To ja też..

Wysłane przez Ania11975 

Ania11975 (offline)

Post #1

24-07-2018 - 14:09:29

Kraków 

Założę sobie swoje poletko, co by nie zaśmiecać gdzie indziej, a jak mnie najdzie na marudzenia/wynurzenia/lamenty/radości itp. to sobie tu powypisuję przewraca_oczy

Dzisiaj kolejne biegania zaliczyłam zdobywając kolejne papierki do operacji. Mam niewiele czasu - meldunek w szpitalu 9 sierpnia, a od 1 do 8 wyjazd, więc wszystko trzeba ogarnąć max. do wtorku.
I ten moment, gdy wpadam do mojego gina, internistki czy immunologa, mówię że papier/badania do operacji, i ich "Znowu??"
bezcenne duży uśmiech
Fakt, że tym razem doszło "Jezu, jeszcze TO??"
Może wyjaśnię - mam juz trochę przejść zdrowotnych, a raczej chorobowych za sobą lub w trakcie.
Z zabiegów operacyjnych:
- usunięte płaty tarczycy (guzy łagodne) - przed operacją końska dawka sterydów, bo guzy kilkucentymetrowe pojawiły się z dnia na dzień, razem z gorączką 40st
- usunięty woreczek żółciowy (laparo) - nic mi się nie działo, lekki dyskomforcik, a okazało się, że dziad wypchany "piachem", a całość ścian z mega stanem zapalnym
- acha, dwa miesiące przed woreczkiem artroskopia kolana po hulankach na nartach skromniś
- zapalenie otrzewnej (pęknięta duża cysta na jajniku) - przy okazji usunięty wtórnie zakażony na tej imprezie wyrostek
- kolejne zapalenie otrzewnej - tym razem pełne cięcie, bo zapalenie z pękniętej cysty, ale druga niepęknięta - 12cm(!!!) - przy okazji tym razem poleciał jeden jajnik i jajowód
- awaryjne otwieranie brzucha po pęknięciu jajowodu w ciąży pozamacicznej - krwotok wewnętrzny i "prawie panią straciliśmy" (ha! znowu się wywinęłam)

Poza tym pobyt na udarówce - po 2 tygodniach bólu głowy (nie miewam takowych, a tutaj chciałam sobie łeb odrąbać) wymusiłam rezonans i okazało się, że w jednej półkuli praktycznie nie ma przepływów. Otwierali oczy bardzo szeroko, robili powtórnie swoje badania, bo przy takim obrazie powinnam już leżeć z rozległym udarem..

Hmm co by tu jeszcze... acha, tzw. niepowodzenia położnicze [ czyt. 5 razy byłam w ciąży, mam 22letniego syna, pochowałam córeczkę, która odeszła pod koniec ciąży, plus poronienia]

Biorę leki na tarczycę (Hashimoto) plus przeciwzakrzepowe (silny zespół antyfosfolipidowy, leki już na zawsze)
Mam tocznia, ale póki co śpi, więc niech tak jak najdłużej zostanie - trochę się boję, czy ten dziad nie uruchomi się przy chemii, ale cytując klasyka - co zrobisz, jak nic nie zrobisz cool smiley

To tak w telegraficznym skrócie.
Mam teraz trochę stracha, choć staram się nie mieć.
Martwię się tylko o rodziców - te moje wyskoki kiedyś ich wykończą..

