Mały domek w Karkonoszach

Wysłane przez Imari 

Imari (offline)

Post #1

15-11-2017 - 11:43:39

Łódź 

Zbuduję sobie ten wyśniony domek, na razie tu na forum. smiling smiley To ładny domek - parterowy z użytkowym poddaszem. Na poddaszu jest sypialnia z tarasem, z którego rozciąga się widok na panoramę gór. Pokoje i kuchnia wykończone są drewnem, w typowo górskim stylu. Pachnie kawa i szarlotka. W kuchni pod sufitem wiszą sznury suszonych grzybów. Na kanapie i parapecie śpią koty, a na puszystym dywaniku koło kominka drzemie pies.
Z przybudówki za domem słychać stukanie - mąż ustawia kolejny regał na książki do naszego antykwariatu.
No, mój piękny domek stoi. Pora, żebym się wprowadziła. smiling smiley
--------------------------------------------------
Dziś po raz pierwszy od niemal pół roku użyłam suszarki do włosów. Dziwne uczucie - niby zwykła czynność a jakoś tak dziwnie się czułam trzymając suszarkę w ręce. winking smiley

edit: scalono posty. Jeżeli nie minęło 15 minut od ostatniego napisanego postu, a chcemy coć dopisać, bądź zmienić - używamy funkcji zmień







Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 15-11-2017 - 12:29:59 przez myszka.

Załamka (offline)

Post #2

15-11-2017 - 13:38:28

Kraków 

Piękne smiling smiley Wszystko zaczyna się od marzeń ...

Darianka (offline)

Post #3

15-11-2017 - 18:43:29

 

Imari pięknie serce

A za te koty i psa Cię uwielbiam piesbuziak



NIE BÓJ SIĘ JUTRA, NIECH JUTRO BOI SIĘ CIEBIE


jagodula (offline)

Post #4

15-11-2017 - 21:32:06

Sławkow 

jablkoA wokół domu posadzę Ci floksy i malwyserce

Załamka (offline)

Post #5

15-11-2017 - 22:17:59

Kraków 

Ja dodam hortensje, rododendrony i róże róże

mgiełka (offline)

Post #6

16-11-2017 - 00:49:33

Radom 

Najpierw poproszę koty, by pozwoliły mi popatrzeć przez okno. Potem podam łapę psu, by zgodził się na moje przycupnięcie opodal niego. Do Ciebie uśmiechnę się o dorodną książkę z przydomowego antykwariatu. A kubek kawusi myślę, że podasz mi już sama... kawa

Fajnie tu... jablko






Z amazonki.net od 2006 roku.

lulu (offline)

Post #7

16-11-2017 - 10:43:13

k/Kwidzyna 

Imari aby nie przyszło Ci na myśl zaproszenie mnie, bo Twój mąż z tym młotkiem, to by cały czas siedział przy półkach. Mój zwozi książki do domu, teraz już cichaczem ale co jakiś czas odkrywam nowe pokłady. Lubię książki ale nie lubię chodzić w labiryncie. rotfl Ja to bym najchętniej przywiozła Ci konfiturę z płatków róży, nalewkę na płatkach róży i Bursztynową fantazję (dżem z dyni).



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #8

16-11-2017 - 19:37:12

k/Warszawy 

Imari, witam w Twoim ciekawym domku. Podoba mi się tu uśmiech
Mam nadzieję, że czasami pozwolisz wpaść do siebie na kawę i pogłaskać koty kot

Lulu, Ty to przywieź swój chlebek i smalcuszek, bo nadpracowanemu mężowi trzeba dodać energii chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Imari (offline)

Post #9

17-11-2017 - 15:24:15

Łódź 

Przepraszam, że dopiero dzisiaj ale musiałam pójść na ostatnie tankowanie i je potem odespać winking smiley Ilu miłych gości <3 Witajcie wszyscy, Lulu kochana, chodź, chodź, mój mąż to zadowolony jest jak ma co robić w antykwariacie grinning smiley Rozgośćcie się i czujcie jak u siebie. Kawusia się parzykawa, szarlotka jeszcze gorąca smiling smiley Psa się nie bójcie, on tylko wygląda groźnie ale to duży dzieciak - poliże najwyżej albo piłeczkę przyniesie. smiling smiley Koty są słodkie, Saskia to laleczka do przytulania, Stefcio-Irelek trochę się boi bo to nieśmiały kotek, po przejściach, ale jak już się oswoi to przyjdzie świergotać i lizać po rękach.
Te kwiatuszki od Was tak mi ładnie poprzyjmowały i kwitną za oknem, aż miło popatrzećróże
Witajcie w moim małym domku w Karkonoszach.
:*
17 grudnia mam się stawić w szpitalu już w celu operacji. Czyli koniec leczenia już bliżej jak dalej. A jak już się wyleczę, będziemy się starać z mężem, żeby wymarzony domek stanął w rzeczywistości - każda moja kochana Siostra-Amazonka będzie w nim mile widziana. smiling smiley



lulu (offline)

