Moja codzienność - Wandka

Wysłane przez Wandka 

dziubas (offline)

Post #1

07-01-2017 - 21:53:55

Gdańsk 

A Stas nie zazdrosny...gafa

Wandka (offline)

Post #2

07-01-2017 - 23:06:06

Warszawa 

Basiu nie jest zazdrosny. Miałam mieć dzisiaj wizytę u prof. , ponieważ dermatologowi nie podoba się pieprzyk (zmiana, która powstała na bliznie- taka malutka). Dał mi skierowanie do chirurga o wycięcie tego g...na. Wolę jednak konsultację z a prof. ale on chory i ja chora. Jestem u niego w kolejną sobotę. Jak nie urok to przemarsz wojskśmiech



Wandka (offline)

Post #3

07-01-2017 - 23:08:03

Warszawa 

Dermatolog obejrzał wszystkie pieprzyki, znamiona i tylko ten mu się nie podobał.



dziubas (offline)

Post #4

08-01-2017 - 22:25:49

Gdańsk 

serceserceserce

dziubas (offline)

Post #5

10-01-2017 - 12:02:19

Gdańsk 

napisz jak ci z ta krtania... serce sie pracuje...buziak



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-01-2017 - 12:04:55 przez dziubas.

Wandka (offline)

Post #6

11-01-2017 - 00:14:10

Warszawa 

Basiula dzisiaj jest ok. Chwała Bogu jest dobrze. Pracuję jak samochodzik. Dobrze, że były te dni wolne to dałam radę. W pracy jest 1/3 osób chorych na L4. Nie wiem jak ja po takim leczeniu i przejściach rakowych daję radę. Piję codziennie sok z granata i na przemian z acerolli. Piję również tran na przemian z olejem lnianym. Może to mnie wzmacnia. Moja reszta rodziny miała grypę żołądkową a ja jakoś????/ tylko zapalenie krtani wirusowe od wnuczka złapałam. Basiu brakuje mi czasu na wszystko. Z Olą jest bardzo zle. Nie chce mi się o tym nawet pisać. Dzisiaj dzwoniła i to był płacz i dół totalny. Nawet niewiele ją rozumiałam. Dzwoni ale ma doła i nie chce nikogo widzieć. Nie chce widzieć ale dzwoni i potrzebuje rozmowy. Muszę poczekać aż zadzwoni i powie abym przyszła do niej. To jest takie trudne..................bezradny



Wandka (offline)

Post #7

11-01-2017 - 00:17:16

Warszawa 

Myślę, że praca jest dla mnie w tej sytuacji odskocznią. Po jej telefonie jechałam zdołowana do pracy a potem wpadłam w wir pracy i jakoś nastąpił odlot.



Al_la (offline)

Post #8

11-01-2017 - 10:59:33

k/Warszawy 

Wandko pociesza serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

dziubas (offline)

Post #9

12-01-2017 - 23:13:22

Gdańsk 

Kobito! Szoruj do spania!!! Migusiem!!! śpiserce

Wandka (offline)

Post #10

12-01-2017 - 23:19:39

Warszawa 

Tak pani Dyrektor!!!! już się robi. Rano 4,40 pobudka.
Nic na to nie poradzę,że ciągnie mnie do tego forumchichot





edit: scalono posty; w przypadku gdy nie minie 15 minut od ostatnio napisanego postu a chcemy coś dopisać, bądź poprawić używamy funkcji zmień oczko







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-01-2017 - 09:05:40 przez myszka.

Wandka (offline)

Post #11

05-03-2017 - 11:55:46

Warszawa 

Wczoraj stuknęło półtora roku od operacji, a mam wrażenie, że to było miesiąc, dwa temu. Wczoraj ruszyłam z tej okazji na rowerek, wypiłam lampkę wina. Niby się cieszę ale pobolewa mnie prawa kość miednicy. W piątek mam RTG celowane. Zobaczymy co to takiego???



marzusia (offline)

Post #12

05-03-2017 - 16:42:10

Cieszyn 

Gdybym wlazła na rowerek to bolałyby mnie wszystkie kości A nie tylko miednicy z prawej stronyśmiech, a to winko to przed rajdem czy po?radocha







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-03-2017 - 16:43:00 przez marzusia.

