Moja nowa, inna codzienność - Mychula

Wysłane przez mychula 

mychula (offline)

Post #1

25-01-2016 - 11:15:35

 

Wiem Beatko ale jakos ciezko mi w to uwierzyc...

zalatwilam nowy termin usg, niestety dopiero na 10.02 ale coz....

Jakos ostatnio sie uspokoilam z tym macaniem...pachy przestaly bolec...lopatka nawet tez....ale za to codziennie boli mnie glowa...mi juz wstyd sie wogole przyznawac ze cos mnie boli, bo co chwile cos mi dolega....ja juz naprawde nie wiem czy ja sobie to wymyslam czy tak naprawde jest? Onkolog mi mowila ze mam nie laczyc wszystkich dolegliwosci z rakiem bo przeciez moga wystepowac rozne inne choroby/dolegliwosci wspolistniejace. Ale zeby co chwile cos? Zanim zachorowalam rzadko na cokolwiek sie skarzylam...czasem cos mnie lamalo w kregoslupie lędzwiowym ale po za tym nic mnie nie bolalo a teraz co dziennie cos....glowa zaczyna mnie juz denerwowac, codziennie mnie boli nad karkiem, nie bardzo mocno, nie biore srodkow przeciwbolowych ale jest to dosc uciazliwe...staram sie nie panikowac jak zawsze to mam w zwyczaju ...ale nie wiem ile wytrzymam....

Czy to jest normalne ze cigale cos mi dolega?


Jakie moga byc przyczyny bolu glowy? Czy to normalne ze glowa boli codziennie? Mozecie sie smiac ale mnie wczesniej glowa bolala naprawde baaaaaaardzo rzadko....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

blue76 (offline)

Post #2

25-01-2016 - 11:39:59

Czaplinek 

mychula bardzo dobrze cie rozumiem smutny pociesza
Mnie też ciągle coś boli sad smiley Najbardziej plecy, dokładniej kręgosłup między łopatkami ( chociaż i przed chorobą tak było), no i wątroba albo trzustka - ciągle ją czuje, nie jest to typowy ból ale tak jakoś dziwnie wiem ze ją mam ...nie umiem inaczej tego uczucia opisać... często boli mnie kark, a ostatnio pobolewają nerki...i boje się tego wszystkiego, boje się ze coś się dzieje, ale czekam cierpliwie na kolejną wizytę kontrolną bo cóż mogę zrobić innego ?? Nie będę przecież latać codziennie po lekarzach i co tydzień robic usg czy badanie krwi...staram się na co dzień nie zaprzątać sobie tym głowy bo mam co robić, ale wiem jak się możesz czuć ... wcześniejsze badania wszystkie miałam dobre wiec nie mogę zakładać najgorszego .. ty też kochana staraj się myśleć pozytywnie bo my Amazonki nie możemy sobie pozwolić na czarnowidztwo ...musimy mobilizować nasz organizm do produkcji endorfin radocha





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Al_la (offline)

Post #3

25-01-2016 - 11:43:38

k/Warszawy 

Głowa może boleć ze stresu, z nadciśnienia, od kręgosłupa szyjnego, z powodu niekorzystnych czynników atmosferycznych. Mogą to być bóle napięciowe i migrenowe, a także nerwobóle. Tyle przyczyn mi przyszło do niewyspanej głowy oczko a pewnie jest ich znacznie więcej.
Spróbuj przez np. 3 dni wziąć coś przeciwbólowego i przeciwzapalnego, np. Ibuprom. Jeśli po 3 dniach ból będzie się utrzymywał, idź do lekarza. Najprawdopodobniej samo przejdzie. I zmierz ciśnienie uśmiech pociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mychula (offline)

Post #4

25-01-2016 - 13:06:09

 

Blue - cieżko tak sie żyje w wiecznym strachu...ale masz racje - teraz MOBILIZCJA smiling smiley endorfiny itd winking smiley mój mąż sie smieje że ja chyba musze iśc do pracy to nie bede miała czasu myslec o głupotach....w pewnym sensie ma racje, zauwazyłam że jak "działam" to o wiele lepiej sie czuje...tylko czasem czarnowidztwo odbiera mi siły do działania i błędne koło sie zamyka winking smiley ale bede sie starac smiling smiley wiecie o co chodzi...że mi ten ból głowy wcale mi nie przeszkadzał gdybym miałą pewność że to nic groźnego....

