podkład nr 13

Wysłane przez goja66 

Ania11975 (offline)

Post #1

03-11-2018 - 18:25:21

Kraków 

Gosiu, a jak nastrój tegoroczny..?



goja66 (offline)

Post #2

03-11-2018 - 18:32:32

Ozorków 

Oj...do tego dnia spacer po cmentarzu i palenie światełka dla zmarłego było dla mnie "tylko "spacerem " ...tylko pamięcią...tylko jakbym oglądała stary album...wizytą u kogoś...kogo znam..kogo kochałam...kogo chce przytulić i "pobyć " z nim choćby w myślach...albo i nie aż tak kocham ...ale tylko pamiętam...pamiętam miło z mojego życia...i chcę z nim być...Bo to na pewno wiecie -że zmarłym kwiaty są do niczego nie potrzebne ( kwiaty są dla ludzi, dla żywych...)Zmarłym potrzebne jest światełtko...płomień..ogień...i pamięć...Trudno było mi potem...chodzić na cmentarz....stał się dla mnie straszny...tak na pół roku...Odrzucał mnie ...wył do mnie i wył po "mnie "....Jak poukładałam sobie w głowie -ze bliżej mi tam niż gdzie indziej...To nagle te groby co mnie straszyły zaczęły mnie uspakajać...Zaczęłam znajdować tam spokój ….takie ukojenie...taki luz....To nie było tak od razu...i nagle....To się działo powolutku...Te "młode "dla mnie groby przestały mnie starszyć ….zaczęły mnie uspakajać....Obiecywały spokój i brak bólu....obiecywały sen....spokojny sen...
A tego mi często brakowało...Brakowało mi snu i ten cholerny ból , który towarzyszy mi od maja...pół roku...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #3

03-11-2018 - 18:44:16

Ozorków 

Cytuj
Ania11975
Gosiu, a jak nastrój tegoroczny..?
A teraz w tym roku już było ...fajnie...no nie tak fajnie -żeby się tam kłaść ...ale spokojnie i ciepło i melancholijnie ….ale tak po domowemu...już się nie boje ..No nie to ,ze czekam..Ale znowu znalazłam tam SPOKÓJ....rozumiem to miejsce....i nic mnie nie straszy tam...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #4

03-11-2018 - 19:00:18

Ozorków 

Na te "moje rocznikowo " groby patrzę jakoś tak łagodniej...nie odwracam od nich głowy szarpnięciem-bo nie chcę ich widzieć...Troszkę zaczynam im zazdrościć ,że mają to już za ...sobą...że już nigdzie nie muszą pędzić,,,że nic ich nie ogranicza,,,,że wszystko jest ...bez znaczenia...że są WOLNYMI ludzmi…,że jeśli ich coś bolało =to już nie boli...że jeśli za czymś "gonili " to już dogonili...że jeśli kogos chcieli "znowu" zobaczyć -to już go widzą i się przytulają...że są razem....ech..To mnie uspakaja ….ja już się nie szarpię z myślą ,że bardzo chce żyć ( bo chcę -chcę mojego wnuczka /wnuczkę Józię poprowadzić przez mikro świat biedronek co to lecą ze skórką chleba do nieba, mrówek co szczypią w dupkę jak się usiądzie na mrowisku....i stu tysięcy innych WAŻNYCH spraw i sprawek...i "panie pilocie -dziura w samolocie..niech pan ląduje dziurę zreperuje …..No tego chce tylko




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #5

03-11-2018 - 20:18:34

Ozorków 

Od pół roku jakoś jest mi łatwiej -i nawet nie to ,że się z czymś pogodziłam...Chociaż troszkę ..troszkę ...troszkę to się pogodziłam...No bo co zrobię jak nic nie zrobię...Może ktoś ma dla mnie lepszy plan...i całkiem fajny plan...no może ….no może tak jest..Nadal nie wolno mi mówić czego bym chciała po śmierci-budzi to agresję u moich bliskich , którzy będą mieli wpływ na to jeśli już nadejdzie zegarmistrz światła purpurowy...Ze chce być spalona -bo nie chce ,żeby mnie coś zjadało oprócz wyrzutów sumienia...że chce mieć naturalny duzy kamień na grobie.Mam nadzieję ,że pamiętają ,że nie cierpię sztucznych kwiatków...Za to będę straszyć i pukać w sufity...żywe -co nie znaczy cały rok-jesienią wrzosy ….i grzyby(radocha..._wiosną bratki i już...żadnych sztucznych -chociaż piękne są te sztuczne ...ale nie dla mnie...never ever..
Tylko jak pomyślę o tej ...wiecie garsonce ...to mi się słabo robi...Nienawidzę garsonek...ale może do spalenia wystarczą dżinsy i plecak...Nie może być garsonka....no nie może być..




