Moja codzienność ...właśnie się zaczyna...

Wysłane przez Moniczka8730 

Moniczka8730 (offline)

Post #1

12-11-2017 - 17:27:29

Olsztyn 

Hej... nazywam sie Monika , jestem z Olsztyna...
Moja codzienność się wlaśnie zaczęła...otóż...
Jestem mamą Igorka 8 lat i córeczki Anielci 6 miesiecy do tej pory karmiłam piersią lecz ...

13.10.2017 wyczułam guzek w lewej piersi, poszłam prywatnie na usg i dr. Gabryel po usg stwierdził ze mu sie obraz nie podoba...sad smiley jednak nie wierzyłam ze mogłoby mnie cos takiego spotkac wiec nie brałam tego zbytnio do siebie po opinii kolejnego lekarza ktory stwierdzil ze btc momze to torbiel zwapniała. Ale doktor dla pewnosci chciał zrobic mi biopsję więc sie poddalam. 20.10 biopsja gruboiglowa i czekanie na wyniki... dluzylo się strasznie a chcialam juz wiedziec czy wszystko ok. i jak dzwonilam wynikow nie było ...
az 6.11.2017 zadzwonili do mnie z Osrodka Onkologicznego ze wyniki są i zebym sie pokazala dlla lekarza. Wiec od rana strach, ciagle latanie na kibelek z nerwow..;( Gdy się zjawiłam usłyszalam jedno: Wyniki nie są dobre tak jak przeczuwałemsad smiley umowie Panią do Onkologa i napewno trzeba rozpocząc chemię... załamka totalna swiat mi sie zawalił, czarne myśli i pytania ile zycia mi zostało w takim razie?? Dopiero zaczeło mi sie ukladac narodziny corki , nowe mieszkanie a teraz RAKsad smiley(

No i jest i trzeba go leczyc... nnie byłam sobą te kilka dni pozniej tomografia jamy brzusznej i klatki piersiowej- dodatjowy stres modlilam se by nie bylo przerzutow!! Modlilam się ... Przerzutow nie ma

wiec na dniach będe miala pierwszą chemioterapię przedoperacyjną, potem usunięcie guza- zalecono mastektomie z rekonstrukcją piersi i dalsze leczenie pooperacyjne...sad smiley nie wiem jak ja z tym dam sobie radę ?? czy wytrzymam chemię?? wlosy mi wypadną?? tyle pytan sobie zadaję az brak mi słow bo nie mogę uwieryc do tej pory ze mnnie to spotkałosad smiley(

lulu (offline)

Post #2

12-11-2017 - 17:33:17

k/Kwidzyna 

Włosami się nie przejmuj, idzie zima i tak w czapkach się chodzi. Leczeniu podołasz, może do wielkich przyjemności to nie należy ale daje się wytrzymać. Znajoma miała też dwoje małych, młodsze trzymiesięczne dziecko, wyleczyła się i jest ok. To młodsze właśnie poszło do szkoły.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Tomasz. (offline)

Post #3

12-11-2017 - 17:44:31

Pruszków 

Co do włosów to są w wielu ośrodkach onkologicznych czepki schładadzajace skórę głowy. Zakłada się na 30 minut przed wlewem a kończy 2 godziny po wlewie. Krąży w czepku czynnik o temp. 4 oC, schładzajacy skórę głowy do 25 oC. Ma to na celu obkurczenie naczynek krwionośnych i ograniczenie dopływu do cebulek włosowych krwi z cytostatykiem. Popytaj, czy w Twoim ośrodku takich czepków nie mają. Są pewne sukcesy w ich zastosowaniu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

lulu (offline)

Post #4

12-11-2017 - 17:49:59

k/Kwidzyna 

Ale są też opinie, że ten czepek co nieco osłabia działanie chemii. Włosy odrosną, i w moim przypadku takie ładne, kręcone.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

mgiełka (offline)

Post #5

12-11-2017 - 18:45:55

Radom 

Witaj Moniko!
Najzupełniej zrozumiałe jest Twoje załamanie - byleby nie trwało za długo. Niestety, nie ma tak dobrze, by po usłyszeniu diagnozy każdym pacjentem zajął się psycholog onkologiczny. Ale masz nas na forum, tu cała zgraja psychologów ukształtowanych przez życie i to wcale nie złe życie z onkologią w tle!

Da się temu dać radę, nawet w takiej sytuacji jak Twoja. Nie masz przerzutów, to już duży plus na start. Ja miałam trzy zajęte węzły (ale bez przekroczonych torebek) i młodsza córka miała 8 lat, jak Twój synek. Starsza pięć lat więcej. Doskonale pamiętam mój strach, wtedy. Minęło ponad 14 lat. Teraz boję się inaczej, normalnie, powiedziałabym.

