koszula lekko dotknęła to czulam dyskomfort,teraz trochę się nasiliło może to pod wpływem radioterapii.a miałaś robione usg blizny?
A jak w ogóle czujesz się po tamoxifenie? Jak biorę juz go miesiąc i nic w ogóle nie czuje,jedynie pierwsze dni bolal mnie brzuch jak na okres ale po kilku dniach minęło i okresu nie dostałam. Dwa tygodnie temu dostałam pierwszy zastrzyk zoladex i byłam przygotowana na uderzenia gorąca a tu nic... fajnie ciesze się,ale czasami przychodzą mi myśli ze może nie dzialaja na mnie tabletki i zastrzyki smiling smiley ja to zawsze sobie coś ubzduram w glowieniedowiarek W trakcie chemioterapii jak zatrzymał mi się okres to męczyły mnie bardzo uderzenia gorąca, a może ja juz przeszłam menopauze myśli



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 628
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022