Szepty codzienności

Wysłane przez mgiełka 

mgiełka (offline)

Post #1

14-11-2010 - 04:09:58

Radom 

Żabko, a nie lepiej myśleć tak: był rak, chirurg go wyciął. Rak zabrał to i w nogi. Czyli - raczkuje, do tyłu, cofa się z naszego życia! duży uśmiech
I jeszcze dobrze jest pogonić go optymizmem. Niech się boi i nie wraca śmiech






Z amazonki.net od 2006 roku.

Al_la (offline)

Post #2

20-11-2010 - 11:45:36

k/Warszawy 

Mgiełko, przychylając się do Twojej prośby, przeniosłam Cię i masz już swój wątek duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mgiełka (offline)

Post #3

20-11-2010 - 12:08:44

Radom 

Dzięki, Alu buziak
Tutaj tym szeptom chyba będzie lepiej...






Z amazonki.net od 2006 roku.

mgiełka (offline)

Post #4

21-11-2010 - 08:06:15

Radom 

O takiej porze to chyba jeszcze nie pisałam na forum... Albo było to tak dawno, że nie pamiętam. Ale co zrobić jak znowu mi się zdarzyło poprzestawiać dzień z nocą przewraca_oczy A spanie w dzień jest takie męczące...

Ale nie o tym chciałam... Chciałam powiedzieć, ze się cieszę iż jest to miejsce "Moja codzienność" radocha Wprawdzie chyba w zamyśle ADM było tworzenie tutaj wątków na zasadzie - każdy ma swój, jakby dla siebie, ale ten wątek "szepty codzienności" jest otwarty na wszystkie szepty, nie tylko moje duży uśmiech

Rozpoczęłam go pisaniem o drzewach. I, wyobraźcie sobie, pojawiło się nowe drzewko przed moim domem! I to nie jedno. Tyle, że nie na podwórku, a w pasie "zieleni" (czytaj: małym trawniczku między chodnikiem a jezdnią). Dla ścisłości - przed moim domem jest tak mały ów trawniczek, że drzewko jest jedno. Przed sąsiada posesją też, a to naprzeciw mojego okna. I dalej w ulicy są wsadzone... patyczki. Zaskoczenie moje było ogromne. Na tyle lat mieszkania tutaj już się nie spodziewałam, że mogą nam tu zielenią obsadzać... A zrobili to solidnie. Ramka drewniana na ponad metr wysokości, na dole folia. Tylko teraz ciekawość - co to za okazy z nich wyrosną? No, no... niespodziankę zrobili...
Tylko że to obsadzenie może jednocześnie oznaczać pożegnanie z myślą o doczekaniu się szybkiego remontu naszej ulicy. A przydałaby się nowa nawierzchnia. Od lat obserwuję, jak drogowcy piękne kształty nadają łatkom wylewanym co wiosnę... Nawet i serduszko jest! chichot
I zgrzytające/jęczące podwozia autobusów MZDiK też są...


Ostatnio siedziałam trochę w elektronice. To znaczy – próbowałam to i tamto zrozumieć, ogarnąć, bo mi się zachciało mieć telewizję w laptopie…
I mam w wyniku tego takie małe cacuszko, co wygląda jak pendrive, ze śmieszną antenką. Ale telewizji nie mam… smutny Nie łapie sygnału… Dałam antenę pokojową z zasilaczem – nic. Dałam antenę zewnętrzną – nic. Ale mam Radio!! meloman I odbiera na tej małej antenie, co to ma też mały magnesik i siada na obudowie lapka I mogę sobie słuchać i słuchać jednocześnie pracując na kompie. Jeszcze nie wgłębiałam się w możliwości mojego cudeńka, ale chyba mogę tworzyć sobie zestawy do słuchania – a to mi się podoba. Wyłapię z Radia co mi sercu bliskie (jakość dobra, przekaz cyfrowy). A na telewizję też może przyjdzie czas… powalczę z antenami…






Z amazonki.net od 2006 roku.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2010 - 08:18:44 przez mgiełka.

andzia73 (offline)

Post #5

21-11-2010 - 09:39:08

Gdańsk 

Przemijanie..
Przemija czas,życie,piękno przemija...
to co ważne i dziś konieczne...
Trwa to, co tylko Twoje...
we mnie ,a moje w Tobie
Miłość jedynie trwa wiecznie...

Wiersz taki z jednego blogu zamieściłam.buzkicodziennie wszystko przemija.




mgiełka (offline)

Post #6

18-01-2011 - 14:40:23

Radom 

Prawie dwa miesiące tu nie zaglądałam... A i dzisiaj na chwilkę.