Wandka (offline)

Post #13

05-03-2017 - 22:12:11

Warszawa 

Oczywiście, że po. Marzusia jaki byłby wstyd gdybym dmuchnęła. Może po małej lampce nic by nie wykazało ale jeśli by pokazało to obciachsmiling bouncing smiley



Wandka (offline)

Post #14

05-03-2017 - 22:46:43

Warszawa 

Marzusia a dzisiaj z wnuczkiem byłam na lodach u Grycana. Zafundowałam sobie (a niech tam) fimowe z bitą śmietaną i orzechami.jezor Trzy kulki oczywiście.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-03-2017 - 22:47:15 przez Wandka.

marzusia (offline)

Post #15

05-03-2017 - 23:10:58

Cieszyn 

tak wygląda ta dieta bezcukrowa?oczko to chyba się skuszęsmiling bouncing smiley



rose (offline)

Post #16

05-03-2017 - 23:24:36

 

Marzenia na winko też?,bo jeśli tak to jest nas trzy lody na zagrychę!!!!duży uśmiech
Wandka mnie też gnaty bolą ,ale dziś wylazłam na kijki ,głowa napitalają mnie już trzy tygodnie, jutro USG u gina i powiem ,że lampka to jest mało trza by zgrzewke tego nektaru wyłoić to może by człek zapomniał i się uspokoił na chwilę bo następnego dnia zamęczył by kac
Pozdrawiam obie panie!Pa!duży uśmiech



Wandka (offline)

Post #17

05-03-2017 - 23:40:14

Warszawa 

A wiesz, że to jest dobra myśl. Uwierzcie mi, że jak przeczytałam na moim profilu, ze półtora roku to taką ochotę miałam na wino, taką zachciankę jak kobieta w ciąży na ogórki. Nie biorę leków hormonalnych, więc mogę sobie czasami pozwolić, tym bardziej, że lubię wytrawne wina i to takie cierpkie co aż wykręcają. Nie mogłam więcej bo dzisiaj za kółko do wnusia jechałam. Jutro prawie na cały dzień szkolenie z pracy. Trzeba czasami wyluzować trochę. Jak wróciłam do pracy to do tej pory ani jednego dnia zwolnienia. Za....lam jak mały samochodzik. Jestem już trochę zmęczona jednak leczenie daje o sobie znać.



rose (offline)

Post #18

06-03-2017 - 00:01:21

 

Wandka ja mam narazie rencine o pracy narazie nie ma mowy.
Nie mam po prostu chęci i siły. Czasami mam wrażenie ,że mnie rodzice nie do pracowali trochęduży uśmiech
I teraz te niedociagniecia przez ich niefrasobliwość procentują moim życiurotfl
A tak na serio to podziwiam ,że masz tę odrobinę zaparcia i PRACUJESZ.



Wandka (offline)

Post #19

06-03-2017 - 00:51:07

Warszawa 

Praca daje mi kopa a co najważniejsze, to to że przez 8 godzin nie myślę co będzie dalej mimo, że kostki bolą lub inne tam.....Bardziej mnie wkurza, że koleżanki, które tak mi kibicowały teraz są niezadowolone, ze co jakiś czas mam wizyty, badania i biorę dzień wolny. Znieczulica totalna. Zaczynam się na to uodporniać i nie przejmować się. Jak już bardzo się wkurzę to potrafię "odpowiednio i dosadnie" zareagować. Takie jest życie niestety. Dopóki kogoś nie dopadnie rak to nie potrafią niestety zrozumieć. Ja wtedy, życzę im aby nie dostały takiej diagnozy ale muszą się z tym liczyć, że z roku na rok zachorowalność wzrasta. Dzisiaj ja jutro ty. Jest jednak totalna znieczulica po powrocie do pracy i muszę się nie dać. To olejny problem po powrocie do pracy. Ale to mój problem i poradzę sobie absolutnie. Choroba nauczyła mnie walki i nie jestem już tą układną pomocną koleżanką jaką byłam. Czas walczyć o swoje to jest priorytet Tum bardzej, ze mam ulgi przy średnim stopniu niepełnosprawnościi, szybko o tym zapomniano
Na początku pogadały, pilnowały abym nie dźwigała, a teraz koniec czułości i Wanda musu zapier....lać. Miarka się przebrała, wiąchę już posłałam i powiedziałam , ze jak tak dalej będzie wystosuje list do Dyrektora,. Musimy o siebie walczyć .