I podczytuję sobie Was tutaj, i ...strasznie się cieszę, że jesteście buzki



Agaba190 (offline)

Post #2

24-07-2018 - 14:19:24

k/Warszawy 

No faktycznie sporo tego się na Ciebie zwaliło. Dasz radę i tym razem. buziak







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Załamka (offline)

Post #3

24-07-2018 - 14:21:27

Kraków 

Aniu, przebiłaś chyba wszystkich; nagroda główna dla Pani róże Że też Cię jeszcze humor nie opuszcza i z dystansem podchodzisz do problemów... No to , zdrówka :-)

Ania11975 (offline)

Post #4

24-07-2018 - 15:39:32

Kraków 

heh, żebym ja tak w totka miała trafienia.. duży uśmiech

Mam aktualnie całkowity spadek mocy przerobowych w pracy, a papierów jak za przeproszeniem nas*ał - nosz nie chce mi się bezradny
Jutro też dzień rozpirzony, bo rano wyskok po skierowania, a w południe dentystka. Aleeee... popołudniu idę sobie włosy pomalować - umówione już wcześniej, ale teraz to sobie myślę, że jedna Buka wie kiedy następny raz będzie, więc będę się napawać smiling bouncing smiley



goja66 (offline)

Post #5

24-07-2018 - 16:01:02

Ozorków 

Noż .... faktycznie kumulacja.....żebyż tak jednak w totolotku....I tego Ci życzę ...Pokerzyści podobno mówią ( nie wiem na 100% , bo nie gram ): że karta nie świnia , w pół drogi się wraca...ech...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

KasiaK78 (offline)

Post #6

24-07-2018 - 19:37:07

Gorlice 

Ania faktycznie sporo przeszłaś, ale energia i pozytywne nastawienie aż bije od ciebie, super brawo podkradnę ci trochę uśmiech pisz jak najczęściej, będę cię czytać.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Kathea (offline)

Post #7

25-07-2018 - 12:18:59

 

Przeszłaś tyle to przejdziesz i to smiling smiley Trzymam kciuki.

Ania11975 (offline)

Post #8

01-08-2018 - 02:32:53

Kraków 

Jakąś godzinę temu wróciłam z pracy bleeeh
Tak tak - musiałam odrobić to co konieczne, bo jutro caaałe tygodniowe wakacje radocha a zaraz po operacja i jedna Buka wie jak to będzie.
Znaczy Wy pewnie wiecie, ale ja póki co średnio.
"System" u mnie nieco inny niż u mamy, więc nie wiem czego do końca się spodziewać.
Ponoć jeśli wszystko ok, to mogą wypuścić na drugi dzień - prawda to? I jak to po tym jest? W sensie czy od razu jest się na chodzie, czy niet? Wiem czego się spodziewać jak brzuch pokroją wzdłuż i wszerz, ale tutaj ni chu chu bezradny

W poniedziałek zrobiłam ostatnie badania do szpitala. Pani doktor troszku więcej opowiedziała o samym zabiegu, i że po chemiach będą naświetlania, potem łykanie izotopów. Będę świecić jak choinka na rynku duży uśmiech

Dzisiaj urwałam się z pracy popołudniu i wpadłam do domu żeby się spakować. Nie miałam czasu na żadne listy rzeczy więc do końca nie wiem co wrzuciłam. Na pewno majtki i szczoteczka do zębów są, więc przetrwam jakoś rotfl

Spadam do spania. Dobranoc robaczki śpi

..czy już mówiłam, że fajnie że jesteście? Ściskam Was bardzo bardzo mocno buzki







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-08-2018 - 02:41:55 przez Ania11975.

Hanka 73 (offline)

