Moja nowa, inna codzienność - Mychula

Wysłane przez mychula 

Al_la (offline)

Post #1

19-10-2015 - 09:16:31

k/Warszawy 

Trzymam ok





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mychula (offline)

Post #2

19-10-2015 - 09:46:11

 

jestem, na usg nic nie widać hura





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Kass (offline)

Post #3

19-10-2015 - 10:13:48

 

No przeciez nie moglo byc inaczej. uśmiechbrawo





Al_la (offline)

Post #4

19-10-2015 - 10:26:40

k/Warszawy 

A nie mówiłam? duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

beata31 (offline)

Post #5

19-10-2015 - 20:09:51

Koszalin 

Super buziak



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

Krynia58 (offline)

Post #6

19-10-2015 - 20:16:05

Warszawa 

hura
Mychulko, cieszę się z Tobą buzki







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

dziubas (offline)

Post #7

19-10-2015 - 23:22:23

Gdańsk 

braworadocha





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

magenta (offline)

Post #8

20-10-2015 - 08:51:36

Warszawa 

Mychulka rotfl




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

mychula (offline)

Post #9

20-10-2015 - 09:33:02

 

Dziękuje buzkibuzkibuzkidrink.gif





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

bozena_stanczyk (offline)

Post #10

22-10-2015 - 07:49:07

Tomaszów Mazowiecki 

brawoserce

mychula (offline)

Post #11

27-10-2015 - 09:09:03

 

hej smiling smiley nie wpadam tu ostatnio za często ...staram sie wyluzować i nie myslec tyle o chorobie, choć to trudne zadanie smiling smiley

chciałam sie pochwalić że w sobotę....byłam u fryzjera smiling smiley mam krótką męską fryzurkę ale cieszy mnie strasznie smiling smiley choć jeszcze nie odważyłam sie wyjśc z domu bez czapki smiling smiley





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

beata31 (offline)

Post #12

27-10-2015 - 10:02:04

Koszalin 

Ja od dwoch dni chodze bez czapki smiling smiley zastanawiam sie tez nad wizyta u fryzjera,ale troche sie boje ze za krotko mi obetnie i bede zalowala smiling smiley caly czas bije sie z myslami.



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #13

27-10-2015 - 11:23:19

 

Moja fryzjerka ścieła mi absolutne minimum, wiecej nawet nie chciała smiling smiley

Czy wy tez po zakonczonym leczeniu miałyście ... jakby mniej sił niż kiedyś? ja sie bardzo szybko męczę....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

beata31 (offline)

Post #14

27-10-2015 - 12:38:13

Koszalin 

Ja tez tak mam sad smiley kiedys jak sprzatalam w domu nie musialam robic zadnych przerw,a teraz niestety musze sad smiley nawet dluzszy spracer potrafi mnie niezle umeczyc sad smiley mam nadzieje ze kiedys to minie... i jedno jest pewne zrobilam sie strasznie leniwa bezradny



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #15

04-11-2015 - 15:35:59

 

Witam...musze sie odmeldować bo ostatnio nie pisze za dużo....

Ale staram sie ....zyć i nie mysleć o chorobie choć cieżko mi to wychodzi....do tego pojawiła sie szansa spełnienia mojego marzenia, mianowicie zakupu mieszkania. Okazja duża, ale bieganie po bankach i ciągłe przeszkody mnie wykańczają...no i do tego ciągły strach o przyszłośc.... czasem nie wiem jak sobie z tym poradzić...nie umiem nie myslec...sad smiley cały czas mnie martwią te moje zgrubienia bo zaczeło mnie to pobolewać....ale tez wrociło mi czucie w tej czesci blizny....z jednej strony sie boje z drugiej mysle ze na usg było czysto ale same dobrze wiecie jak to jest....

