podkład nr 13

Wysłane przez goja66 

dziubas (offline)

Post #1

03-12-2018 - 14:26:46

Gdańsk 

zaczełam Gosiu czytać i zarechotałam i skończe póxniej bo grozi mi zaplucie monitora plus obsikanie fotela komputerowego...rotfl

goja66 (offline)

Post #2

03-12-2018 - 15:13:51

Ozorków 

Cytuj
dziubas
zaczełam Gosiu czytać i zarechotałam i skończe póxniej bo grozi mi zaplucie monitora plus obsikanie fotela komputerowego...rotfl
Dziubasku -ale o co "kaman "?O co ci chodzi?Bo nie wiem w , którą stronę się rozwinąć ze swoją wiedzą ?Bo jak o sikanie blisko fotela polecam ….bardzo wygodne i duże kuwety ...znanej szwedzkiej marki...Lokowanie produktu tylko na priv….Mogę podać namiary...Żwirek chłonący też ma się sprawdzone źródła...Jeśli tylko mycie oplutych monitorów -też coś wymyślę...spoko=loko....




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

dziubas (offline)

Post #3

03-12-2018 - 15:20:26

Gdańsk 

Gosiu! jestes nie do podrobienia!!! the finger smileyspinning smiley sticking its tongue outrotfl

goja66 (offline)

Post #4

03-12-2018 - 15:47:51

Ozorków 

Cytuj
dziubas
Gosiu! jestes nie do podrobienia!!! the finger smileyspinning smiley sticking its tongue outrotfl
A widzisz Dziubasku...a widzisz...to teraz rozumiem co genetyk ze Szczecina miał na myśli jak zobaczył mój wynik histo...mówiąc ...po tym jak złapał oddech już : noż Pani to jest naprawdę wyjątkowy przypadek....Jedna na ...milion.....A jemu chodziło o dobrą cenę na drzwiczki dla kota...?.No patrz....nie zajarzyłam....ups




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Agaba190 (offline)

Post #5

03-12-2018 - 20:45:19

k/Warszawy 

To ty masz dobrze wychowanego kota. Ja mam dwie koteczki, a i owszem, wychodzące, ale tylko na spacerki. Załatwiają się w domu, więc jestem "szczęśliwą" posiadaczką dwóch kuwet, nieprzebranych ilości żwirku i torebek foliowych. O drzwiczkach dla kotów myślałam w tym roku jak po raz setny otwierałam drzwi tarasowe (takie dodatkowe z siatki p/komarom). Ale tylko na myśleniu się skończyło, bo w moim przypadku trzeba zrobić (czytaj zamówić i zapłacić) nowe drzwi z siatki ze specjalnym wejściem/wyjściem dla kotów.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

goja66 (offline)

Post #6

04-12-2018 - 18:26:55

Ozorków 

Cytuj
Agaba190
To ty masz dobrze wychowanego kota. Ja mam dwie koteczki, a i owszem, wychodzące, ale tylko na spacerki. Załatwiają się w domu, więc jestem "szczęśliwą" posiadaczką dwóch kuwet, nieprzebranych ilości żwirku i torebek foliowych. O drzwiczkach dla kotów myślałam w tym roku jak po raz setny otwierałam drzwi tarasowe (takie dodatkowe z siatki p/komarom). Ale tylko na myśleniu się skończyło, bo w moim przypadku trzeba zrobić (czytaj zamówić i zapłacić) nowe drzwi z siatki ze specjalnym wejściem/wyjściem dla kotów.
Mój Karmel niestety nie jest dobrze wychowany -jest w trakcie...WYCHOWYWANIA....MNIE...Długo mu szło , ale nie było "żadnych przykrych niespodzianek " związanych z jej brakiem...Tzn brakiem kuwety....Kręcił się , wiercił.....zdezorientowany ...I zajęło nam chwilę ,żeby mu pokazać o co chodzi … Łatwo nie było -bo wszystkie koty wcześniejsze -były wychowane i uczone przez matkę ...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

mgiełka (offline)

Post #7

05-12-2018 - 02:28:14

Radom 

Cytuj
goja66
A kot też człowiek...rotfl

Przede wszystkim. Człowiek nie jest dobrym zwierzęciem - kot jest idealnym człowiekiem.