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Krynia58 (offline)

Post #6

03-11-2018 - 22:21:17

Warszawa 

Gojeczko, mój mąż też się wczoraj lekko zdenerwował. Byliśmy na jednym z cmentarzy warszawskich, gdzie są zbudowane takie ściany na urny i powiedziałam że mi się tu podoba i mogę być złożona w takiej ścianie, po spaleniu wcześniejszym oczywiście. No i usłyszałam że on mnie palił nie będzie, bo nie. I ściana nie podoba mu się bardzo. I gadam takie głupoty że aż się nie chce słuchać. I że ja mam go pochować w naszej rodzinnej miejscowości w normalnej trumnie, na normalnym cmentarzu.
Więc zmieniłam temat, zaczęłam o pogodzie i nerwy przeszły....







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

Ania11975 (offline)

Post #7

03-11-2018 - 23:17:58

Kraków 

ehhh ciężkie tematy to są, niby takie życiowe, oczywiste, a jednak ciężkie..
Moja świętej pamięci babcia szykowała się do pochówki już jakieś 20 lat przed śmiercią
Najpierw nagrobek stosowny musiał być, taki dość wysoki (dziadek, który zmarł sporo wcześniej leżał na dole, a babcia życzenie miała na pięterku)
kłopocik sie pojawił, gdy po krótkim czasie od postawienia nowego betonowego cudu drobnej architektury (wszyscy zazdrośnie spoglądali; specyfika miejscowości i gustów) tenże raczył się był znacząco przechylić; babcia w panice, a sprawy nie ułatwiały dobre rady mojego taty w stylu "to chyba dobrze, będzie sobie mamusia na boczku leżała"...
Ponadto babcia miała w szafie w "sypialce" przygotowaną bieliznę, sukienkę, torebkę(!) i stosowne obuwie - wszystko nówki sztuki nie śmigane (pytałam, czy nie boi się, że jak buty nowe, to mogą ją obcierać, ale tylko mówiła, że się nie znam).

Z jej otoczenia i rówieśników nikogo to nie dziwiło - normalna sprawa.
Obecnie nieco się pozmieniało, przede wszystkim zmieniła się chyba wrażliwość w pewnych tematach, czy jak to nazwać.

Póki życie nie sponiewiera troszku i nie walnie nas w paszczę śmiercią kogoś bliskiego, czy choćby znajomego, lub też nie dopadnie nas samych choróbskiem jakimś większym, i nie powie "patrz, ja jestem, mogę przyjść dosłownie w każdej chwili, czy jesteś na to gotowy czy nie", dopóty zazwyczaj odsuwamy od siebie "te sprawy".
Rozumiem dobrze Gosiu to o czym piszesz, sama mam różne przemyślenia jak tak widzę groby osób w zbliżonym wieku.
Przez jakiś czas, przez kilka lat, wręcz wyobrażałam sobie swoje nazwisko na jednej z płyt. Dalej je tam widzę, ale już nie chcę niczego przyspieszać. Jak przyjdzie pora to tam będzie - zaraz obok imienia i nazwiska mojej córeczki. Jak przyjdzie na to czas.

Myślę, że musimy jednak zrozumieć też naszych bliskich, którzy mogą reagować tak, a nie inaczej na nasze życzenia w "tych tematach". Spróbujmy postawić się na ich miejscu. My możemy się "pogodzić" z nieuchronnym, ale oni wcale nie muszą..

ufff naśmieciłam Ci tu Gosiu troszku, przepraszam kwiatek
idę pozalegać, bo mnie zamula po dzisiejszej "imprezie" blee







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-11-2018 - 23:19:48 przez Ania11975.

