Moja codzienność - Wandka

Wysłane przez Wandka 

dziubas (online)

Post #1

14-08-2016 - 20:02:42

Gdańsk 

dzisiaj jadąc z Gdańska do Włocławka z kierowca z blablacaru z okolic Sochaczewa myslalam intesywnie o Tobie duży uśmiech

Wandka (offline)

Post #2

01-09-2016 - 22:20:55

Warszawa 

Po długiej nieobecności melduję się. Badania kontrolne po badaniach klinicznych ok. Byłam trochę załamana, ponieważ mojej koleżance, która była ze mną wyszły przerzuty!!!!! Hercia nie wiele pomogła. Możecie sobie wyobrazić moje czekanie na wyniki. To czekanie na cud. Na razie jest ok.



ira (offline)

Post #3

01-09-2016 - 22:44:28

Pabianice 

Wandka, ja Ci dam "na razie"!
Kiedyś opitoliłam znajomą, bo spytała o moje zdrowie, odrzekłam, że dobrze, a ona na to: "Na razie dobrze?". wnerwiony



marzusia (offline)

Post #4

01-09-2016 - 23:38:20

Cieszyn 

to cudownie Wandeczko,bardzo się cieszę , że u Ciebie wszystko ok.duży uśmiech



domina13 (offline)

Post #5

02-09-2016 - 04:44:11

Piotrków Tryb. 

SuperokCo to znaczy "na razie"?Tak już będzie i jużuśmiech




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

Miciumpka (offline)

Post #6

02-09-2016 - 10:23:09

Augustów 

Wandzia, bez takich proszę. Ja sama w stresie przed badaniami żyje. A co.mialas za badania?



Wandka (offline)

Post #7

02-09-2016 - 13:34:01

Warszawa 

Aniu ja miałam badania wg. umowy tzn. Mammo... (ostałejej piersi), EKG, ECHO i morfo.....ogólną i RTG klatki. Oprócz tego poprosiłam o RtG kręgosłupa szyjnego , ponieważ po totalnym wywaleniu sie na rowerze bolała mnie szyja i część głowy. Okazało się, że kręgosłup górny mam totalnie zjechany i upadek spowodował bóle. Już minęło i jest ok. Mam pietra przed poniedziałkową pracązałamka



Miciumpka (offline)

Post #8

02-09-2016 - 15:29:35

Augustów 

To ja mam taki sam zestaw. Tylko jeszcze dodatkowo mam rezonans z kontrastem klatki piersiowej.
I też sie boję.
Dzisiaj mnie migrena rozlozyla tak, ze jak wczoraj na noc sie zaczęła to dzis po poludniu puściła. Czuję ze żyję



Wandka (offline)

Post #9

02-09-2016 - 19:19:09

Warszawa 

Mój kochany prof., Do którego chodzę oprócz wizyt w CO powiedział do mnie tak " mnie jeszcze jak żyję cud się nie trafił" a człowiek ten jest bardzo wierzący. Powiedział mi jako chirurg onkolog i ordynator szpitala, że trzeba wierzyć w leczenie, miłość do Boga kto wierzy oczywiście i walczyć z psychiką aby pokonała przeciwności. Jeśli już nie ma innych alternatyw leczenia możemy wszystko wykorzystać co nam się podoba. Walczyć trzeba do końca!!!!!!!!!! Nie wolno się poddawać. Wyroki Boga są niewiadome jak do tej pory. Trzeba jednak wierzyć, bo wiara oprócz leczenia czyni cuda.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-09-2016 - 19:22:27 przez Wandka.

Miciumpka (offline)

Post #10

02-09-2016 - 19:32:38

Augustów 

Wandziu, ja dostałam rozeznanie od o. Bashobory że ciągu roku będę zdrowa. I teraz tak jak napisałaś - zostało wierzyć, a raczej przekonać swój umysł do wiary, bo jak piszesz, to wiara czyno cuda.
A poza tym to co nam.zostalo. tylko wierzyć



domina13 (offline)

Post #11

02-09-2016 - 19:44:57

Piotrków Tryb. 