Post #10

17-11-2017 - 16:11:42

k/Kwidzyna 

Imari no nie wiesz co mówisz/piszesz, o tym zapraszaniu, toż pensjonat musisz postawić. chichot



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

KasiaK78 (offline)

Post #11

17-11-2017 - 17:03:20

Gorlice 

Gratulacje z okazji zakończenia chemii brawo Przyjemnie tu w tym twoim domku, ze zwierzakami, książkami, ludźmi... Będę zaglądać.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Imari (offline)

Post #12

19-11-2017 - 12:52:41

Łódź 

A wiesz Lulu, że to mógłby być niezły pomysł? grinning smiley Fajnie byłoby mieć własny pensjonat grinning smiley
KasiaK78 dziękuję smiling smiley i zapraszam =^.^=
A tak podsumowując chemię - nie było źle. smiling smiley Może trochę upierdliwie - bo jak się człowiek nie ma siły podnieść samemu z łóżka, to jest to upierdliwe - ale ogólnie zupełnie do przeżycia. Cięższe skutki uboczne litościwie mnie poomijały - niemal zero mdłości, wymiotów brak, smak niezmieniony, paznokcie na miejscu, neuropatia pojawiła się tylko w dużym palcu u lewej nogi chichot
Jedyne co czuję (ale nie wiem czy to efekt taksolu czy herceptyny) to takie wrażenie "zastarzałego mechanizmu". Wszędzie tam gdzie mam stawy, zawiasy czy bardziej elastyczne kości, mocniej niż normalnie odczuwam ich pracę. Tak jakby więcej wysiłku musiały włożyć w rozruszanie się. Ciekawe czy to ustąpi.



KasiaK78 (offline)

Post #13

19-11-2017 - 14:35:35

Gorlice 

Imari jakże zazdroszczę ci zachowanych paznokci - moje to katastrofa, i właściwie też nie wiem czy po karboplatynie czy taksolu czy herceptynie. Lekarka twierdzi że po chemii, pielęgniarki że po herceptynie. I bądź tu mądry smiling smiley Co do zastarzałego mechanizmu - miałam podobnie, momentami czułam się jak staruszka. Na chwilę obecną (ponad miesiąc po chemii) stawy mi się rozruszały ale mięśnie, szczególnie w łydkach, nadal dają o sobie znać.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

lulu (offline)

Post #14

19-11-2017 - 16:25:18

k/Kwidzyna 

Paznokcie przez czas chemii i herci były ale słabiutkie. Musiałam je mieć cały czas króciutko przycięte bo się rozdwajały. Teraz to prawie są normalne, hercię skończyłam w styczniu tego roku.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Imari (offline)

Post #15

27-11-2017 - 12:34:19

Łódź 

Przechwaliłam się z paznokciami - pod paznokciem palca wskazującego u prawej ręki zrobił mi się czerwony placek i boli. Mam nadzieję, że ograniczy się tylko do tego. Moje pazurki to zawsze była jakaś pomyłka, zawsze je muszę mieć krótko obcięte bo mają nieładny kształt i jak tylko są trochę dłuższe to się zawijają idiotycznie. Ponadto mam jakąś dziwną właściwość - lakiery na mnie nie schną, mogę sobie suszyć paznokcie do upojenia a i tak jak gdzieś dotknę, to lakier się zmarszczy albo coś się do niego nalepi (najczęściej kocie włosy xD). Mimo wszystko nie chciałabym, żeby mi ten pazurek zlazł :/ Utrudniłoby mi to nieco funkcjonowanie, jako, że to prawa ręka.



KasiaK78 (offline)

Post #16

27-11-2017 - 18:22:17

Gorlice 

Nie chcę być złym prorokiem ale... u mnie też zaczęło się od czerwonych placków pod paznokciami, takie jakby krwiaki były. Ja żeby nie patrzeć na te koszmarki moje, maluję je na ciemne kolory. A pod lakier daję odzywkę żeby mi się te rozwarstwione nie połamały. I cieszę się jak małe dziecko kiedy urosną chociaż ze 2 mm żebym mogła je obciąć, bo odrastają zdrowe.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Imari (offline)

Post #17

29-11-2017 - 10:48:56

Łódź 

Szukam sobie jakiejś piżamki rozpinanej tudzież koszulki nocnej, żeby mieć co do szpitala wziąć. Już sam fakt konieczności spania w piżamie mnie podłamuje, bo nie cierpię spać w żadnych szmatach, no ale w szpitalu w samych majtkach to tak nie bardzo. Skoro kupić trzeba, to chciałam, żeby chociaż to ładne było. Przeglądam allegro i olx i kurczę, jakie to wszystko jest paskudne blee Albo jakieś wielkie barchany XXXX....L, albo wyglądają jakbym je babci z szafy wyciągnęła albo typowe szpitalne pasiaki. Fuj. Jedną znalazłam ładniejszą, to droga jak pierun. Ogólnie lipa. sad smiley







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-11-2017 - 10:49:55 przez Imari.