Pollik (offline)

Post #8

04-11-2018 - 09:03:17

Warszawa 

Nie musi być garsonka, mojego tatę kazałam ubrać w całun pogrzebowy, to biała atłasowa tkanina. Też mnie osłabiała wizja garnituru. Mama zostawiła mnie wszystkie decyzje, kremacji chciałyśmy obie, tata za życia też takie życzenie miał.
Obie nie przywiązujemy wagi do ceremoniału, moja 83 letnia mama jest zupełnie niepodobna do typowej staruszki. Tak bardzo niepodobna, że w rozmowie z przekonaniem powiedziałam "mamuś, nie gadaj, jaka tam z ciebie staruszka!?" Trochę się mama uśmiała. Ona mówi: jak mnie pochowasz to nie moje zmartwienie, więc temat mamy już omówiony. A ja... dawno temu oświadczyłam rodzinie, że wyłącznie kremacja i jeśli tylko byłoby dozwolone, to prochy w górach rozsypać. Jest kilka miejsc, będąc tam miałam taką myśl "piękne miejsce na odejście". Kwiatki , zieleń, ptaki - moje prochy miałyby tam świetnie, jak w "Samych swoich" - a skowronki...śpiewają..! - tylko takie muszę wybrać, żeby dzieci dały radę dotrzeć. A może jakieś wnuki, nie wiadomo. A jak nie da się, to saganek na półeczkę za szybkę - też jestem za, Krysiu. Wynajem na 30 lat, myślę sobie, że czas pamięci dla każdego grobu jest określony, kolejne pokolenia - jeśli są- już o nas pamiętać nie będą. Groby zostaną osierocone i przekopane, ściana jest akurat na życia naszych najbliższych, a potem powrót do planety Ziemi. Ten porządek mi pasuje. Pamięć jest w umyśle, nie w napisie na nagrobnej płycie. W sumie daję dzieciom wolną rękę.






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

ira (offline)

Post #9

04-11-2018 - 17:29:26

Pabianice 

Cytuj
goja66
Na te "moje rocznikowo " groby patrzę jakoś tak łagodniej...nie odwracam od nich głowy szarpnięciem-bo nie chcę ich widzieć...Troszkę zaczynam im zazdrościć ,że mają to już za ...sobą...

No właśnie...

Krynia58 (offline)
"Gojeczko, mój mąż też się wczoraj lekko zdenerwował. [...] usłyszałam że on mnie palił nie będzie, bo nie. "

Też bym się zdenerwowała, bo ja muszę być spalona! Bo tak bardzo się boję, żebym się nie obudziła w grobie.

Byliśmy dzisiaj na cmentarzu, także u mojego kolegi i zobaczyłam na tablicy nazwisko jego żony i zdjęcie. I puste miejsce tam, gdzie się wpisuje datę śmierci. Ona żyje, tylko taka zapobiegliwa jest- wszystko gotowe, tylko umierać tongue sticking out smiley



Pollik (offline)

Post #10

04-11-2018 - 19:12:41

Warszawa 

Ira błagam! Nie podsuwaj mi takiej myśli, bo zapobiegliwie będę musiała pod pociąg wleźć - 100% pewności praktycznie. Wolałabym jednak pana maszynisty nie stresowaćstres






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-11-2018 - 19:13:14 przez Pollik.

goja66 (offline)

Post #11

05-11-2018 - 12:45:35

Ozorków 

Cytuj
ira

Też bym się zdenerwowała, bo ja muszę być spalona! Bo tak bardzo się boję, żebym się nie obudziła w grobie.

Byliśmy dzisiaj na cmentarzu, także u mojego kolegi i zobaczyłam na tablicy nazwisko jego żony i zdjęcie. I puste miejsce tam, gdzie się wpisuje datę śmierci. Ona żyje, tylko taka zapobiegliwa jest- wszystko gotowe, tylko umierać tongue sticking out smiley

No ino się kłaść myśli Aż chciałoby się powiedzieć ,że ktoś już tam miejsce jej grzeje...Ale "grzeje" chyba nie jest właściwym określeniem....myśli
Trzeba by kobitę poobserwować -może faktycznie z trumną (osobistą ) chodzi np. po zakupy np...zamiast torebek ekologicznych ...bo jakby ją na pasach coś..teges...to jak znalazł...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-11-2018 - 12:48:35 przez goja66.

