Wątpliwości co do diagnozy - kontynuacja pytania

Dr n. med. Robert Wiraszka (offline)

Post #1

30-01-2013 - 09:46:34

 


Dręczy mnie jedna sprawa: czy mój lekarz się pomylił czy nie. W marcu 2012 roku zgłosiłam się do ginekologa z wyczuwalnym guzkiem, on po zbadaniu zalecił USG prywatnie, zrobiłam i powiedział, że nic groźnego tzw. wodniak, nie ma się czym martwić i że sam się wchłonie. W czerwcu pojawił się kolejny wyżej, więc poszłam znów na USG martwiąc się, że to rak. Lekarz ponownie stwierdził, że nic nie ma i to na pewno nic groźnego. We wrześniu wyczułam powiększony węzeł chłonny, poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. On dał mi namiary do specjalisty który stwierdził, że mam raka z przerzutem do węzła. Czy jest realna szansa, że lekarz się pomylił z diagnozą? Czy z tzw. guza wodnego, w tak krótkim czasie powstaje rak z przerzutem? Czy powinnam zaskarżyć lekarza o błąd lekarski?



PRZYPUSZCZAM, ŻE WSPOMNIANY PRZEZ PANIĄ "GUZ WODNY" TO TORBIEL?
ROZUMIEM, ŻE ROZPOZNANIE RAKA Z PRZERZUTEM DO WĘZŁA CHŁONNEGO JEST POTWIERDZONE WYNIKIEM BADANIA MIKROSKOPOWEGO?



Lekarz nie powiedział jednoznacznie, że to torbiel, nazwał tylko że to guz wodny. Po skierowaniu przez lekarza pierwszego kontaktu do specjalisty miałam zrobioną mammografię (wynik: mikrozwapnienia w skupisku) i biopsję gruboigłową (wynik: rak przewodowy naciekający 2 stopnia wg Blooma - Richardsona). Następnie miałam USG węzłów chłonnych (skupisko ogniskowe w węzłach chłonnym w jednym, ale nie ma go poza torebką). Obecnie mam chemioterapię czerwoną wg schematu AT, a następnie operację usunięcia całej piersi wraz z węzłami. Proszę o ocenę, czy doszło do ewidentnego błędu lekarskiego ze strony lekarza ginekologa.


czytaj więcej
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 528
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022