Buziaki dla was papa





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

mgiełka (offline)

Post #16

04-11-2015 - 16:19:18

Radom 

Cytuj
beata31
kiedys jak sprzatalam w domu nie musialam robic zadnych przerw,a teraz niestety musze

Pamiętam, jak ścielałam dziecku łóżko i nie mogłam za jednym podejściem ułożyć kołdry - musiałam przysiadać i odpoczywać.

Potrzeba czasu, aby organizm zapomniał o leczeniu. A w tym czasie warto go dopieszczać - dobre, zdrowe jedzonko i dużo odpoczynku. I przyjemności, które dobrze zaprocentują, jak się odsunie te smutne myśli (wiem, wiem - nie łatwo, ale trening czyni mistrza). Jak się nie udaje drogą rozsądku, to sposobem treningu. Trzymam za Was kciuki, Dziewczyny. Ja też nie umiałam czasem przebić się przez strachy i lęki - uczyłam się spokojnego życia tu na forum.






Z amazonki.net od 2006 roku.

mychula (offline)

Post #17

08-11-2015 - 16:43:59

 

Mgiełko ale ten trening jest mega trudny....

Mnie znow dopadło czarnowidztwo....wymacałam znowu jakieś zgruienia kolo blizny po drenie z pierwszej operacji....nakładłam soie do głowy że jest to miejsce gdzie był guz wiec moze.... sad smiley wiecie jak to jest. do tego od jakiegos czasu poblewa mnie reka po operowanej stronie...znów popadłam w straszny dół....nie mam na nic siły, nic mi sie nie chce...Nie wiem jak sobie pomóc...

Beatko - a co u Ciebie? Juz po radioterapii? Jak sie czujesz?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

bozena_stanczyk (offline)

Post #18

08-11-2015 - 18:50:23

Tomaszów Mazowiecki 

będzie dobrzepociesza

beata31 (offline)

Post #19

09-11-2015 - 12:35:27

Koszalin 

Czuje się dobrze smiling smiley radioterapie skończyłam 3 tyg temu,skóra bardzo ładnie ja zniosła. Byłam dzisiaj na kontroli u lekarza i następna kontrol za 4 miesiące wtedy zrobią usg.staram się nie myśleć o chorobie czasami mi się to udaje a czasami nadchodzą gorsze dni i wtedy jest ciężko.Mychulko nie denerwuj się,miałaś usg i jest czysciutko.mój lekarz powiedział mi żeby przyzwyczaić się do tego ze miejsce operowane czasami zakluje zaszczypie po tym staram się nie zwracać uwagi na takie dolegliwości. ostatnio trochę za dużo jeździłam samochodem i przeciazylam rękę po stronie operowanej myślałam że skończy się już obrzekiem tak mnie bolała i chlonka przelewala mi się aż do lokcia,masowałam rękę 4 razy dziennie i jest już trochę lepiej,śpię cały czas z klinem,dużo mi pomaga.a powiedz mi zapisałas się już na rekonstrukcje piersi? Ja 18 listopada jadę do szczecina ustalić termin i do chirurga żeby mnie oglądnal,wiem ze nie tak szybko będzie operacja ale już chce mieć zaklepany termin ☺



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #20

09-11-2015 - 12:59:09

 

to fajnie że już po i że dobrze zniosłaś. Wiem że operowane miejsce zawsze bedzie "inne" ale nie potrafie nie mysleć...ciagle cos wyczuwam, ciagle cos mnie boli itd sad smiley ja ide na nastepna kontrole 3 grudnia...postaram sie do tego czasu nie panikowac....