Alu - dziękuje za podpowiedzi, ciśnienie mierzyłam 110/60 czyli jak zawsze...

wogole niedawno dopiero zauważyłam że w serwisie poradni genetycznej czeka na mnie karta informacyjna... po przeczytaniu troche mi sie włos zjeżył... mimo braku mutacji BRCA 1 i BRCA2 w rozpoznaniu rodowodowo-klinicznym mam "zespół dziedzicznego raka piersi - diagnoza z dużym prawdopodobieństwem". Próbuje sie umówić na wizyte zeby dowiedzieć sie co w związku z tym... pewnie są jeszcze jakies geny do zbadania....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

blue76 (offline)

Post #5

25-01-2016 - 13:34:29

Czaplinek 

mychula ja tez mam gorsze dni, też czasami strach "ma wielkie oczy" i nie potrafię sobie poradzić z myślami wnerwiony Ale wiem że mam dla kogo żyć, mam dużo do zrobienia i MUSZĘ pozbierać się "do kupy" i dalej żyć jak gdyby nic się nie działo. Trudne to jest cholernie, ale cóż nam pozostaje ? Zadręczać się przez resztę życia? Wiem ze co nam jest przeznaczone to się i tak stanie, wiec po co jeszcze sobie dokładać? Wiesz, moja ciocia, miała 46 lat kiedy okazało się że ma już bardzo zaawansowaną chorobę nowotworową (wątroba i jelito grube, w październiku minęły 2 lata kiedy odeszła). Do ostatniego dnia uśmiechała się, kazała opowiadać sobie żarty i po prostu śmiać się ile wlezie - mimo że już leżała, miała założone pampersy i zaciskała zęby z bólu...do ostatniego dnia cieszyła się każdą dobrą wiadomością, każdą chwilą ...brakuje mi jej bardzo bo była raczej jak moja siostra niż ciotka uśmiech ... czasami mam wrażenie że przygotowała mnie do walki z tą chorobą bardziej niż ktokolwiek, pokazała ze trzeba myśleć pozytywnie, nie dać się nawet gdy inni nie dają nadziei ... przepraszam ze tak zasmęciłam, ale tak jakoś wróciło to do mnie...

Głowa do góry mychulko buzki Cieszmy się małymi rzeczami i każdym dniem a okaże się że tych dni będzie baaaardzo dużo chichot





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

mychula (offline)

Post #6

25-01-2016 - 13:51:39

 

Masz racje blue78 wiem to...wiem też że nawet nie chorując na raka można stracić życie w każdej chwili, wieć trzeba sie cieszyć tym co mamy dwa tygodnie temu pożegnaliśmy kolege mojego męża...powiesił sie, miał 29 lat, rok starszy ode mnie...mimo że nie byłam z nim jakoś szczególnie związana (choć go lubiłam) strasznie to mną wstrząsnęło...bardzo mi go szkoda i.... tych lat życia które były przed nim a których nie chciał.... a o których ja marze.... może to głupie ...nikomu o tym nie mówie ale myśle o nim cały czas, poszłam na pogrzeb choć to nie było chyba dobre posunięcie bo bardzo to przeżyłam i ciągle myslałam o sobie...i właśnie zdałam sobie sprawe że gdzieś od tego momentu ...zaczeła mnie boleć ta głupia głowa myśli

Staram sie cieszyć tym co mam, choć czasem nachodzi mnie taki... żal...rodzina nam sie powieksza, siostry meża rodzą dzieci, cieszą sie życiem i czasem aż mi sie chce krzyczeć "dlaczego ja tak nie moge!!!!!!" to my mielismy miec drugie dziecko, mieliśmy sie cieszyć a spotkało nas to co nas spotkało... z czasem mi przechodzi i myśle sobie że musze sie cieszyc tym, że mam już jedno dziecko i że musze życ zeby je wychować....tylko musze sie pozbyć tego strachu bo mnie zatruwa i marnuje sobie (tak jak piszesz) kolejne dni... a przecież swiat jest taki piękny smiling smiley wiem ze szkoda życia na zadreczanie sie ale jak same wiecie troche trudne to jest w praktyce smiling smiley ale fajnie że moge sie wygadac bo w zasadzie nikt tego nie zrozumie tak jak wy buzki

w koncu po wykonaniu 27 połączeń dodzwoniłam sie do rejestracji do poradni genetycznej....termin 25.02...uf...do tego jeszcze usg, wizyta u onka, wizyta u gina, wizyta y psychiatry (i niech głowa przestanie boleć) i moze w koncu bede normalną wariatką i bede cieszyć sie wiosną (którą uwielbiam i której nie moge sie doczekać) zamiast sie zadreczać :-* plan na luty jest smiling smiley

ach Blue - czytałam że zapisałaś sie na rekonstrukcje piersi smiling smiley Gratuluje, przez to i ja coraz czesciej zaczełam o tym myśleć smiling smiley