RENIA 62 (offline)

Post #12

05-11-2018 - 14:11:29

Radomsko 

Zaczęło się smętnie , melancholijnie i nie bardzo do śmiechu ale po przeczytaniu ostatniego posta Goji66 całą melancholię "diabli wzięli"duży uśmiech



miał być suwaczek , ale nie ma smiling smiley bo nie umiem choć wg instrukcji próbowałam nie raz ,trochę siara sad smiley T2N0MX NST G3 with medullary features; ER (-), PR (-) HER 2 (-) , Ki67 80%

goja66 (offline)

Post #13

05-11-2018 - 14:53:55

Ozorków 

Cytuj
Pollik
Ira błagam! Nie podsuwaj mi takiej myśli, bo zapobiegliwie będę musiała pod pociąg wleźć - 100% pewności praktycznie. Wolałabym jednak pana maszynisty nie stresowaćstres
No moja krew...moja....Pollik i za to cię kocham ,też bym najpierw pomyślała o biednym panie maszyniście ...Co on biedny winien..?




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

ira (offline)

Post #14

05-11-2018 - 19:23:27

Pabianice 

Dziewczyny, ale to wcale nie jest pojedynczy przypadek, już kilka takich grobków widziałam tongue sticking out smiley
Myślę teraz, coby może zrobić sobie ekstra fotkę (na potem), dopóki mam wpływ na retusz grinning smiley

Dla mnie ten temat poruszany w takim tonie nie jest ciężki. Takie wspólne śmichy-chichy działają fajnie na moją psyche, której w tym temacie nie zawsze jest do śmichu... zważywszy na mą kondycję fizyczną.
Ale przecież wiadomo, że będzie, co ma być i ch... spinning smiley sticking its tongue out



ewela81 (offline)

Post #15

05-11-2018 - 19:53:16

Kunów 

To pozwolicie, że dopisze cos od siebie. Moja Mamusia już długo przed śmiercią zapowiedziała, że chce być skremowana bo "nie chce, aby robaki uszami jej wychodziły"uśmiech Ja jej posłuchałam i spełniłam jej wolę. I powiem tak było ciężko, ale pogrzeb był lżejszy, pożegnaliśmy się z Nią w grinie rodziny i to był Nasz czas bez " gapiòw" i to było ok, sama też tak chcę. A gribek malutki bo Mamusia z moją siostrą teraz jest...
Otoczenie reagowało różnie ...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-11-2018 - 19:54:17 przez ewela81.

Pollik (offline)

Post #16

06-11-2018 - 07:29:49

Warszawa 

Otoczenie nie ma nic do gadania. To tylko i wyłącznie sprawa najbliższej rodziny.
Taki mały cytat od Kryni: co myślą o tobie inni to nie twoja sprawa.
Własnie tak, w 100%. Dlatego chodzę na cmentarz kiedy czuję taką tęsknotę, a nie kiedy należy i nie pucuję nagrobka bo mi to do niczego niepotrzebne.






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-11-2018 - 07:31:31 przez Pollik.

goja66 (offline)

Post #17

11-11-2018 - 19:15:01

Ozorków 

Cytuj
Ania11975
Przez jakiś czas, przez kilka lat, wręcz wyobrażałam sobie swoje nazwisko na jednej z płyt. Dalej je tam widzę, ale już nie chcę niczego przyspieszać. Jak przyjdzie pora to tam będzie - zaraz obok imienia i nazwiska mojej córeczki. Jak przyjdzie na to czas.

Myślę, że musimy jednak zrozumieć też naszych bliskich, którzy mogą reagować tak, a nie inaczej na nasze życzenia w "tych tematach". Spróbujmy postawić się na ich miejscu. My możemy się "pogodzić" z nieuchronnym, ale oni wcale nie muszą..

ufff naśmieciłam Ci tu Gosiu troszku, przepraszam kwiatek
idę pozalegać, bo mnie zamula po dzisiejszej "imprezie" blee
Aniu-wracam w czytaniu( po raz kolejny ) do tego Twojego posta...nic mi nie zasmieciłaś ...wprost przeciwnie....dałaś do myślenia...i to ja przepraszam ,jeśli "obśmiałam " trudny ( trudny dla mnie temat )..Bo temat trudny...oj bardzo trudny..Tym bardziej ,ze względu na twoją córeczkę ...Jeśli uraziłam ,to przepraszam...-ale ja zaczynam się cieszyć na myśl kto na mnie TAM czeka i kogo znowu zobczę...I tak jest mi łatwiej....ech..