Zmienia się (powoli, ale uparcie) moja codzienność. Stanęłam w sytuacji kiedy muszę wybierać, a nawet ograniczać albo rezygnować smutny - doba nie chce być z gumy... Ciężkie to jest, bardzo. Przez lata przyzwyczajona byłam, że wpadałam tu z pięćset razy na dobę... Ale już od jakiegoś czasu byłam na pozycji jako mało pisząca, ale wszystko czytająca. Teraz moja pozycja będzie raczej tylko czytającej... Z wyjątkami oczywiście smiling smiley, bo przecież wszystko miewa swoje wyjątki.
Żal mi, że muszę stanąć troszkę z boku... Ale przecież nie tracę nadziei, że to się zmieni. Na lepsze zmieni. smiling smiley


A za oknem listopad, orzech znowu nagością czarną smutki budzi... Okryty śniegiem był milszy...Tęsknię do wiosny...






Z amazonki.net od 2006 roku.

halinar (offline)

Post #7

18-01-2011 - 15:14:52

 

Mgiełko wpadaj częściej, popisz troszkę. Ja jestem z tych bardziej czytających i lubię czytać Twoje posty.prosi



Al_la (offline)

Post #8

18-01-2011 - 15:40:52

k/Warszawy 

Coś mi się wydaje, ze ostatnio u nas więcej miłośników czytania, niż pisania.
Chyba zespół musi pomyśleć o zatrudnieniu jakieś literata na forum, coby trochę literek popisał język

Mgiełko, ja też czekam na Twoje literki prosi





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Haniap. (offline)

Post #9

18-01-2011 - 16:32:11

Poznań 

Nikt nie chce pisać, bo ostatnio na forum jest epidemia. Zaraziliśmy się brakiem zrozumienia i empatii.... na forum, które ma pomagać niezdecydowany



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



andzia73 (offline)

Post #10

18-01-2011 - 16:35:24

Gdańsk 

Hanuś mam nadzieje ze mówisz to szeptem...Ale to mija ,tak jak każda epidemia...buzki




Haniap. (offline)

Post #11

18-01-2011 - 16:41:17

Poznań 

Mam nadzieję, że szybko minie, bo jak nie to potrzebny będzie gorzki syrop myśli



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



andzia73 (offline)

Post #12

18-01-2011 - 16:46:27

Gdańsk 

Po łyżce piołunu każda z Nas ostatnio dostała,ale cóż próbowałyśmypłacze




Haniap. (offline)

Post #13

18-01-2011 - 16:55:45

Poznań 

Nie płacz, takie życie.... szkoda tylko, że nie wszyscy rozumieją je tak samo buzki



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



andzia73 (offline)

Post #14

18-01-2011 - 16:59:22

Gdańsk 

Są miłe chwile... ale czasami taka niemoc na człowieka wchodzi... że się chce ryczeć w niebo glosy....można się powygłupiać porozmawiać o d...Szkoda...bezradny




mgiełka (offline)

Post #15

18-01-2011 - 20:40:50

Radom 

A może można to podciągnąć pod przesilenie wiosenne? Ponoć wiosna ma być w tym roku wcześniej. Przed moim oknem dzisiaj drogowcy zaczęli nowe łatki wstawiać - jutro zobaczę co zmalowali. niezdecydowany

Wyjaśnić jeszcze chcę, a właściwie usprawiedliwić się:
ja już od dawna chciałam tak napisać, że muszę się troszkę z boku ustawić, że w żaden sposób nie idzie mi dogadywanie się z czasem i że tylko dlatego z tego boczku staję...
Nie, nie wycofuję się. Muszę tylko nauczyć się/przyzwyczaić do mniejszej aktywności na forum. Gdzieś już chyba pisałam o moich podejściach do bardziej racjonalnego wykorzystywania czasu? myśli No właśnie, marnie mi to idzie przewraca_oczy
A chce tutaj, w ogólnym wątku napisać, aby nikt nie poczuł się urażony, że gdzieś nie byłam, czegoś nie czytałam, o kimś zapomniałam. Do tej pory starałam się ogarnąć całe forum. Teraz wiem, że nie mam szans (przynajmniej chwilowo) na to. Tym bardziej podziwiam i doceniam pracę Zespołu, który czyta wszystko! buziak Ja już nie daję rady... Dlatego usprawiedliwiam się. A kiedy tak się usprawiedliwiłam to jest mi troszkę lżej.uśmiech

Do popisania oczko buzki






Z amazonki.net od 2006 roku.