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-01-2016 - 13:52:51 przez mychula.

blue76 (offline)

Post #7

25-01-2016 - 17:16:02

Czaplinek 

No nareszcie mychula coś optymistycznego buziak

Wiem o czym mowa, bo zanim dostałam diagnozę to sobie myślałam ze jak już usunę ten guzek - miał być takim zwykłym guzkiem - to postaramy się o drugie dziecko...teraz nie mam o czym myśleć...chcę wychować córkę ( ma prawie 11lat) i to jest mój cel rotfl
Nic więcej już nie chcę od życia. Tylko zdrowie dla mojej rodziny i dla mnie duży uśmiech Cała reszta po prostu się ułoży jeśli będę cieszyć się każdym zwykłym-niezwykłym dniem smiling smiley

Dzisiaj jestem happy jak nie wiem co bo kurier dostarczył mój rower smiling smiley Kupiłam sobie wreszcie rower !! Kiedyś nawet o tym nie myślałam. Będę jeździć z moją córką smiling smiley Wiatr we włosach chichot

A tak, nareszcie zapisałam sie na rekonstrukcję. Boję się już jak nie wiem co, ale co tam ... zaczyna mi już brakować cycola. A 2017 już niedługo smiling smiley

A tak na marginesie, ja mam wizytę kontrolną 8marca i jak pomyślę o tym to mam ciarki na plecach bezradny

Mychulko życzę ci spokoju ducha buziak





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

mychula (offline)

Post #8

25-01-2016 - 18:17:12

 

Dzis juz tez troche "przebolalam " ta kwestie i ciesze sie ze mam juz dziecko...ale i tak mi troche zal...

Gratuluje zakupu :-) ja uwielbiam rower. Juz sie nie moge doczekac kiedy bedzie wiosna i znow bede jezdzic.

Mi tez pomalu zaczyna brakowac cycola...moze kiedys sie odwaze :-)





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

mychula (offline)

Post #9

29-01-2016 - 16:54:06

 

Hej hej :-)

Moja glowa troche sie uspokoila...wyrzucilismy z mezem lozko z sypialni, bo bylo juz zuzyte i kregoslup cierpial i spimy na narożniku, maz mial identyczne bole glowy, jak sie okazalo powodem byl kregoslup. Dwie noce juz spimy na innym lozku i bole sie zmniejszyly wiec mam nadzieje ze to od tego....

a tak poza tym dzis mija dokladnie rok od nieszczesnego USG BIRADS 5 ...mam nadzieje ze tegoroczna (a także i wiele wiele kolejnych) wiosna bedzie weselsza....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

beata31 (offline)

Post #10

29-01-2016 - 17:14:07

Koszalin 

Mychula u mnie też dzisiaj mija równy rok gdy miałam usg piersi i lekarz powiedział ze to prawdopodobnie rak.to był najgorszy okres w moim życiu, szkoda ze nie można wykosowac sobie pamięci sad smiley
Wczoraj miałam usg brzucha wszytko ok,watroba bardzo ładna,radiolog powiedziała ze często u osób po chemii watroba jest stluszczona u mnie jest bardzo ładna. Ciesze się bardzo



Uwierz, że potrafisz i juz jesteś w połowie drogidrink.gif

mychula (offline)

Post #11

29-01-2016 - 17:22:44

 

Beatko - masz racje, szkoda ze nie mozna wykasowac pamieci. Super ze usg w porzadku, ja mam 10 lutego i juz sie denerwuje...





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

mychula (offline)

Post #12

03-02-2016 - 14:18:32

 

hej.

Wczorajsza wizyta u ginekologa odhaczona - wszystko w porządku, endometrium 6mm duży uśmiech teraz tylko 10 lutego badania i mam nadzieje troche odetchnąć smiling smiley

Dzwoniła dziś do mnie Pani z ofertą ubezpieczeń, troszkę natrętna wiec jej powiedziałąm ze nie sądze żeby chcieli mnie ubezpieczyć, Pani zdziwiona na to dlaczego? wiec zapytałam czy chorych na raka tez ubezpieczają....no Nie! właśnie...czy jest wogóle jakaś firma którą chciała by mnie ubezpieczyć? Czy któraś z was ubezpieczała sie juz po diagnozie?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Agaba190 (offline)

Post #13

03-02-2016 - 17:02:03

k/Warszawy 

Na pewno można się ubezpieczyć. Tylko nie na wypadek chorób onkologicznych i śmierci z ich powodu. Tak mi odpowiedziano w "mojej" firmie ubezpieczeniowej. Np. u mojego ubezpieczyciela jest w tej chwili promocja na bezpłatne zwiększenie ubezpieczenia o kwotę 5000 zł na wypadek zachorowania na raka i ja nie mogę z niej skorzystać pomimo iż od zakończenia leczenia minęło już ponad 10 lat.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

mychula (offline)

Post #14

05-02-2016 - 11:20:10

 

Dziękuje Agaba za odpowiedz.