Post #9

01-08-2018 - 16:44:10

Bydgoszcz  

Cytuj
Ania11975
Znaczy Wy pewnie wiecie, ale ja póki co średnio.
"System" u mnie nieco inny niż u mamy, więc nie wiem czego do końca się spodziewać.
Ponoć jeśli wszystko ok, to mogą wypuścić na drugi dzień - prawda to? I jak to po tym jest? W sensie czy od razu jest się na chodzie, czy niet? Wiem czego się spodziewać jak brzuch pokroją wzdłuż i wszerz, ale tutaj ni chu chu bezradny
Hej Aniu buzki Trochę się nie orientuję jaką masz mieć operację i qrcze nie mogę doczytać nigdzie, więc napiszę jak było w moim przypadku. Ja miałam mastektomię metodą Maddena, w dzień operacji nie wolno było mi łazikować dalej niż do kibelka, i to tylko z pielęgniarką, zresztą nawet jakby było wolno to mocy nie miałam ni cholery... Na drugi dzień dostałam śniadanie do łóżka jak królewna jaka ale na obiad już wywalili, chciał nie chciał, zapakowałam moje flaszki do torby i posłusznie podreptałam na obiad. Ja po operacji siedziałam jeszcze chyba 10 dni w szpitalu bo ciągle mi się za dużo sączyło do flaszek. Ale dziewczyny które miały oszczędzającą wychodziły dużo szybciej, z trzy dni maks i do domku szły. No, mam nadzieję że nieco pomogłam. Powodzenia Ania, nadawaj ze szpitala na bieżąco jak będziesz miała internet. Trzymam kciukasy tak

marzusia (offline)

Post #10

01-08-2018 - 21:27:18

Cieszyn 

Jakie łykanie izotopów smutny?







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-08-2018 - 21:27:52 przez marzusia.

Hanka 73 (offline)

Post #11

01-08-2018 - 21:32:14

Bydgoszcz  

Cytuj
marzusia
Jakie łykanie izotopów smutny?
Pewnie o hormony chodziło, tylko to mi przychodzi do głowy

Ania11975 (offline)

Post #12

02-08-2018 - 23:51:30

Kraków 

Haniu, operacja wstępnie ma być oszczędzająca.

Marzusia, izotopy - jeśli dobrze zrozumiałam to takie cuś jak miałam przy scyntygrafii do tarczycy.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-08-2018 - 23:52:23 przez Ania11975.

Hanka 73 (offline)

Post #13

03-08-2018 - 05:55:11

Bydgoszcz  

Aha, no to gitara, moment i do domku pójdziesz radocha Ale tak sobie myślę, dlaczego wstępnie... Ja leczę się w bydgoskim CO i tam wszystko musi być na tip top ustalone na konsylium. Nie zostawiają takich decyzji na ostatnią chwilę przed operacją... "może oszczędzająca a może ciachniem całą"... szok ale widać co CO to inne zasady. Bo ty Aniu zaraz po wakacjach do szpitala, tak? A izotop też przed scynty dostawałam ale żyłkę dlatego zmyliło nas to łykanie duży uśmiech Pozdrawiam cieplutko, będzie ok buzki

Krynia58 (offline)

Post #14

05-08-2018 - 14:27:47

Warszawa 

Dobrego odpoczynku, Aniu uśmiech







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

marzusia (offline)

Post #15

05-08-2018 - 23:23:50

Cieszyn 

Cytuj
Ania11975
Haniu, operacja wstępnie ma być oszczędzająca.

Marzusia, izotopy - jeśli dobrze zrozumiałam to takie cuś jak miałam przy scyntygrafii do tarczycy.
Jestem przekonana, że żadnych izotopów łykać nie będziesz po zakończeniu chemioterapii i radioterapii. Z pewnością lekarz mówił o hormonoterapii czyli inhibitorach lub tamoksyfenie



Ania11975 (offline)

Post #16

07-08-2018 - 22:40:19

Kraków 

Dobry wieczór z leżaczka duży uśmiech
Ostatni wieczór byczenia się, jutro o tej porze z powrotem w rzeczywistości.
Pytanie mam - może średnio ważkie, ale mimo wszystko -czy do miejscowego znieczulenia trzeba mieć zmyte paznokcie? W sensie bez lakieru? Mam hybrydę (zaszalałam wakacyjnie) i mogłaby jeszcze chwilę pożyć.. poza tym będę w domu późnym wieczorem, a rano meldunek na oddziale - średnio chce mi się bawić ze ściąganiem..pyta
Do tej pory miałam tylko pełne znieczulenia przy operacjach i zawsze musiałam mieć bez lakieru.



dziubas (offline)

Post #17

07-08-2018 - 23:45:10

Gdańsk 

Aniu! serce To rzeczywiście zaszalałaś! Myślę, ze do znieczulenia miejscowego nie trzeba pozbywać się lakieru z paznokci... ,myśli
obym sie nie myliła..., moze ktoś jeszcze cos Ci dopisze...