Baba Jaga (offline)

Post #16

08-05-2013 - 07:07:42

Jagolandia 

jablko jablko

Jolcia (offline)

Post #17

08-05-2013 - 18:29:09

 

Hmmm...... że niby mam się skusić? myśli
A pewnie, że się skuszę spinning smiley sticking its tongue out Uwielbiam jabłuszka, biorę.

sasky7 (offline)

Post #18

08-05-2013 - 20:46:53

Warszawa 

Co wam dziś szepce codzienność?



Moja szeptała od rana: "niepogodo ... echhhhhh".

Zdołowałam się jeszcze bardziej.
Potem byłam w CO-I i ... spotkałam "koleżankę od piersi", z którą leżałyśmy razem w sali. uśmiech
A wirtualnie odwiedziła mnie ... od dziś-łysa-mea pociesza
To ważny dzień w Jej życiu - wszak nie codziennie goli się włosy do zera ... buziak

Dlatego napisałam TU dwa słowa.
I ............................ wracam do codzienności.
Howgh! uśmiech



mgiełka (offline)

Post #19

10-05-2013 - 10:45:53

Radom 

Nie było mnie dwa dni, a tu taka miła niespodzianka serceuśmiech Bardzo miła uśmiech Babo Jagusiu, Jolciu, Sasky buzki
Jaguś, jabłuszka jak miód buziak

Teraz deczko zajęta jestem, ale jeszcze dzisiaj tu popiszę smiling smiley






Z amazonki.net od 2006 roku.

Janina.S (offline)

Post #20

10-05-2013 - 15:01:07

widły Soły i Wisły 

....i ja też buziak i cieszę się że jesteś , że piszesz uśmiech



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

mgiełka (offline)

Post #21

10-05-2013 - 15:28:13

Radom 

Jeszcze raz to napiszę: bardzo ucieszyły mnie wpisy w tym wątku. Takie były właśnie pierwsze i najważniejsze jego założenia: by tutaj pisać na różne tematy i by pisał każdy – co chce i kiedy chce, niezależnie od tego, czy ja będę tutaj pisała. Ot, takie szepty dnia codziennego - w różnych nastrojach, klimatach i, co jeszcze raz podkreślę, każdy. To nie tak, że ten wątek ma gospodynię i gości - tutaj jesteście u siebie uśmiech

Mamy na forum dni żałoby. Zaskakującej, nagłej. Śmierć przypomina. Na poprzednim forum (Forum II) Sówka zostawiła nam swoisty testament: wątek pt. „Oswoić śmierć”. To ważne, to pomaga, to przygotowuje. Nie zachęcam do odszukiwania tego wątku - myślę, że każdy, kto tam ma trafić, to trafi, w swoim czasie. Bo każdy ma swój własny tryb uczenia się życia i uczenia się śmierci. Jestem na forum sześć lat i wciąż się tego uczę. Dużo czasu potrzebowałam, by przejść kolejne etapy stykania się ze śmiercią. I po raz kolejny dziękuję Tym, Którzy już przeszli na drugą stronę, a poprzez swoje uczestnictwo formowe dali mi możliwość i udział w swoim życiu, i pozwolili mi zetknąć się z tajemnicą swojej śmierci. W którejś chwili zaczęłam przestawać bać się jej. Trochę ją oswoiłam. Forum pomaga mi zmierzyć się z tym co nieuniknione, przygotować się.

W moim odczuciu może przygotować nas to forumowe życie do przyjęcia śmierci. Ale tylko naszej własnej. Do przyjęcia śmierci bliskich nic nie może przygotować…

Od ostatniej jesieni uczę się na nowo życia, innego życia. Wczoraj pojechałam zawieść mojej Ukochanej Mamusi wiosenne kwiatki, na cmentarz.

Jesteśmy tutaj na chwilę… I jak bardzo jest ona krótka, jak bardzo… I jak bardzo trzeba szanować czas dany na życie. Póki żyję, wszystko jeszcze mogę zmienić. Potem już nic nie zmienię. Pozostaje testament, napisany przez życie. Jeszcze możemy decydować o tym, co będzie zawierał.

