Avatar

Przebieg choroby

nie wiem co napisać. dwa tygodnie temu zrobiłam usg piersi bo uparłam się, że coś mi w lewej piersi nie pasuje. niestety na dzień dobry guzek 16 mm... za 3 dni bipsja BAC i komórki nowotworowe... w tej chwili jestem po drugim usg i niestety prawdziwe wymiary guza to 33x16 mm... duży..... czekam na mammografie i chyba jeszcze rezonans magnetyczny.... Acha zapomniałam dodać że mam 47 lat i jestem ze Szczecina. Chciałabym poddać się leczeniu w Ośrodku Onkologicznym na ul. Strzałowskiej. Już jestem po operacjach, leczę się w ZCO na ul. Strzałowskiej w Szczecinie - super opieka!! Guz w rzeczywistości okazał się mniejszy 22x17 mm, GIII (przed operacją z badania grubej igły było GII), Hormonozależny, HER2:-; KI67: 50%. Czyste węzły wartownicze, operacja zachowawcza 12.09.2013r, a 07.10.2013 docięcie marginesów. Goi się bardzo ładnie. Teraz czekam na chemię, którą zaczynam 28.10.2013r. w ilości 4 cykli, nie znam na dzień dzisiejszy jeszcze schematu, poterm radioterapia i hormonoterapia. Trochę to potrwa ale to nic, najważniejsze jest moje życie!!!

Chemi nie było z powodu małopłytkowości samoistnej na którą choruję od 2008 roku, nawet Deksametazon nie mógł podnieść płytek do poziomu 100 tysięcy, a od takiego poziomu można dopiero podawać chemię. Nie wiem czy to dobrze czy źle, że nie było chemii... ale widocznie tak miało być...., były za to naświetlania w ilości 30 sztuk, które zniosłam bardzo dobrze, no i Tamoksifen na razie na 5 lat a potem jeszcze zobaczymy. W lutym 2014 roku wróciłam do pracy. Badania ok. Co cztery tygodnie zastrzyk z Zoladexu do listopada 2015 roku. W kwietniu 2014 roku abrazja z powodu przerostu endometrium - dobroczynne działanie Tamosia.... W styczniu 2015 roku podjęta decyzja - usuwamy cały dół żeby nie narażać się na ponowne czyszczenie macicy bo przy małopłytkowości to nie jest wskazane. Operację miałam 2 marca w Szpitalu w Policach metodą laparoskopową. Przeszłam ją super. Pięknie się zagoiło i po 30 dniach zwolnienia lekarskiego wróciłam do pracy zdrowa i małopamiętająca o operacji. Od maja chodzę na jogę, siłownię i basen. Wogóle nie odczuwam żadnych dolegliwości po operacji zarówno dołu jak i piersi, a wręcz przestała mi się robić bułka pod pachą. Staram się nie myślećo tym co było a żyć tu i teraz... Co prawda biorę leki od psychiatry na zwalczenie swoich lęków ale z tym da się żyć.