Głaski dla Karmela. Niech rośnie i nie przejmuje się drzwiami! Dla Ciebie buziak za barwność opisu - i nie tylko za to uśmiech buziak






Z amazonki.net od 2006 roku.

Al_la (offline)

Post #8

05-12-2018 - 17:34:49

k/Warszawy 

No to i ja kociara coś dodam duży uśmiech

Odnośnie proszenia o obiadek, to mam tak...
Karmelka siada za mną (kiedy siedzę przy komputerze) i siedzi. Może tak bezgłośnie siedzieć i godzinę. Przy tym nie spuszcza ze mnie wzroku. Kiedy przez przypadek kątem oka ją zobaczę mówi "e" i ja już wiem, że mam ją nakarmić chichot
Tigra, kiedy chce jeść wskakuje szybkim susem mi na biurko i się drze śmiech

Kuwety mam dwie. Kotki wychodzące, ale swoje potrzeby załatwiają to tu, to tam.
Wychodzą, kiedy mam ochotę je wypuścić. A teraz raz dziennie i tylko na godzinkę mam ochotę, bo zimno, a one chorowitki.
Drzwi kocie w drzwiach przerabiałam. Efekt taki, że obie potrafią przez nie wyjść, ale tylko Tigra potrafi wejść, więc i tak muszę być czujna. A najlepiej wychodzenie i wchodzenie wychodzi kotu sąsiada, który nie jest mile widziany w naszym domu. Oczywiście przez moje dziewczyny, a nie przez ludzi duży uśmiech


Goja, uśmiałam się pszczoła śmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

dziubas (offline)

Post #9

05-12-2018 - 22:34:19

Gdańsk 

braworotfl Alu!!!serce wielkie dzieki takze za Twoje kociarskie swiadectwo!!! przwpraszam Tigrę, ze jej nie wymieniłam, ale jej to pewnie wszystko jedno, a p[ora była bargdzo późna i już nie panowałam nad tekstem! oczkokotkotkot tez bardzo lubie kotki ale ja nie mam chłopa w domu ani dobiegacza tak jak goja...gafa wiec przy mojej mobilności co drugi miesiac kotek byłby zaniedbany tak jak ja i cała moja chałupa a jeszcze mi do tego bałaganu potrzebne kocie smrodki i nieświeże żwirki, przerabiałam to z Rudolfem, który był ui mnie niecałe 2 tyg i pod koniec jego pobytu nie byłam w stanie zmieniac mu żwirku a lada chwila miałdo mnie przyjechąc po raz pierwszy Kubasek, a on nie znosi kocich smrodów , bo jego mama ma przynajmniej 3 koty i jest w domu ttzw koci smród, wysłałam mu niedawno przeczytana wiadomość , ze kot leczy z depresji i jego mruczenie, w kltyóre obdarzył go stwórca to niby zaloty, ale to jest koci jezyk do człowieka i mruczenie jest środkiem komunikacji z człowiekiem! to wszystko potwierdzaja wasze wpisy, Kubie na przyszły rok zamierzałam sprezentować duży wiszacy kalendarz z kocimi fotkami ale zywo zaprotestował -Kuba to też człowiek i jak sie na kocie piękno nie otworzy to do końca swoich i Kantonka dni bedzie się tylko liczył sie w jego zyciu tylko pupil Kanton = Czarnuch = Debil = Czarny Potwór Zębaty ( nieskromnie nadmienie, ż tyn ostatni synomim jest mojego autorstwa) itd itp Tak Kantonku! Dziubasek Cie kocha! pies
ciesze się Alu, ze wreszcie machnełas w tym poscie pare osobistych refleksji, z niepokojem patrze jak coraz rzadziej zagladasz i piszesz na forum coś od siebie... wiem! wolnoć Tomku w swoim domku ale nawet w naszych domkach oprócz emotek coraz mniej piszesz tak od serca...
Sorki, ze niie piszę wiadomości priv ale jak zwykle priv mam zapchany a przenieśc jakąś koresondencje do mojego osobistego archiwum to nie jest taka łatwa sprawa! bezradny



