Czy 4 kursy chemii przedoperacyjnej to nie za mało?

Dr n. med. Robert Wiraszka (offline)

Post #1

28-10-2012 - 09:49:17

 


U mojej mamy, lat 62, stwierdzono 2 miesiące temu raka piersi: carcinoma ductale invasivum G2, ER -, PR -, Her2 (3+), Ki67 w 15%, średnica guza 30 mm, dwa węzły chłonne powiększone, w wyniku z biopsji cienkoigłowej napisano, że tkanki limfatycznej nie stwierdza się. Lekarz uznaje, że ciężko stwierdzić, czy rzeczywiście istnieją przerzuty do węzłów chłonnych, ale na wszelki wypadek opisał stan jako T2N1M0. Mama otrzymała 4 kursy chemii: doksorubicyna + taxotere. Czeka na operację. Sama chciałaby operacji radykalnej dla bezpieczeństwa. Moje pytanie: czy 4 kursy chemii to nie za mało, zważywszy, że niektóre kobiety mają po 6? Dlaczego lekarz odmawia podania herceptyny, skoro mogą być przerzuty do węzłów chłonnych? Lekarz uznał, że herceptynę podaje się kobietom z rozsianym rakiem, a u mojej mamy takiej potrzeby nie ma. Czy mamy zasięgnąć porady u innego lekarza?



czytaj więcej
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 566
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022