Kurcze cały czas boli mnie ta głowa, chyba oszaleje, nie tyle od tego bólu ile od nerwów od czego ten ból....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Al_la (offline)

Post #15

05-02-2016 - 15:40:43

k/Warszawy 

Może Cię boli właśnie od tych nerwów i koło się kręci.
Najlepiej by było, żeby Ci zrobili RM i głowa przestanie boleć ok





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mychula (offline)

Post #16

05-02-2016 - 15:49:18

 

Masz racje Alu, w srode mam wizyte wspomne o tym ciekawe czy dostane jakies skierowanie na badanie ....jesli nie, pojde do rodzinnego moze on cos doradzi. Tylko chyba zejde na zawal czekajac na wynik....

tylko podejrzewam ze jak mnie przestanie bolec glowa to zacznie cos innego....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

fianiebieska (offline)

Post #17

05-02-2016 - 15:54:30

Warszawa 

Cytuj
mychula
tylko podejrzewam ze jak mnie przestanie bolec glowa to zacznie cos innego....

Normalka spinning smiley sticking its tongue out



fianiebieska opowiada

dorota79 (offline)

Post #18

05-02-2016 - 15:55:10

 

Tez uważam ze to z nerwów.
Mychula mi onkolog powiedziała,gdy zaczynałam brać tamosia,ze mogę miec bole głowy migrenowe.
Jakos jestem przekonana ze nic Ci nie jest smiling smiley))

Wiem ze nie ma to jak dobrze się nakręcić.Ja idąc na rtg pluc nie rozmasowalam sobie chlonki która zbiera mi sie pod zrekonstruowaną piersią.Bylam przekonana,ze mi na zdj.wyjdzie woda płucach. smiling smiley))







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-02-2016 - 15:56:29 przez dorota79.

mychula (offline)

Post #19

05-02-2016 - 16:28:31

 

Fianiebieska - rotfl tylko nie umiem temu zaradzic....jestem na etapie szukania dobrego psychiatry bo u mnie jest wielu ale....nieciekawych

dorota -mam nadzieje ze twoje przekonanie bedzie sluszne :-) co do skutkow ubocznych tamosia to wlasnie niedawno zaczelam je odczuwac, zaburzenia miesiaczkowania, uderzenia goraca...trochesie dziwilam ze dopiero po pol roku. Moze tebole glowy to tak jak piszesz skutek uboczny?





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

ania87 (offline)

Post #20

05-02-2016 - 16:40:12

 

Mychula ja może nie od tamosia, bo go nie biorę, ale jak zaczęli mi podawać zoladex to przez pierwszy miesiąc dość często mnie głowa bolała.
Nie ma co za dużo myśleć o chorobie, bo jeszcze coś na siebie odpukać "ściągniesz". Ciesz się życiem i korzystaj z każdej chwilii smiling smiley Co ma być to i tak będzie, a zamartwianie się w niczym Ci nie pomaga, a wręcz odwrotnie pociesza

mychula (offline)

Post #21

08-02-2016 - 12:30:06

 

hej hej smiling smiley

Od dwóch dni głowa boli mnie mniej smiling smiley w srode badania - strasznie sie denerwuje, między badaniami mam jeszcze ważną sprawę do załatwienia. Mamy z mężem okazje kupić niedrogie mieszkanie i w srode mamy spotkanie w banku. Trzymajcie kciuki żebyśmy dostali kredyt, tak bym chciała mieć swój kąt i w nim jeszcze wiele wiele lat "pogospodarzyć" smiling smiley mam nadzieje że sie uda. Marze sobie ze wszystkie wyniki bedą dobre, uda nam sie kupić mieszkanie, wtedy zajme sie remontem urządzaniem i nie bede myslec o chorobie smiling smiley

a tak poza tym to tomoś w koncu cos mi "napieszał" z okresem. przez całą chemie i podczas 5 miesiecy brania tamoxifenu mialam okres jak w zegarku, nawet zaczynałam sie martwić czy to ok. a teraz osatni miałąm 30 grudnia i cisza...gin po badaniu usg stwierdził że on by sie za szybko okresu nie spodziewał bo endometrium mam cieniutkie. jak mu na poczatku wizyty powiedziałąm ze do tej pory miesiaczkowałąm regularnie to zrobił taką dziwną minę pyta