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-12-2018 - 22:40:16 przez dziubas.

goja66 (offline)

Post #10

06-12-2018 - 21:03:14

Ozorków 

Ok...czuję to presję ...no czuję podświadomie...Czytelnicy chcą wiedzieć co z kotem ...co z drzwiami....co z drzwiczkami...dla kota...No to piszę , bo muszę - bo się uduszę....
No więc tak (wiem , pamiętam , nie rozpoczyna się zdania od "więc"winking smiley...No to tak..: wszystko jest na miejscu....mniej więcej...Czyli ja na sofie , Karmel jest tam , gdzie chce ...drzwiczki są w drzwiach do piwnicy z uchyloną na "stałe" klapką .Klapka jest przymocowana gumką recepturką i nitką do klamki...czyli na razie jest to uchylone na stałe....Karmel zajarzył...wychodzi i wchodzi bez problemu...myślę ,że jego stres się zmniejszył znacznie...O dziwo...z klapką jak już próbowaliśmy na samiutkim początku -to on biedaczek patrzył przez tą pleksę ( z perspektywy piwnicy ) i nie wiedział o co chodzi....Jak złota rybka w akwarium -miny robił , wleźć nie umiał..Nie umie zajarzyć ,że to łebkiem trzeba popchnąć i wlezie...Aleeee….ale z moich obserwacji wynika ,ze on się bardzo boi i jest zdezorientowany jak ja zakładam w korytarzu czarną kurtkę i kozaki ( niebieska kurtka i półbuty są ok-hmm…?).I muszę to w końcu wykorzystać i opuścić tą plastikową klapke i założyć czarną kurtkę - może wtedy wola ucieczki zwycięży strach nad "uzbrojonymi " drzwiczkami....i Karmel....pójdzieeee siłą rozpędu...na dół...
Ale postęp jest znaczny : wchodzi i wychodzi tym o to cudownym , małym wejściem...A ,że mu dobrze idzie ...dziś mu kupiłam drugie drzwiczki -takie same -ale już do okna w piwnicy , przez które może wyjść z piwnicy na dworek..Bo te pierwsze , testowane to ma z korytarza do piwnicy ..A ,że w tym "szwedzkim" sklepie przy poprzednich zakupach dostałam voucher na 60 zł -toż kupiłam mu drugie i jeszcze mojemu kupiłam podkoszulkę termoizolacyjną jako "żenująco -praktyczny "prezent na mikołajki ...Czyli i Mój syty i kot cały...Jejku jakie to praktyczne….I coś czuję ,ze oszczędności na opale wzrosną ...I ...i.... jeszcze wartość dodana : smog mniejszy...Jak ja to ładnie wymyśliłam sobie....myśli
Z wiadomości złych dla ...kota...-w sobotę jadę go wysterylizować ….i chyba do kociego dietetyka ...bo jeśli kocury tyją po sterylizacji ...to może jednak inwestycja w malutkie drzwiczki w drzwiach...była zupełnie nietrafiona...Ale dziś sprawdziłam w sklepie - no qrde -tam nie ma opcji -drzwiczki dla kota rozmiar S, ,M,L, XL czy XXXL....no to jak to rozwiązać ..ten o to problem...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Al_la (offline)

Post #11

07-12-2018 - 19:38:04

k/Warszawy 

Cytuj
dziubas
ciesze się Alu, ze wreszcie machnełas w tym poscie pare osobistych refleksji, z niepokojem patrze jak coraz rzadziej zagladasz i piszesz na forum coś od siebie... wiem! wolnoć Tomku w swoim domku ale nawet w naszych domkach oprócz emotek coraz mniej piszesz tak od serca...
Sorki, ze niie piszę wiadomości priv ale jak zwykle priv mam zapchany a przenieśc jakąś koresondencje do mojego osobistego archiwum to nie jest taka łatwa sprawa! bezradny