Leczenie przeraża, bo jest nietypowe. Te włosy - ten widoczny znak napiętnowania. Ale to głównie my same sobie to wyolbrzymiamy w swoich główkach. Bo wydaje się to takie niedorzeczne - ja łysa... To nie jest aż tak straszne, ja nawet zerkałam na swoje odbicie w lusterku, choć radzono mi, żeby nie. Lulu ma rację, że zimą łatwiej przechodzić stan łysości (moje leczenie też w takim czasie było). Czapeczki smerfetki, chusty czy peruka - i nawet nie odczujesz. A potem jest fajnie... Wszystkie cebulki włosowe na raz wypuszczają włoski... Najpierw delikatniutki meszek, jak u niemowlaka. Później kręcone i gastrze, bo przecież wszystkie naraz. W życiu nie miałam tak pięknych włosów, jak tamte. Po ścięciu, już się nie kręcą.

Dzieci nie odbierają chorowania mam tak źle, jak to sobie mamy wyobrażają - pamiętaj o tym! Ważne by je dobrze nastawić, optymistycznie. A do tego najlepiej mieć w sobie samej optymizm. Teraz jeszcze masz w tym pewnie braki, ale pisz, użalaj się, wyrzucaj złe emocje, a dokładaj pozytywnych, łap je gdzie tylko się da, szukaj u nas na forum - mam nadzieję, że sporo osób będzie Cię tu wspierać.

Pozdrawiam Cię przytulam pociesza






Z amazonki.net od 2006 roku.

Moniczka8730 (offline)

Post #6

12-11-2017 - 19:22:12

Olsztyn 

smiling smiley

Moniczka8730 (offline)

Post #7

12-11-2017 - 19:23:03

Olsztyn 

dziekuje za informację . podpytam napewnosmiling smiley

Moniczka8730 (offline)

Post #8

12-11-2017 - 19:25:23

Olsztyn 

dziekujesmiling smiley dodalyscie mi checi do walki zaczynam sie usmiechac i zyc jak zawsze a tego raczyska pokonamy wszyscy razemsmiling smiley dziekuje ze mam was:*

Darianka (offline)

Post #9

12-11-2017 - 23:45:45

 

Moniczko.

Dasz radę, bo masz siłę do walki taką o jakiej ci się nie śni. My kobiety nawet sobie z tego nie zdajemy czasem sprawy
Masz dzieci więc masz dla kogo żyć i walczyć. Dobrze że są dzieci, małe dzieci... one są takie absorbujące, ten ich beztroski uśmiech, brojenie... To wszystko da ci dużo zapomnienia w chorobie, ale też dużo sił. Wiem to bo sama mam 8-letnią córeczkę
Teraz ona już wszystko wie. Stopniowo dowiadywała się o chorobie, o tym że będę w szpitalu, a potem o chemii
Jak nie wiesz jak dzieciakom o tym powiedzieć polecam wspaniałą książkę "Moja ma ma raka" Fajna dla maluszków



Włosami się nie przejmuj. Teraz strach cię ogarnia ale jak juz zaczniesz leczenie to zobaczysz że nie taki diabeł straszny. Ja jutro zakładam pierwszy raz perukę i cieszę się jak małe dziecko smiling smiley Jest śliczna smiling smiley

Trzymaj się kochana



NIE BÓJ SIĘ JUTRA, NIECH JUTRO BOI SIĘ CIEBIE


domina13 (offline)

Post #10

13-11-2017 - 03:54:53

Piotrków Tryb. 

Super,ze założyłaś Swój watek uśmiech Mnie ,to bardzo pomogło,pisz o wszystkimyawning smiley swoim strachu,obawach,złych i dobrych chwilachbuzki Trzymam kciuki za Twoje leczenie i będę Ci kibicowaćsercePrzytulampociesza




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

anna1979 (offline)

Post #11

13-11-2017 - 08:45:35

Warszawa 

Strach o przyszłość jest ogromny ale postaraj się tego nie analizować. Podejdź do chemii jak do zadania, napewno dasz radę, zobacz ile z nas to przeszło. Ja też 2,5 roku temu myślałam że moje życie się kończy. Nadal tu jestem i żyje pełną piersią (choć ich nie mamsmiling smiley. Mój synek miał 3 lata jak zachorowałam, córka 8 lat. Starsza więcej rozumiała dlatego potrzebowała wsparcia i rozmów. Młodszy przyjął to zupełnie normalnie. Trzymaj się!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-11-2017 - 08:46:22 przez anna1979.

renia73 (offline)

Post #12

13-11-2017 - 09:33:28

Podlasie 

Witaj Moniko
Dobrze że trafiłaś na to forum. Mnie również zawalił się świat w pierwsze urodziny mojej córeczki. Ale dzięki kopalni wiedzy i doświadczeń tutejszych forumowiczek daję radę walczyć. A dzieci dodatkowo są siła napędową w tej walce. Diagnoza już jest. Teraz do boju.