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #18

11-11-2018 - 20:23:36

Ozorków 

Ciąg dalszy intymności ...takiej jak niedawno...Nie tej innej sypialnianej...tylko tej życiowej...Nie wiem , na ile mi się uda napisać...Próbowałam już w notatniku -ale też zeżarło...Może i lepiej...Bo nie lubię się "odkrywać"...ale czasami mam wręcz taki przymus..."rozebrania " się tutaj właśnie...To wątek o krok dalej , tego co napisałam wcześniej...Cmentarze ….wspomnienia...ta melancholia ...te klimaty...NO NIGDZIE SIĘ NIE WYBIERAM...ALE GDYBY COS...POSZŁO NIE TAK...to już pogodzona jestem z TYM...Już nie boję się ,gdy ciemno jest.....ojciec za rękę prowadzi mnie...
Zmieniło mnie to na tyle-że nie walczę już ze śmiercią....Nawet zaczynam być wdzięczna ,że nikt mi życia nie zabrał nagle....na pasach...w samochodzie...na szybko....Że jeszcze mogę się zachwycić życiem...I to WŁASNIE robię....Jak jestem w lesie ( a to kocham ….spacer po lesie ...fajnie jak są grzyby..to jest kumulacja...)...Jak widze coś "pięknego" to się zatrzymuję i chłonę ten widok, na dłużej...na zawsze...staram się go zapamiętać i zatrzymać...Kiedyś bym się też zachwyciła , ale poszła dalej....dziś zatrzymuję się i go kontempluje winking smiley….wysycam się nim...chłonę ...nasiąkam...Stoję i się gapię i sobie sama mówię :to chcę zapamiętać...to chcę zabrać ze sobą w ...podróż...w podróż nie wiem gdzie i kiedy....Ale niech ten obraz zostanie ze mną...Wiecie -to jak zachwyt nad nowym krajem...nowym miejscem...ale po tygodniu , albo dwóch zatęsknisz za ziemniakami z koperkiem i maślanką...I tego chcę -te obrazy zachować -jak te ziemniaki z koperkiem,,,,albo kruszonkę na cieście drożdżowym...Chcę zachować to w "sobie "....zapach grzybów -"gąsek "...taki charakterystyczny....Mnie już pachnie teraz barszczem....ale jak byłam mała -to był to zapach "gasek " pieczonych na blasze /na kuchni węglowej...z solą...I ja tamten zapach mam w "sobie"..albo chleba z pieca chlebowego...I już od dawna ...dawna....nie byo tych zapachów...ale ja je pamiętam....I teraz jak mi bliżej niż dalej chce więcej tych...obrazów...bardziej...Ale chce ja ….zapamiętać....chce je mieć ze sobą stres




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #19

19-11-2018 - 16:14:15

Ozorków 

Jestem już prawie "wygojona " po ostatnim etapie leczenia czyli radio...Radio szło niemal gładko ...oprócz resymulacji i bólu gardła...Potem ten cholerny odczyn popromienny....czyli tuż po 20 lampkach =poparzenie ,że hej...I mnóstwo dziwnych zaleceń typu " myć się , w żadnym wypadku nie myć się , pudrować ( a wszystko ciągnie ,że hej...._ nawilżać oliwką ( za pół godziny ciągnie jeszcze lepiej )….leżeć ...chodzić nago po domu ( w sensie góry , nie dołu ) , nie ruszać się , ale rozciągać skórę -bo się przykurcze zrobią ...Smarować miejsca "newralgiczne " maścią do oczu w tubeczce wielkości małego palca -w cenie nerki do przeszczepu....No to musiałabym mieć maść do oczu w tubce jak pasta do mycia zębów...Nie drapać...nie dotykać...nie siągać skóry jak asfalt-przegrzanej i ciągnącej...Nie dotykać się , nie mieć protezy żadnej...nic nie mieć na sobie ...NIE MYĆ , NIE MOCZYĆ ...Uważać na zakażenia bo żywe ciałko na wierzchu...nie przeziębić się - bo brak odporności po radio ( znowu )..
Taaa...tylko jak mnie już tak piekło ,że bardziej nie mogło Panthenol na oparzenia przynosił ulgę...Maści do oczu starczyło na jedno rozsmarowanie...Maść od koleżanki-pielęgniarki z oddzialu radioterapii na takie rany ( balsam peruwiański i inne cuda-neomycyna )-dopiero pomogły -zgasiły ogień...Po dwóch tygodniach , gdzie poparzona skóra chciała sama zejść -wykąpałam się w końcu -bo czuałam sama z siebie ,że mi to ulży....Owszem w "szarym mydle" czy tam "białaym jeleniu "...ale pomogło...Spalona skóra została w wannie , nową przyklepałam maścią na odleżyny i....poczułam w końcu ulgę...Trwało to trzy tygodnie...ale warto było...nie słuchać mojej onki znowu -bo ona kazała mi oliwką wklepywać tą skórę co to już nie była moja..