Ja narazie nie che rekonstrukcji, nie mysle o tym, nic w tym kierunku nie robilam....nawet nie wiem gdzie u mnie moznaby ją zrobić...podejrzewam że najbliżej w Poznaniu, ale narazie nie chce...moze kiedys ....narazie moje myslenie polega na tym że mogłabym żyć bez piersi, nawet bez obu całe życie bylebym byłą zdrowa sad smiley





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-11-2015 - 13:00:06 przez mychula.

fianiebieska (offline)

Post #21

09-11-2015 - 16:37:48

Warszawa 

Cytuj
mychula
....narazie moje myslenie polega na tym że mogłabym żyć bez piersi, nawet bez obu całe życie bylebym byłą zdrowa sad smiley

Ja mam tak samo Mychula



fianiebieska opowiada

dorota79 (offline)

Post #22

09-11-2015 - 17:17:01

 

Dziewczyny na wszystko przyjdzie czas.Ja w chwili diagnozy powiedziałam do mojej onki ze mogą mi chlastać oba cycki bo ich nie potrzebuję.
Ona mi na to ze teraz tak mowie a za jaks czas będę myślała inaczej.
Miała rację. Z czasem zaczelam czuć dyskomfort bo zastanawiałam sie czy jak się schylę to ktos zobaczy.Na rożnych wyjazdach kobitki w toaletach rozbieraly sie żeby podmyc sie choćby w umywalce a ja? Strasznie mnie to dołowało.
A jutro wychodzę ze szpitala.mam nowa pierś zrobioną z brzucha. ,wywalilam juz moja protezę.
Byla to pierwsza i ostatnia.



madzia16 (offline)

Post #23

09-11-2015 - 18:14:41

Jastrzębie Zdrój 

Dorotko79 a jak tam brzuch i piers po rekonstrukcji bo w moim przypadku akurat nie chciało sie goic sad smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-11-2015 - 18:15:12 przez madzia16.

dorota79 (offline)

Post #24

09-11-2015 - 18:43:25

 

Jezcze wszystko jest świeże.
Brzuch ekstra, na cycku zrobil sie krwiak ale doktor powiedzial ze to oganie.
Póki co cycuch robi sie z każdym dniem bardziej miękki i ruchomyduży uśmiech



magda2411 (offline)

Post #25

09-11-2015 - 18:59:10

Olsztyn 

Znam lekarzy, którzy mówią, że rekonstukcja to ostatni etap leczenia raka piersi uśmiech Trochę się z nimi zgadzam... a trochę nie myśli







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-11-2015 - 19:00:29 przez magda2411.

madzia16 (offline)

Post #26

09-11-2015 - 22:24:15

Jastrzębie Zdrój 

Dorotko to super ze wszystko ok smiling smiley cycus napewno piekny pozdrawiam cieplutko smiling smiley i zeby wszystko sie super goiło smiling smiley

madzia16 (offline)

Post #27

09-11-2015 - 22:37:52

Jastrzębie Zdrój 

Madziu2411 moze i ma racje ze to koncowy etap ale nie dla wszytkich kobiet sad smiley ja zrobiłam sobie rekonstrukcje i byłam szczesliwa nie umiałam zyc z protezą poprostu nie mogłam sie do niej przyzwyczaic myslałam ze juz wszystko ok a tu nieszczęsny przerzut do płuc sad smiley ale gdyby ktos sie mnie zapytał czy było warto zrobic rekonstrukcje moja odpowiedz jest jedna Tak Warto zrobiłambym to jeszcze raz choc miałam komplikacje smiling smiley pozdrawiam uśmiech

bozena_stanczyk (offline)

Post #28

10-11-2015 - 11:01:20

Tomaszów Mazowiecki 

będzie dobrzethumbs up

mychula (offline)

Post #29

12-11-2015 - 10:59:49

 

hej hej smiling smiley

Wpadam sie tylko pochwalić że od wczoraj jestem ... rok starsza winking smiley Skonczyłam wczoraj 28 lat...i z tej okazji wyszłam z domu pierwszy raz miedzy ludzi bez nakrycia głowy...normalnie poczułam sie wolna.... żeby jeszcz etylko uwolnic sie od złych myśli i byłoby idealnie smiling smiley

Pozdrawiam :*





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

fianiebieska (offline)

Post #30

12-11-2015 - 11:17:58

Warszawa 

Brawo Mychula uśmiech no i spóżnione życzenia wielu lat wolnych od dziada urodziny



fianiebieska opowiada

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 645
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022