Moniczka8730 (offline)

Post #13

13-11-2017 - 09:34:37

Olsztyn 

Dziś wizyta u chirurga dr.Michalika a jutro konsylium i zapadnie pewnie decyzja o tym kiedy zaczynamy lecżenie... Czuje strach przed wizytą i wiele pytań ...; ( chodzę dziś jak na szpilkach i patrze na zegar... Im bliżej tym większy stres , strach chce mi się płakać ale chyba brakuje mi łez. .. Przede wszystkim.boje się tego kucia weflonow portów nie wiem a jak to wygląda? ? Boli?? Napiszcie...:* buziakj

Moniczka8730 (offline)

Post #14

13-11-2017 - 09:38:06

Olsztyn 

smiling smiley

małgonia (offline)

Post #15

13-11-2017 - 09:49:59

Niepołomice 

Witaj Moniczko wiem że bardzo się boisz jak zaczniesz leczenie to skupisz się przede wszystkim na tym i nawet nie wiesz jak szybko leci czas.Ja choruję już 5 lat mam czwartą wznowę i czwarty raz jestem łysa i naprawdę wierz mi da się już nie wiem czy w ciągu tych 5 lat więcej miałam włosy czy więcej byłam bez włosów,też miałam to "szczęście" że choroba wracała na zimę więc nie było problemu bo czapki załatwiały wszystko,przytulam Cię mocno i trzymam kciuki za leczeniesmiling smiley
'

Hunter (offline)

Post #16

13-11-2017 - 09:54:50

 

Wiem, co czujesz. Też miałam ochotę uciekać sprzed gabinetu onkologa. Niestety gdziekolwiek bym nie poszła "to" zostałoby ze mną.
Anna1979 ma rację, nie analizuj tylko i nie myśl o tym co będzie. Skoncentruj się na bieżącym etapie leczenia. Jak zaczniesz to już jakoś poleci.
3mam kciukipociesza



G2, T1cNo, Er 100%, Pgr 100%, Ki67 50%, NST, BCT, radioterapia, Symex+Reseligo

Imari (offline)

Post #17

13-11-2017 - 15:00:32

Łódź 

Cytuj
Moniczka8730
Przede wszystkim.boje się tego kucia weflonow portów nie wiem a jak to wygląda? ? Boli?? Napiszcie...:* buziakj
Przed leczeniem byłam totalnym igłofobem - mdlałam na sam widok igły przy zgięciu ręki. I też strasznie się bałam kłucia wenflonami przy chemii. I wiesz co? Okazało się, że nie jest tak źle smiling smiley że boli tylko troszkę albo wcale. A port naczyniowy to bardzo fajna sprawa, eliminuje konieczność kłucia wenflonem przed każdą chemią. Zakładanie igiełki do portu jest prawie bezbolesne bo trzeba kujnąć tylko skórę, żyły już nie. I nie robią się siniaki. smiling smiley



Moniczka8730 (offline)

Post #18

13-11-2017 - 19:02:38

Olsztyn 

jestem po spotkaniu z chirurgiem....
nie pocieszyl mnie wrezcz pozostawił mi pytania na ktore nie jestem w stanie opdowiedziec i rachjonalnie myslec...sad smiley

Wiec w moim przypadku zalecana chemioterapia przedoperacyjna i pozniej operacja oszczedzajaca albo amputacja z rekontrukcja piersi( niestety nowil ze mam duze piersi wiec ta zrekonstruowana piers nnie bedzie taka sama jak moja prawa a o wiele mniejsza) wiec pozostawil mi do decyzji bo czy bedzie taka czy taka to i tak bedzie usuniety guz i co teraz robic?? sad smiley(( zalamka znowu... boje się życia krótkiego z tym wstretnym rakiem ;(;(;( JUTRO bede dzwonic miedzy 12 a 13 i doktor mi poda termin pierwszej chemioterapii....sad smiley

mgiełka (offline)

Post #19

13-11-2017 - 19:56:08

Radom 

Nie załamuj się, masz czas na przemyślenia, bo najpierw chemia. Oprócz tych opcji, masz jeszcze jedną - mastektomia bez rekonstrukcji. Dobrze dobrana proteza też nie jest problemem, a teraz protezy są naprawdę fajne.

Niech Ci szybciutko ustalają termin chemii, a ja już zaciskam kciuki byś przeszła przez to łagodnie pociesza






Z amazonki.net od 2006 roku.

magenta (offline)

Post #20

14-11-2017 - 00:36:07

Warszawa 

Hej Monia imienniczko smiling smiley

Tez mam małe dzieciaczki, a o raku dowiedziałam sie w ciąży także całe leczenie z maleństwem na rękach...
Synek ma 3 latka s ja jak widać mam sie dobrze czego i Tobie życzę.
Pozdrawiam smiling smiley




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

Al_la (offline)

Post #21

16-11-2017 - 19:11:12

k/Warszawy 

Moniko, też miałam chemię przedoperacyjną, bo guz był duży. Kiedy ją zakończysz, zdecydujesz co dalej. Na razie skup się na leczeniu, czyli chemii i nie wybiegaj myślami za daleko. Trzeba iść małymi kroczkami uśmiech
Żeby wlewy odbywały się bez "przestojów" zdrowo się odżywiaj, odpoczywaj, zafunduj sobie odpowiednią ilość snu i zero stresu pociesza

Trzymam kciuki serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 453
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018