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #20

19-11-2018 - 16:53:34

Ozorków 

Pollik już mnie opierdzieliła ,za "oszukiwanie " onkologa ,że to nie w porządku utwierdzać lekarza w wierze ,że oliwka działa cuda...Bo takie zalecenia miałam :nasączać się oliwka , myć się oliwka , przykładać oliwką...-no ja niestety oliwkę po tygodniu odstawiłam do łazienki...To było za mało ,żeby moją skórę nawilżyć i "ugasić :...Jednak bardziej ta maść z oddziału radioterapii...bardziej przynosiła ulgę w "oparzeniu "..balsam peruwiański plus neomycyna i jeszcze pare składników..Po tym mi było dobrze....No przepraszam przyszłych pacjentów mojej onki za dziwne doświadczenia z oliwką ….Oliwka jest fajna na ciemieniuchę a nie na poparzone pół klatki piersiowej i pół szyi.....przepraszam....Ona jednak jest tak dominująca ,ze sama się dziwię sobie ,że się na to godzę ...no!




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Hanka 73 (offline)

Post #21

19-11-2018 - 17:04:37

Bydgoszcz  

Matko bosko Goja nie strachaj, ja przed radio dopiero, dawaj namiar na tę maść peruwiańską cobym zdążyła się zaopatrzyć w wiaderko.. Albo jak to to zrobić samemu myśli

Pollik (offline)

Post #22

19-11-2018 - 17:13:14

Warszawa 

Gosia trochę ściemniasz skarbie, leży mi na sercu los przyszlych pacjentów, onka to żaden problem. Ochrzan o nich byłduży uśmiech
To przyznałaś się czy nie? Hę?
Bo jakoś nie napisałaś...chichot






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

renatar (offline)

Post #23

19-11-2018 - 18:10:44

sieradz 

Goja ja tylko pudrowałam i nie moczyłam a miałam 25 lampek. Niestety paparzenia wyszły dopiero po około 10 dniach, póżniej skorupa która odpadła a najbardziej pomagała mi pianka na oparzenia [ dobrze że mi rose doradziła bo ta moja radiolog to taka mało rozgarnięta].






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Agaba190 (offline)

Post #24

19-11-2018 - 18:10:51

k/Warszawy 

A kto nie oszukuje lekarzy?.
1. Mój radioterapeuta zabronił mycia/moczenia - Cały czas w czasie radio brałam prysznic. No owszem nie myłam mydłem tego miejsca, ale codzienny kontakt z wodą był.
2. Kazał smarować oliwką - nie smarowałam. Po oliwce bardziej mnie piekło.

Na koniec powiedział, że bardzo ładnie wygląda moja skóra ( nie miałam żadnego poparzenia, byłam bardziej brązowawa w tym miejscu).
I co miałam mu powiedzieć, że nie stosowałam się do jego zaleceń?. A po co?. Nic by to nie dało. Oni (lekarze) są przeświadczeni o własnej nieomylności. Więc i lekarka Goji niech się cieszy jak to jej pomogła ta zalecana oliwka. śmiech







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

goja66 (offline)

Post #25

19-11-2018 - 18:53:31

Ozorków 

Cytuj
Agaba190
A kto nie oszukuje lekarzy?.
1. Mój radioterapeuta zabronił mycia/moczenia - Cały czas w czasie radio brałam prysznic. No owszem nie myłam mydłem tego miejsca, ale codzienny kontakt z wodą był.
2. Kazał smarować oliwką - nie smarowałam. Po oliwce bardziej mnie piekło.