Jesień Basiu nastała. Moja deprecha jej nie lubi nie





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

dziubas (offline)

Post #12

08-12-2018 - 01:19:48

Gdańsk 

Alusiu!!! pociesza dobrze, ze "moja"quasi deprecha jest niezależna od pory roku, bo szłoby sie powiesić!!! bezradny

dziubas (offline)

Post #13

25-02-2019 - 20:33:16

Gdańsk 

goju!!! serce wzywam Cie po dobroci do pisania w swoim domku!!! jezorforumowiczbuziak



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-02-2019 - 20:36:43 przez dziubas.

goja66 (offline)

Post #14

25-02-2019 - 21:05:15

Ozorków 

Cytuj
dziubas
goju!!! serce wzywam Cie po dobroci do pisania w swoim domku!!! jezorforumowiczbuziak
No namówiłaś ...Dziubasku ...namówiłaś ...będę pisać ….Bo ja zachęty potrzebuję ..Ja normalnie ze wsi i w dodatku nieśmiała...to nie pytana - nie odpowiadam...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #15

25-02-2019 - 22:01:28

Ozorków 

No to ku pokrzepieniu serc i cycków jak komuś zostały...napiszę ...Jeszcze w listopadzie leżałam na sofie po skończonej 24 pażdziernika radioterapii...Nie leżałam ,bo tak chciałam , tylko musiałam....Oczywiście po znajomości winking smiley po raddio miałam odczyn popromienny III stopania...czyli leżałam bez skóry właściwej na miejscu po ..Bo wszystko zeszło...Bolało jak cholera...piekło..bo bez skóry -więc każdy ruch był ..katorgą...Ale co tam...Do lasy latałam codziennie ...albo z kimś ...jak nie było kogoś to sama...Bo lubię , bo mnie to odstresowywuje...bo koi mi umysł...Niestety ciała nie koiło ...bo niestety grzyby obrodziły wyjątkowo...A każde przychylenia po grzybka równało się ekstra -ból zagiętej skóry bez skóry.. A jak na złość grzybów było dużo...ale co tam...są rzeczy ważne i ważniejsze...Wolałam ten ból niż ten ból bez sensu na sofie -gdzie musiałam się dźwignąć bo musiałam do toalety...winking smiley
Jak sobie pomyślę ,że to było tak niedawno...i miałam wtedy kryzys...czy tak będzie wyglądać moje życie ...rok po diagnozie i leczeniu..że taka będę niepełnosprytna ...i taka ograniczona...we wszystkim...No tylko szukać wysokiego mostu...Nie raz w trakcie leczenia miałam takie myśli..Oj nie raz..Sama chemia przed zabiegiem mnie sponiewierała....ale ten niekończący się ból po mastektomii...od maja do września...zabijał mnie powolutku...że żałowałam ,że zaczęłam to całe dziwne leczenie...A potem ból po poparzeniu...Łatwo policzyć -bolało mnie ...pół roku...bolało mnie do bólu mózgu..do myśli potarganych przez ból ...Np. bolało jak cholera...
I potem przeszło...nagle...miejsce "po" ostygło...obrosło nową skórą , ból się wyciszył...prawie odszedł...W grudniu byłam w pracy na "wigilii"...Wszyscy pytali kiedy wrócę - bo jestem potrzebna ,bo tęsknią ( wcale tak nie tęsknili jak mówili )...Ja zasiłek rehabilitacyjny mam przyznany do kwietnia 2019 roku...Powiedziałam ,że jestem gotowa i już chcę też , ale nie wiem czy fizycznie dam radę..Wróciłam 7 stycznia do pracy ( przerwałam zasiłek -podobno jako pierwszy pacjent -według mojej doktor-nienormalny pacjent -bo nikt nie przerywa zasiłku )...he, he...
Tydzień później całkowicie z przypadku jakoś tak wszyło podjęłam drugą pracę tak na mniej więcej pól etatu..Czyli po półtora roku leżenia na kanapie bez sił i perspektyw -zaczęłam ostro na półtora etatu....I uwierzcie mi z przyjemnością budzę się rano i pędzę do jednej a potem do drugiej pracy...Rzadko bywam zmęczona - bo adrenalina mnie nakręca i muszę chyba odpracować ten czas kiedy inni na mnie pracowali -a ja byłam cała taka chora i często bez sił...Czyli można ?Można winking smiley




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-02-2019 - 22:02:18 przez goja66.