Pollik (offline)

Post #18

08-08-2018 - 08:38:02

Warszawa 

Aniu, stawiam na to, że jesteś typem chorego , co ma różne świństwa, ale żadne go nie wykończy , bo chory wykończy je pierwszy chichot trochę jak moja mama, która w życiu nazbierała różnych niefajnych schorzeń, z udaru też się wywinęła i tak skrzypi sobie ... 82 latka są.
Sprawdzi się u Ciebie powiedzonko: choroba sama cię zaatakowała, niech się sama broni. I tak będziesz górą, tak masz i jużok
Życzę serdecznie powodzenia.






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

goja66 (offline)

Post #19

08-08-2018 - 22:14:03

Ozorków 

E no spoko-do miejscowego możesz być z lakierem...Będą cię obserwować tak ogólnie -czy się szara nie robisz...gafa




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Ania11975 (offline)

Post #20

09-08-2018 - 06:51:35

Kraków 

Cytuj
goja66
Będą cię obserwować tak ogólnie -czy się szara nie robisz...gafa

rotflrotflrotfl
Dzięki, oplułam telefon na dzień dobry grinning smiley

Spakowałam torebunię i niedługo się zbieram. Uff.. delikatny nerw mi się uruchamia, ale to pewnie z głodu - nic nie mówili, ale jeśli by chcieli jakieś badania powtórzyć, to pojadę na głodniaka.



Ania11975 (offline)

Post #21

11-08-2018 - 16:24:56

Kraków 

Sobotnie popołudnie, deszcz pada, jakoś tak lato zwiało gdzieś..
Leżę sobie w domu i robię nic. Cyc popsuty jest o jakieś trzy rozmiary większy niż drugi, cały napompowany. Jedna Buka wie czy to tylko opuchlizna po operacji, czy jakieś się nazbierało w środku. W poniedziałek mam iść na kontrol - będą pod USG oglądać i ewentualnie ściągać. Nie miałam w ogóle drenu - teraz nie wiem czy to dobrze bezradny
Ręki nie mogę podnieść - max do wysokości ramienia. Lekarka że jak to tak, że muszę - a co ja poradzę? Mam se urwać czy jak?

Idę zjeść jakieś leczo. No tak - bo w domu na wsi, u rodziców znaczy. Mama podtyka mi jedzonko różne. Wiem że nie powinnam, ale co tam. Przez dwa dni zrobię sobie dobrze duży uśmiech







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-08-2018 - 16:25:09 przez Ania11975.

Krynia58 (offline)

Post #22

11-08-2018 - 17:03:12

Warszawa 

Smacznego uśmiech za mną też łazi leczo, może zrobię któregoś dnia uśmiech
Leżała ze mną na sali dziewczyna po oszczędzającej, nie mogę sobie przypomnieć czy miała opuchniętą te pierś, ale pamiętam że podnoszenie ręki też jej z trudem przychodziło. Spytała rehabilitantkę która była u mnie i usłyszała że podnoszenie i uruchamianie ręki jest bardzo ważne od początku. Myślę ze mogłabyś spróbować ćwiczenia " chodzi mucha po ścianie". Opierasz rękę podniesioną na wysokość ramienia o ścianę i wspinasz się po niej palcami, w pierwszych dniach do granicy
bólu. Na początek możesz podjąć 2-3 takie próby. Wraz z gojeniem się rany powinno być coraz lepiej.
Dobrze ze jesteś u rodziców, dokarmiania i dopieszczana-to też ważne teraz.
U nas już nie pada, chmury się rozchodzą i wygląda słońce. Lato na pewno jeszcze wróci.
Dobrej, spokojnej niedzieli Ci życzę uśmiech