Od zawsze wiadomo że WIARA CZYNI CUDA!Podam przykład mojej babci(ok.25 lat temu),przez przypadek,sąsiadka ją wyciągła na rtg płuc,gdy lekarz nie chciał wydać bez rodziny,babcia się załamała,moja mama pracująca wtedy w Słuzbie zdrowia załatwiła fałszywy opis rentgena dla uspokojenia ,a z prawdziwym udała się na konsultacje do profesora:płuca były tak zajęte,że był zdziwiony że ta osoba jeszcze żyje,dawał niecałe 3 m-ce...
Babcia po otrzymaniu fałszywego wyniku momentalnie czuła się lepiej,zaczęła wierzyć w bioenergioterapię itp.Była na wielu spotkaniach z Kaszpirowskim(tak modnym w latach 90-tych),oraz jeździła na seanse uzdrowicielskie z Harrisem.Dzięki temu w dobrej formie przeżyła jeszcze 3 lata od diagnozy,żyjąc w niewiedzy o swojej chorobie .W szpitalu spędziła tylko ostatnie 2-tyg.przed śmiercią,z powodu braku tlenu.Więc każde "leczenie" będzie owocne jeśli ktoś w nie uwierzy!




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

Miciumpka (offline)

Post #12

02-09-2016 - 20:08:34

Augustów 

No nie wiem czy akurat Kaszpirowki i Harris to dobre przykłady, ale wiem o co Ci chodzi.
Jezus powiedział "twoja wiara Cię uzdrowila". I chyba więcej dodawacnoe trzeba.



Wandka (offline)

Post #13

02-09-2016 - 22:50:16

Warszawa 

Tak, czasami ludzie wierzą w inne cuda jak leczenie. Ja nie!!!!!!!!!! Wierzę w medycynę i jej postępy. Wiem, że gdyby nie zbieg okoliczności (u mnie takowy zagościł)zostałam po konsylium telefonicznie poproszona abym wróciła do pokoju lekarskiego). Wróciłam i zaproponowano mi badania kliniczne z herceptyną lub biopodobnym lekiem (a kto wie czy ten biobppodobny nie będzie lepszy od herci w przyszłości???). Chemia przedooperacyjna wytłukła mi gada i o to chodzi. Inaczej już miałabym pewnie wznowę lub przerzut. ??? Nie wiem ale jak nie będzie dla mnie w razie wznowy leczenia medycznego to wszystkiego się czepnę nawet energoterapełty (w którego nie wierzę)śmiech



domina13 (offline)

Post #14

02-09-2016 - 22:58:45

Piotrków Tryb. 

Wandka ja też nie wierze (na razie ) w rożnych cudotwórców, w opowieści o mojej babci chodziło mi o samą wiarę,że jak któś w coś naprawdę wierzy i to go trzyma przy życiu,to medycy sami się dziwią,może nie tak do końca to ujęłam,ale według lekarzy już po rozpoznaniu powinna nie żyć.Chociaż zaczynam sięgać ostatnio za suplementy,oczywiście w granicach rozsądku.




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-09-2016 - 23:00:05 przez domina13.

Wandka (offline)

Post #15

02-09-2016 - 23:14:22

Warszawa 

I bardzo dobrze. Zioła rodzime i leczenie azjatyckie nikomu nie przyniosło szkody. Ja bywałam w Wietnamie i nie znam osoby, która ma raka.