Hanka 73 (offline)

Post #16

27-02-2019 - 08:24:40

Bydgoszcz  

Nie masz pojęcia Goja jak dobrze mi zrobił Twój wpis. Bo ja się tak właśnie teraz czuję, jeszcze cały czas obolała, z huśtawką nastroju, uderzeniami gorąca, nie wyspana bo w nocy lipa... spać nie mogę, do tego pełna obaw czy to naprawdę już koniec i nie wróci. Dziękuję, znaczy że i dla mnie jest nadzieja że to wszystko minie i będzie normalnie. Bo na razie liżę rany i nic lepiej. No ale dopiero w zeszłym tygodniu zakończyłam leczenie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-02-2019 - 08:29:09 przez Hanka 73.

dziubas (offline)

Post #17

27-02-2019 - 09:49:22

Gdańsk 

Hanka! serce sorki! a jakies antydespresenty? myśli plus ewentualnie psychoonkolog?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-02-2019 - 09:50:35 przez dziubas.

Hanka 73 (offline)

Post #18

27-02-2019 - 12:11:28

Bydgoszcz  

Dziubas brałam seronil i działał na mnie super ale wiedząc że będzie tamoś musiałam zaprzestać w pewnym momencie, później próbowałam z wenlafaksynką ale czułam się po niej okropnie więc odstawialiśmy. Teraz tylko afobam jak już bardzo źle się czuję ale to sporadycznie bo silnie uzależnia podobno. Psychoonkolog, no cóż miałam jedno spotkanie w szpitalu i to chyba nie dla mnie, pani działała mi strasznie na nerwy gafa no ja specyficzna jestem żeby powiedzieć delikatnie. Poczekam jeszcze troszeczkę, może jak przyjdzie prawdziwa wiosna, słonko, wyjdę do ogrodu, podłubię w glebie trochę, to mi się poprawi myśli No a jak nie to do psychiatry polezę tak

dziubas (offline)

Post #19

27-02-2019 - 12:17:46

Gdańsk 

co do seronilu - Tomasz kiedys pisał, ze moze wpływac na pogorszenie wchłaniania tamoasia, ale nie musi, wiec jezeli pomagał to warto wrócic do niego, bo "doły" tez przeszkadzaja zdrowieniu! co do psychoonkologa - w CO na pewno jest więcej niz jeden psychoonkolg, wiadomo, tego rodzaju pomoc jest akceptowalna w razie wzajemnej sympatii, zorientuj sie czy w Bydgoszczy nie ma czegos w rodzaju Akademii Walki z Rakiem, tam tez jest wsparcie psychologiczne i nie tylko, generalnie pomoc w zdrowieniu, a nie jak niektórzy mysla - koniecznośc ciagłaego przypominania sobie - jestem chora na raka!!!tak



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-02-2019 - 12:19:03 przez dziubas.

goja66 (offline)