Wandka (offline)

Post #20

06-03-2017 - 01:05:17

Warszawa 

Ja jestem sumienną osobą. Znam si e na pracy, która wykonuję. Mam 7 godzi pracy ale to teoria, ponieważ nie wyjdę dopóki nie skończę tego co robię, czyli 8 godzin. Taka jestem. żyję ta praca i ja lubię. Trochę za długo siedzę w kompie i dlatego bolą krzyż i plecy. Staram si ę ćwiczyć i gimnastykować. Daje radę i dam dalej. Ale koleżanki oczywiście nie wszystkie zawiodłam się bardzo. Tak to już jest i biorę to na niesymetryczną klatę. życie ach te zycie i ludzie!!!!!!!!



dziubas (offline)

Post #21

23-06-2017 - 21:11:56

Gdańsk 

Wandka!!! z Tym nowym Twoim watkiem, to przebój sezonu!!! rotflserce

dziubas (offline)

Post #22

11-07-2017 - 22:35:51

Gdańsk 

witaj Wandka!!! serce daj głos! prosi buziak ja juz laduje! dobranoc! śpi

Wandka (offline)

Post #23

12-07-2017 - 18:51:45

Warszawa 

Basiu, nawet głosu nie chce mi się dać. Czekam na urlop. Jestem już totalnie zmęczona. W pracy koleżanki na urlopach i nie mam czasu nawet spokojnie wypić kawy. Cieszę się, że pracuję a nie siedzę w domu ale są pewne granice. Wstaje o 4, 50 i mimo, że mam stopień średni niepełnosprawności to nie pamiętam kiedy wyszłam po 7 godzinach pracy. 8 godzin to min. Od poniedziałku urlop 2 tygodnie ( oczywiście z 6 letnim wnuczkiemśmiech). To się nazywa urlop.



Krynia58 (offline)

Post #24

12-07-2017 - 22:43:25

Warszawa 

Wandeczko serce ja też od poniedziałku do końca miesiąca dziewięciogodzinny dzień pracy uśmiech bo koleżanka na urlopie. Nawet się cieszę z tej samotności, ogarniam wszystko i jest ok. Chyba bardziej odpocznę teraz niż na urlopie, o ile go zacznę.....
Postaraj się wykorzystać jak najlepiej ten wolny czas, mam nadzieję że pogoda Ci dopisze. Niech to będzie super lato! cool smiley
buzki







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

dziubas (offline)

Post #25

11-08-2017 - 00:06:44

Gdańsk 

Wandziu!!! serce co słychać dobrego? buziak

Wandka (offline)

Post #26

11-08-2017 - 22:16:31

Warszawa 

Dziubasku, staram się przetrwać upały zwłaszcza w pracy (nie ma klimatyzacji). Urlop poszedł już do lamusa. Praca, praca i praca. Reszta a więc zdrowie ok. To chyba w naszej sytuacji najważniejszebuzki



dziubas (offline)

Post #27

11-08-2017 - 22:51:14

Gdańsk 

the finger smiley

dziubas (offline)

Post #28

21-08-2017 - 00:34:11

Gdańsk 

sercebuziak

Wandka (offline)

Post #29

03-11-2017 - 02:12:48

Warszawa 

Witam, dawno nie pisałam. Wszystko u mnie dobrze ale czuję się zmęczona. Nie chce mi się już tak sprzątać mieszkania jak przed leczeniem. Zrobiłam się leniuszkiem. Jak wracam z pracy to odpoczywam no i muszę coś tam zrobić (obiad, pranieitp.) Jadę 26 listopada na turnus rehabilitacyjny do Inowrocławia. Mam nadzieje, że tam dadzą mi kopa. Mam problemy z zaśnięciem. To tyle i tak w skrócie co u mnie słychać. A co u Was kochani słychać??? Napiszcie cośo sobie. Jak radzicie sobie po zakończeniu leczenia jak równie Ci co są w trakcie.



renatar (offline)

Post #30

03-11-2017 - 08:48:57

sieradz 

Wandko ja cię podziwiam że masz po leczeniu tyle siły. Ja to się czuję jakbym miała z osiemdziesiąt lat i też taką mam kondycję. Myślę że to nasze '' lenistwo'' jest ceną za przebyte leczenie i się powoli godzę z tym że już nigdy nie dojdę do formy z przed choroby. Zyczę dużo siły i oderwania się od codzienności na turnusie.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 374
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018