Al_la (offline)

Post #18

29-11-2017 - 15:42:15

k/Warszawy 

Jeśli nie lubisz bielizny nocnej, to nie wybrzydzaj, bo to pewnie będzie jednorazówka uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

KasiaK78 (offline)

Post #19

29-11-2017 - 17:58:31

Gorlice 

Ja przy zakupie piżamy szpitalnej patrzyłam tylko żeby rozpinana była, żeby się łatwo było dostać do operowanej piersi (czy to przy kontroli lekarza czy przy zmianie opatrunku, żeby było łatwo z niej wyskoczyć i nie męczyć się ze ściąganiem czegokolwiek przez głowę). Nie patrzyłam na jej walory estetyczne winking smiley bo wiedziałam że przyda się tylko na parę dni w szpitalu i parę dni w domu, od operacji nie ubrałam jej ani razu więcej.
Nie wiem jaką będziesz miała operację, oszczędzającą czy mastektomię, ale pamiętaj o zabraniu odpowiedniego stanika (przy mastektomii dziewczyny miały takie specjalne medyczne staniki które mi przypominały bardziej gorset zapinany na kilka haftek, a ja przy BCT miałam zwykły, bawełniany, tyle że ściślej przylegający).




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Załamka (offline)

Post #20

29-11-2017 - 18:58:05

Kraków 

A może masz w domu zwykły, cienki, zapinany na zamek polar? W marketach czy sklepie sportowym na D dostaniesz bez problemu. Dół jakikolwiek. Jeśli nie będzie usuwanych węzłów w większej ilości, to problem praktycznie nie istnieje; najpierw masz i tak szpitalną kreację, a potem spokojnie, najwyżej z pomocą innych założysz przez głowę.

Imari (offline)

Post #21

30-11-2017 - 06:57:41

Łódź 

KasiaK78, będę mieć mastektomię. Też się nad stanikową kwestia zastanawiałam. Muszę mieć specjalny pooperacyjny? Nikt w szpitalu o niczym takim nie wspomniał. Myślałam, że wystarczy taki sportowy, bez fiszbin, zapinany z przodu. Będę dzisiaj u swojej onki to podpytam.
Załamko u mnie lecą wszystkie węzły jakie chirurg znajdzie sad smiley więc nie będę mogła od razu młynków łapą kręcić.
Ogólnie to znalazłam sobie koszulkę, która łączy funkcjonalność z estetyką, myślę, że w domu też będę jej używać jako wdzianko podomne. smiling smiley Bawełniana, z suwaczkiem. Zamówiłam, czekam aż przyjdzie. smiling smiley



gosia0101 (offline)

Post #22

30-11-2017 - 08:31:55

małopolskie 

Jeżeli mastektomia to w szpitalu będziesz między 5-10 dni,jest to zależne od gojenia i ilości chłonki,więc polecam zakup dwóch piżam,w domu po operacji też się przydadzą.Najlepsza jest dwuczęściowa na guziki bo jednak codziennie są oględziny,zmiany opatrunków itp.wtedy nie trzeba ściągać całości ,wystarczy tylko górauśmiech.Co do biustonosza to nie musisz mieć żadnego,można wrócić do domu również w tym w którym się przyjechało.Jest zima,zarzucisz kurtkę i nikt nic nie zauważy,jedynie kobiety z dużym biustem mają problem i dla nich biustonosz jednak potrzebny jest od razu.Swój pooperacyjny biustonosz kupiłam dopiero w dniu opuszczenia szpitala i zakładałam jedynie na wyjścia z domu,jeżeli nie ma potrzeby lepiej tej rany nie ściskać,niech sobie oddycha,wtedy lepiej się goiuśmiech

Imari młynków to może kręcić nie będziesz ale już na drugi dzień będziesz wkręcać żarówkiduży uśmiech,mnie jak rehabilitantka dopadła to nie było litości,do bóluprzewraca_oczy,i chwała jej za to !!!U mnie poszło 37 węzłów i uwierz że po kilku dniach już rękę pionowo wyprostowałamoczko



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-11-2017 - 08:36:25 przez gosia0101.

renatar (offline)