Post #20

27-02-2019 - 14:56:24

Ozorków 

Cytuj
Hanka 73
Nie masz pojęcia Goja jak dobrze mi zrobił Twój wpis. Bo ja się tak właśnie teraz czuję, jeszcze cały czas obolała, z huśtawką nastroju, uderzeniami gorąca, nie wyspana bo w nocy lipa... spać nie mogę, do tego pełna obaw czy to naprawdę już koniec i nie wróci. Dziękuję, znaczy że i dla mnie jest nadzieja że to wszystko minie i będzie normalnie. Bo na razie liżę rany i nic lepiej. No ale dopiero w zeszłym tygodniu zakończyłam leczenie.
Hanka73 nie bojaj...będzie lepiej...Na razie poleż sobie na sofie..i kontempluj zakończone leczenie...I oczywiście nie życzę Ci żadnych powikłań po radio...bo po co i do czego ci to potrzebne...Ja tak z miesiąc po radio -miałam kryzysik...Było obrzydliwie ...z bólem , bez skóry ..bez kąpieli...i hasło : oliwka ...oliwka na wszystko oliwka....będzie fajnie ...Po oliwce było fajnie przez 3 miunty...Dopiero po konkretnej robionej maści na odleżyny przyszła ...ULGA....
Jeśli jest jakiś bóg to on mi świadkiem -że żałowałam ,że w ogóle zaczęłam leczenie ….To nielogiczne i głupie - bo żyć chciałam bardzo ,jeszcze bardziej od diagnozy...ale ...uwierz mi ...sił brakowało ,żeby cieszyć się tym ,że żyje ...Jeszcze raz podkreślę , myśli miałam ...ech...."nieposkładane "...i " niepokorne " na ból i zmęczenie...
Do psychiatry poszłam po roku leczenia....kiedy wyjście z domu było dla mnie ..tragedią "...Doktor (moja -bo ja w ośrodku pracuję - przesympatyczna , cicha , miła , delikatna -powiedziała tongue sticking out smileyani Małgosiu i tak była pani BARDZOOOO dzielna -ale ja mogę pomóc.....Pomogła...Ja biorę tritico cr 75 ...Podpieram hydroxyziną ...Ale odeszłam od leków nasennych...bo one uzależniają ...niestety...
Znowu śpię ...o dziwo mam sny ..W kryzysie -nie śnię ….W kryzysie -zapadałam w sen jak w studnie i za 5 miunt wyłaniałam się ze snu jak topielec...walczący o oddech...
Teraz śpię ...śnię sny ( różne -ale nie koszmary )- i śnię całe seriale snów...Idę w nocy do toalety ...wracam i śnię ciąg dalszy....I mam energię ...mnóstwo energii...Owszem ...wieczorem padam na pysk ...po dwóch pracach...Ale już się cieszę ,że rano lecę do pracy....HMMM....to w sumie też nie jest takie normalne w ..hmm...moim ...hm...wieku...Mam 53 lata …smiling smiley




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #21

27-02-2019 - 19:48:00

Ozorków 

Nie mogę :Wam wiele dać ...bo sama niewiele mam...
Jeśli chodzi o kasę-to jeszcze nie ogarniam...Do pracy wróciłam 7 stycznia...Na konto dostałam pełny zasiłek na cały styczeń...Dzwoniłam do ZUS-u -bezskutecznie ...maile pisałam -niestety nikt nie odpisał...Jak w desperacjii odesłałam calą kwotę zasiłku....telefon niemal natychmiast..o dziwo ...do pracodawcy...Umieli zadzwonić ...cudne ...Co ja robię "?" w pracy jestem ….No qrede : pracuję ...Bo pani ( czyli ja ) odesłała cały zasiłek....Bo się bałam, ze jak zasiłek zus-u to ,żęby nie było [problemu ...bo pracuję od 7 styczna ..Na co Pani z ZUS -to trzeba było sobie zostawić na koncie zasiłek za tydzień , bo się Pani należał...Super -tylko ile to jest za "tydzień "....I jak pisałam i dzwoniłam =to du….Nikt nic i ani ani...Jedyne co miałam zrobić ,żeby przerwać zasiłek -to było zgłosić do pracodawcy ,ŻE CHCĘ ...pracować chcę ...no chcę..A on ma zgłosić do ZUS -że taka wariatka mu się trafiła...I orzeczenie lekarza medycyny pracy ,że wyraża zgodę ...No wszystko poszło....I tak mało ...ZUS do mnie dzwoni na numer służbowy ( z pracy ) po 4 tygodniach co ja tam robię ...NOż qrwa ..pracuję ...Na maila mi nie umieli odpisać ..a do pracodawcy się dodzwonili...cuda..No tylko w tej drugiej pracy poprosiłam ,żeby mnie nie wykazywali od 14 stycznia bo zus tego nie ogarnie....No taka chora była...zasiłek brała...a teraz zapi….na dwóch etatach...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

dziubas (offline)