Na koniec powiedział, że bardzo ładnie wygląda moja skóra ( nie miałam żadnego poparzenia, byłam bardziej brązowawa w tym miejscu).
I co miałam mu powiedzieć, że nie stosowałam się do jego zaleceń?. A po co?. Nic by to nie dało. Oni (lekarze) są przeświadczeni o własnej nieomylności. Więc i lekarka Goji niech się cieszy jak to jej pomogła ta zalecana oliwka. śmiech

Ufff..AgaBa190 dzięki za zrozumienie ...wiesz o czym pisze...każdy ma jakiś pomysł na ciebie -a ty czujesz -że jak się po prostu wykąpiesz to złapiesz oddech..dzięki ,dzięki...radocha




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

goja66 (offline)

Post #26

19-11-2018 - 19:00:23

Ozorków 

Cytuj
Hanka 73
Matko bosko Goja nie strachaj, ja przed radio dopiero, dawaj namiar na tę maść peruwiańską cobym zdążyła się zaopatrzyć w wiaderko.. Albo jak to to zrobić samemu myśli
Nie bojaj...przecież może być lekko , łatwo i przyjemnie w twoim przypadku ...Nie wszyscy mają pechozola ….
A skład maści ( bo jeszcze mam w lodówce to cudo ) Tytuł :"maść na odleżyny "
skład :
balsami peruviani 1,0
noeomycini 1,o
Vit A +D3 0,7
Vaselini flavi 90,0
Ung.cholesteroli ad 100,00

i już....smiling smiley tyle szczęścia w jednym pudełku....taaa...daaamm...Trzymać w lodówce-wyjmować porcjami buzki




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Hanka 73 (offline)

Post #27

19-11-2018 - 19:51:34

Bydgoszcz  

Hmmm.. tak wszyscy piszą o tym że radio to już pikuś niby a tu jednak nie u wszystkich jak się okazuje, no, ale pożyjemy, zobaczymy... Dzięki za recepturę Goja, na necie znalazłam ten balsam peruwiański, jest też maść na odleżyny w której składzie jest owy balsam ale nie ma tam tej całej reszty (neomecyny itd). Zamówię to smarowidło z nadzieją że pomoże, jak przyjdzie czas smażenia papa

Pollik (offline)

Post #28

19-11-2018 - 19:58:10

Warszawa 

Ej kobietki a następni pacjenci? Może jedna onka chociaż przyjęłaby do wiadomości, że oliwka to nie środek cud i chociaż o możliwości wyboru by powiedziała pacjentce. Nie każdy ma orientację i koleżanki w środowisku zorientowanych pielęgniarek, jak Goja. Zawsze jakaś szansa- nieduża ale jednak- jest, że lekarz coś przyswoi.
No wiem wiem...mała, ale jest....myśli
Kolejna pacjentka miałaby ciut łatwiej... fajnie by było...






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-11-2018 - 19:59:14 przez Pollik.

Agaba190 (offline)

Post #29

19-11-2018 - 20:38:26

k/Warszawy 

Polik, Ty to chyba optymistka jesteś. uśmiech. Lekarz coś przyswoi?. On jest zły jak mu się powie o czymś nowym. Zaraz się "najeża" i pada zdanie "Pewnie Pani w internecie przeczytała?" albo (co mnie spotkało) "Ja tu jestem lekarzem a jak mam ochotę to może będę się sama leczyła".
Mój, już były, lekarz w CO w W-wie nie wiedział, że można u nich zrobić rezonans piersi załamka
I jak tu z kimś takim rozmawiać ?.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Pollik (offline)

Post #30

19-11-2018 - 20:54:42

Warszawa 

No wieeeeem...zawsze taka durna byłam i już chyba taka umrę, no ale powiedz sama... taka mini minia malutka szansa jest...swoje lata mam to już nie boje się u lekarza odezwać tak jak kiedyś. Co wcale nie znaczy, że tego nie unikam przewraca_oczy
Ale ludzie różni są, lekarze też....czasami....






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-11-2018 - 21:00:48 przez Pollik.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 426
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018