Wandka (offline)

Post #16

04-09-2016 - 12:32:17

Warszawa 

Kochane i kochani rok temu o tej godzinie błam już po operacji. Jak ten czas leci.niedowiarek



rose (offline)

Post #17

04-09-2016 - 13:39:36

 

Nooo Wandka !!!brawoi tak trzymaj przez jakieś50lat.!W dobrym zdrowiu !papa



domina13 (offline)

Post #18

04-09-2016 - 13:52:22

Piotrków Tryb. 

drink.gifjak szybko minęło!drink.gifTrzymam kciuki za jutro,aby wszystko potoczyło się po Twojej myśli w pracyok




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

Wandka (offline)

Post #19

04-09-2016 - 14:21:12

Warszawa 

Tak mi jakoś dziwniestres



Al_la (offline)

Post #20

04-09-2016 - 15:07:15

k/Warszawy 

Rok to już coś ok
Można poświętować! drink.gif





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Kass (offline)

Post #21

04-09-2016 - 15:46:34

 

Wandko, bede trzymac kciuki za jutro. To normalne, ze wracanine do pracy po tak dlugiej przerwie i po takich przezyciach jest stresujace. pociesza

Pozwol sobie na pojscie do pracy "na luzie", na zasadzie "co bedzie to bedzie". Sa w zyciu wazniejsze sprawy, niz praca. I jak bedzie, tak bedzie, a Ty co mozesz dla siebie zrobic najlepszego, to potraktowac to troche jak eksperyment.. zobacz, czy bedzie dobrze, fajnie, do wytrzymania. A stresowanie sie wyrzuc przez okno. buziak

I bedzie dobrze. smiling smiley serce





dziubas (online)

Post #22

04-09-2016 - 18:19:01

Gdańsk 

Gratki dla jednolatki! kwiatekdrink.gifserce

Krynia58 (offline)

Post #23

04-09-2016 - 18:24:31

Warszawa 

Wandziu serce cieszę się z Tobą.
Kochana, ani się obejrzysz a będzie latek 5, 10, 15...itd.
Niech będą zdrowe buziak







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

magda2411 (offline)

Post #24

04-09-2016 - 19:17:08

Olsztyn 

brawokwiatek



Wandka (offline)

Post #25

04-09-2016 - 21:00:55

Warszawa 

Dostałam dzisiaj tel. od koleżanki z pracy, że wszyscy szykują się na powitanie mnie. Ja oczywiście też jakieś słodkości kupiłam. Jak to się mówi "pierwsze koty za płoty" a dalej poleciduży uśmiech



Kass (offline)

Post #26

05-09-2016 - 02:50:45

 

Dokladnie tak! brawo





Wandka (offline)

Post #27

09-09-2016 - 23:19:32

Warszawa 

Kochani, wchodzę na Forum i czytam a czasami coś tam piszę. Pracuję już cały tydzień. Ogarniam wszystko i ogarniam nowe programy, które weszły jak mnie nie było półtora roku. Jest ok. Brak mi ok. 5 godz. dziennie na ogarnięcie domu, dzieci, wnuków i telefonów do zaprzyjaźnionych osób. To chyba dla mnie i dobrze, bo nie mam czasu na głupkowate myśli. Pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów.buzki



Jutta (offline)

Post #28

10-09-2016 - 17:27:26

między Łodzią a Warszawą 

Mnie też brakuje czasu. Momentami wyraźnie nie nadążam za wszystkim. W pracy zmiany, ale raczej na dobre dla mnie. Co nie oznacza wcale, że nie zasuwam na równi z innymi. Tylko krócej o godzinę, z czego cieszę się bardzo. Chłopaki poszli do szkoły, to i stare kłopoty, obowiązki wróciły. Ale dzięki temu nie mam czasu też na martwienie się na zapas. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.radocha
Wańdziu też mam w planach telefon do Ciebie. Niestety ciągle w tych niezrealizowanychbezradny

Wandka (offline)

Post #29

10-09-2016 - 22:12:09

Warszawa 

Kasiu to tak jak ja. Dzisiaj poświeciłam 4 godziny jadąc do pracy aby sobotę jak jest spokojnie i cicho ogarnąć nowe programy i przypomnieć sobie program, systemy komputerowe. Jestem ambitną "dziweczynką". Ogarniam !!!!!!!!!



Wandka (offline)

Post #30

10-09-2016 - 22:14:41

Warszawa 

Kochani, byłam dobra w pracy przed leczeniem a czemu mam gorsza być po chemii?????



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 406
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018