Post #22

27-02-2019 - 20:14:05

Gdańsk 

no własnie!!!zly

goja66 (offline)

Post #23

26-04-2019 - 22:08:10

Ozorków 

Ej...jakby ktoś się martwił o mnie to żyję ...Nawet trochę jak chomik na kołowrotku...czyli perpetuum mobile...Nawet nie mam czasu pisać , bo taki zapierdziel ,że nie ma kiedy taczki załadować ...AAAA i to jest FAJNE...Czyli jakby ktoś to czytał np. na początku chemii , gdzie nie ma siły oczami mrugać -bo też to miałam....to jest coś poza tym tunelem bez światła...albo z jakimś bledziutkim światełkiem na końcu....Obiecuję wszystkim co stoją przed tym tunelem ….Tam poza nim jest życie ..jest światło....Warto się przeczołgać przez to "ciemne "....( sama wątpiłam) ...warto ...bardzo warto...Tam jest jasno...tam jest wiosna...jest życie ...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

renatar (offline)

Post #24

27-04-2019 - 07:26:13

sieradz 

serce






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Pollik (offline)

Post #25

27-04-2019 - 07:33:46

Warszawa 

Nareszcie! Gdzie byłaś jak cię nie było? Pytanie retoryczne z mojej strony, ale forum ciebie potrzebuje, nie zostawiaj nas na tak długo. Teraz pewno też wpadłaś jak po ogień i fruuu! poleciała. chichot wciąź pojawiają się nowe kobietki, co potrzebują dobrego słowa- ślicznie napisałaś, tak od serca i duszy serce - tak jak my potrzebowałyśmysmiling smiley i siebie też zaniedbać nie możemy, co nam wtedy zostanie? Rodzina na raku się nie znatak






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

goja66 (offline)

Post #26

27-04-2019 - 17:02:14

Ozorków 

Cytuj
Pollik
Nareszcie! Gdzie byłaś jak cię nie było? Pytanie retoryczne z mojej strony, ale forum ciebie potrzebuje, nie zostawiaj nas na tak długo. Teraz pewno też wpadłaś jak po ogień i fruuu! poleciała. chichot wciąź pojawiają się nowe kobietki, co potrzebują dobrego słowa- ślicznie napisałaś, tak od serca i duszy serce - tak jak my potrzebowałyśmysmiling smiley i siebie też zaniedbać nie możemy, co nam wtedy zostanie? Rodzina na raku się nie znatak

Masz mnie .I love you ...i nie tylko you...Jeszcze raz powierdzam , ze na początku jest gęsty ciemniasty las...że się człowiek plącze w tych ciemnych bluszczach...potyka się o te korzenie ...że świata i światła nie widać...Bo nie widać...Nic nie widać...No nic...Byłam po tamtej stronie jeszcze rok temu ...Wszystko było mroczne i gęste jak galaretka z glonów i szuwarów...ale jest druga strona lustra ...Po drugiej stronie znowu jest ...normalnie...Są kolory...jest siła ( no nie taka jak przed lasem..ale jest )...jest energia...Tam jest ..życie....Jeśli ktoś się właśnie topi w mulistym dnie -to obiecuję ,że na wierzchu jest lazurowa woda i oddech można złapać...i lekko się pływa i nic nie ciągnie na dno....




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Pollik (offline)

Post #27

27-04-2019 - 17:47:04

Warszawa 

buziak






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

Al_la (offline)

Post #28

27-04-2019 - 21:24:17

k/Warszawy 

brawo





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

KasiaK78 (offline)

Post #29

28-04-2019 - 00:18:10

Gorlice 

Goja kochana - dokładnie tak jest jak piszesz. smiling smiley




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Hanka 73 (offline)

Post #30

29-04-2019 - 10:31:13

Bydgoszcz  

Brawo Gosia brawo Powiało optymizmem serce
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 509
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018