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Kass (offline)

Post #22

08-02-2016 - 13:44:12

 

Mychulko, trzymam kciuki z calej sily za dobre wyniki badan i rozmowe w banku. Wierze, ze uda Wasm sie dobrac kredyt na dobrych warunkach. smiling smiley ok





mychula (offline)

Post #23

09-02-2016 - 08:45:12

 

Dziekuje Kass - jutro czeka mnie intensywny dzien.

jeszcze dzis dostalam skierowanie na usg brzucha od rodzinnego...musze sie pochwalic ze mam naprawde fajnego doktorka, o co ko,wiek poprosze dla niego nie ma problemu. Czasem nawet mam wyrzuty ze za bardzo to wykorzystuje ;-P a do tego pytalam go o jakiegos dobrego psychiatre i polecil mi dobrego :-)





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 09-02-2016 - 08:55:29 przez mychula.

bozena_stanczyk (offline)

Post #24

09-02-2016 - 21:05:00

Tomaszów Mazowiecki 


będzie ok

rose (offline)

Post #25

09-02-2016 - 23:00:59

 

Mychula a dla czego ma być źle? Będzie cudownie jeszcze !!! Jesteś młoda !!! Wszystko przed Tobą !,łącznie z długim życiem,i superowym mieszkaniem!!!
Ból głowy przejdzie!!!
Bywa od migreny,bywa od aury pogodowej,bywa od przeziębienia!,i od alergii i wreszcie ze stresu!!!
Wszystko co złe wiecznie nie moze trwać!!!
Po burzy nastaje pogoda!,po złym czasie nastaje dobry czas!
I teraz ten dobry czas się zaczyna dla Ciebie! Olej złe myśli zacznij myśleć pozytywnie! a puzle same się ułożą!
Pozdrawiam!



mychula (offline)

Post #26

10-02-2016 - 20:46:24

 

Rose dziekuje Ci za tego posta....czasem milo takie slowa od kogos uslyszec/przeczytac...

tak na szybko - po usg wszystko w porzadku, nic zlego nie widac :-)

W banku wstepna decyzja pozytywna :-) dzialamy dalej :-)

Poza tym siadly mi chyba "korzonki" i ledwie chodze ale to pikus !!!!!!





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Jutta (offline)

Post #27

10-02-2016 - 21:10:17

między Łodzią a Warszawą 

Mychulko, za kredyt ok, badania hura

ira (offline)

Post #28

10-02-2016 - 21:19:03

Pabianice 

Cytuj
mychula
hej hej smiling smiley
Marze sobie ze wszystkie wyniki bedą dobre, uda nam sie kupić mieszkanie

Marzenia się spełniają ok
I tego Ci życzę buzki



mychula (offline)

Post #29

23-02-2016 - 08:58:42

 

Witajcie, dziękuje za wszystkie kciuki, usg piersi jak już pisałam wyszło ok, usg brzucha też, wizyta u onkologa też (tylko dr złapała u mnie minusa za głupie dogadywanie....niedowiarek). Jak wam też pisałam złapały mnie "korzonki" i ledwo chodziłam, dość długo mnie trzymało więc już zaczynałam sie denerwować przewraca_oczy juz jest ok ale cały czas pobolewa mnie noga (tak, żeby nie było za nudno) wiec mam o czym myslec grinning smiley

Sprawy z banku idą pomalutku do przodu....rzeczoznawca był w zeszłym tygodniu i wycenił mieszkanie za satysfacjonującą cenę smiling smiley wiec teraz czekamy na decyzje z banku...strasznie sie to wszystko przeciąąąąąąąąąąga...tyle tej biurokracji i wogole jak ktoś nigdy nie mial z tym do czynienia to może sie pogubić....troche sie boje wiecie kredyt i wogole ale....kto nie ryzykuje ten nie ma prawda?

Także dalsze kciuki nie zaszkodzą, mam nadzieje że decyzja bedzie szybko, podpiszemy co trzeba sprawnie i bedziemy mogli zaczac remont....





...W przeciwnościach jest też życia sens i smak...póki miłość jest w nas..."

Al_la (offline)

Post #30

23-02-2016 - 09:50:08

k/Warszawy 

Jak zaczniecie remont, to Cię noga przestanie boleć duży uśmiech

Cieszę się, że badania wychodzą dobrze ok





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 601
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022