Przyszła wiosna. Choć w tym roku bardziej ją widzę, niż czuję, to jest to jednak oznaka kolejnego roku na plus w mojej utarczce z rakiem. Gdzieś tam przecież, choćby w podświadomości, targuję się z nim, by nie wracał. Dla mnie nowy rok zaczyna się nie pierwszego stycznia, ale wtedy, gdy mogę przytulić młode listeczki mojego kochanego modrzewia. Coraz więcej osób pyta mnie, dlaczego go nie podcinam, bo czuprynka mu się włóczy po ziemi. Ale ja nie mam serca go kaleczyć. Tak go kocham uśmiech

Was też jakoś tam kocham oczko I przytulam mocno, wiosennie buzki

----------
Dopisek: Janinko, dla Ciebie dodatkowy buziak






Z amazonki.net od 2006 roku.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-05-2013 - 15:30:43 przez mgiełka.

bozena_stanczyk (offline)

Post #22

10-05-2013 - 16:55:26

Tomaszów Mazowiecki 

sercepociesza

sasky7 (offline)

Post #23

10-05-2013 - 17:14:40

Warszawa 

Mgiełko
Dzień - jak "codzień". Ale ile wczoraj i dziś udało mi się załatwić/odhaczyć na liście rzeczy do zrobienia!
Moja huśtawka znów w górze uśmiech

Muszę znaleźć jeszcze troszkę więcej czasu na pisanie. I będzie super!



P.s. fajne klimaty TU stworzyłaś

Pozdraviam serce



maryla (offline)

Post #24

10-05-2013 - 17:29:53

gdzieś w górach... 

Mgiełko, lubię tu zaglądać, piszesz tak od serduchaserce
Pamiętam wątek o oswajaniu śmierci i muszę Ci powiedzieć, że teraz zupełnie inaczej napisałabym tam swoje literki...
nie byłoby w nim mojego krzyku...
popatrz czas , robi swoje...
buziakkwiatek zostawiam.




szama (offline)

Post #25

10-05-2013 - 17:50:02

Kraków 

Dzień jak codzień....no chyba ja mam troszkę gorszy........puchną mi stopy i czuję się jak słonica........jakoś brak optymizmu, ale jutro może być lepiej. Zawsze sobie tak mówię i dziękuję za każdy poranek. Dzisiaj tak pięknie wokoło . Mgiełko czytając Ciebie tak jakoś lżej się robi na serduchu i następuje chwila refleksji nad całym życiem i sensem każdego dnia.......buziolki zostawiam buziak




uśmiech nic nie kosztuje, a tak wiele znaczytak

Al_la (offline)

Post #26

10-05-2013 - 20:36:09

k/Warszawy 

Bardzo się cieszę, że wątek został odnaleziony i będę tu stałym gościem uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Danuta52 (offline)

Post #27

10-05-2013 - 21:58:43

wolsztyn 

Ja oglądałam przed chwilą film o Agacie Mróz i jest mi podwójnie smutno .Przede wszystkim za Niepogodą , brak mi jej dyżurowania na czacie i opisów jak córka przemierza Europę aby zamieszkać w Norwegii , bardzo się cieszyła że dojechała szczęśliwie ...



sasky7 (offline)

Post #28

12-05-2013 - 15:31:35

Warszawa 

Przedwczoraj sięgnęłam do gazetki leżącej pod gabinetem internistki i znalazłam tam m.in. artykuł o ... rekonstrukcji piersi.


To temat, który na równi ... kręci mnie i ... zarazem odpycha.

A wczoraj śniło mi się, że ... widziałam swoją lewą pierś.
Tą, której faktycznie już nie ma ...

(zdałam sobie z tego sprawę dopiero po przebudzeniu, bo we śnie nie byłam zdziwiona ...)



Reminiscencja?



Janina.S (offline)

Post #29

12-05-2013 - 15:37:14

widły Soły i Wisły 

Wczoraj oglądałam w TVP3 wywiad z Haliną Frąckowiak - prowadziła K. Drecka.
Padło tam bardzo ważne zdanie o wybaczaniu - prawie jakby mnie dotyczyło ..

./dzisiaj powtórka za chwilkę o 16.00 prg.3/



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

mea (offline)

Post #30

12-05-2013 - 19:29:45

Piaseczno 

I ja w końcu trafiłam do tego wątku. Taki życiowy i bardzo luźny, można o wszystkim napisać. Dziś niedziela, mój ukochany musiał dziś jechać do pracy, a ja sobie miejsca znaleźć nie mogę. Tak jak pisała sasky zgolilam włosy i tak się dziś miotam, do sklepu peruka, wracam to zakładam chusteczkę, za chwilę mi przeszkadza więc fruu ją z głowy. Mignie mi w lustrze moja postać, łysa główka to szybko z powrotem nakładam chusteczkę... I tak się zastanawiam kiedy się przyzwyczaje do tej nowej osoby w lustrze... Na razie ciężko... Do tego pogoda dziś byle jaka... We wtorek wizyta u onki, a w środę druga chemia... I chyba zaczynam się robić galaretowata... Taka ta dziwna majowa niedziela...





With or without you...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 537
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018