Post #23

30-11-2017 - 09:16:40

sieradz 

Imari ja całkowita z węzłami i trzy dni w szpitalu [operowali mnie w poddębicach]. Ze szpitala wypuścili bez drenu tylko opatrunek i wiadomo bez biustonosza tylko rozpinana bluzka na to gruby sweter i kurtka. Rozpinane piżamy albo dresy bo jest łatwiej [ja polar z kieszeniami bo można włożyć ten baniaczek z chłonką i się nie plącze] i nie trzeba nikogo prosić i łatwiej przy myciu. W szpitalu przez trzy dni byłam owinięta ściśle bandażem.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Imari (offline)

Post #24

30-11-2017 - 13:36:02

Łódź 

Dziękuję Wam bardzo Dziewczynki za podzielenie się doświadczeniami. smiling smiley
Już się martwiłam, że kolejny nadprogramowy wydatek mnie czeka winking smiley



KasiaK78 (offline)

Post #25

30-11-2017 - 16:29:38

Gorlice 

Hmmmm a w szpitalu w którym ja byłam wszystkie dziewczyny po mastektomii miały staniki... żeby się opatrunki lepiej trzymały i żeby się rana nie rozłaziła.... I mnie chirurg przed operacją pytał czy mam stanik.... Tak że Imari dopytaj u siebie. A i u mnie dziewczyny po mastektomii wychodziły do domu po 3-4 dniach, jeżeli nie było komplikacji żadnych. Niektóre wychodziły z drenami, inne bez.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Darianka (offline)

Post #26

30-11-2017 - 17:01:25

 

Imari koniecznie bluza i/lub spodnie z kieszeniami. Ja nie miałam i zanim mi dowieźli to mnie szlag trafił bo buteleczki z chłonką w ręku nosiłam szok

Ja stanik musialam miec bo od razu był implant wlożony, więc musiałam miec wszystko obciśniete jak nalezy To dopiero jest koszt załamka

Powinnaś miec trójkąt do spania/lezenia. W szpitalu dostaniesz, ale potem w domu też się przyda. Po wycięciu węzłów musisz mega dbać żeby ci się obrzęk limfatyczny nie zrobił



NIE BÓJ SIĘ JUTRA, NIECH JUTRO BOI SIĘ CIEBIE






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-11-2017 - 17:01:53 przez Darianka.

gosia0101 (offline)

Post #27

30-11-2017 - 18:41:35

małopolskie 

I znów co kraj to obyczajmyśli.Ja bez komplikacji,chłonki tyle co kot napłakał a i tak wyszłam dopiero po 6 dniach.A panie dużochłonkowe leżały po 10 dni...Zresztą, wiadomo że w domu najlepiej ale pomimo tego ja nie jestem zwolenniczką szybkiego wyrzucania do domuuśmiech
W domu kazali chodzić bez biustonosza i bez opatrunku,tylko w bawełnianych bluzkach i jeszcze kazali myć lub raczej opłukiwaćmyśli.,po myciu Octenisept i tyle..Ważne że szybko się zagoiłouśmiech

Imari (offline)

Post #28

30-11-2017 - 18:43:42

Łódź 

Ta koszulka, co ją sobie zamówiłam, ma kieszeń. Mam nadzieję, że butelka się zmieści.



Imari (offline)

Post #29

18-12-2017 - 15:54:05

Łódź 

Ja już z powrotem w domku grinning smiley Dzisiaj mnie wypisali i jak na razie gra muzyka. Dren mi rano lekarz wyjął, z czego się cieszę, bo się przez cholerstwo ruszać za bardzo nie mogłam. Nie było źle, a przygotowanie do operacji i wyjazd na blok + narkoza to niezły odlot. Mam taką sklejkę dwóch zupełnie od czapy kadrów: mój chirurg mnie zagaduje co tam i jak tam, a potem stoi oparty o drzwi i pisze smsa a następne wspomnienie to moje usilne próby dopytania pielęgniarki czy już jest po całej imprezie (ciężko mi było dobyć głosu po intubacji) xD Totalny odjazd, jeszcze pamiętam, że coś kolorowego i przyjemnego mi się śniło jak byłam uśpiona ale za Boga nie pamiętam szczegółów tego snu.
Godzinę po wybudzeniu normalnie zjadłam obiad bo nie miałam żadnych mdłości i mi pozwolili grinning smiley
Ogólnie cały pobyt szpitalny był zupełnie ok. Dren mi tylko dał popalić, bo miałam go przyszytego blisko nerwu i potrafiło mnie tam koszmarnie boleć jak się źle ruszyłam - pierwszego wieczoru po operacji nawet ketonal nie dał rady i przestało boleć dopiero po zastrzyku z tramalu.



Imari (offline)

Post #30

26-01-2018 - 20:27:56

Łódź 

Czeka mnie solarium na wdechu. No nic, pożyjemy, zobaczymy.



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 538
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018