Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 21-06-2022

    Dziękuję Alu za odpowiedź. Na razie mama bierze Letrozol, na pewno działa bo guz w piersi powolutku się zmniejsza. Zastanawiam się tylko czy na podstawie tomografii z pewnością można orzec że zmiana w płucu to przerzut- tam był opis, że zmiana o morfologii meta. Tylko jaka to morfologia? Rak jest śluzowy, czy przerzut też miałby taką strukturę? To jest pojedyncza zmiana, może nalegać, żeby skierować mamę na PET?

    cały wątek

  • 26-05-2022

    Na to też liczę, że leczenie zadziała i uda się zatrzymać chorobę. Dyskusji z doktor nie było, jest arytmia wiec cykliby póki co wykluczone. Dopiero pod koniec lipca wizyta u kardiologa na Ursynowie i wtedy on zdecyduje czy w ogóle będzie można. Ja sama zapisałam mamę prywatnie bo jak jest problem z arytmią to wolę już wdrożyć leczenie, a nie czekać na Ursynów. I choć może on nam opinii co do leczenia cyklibami nie wystawi to chociaż opanuje serce. Nawet się trochę cieszę że zaczniemy od mniej obciążającego leczenia.

    cały wątek

  • 26-05-2022

    Dzięki Dziubas i zdrówka życzę.

    cały wątek

  • 26-05-2022

    Ok napisałam mamie to co podpowiadasz. Właśnie wchodzi do pani onkolog. Zobaczymy co wymyśli i czy się zgodzi na sam antyhormon. Tak rak był z premedytacją zaniedbany, mama twierdzi, że taki jej wybór (trauma przy diagnozie w latach 90-tych). Teraz to ja ją zmusiłam do leczenia. Twierdzi, że żyła 30 lat bez cierpień, a teraz ją te leki wykończą. Więc wydaje mi się, że lepiej jej spróbować dać nadzieję przy minimalnych skutkach ubocznych, a nie od razu takie pogorszenie samopoczucia. Co innego jakby to miało być leczenie, które docelowo dąży do trwałego wyleczenia- wtedy można znieść wszystko Dlaczego w pierwszym rzucie nie stosuje się Tamoxifenu? Szkoda, że mama już zaczęła brać Lamettę Teraz to raczej nie zmienią na Symex.

    cały wątek

  • 26-05-2022

    Chyba skonsultuję jeszcze mamę u innego onkologa nie chcę na aktywną, pełną życia kobietę zrzucić cięzkich skutków ubocznych jeśli i tak to nie prowadzi do trwałej poprawy. Wolę w takim razie głaskać tego raka- ona i tak z nim żyje prawie 30 lat więc może delikatna metoda lepiej zadziała niż ciężkie działa.

    cały wątek