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-08-2018 - 17:04:30 przez Krynia58.

lulu (offline)

Post #23

11-08-2018 - 17:03:41

k/Kwidzyna 

Rękę podnosić, ćwiczyć, bo przykurcz może się zrobić. To nic, że boli, ćwiczyć.
Spojrzałam na wiek, na syna 22 letniego i myślę, no baba kłamie, za mloda .... i ... się zasmuciłam jaka ja stara, syn z 1976, wnuk 18 lat.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 11-08-2018 - 17:07:03 przez lulu.

Al_la (offline)

Post #24

11-08-2018 - 20:15:22

k/Warszawy 

Moja "mucha, która miała chodzić po ścianie" na początku za wysoko też nie zaszła duży uśmiech
Ale co dzień było coraz lepiej. Ćwicz, bo jak się zrobi przykurcz i utrwali, to będzie dramat. Widziałam kobitkę słusznego wieku (mogłaby być mamą Lulu chichot ), która obie ręce unosiła tylko na wysokość ramion, a była kilka lat po obustronnej mastektomii.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Ania11975 (offline)

Post #25

11-08-2018 - 22:01:42

Kraków 

Ćwiczę i kwiczę ..no może nie aż tak oczko do granicy bólu w każdym razie próbuję.

Lulu, nie stara, nie stara - doświadczona grinning smiley

Gardło mnie jeszcze trochę naparza po rurce
Spróbuję coś pospać, może jeszcze jakieś krótkie randez vouz z netflixem
Dobranoc buzki śpi



Pollik (offline)

Post #26

12-08-2018 - 08:22:53

Warszawa 

Ania zanim zaczniesz ćwiczyć troszkę delikatnie rozmasuj ramię w ramach rozgrzewki, mnie to bardzo ułatwiało "muchę", później było już z górki






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

Ania11975 (offline)

Post #27

12-08-2018 - 11:28:40

Kraków 

Taka obserwacja - mam sporą powierzchnię skóry pod pachą i w stronę ramienia jakby znieczuloną. Myślałam, że to po operacji, ale ciągle tak jest. Moja mama ma podobnie, ale po wycharataniu 11 węzłów, a u mnie tylko wartownik. Dziwne uczucie, to już tak zostanie..?

Pollik, masuję właśnie trochę przed rozciąganiem i faktycznie jest łatwiej.

Napompowanie cyca nieco się zmniejszyło więc chyba tylko opuchlizna była - jest światełko w tunelu że nie będą nic ściągać radocha

Póki co obijam się, czytam kryminały i jest ok. W środę święto, ale w czwartek już muszę do roboty, więc trzy dni zostały na doprowadzenie się do stanu używalności.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-08-2018 - 11:28:58 przez Ania11975.

KasiaK78 (offline)

Post #28

12-08-2018 - 12:04:00

Gorlice 

Ania ja po oszczędzającej i usunięciu wartowników też miałam "znieczulicę" pod pachą. W trakcie zabiegu uszkadzają się nerwy i stąd ten efekt. U większości się to po jakimś czasie regeneruje i czucie wraca, u mnie np zaczęło powoli wracać ok 3 miesiące po zabiegu, ale jeszcze do końca nie wróciło (jestem 14 miesięcy po). Trzeba uważać przy goleniu żeby sobie krzywdy nie zrobić smiling smiley plus jest taki że gdyby Ci mieli chłonkę ściągać to nie boli bo cycek też bez czucia.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

lulu (offline)

Post #29

12-08-2018 - 13:28:28

k/Kwidzyna 

Ja po prawej stronie (amputacja w 2007r) dalej mam takie miejsca.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Pollik (offline)

Post #30

12-08-2018 - 19:46:38

Warszawa 

Rany jak do roboty? To kiedy ty operację miałaś?






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 469
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018