Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 01-11-2021

    Dobry wieczór. Dwa lata nikt tu nic nie napisał, no i pięknie, widać wszystko jest ok. Ja niestety zmuszona jestem odświeżyć wątek. Kilka razy już to tutaj pisałam, choruję na depresję już długo, jeszcze przed rakiem. Brałam kiedyś fluoksetynę, escitalopram, afobam, teraz cały czas jestem na wenlafaksynie. Ale owa wenla przestała działać, pani doktor już dwa razy podwyższyła dawkę o 50 mg, teraz biorę już 250mg, ale znowu na jesień czuję się gorzej. Moja onkolog nie chce mi jeszcze zmienić tamoksifenu na iA, trochę czuję to tak, że mnie zbywa, uważa zapewne że leczenie onkologiczne jest ważniejsze niż mój nastrój, pewnie słusznie, ona wiadomo, wie lepiej, nie dyskutuję, mam brać tamoksa to biorę. no trudno. Ale wiem, że muszę sobie pomóc. Zaczęłam czytać o elektrowstrząsach, rozmawiałam z moją panią psychiatrą, to nie takie proste żeby się temu poddać. Są wyśrubowane wskazania, widać jestem chyba jeszcze za zdrowa na ew. Czytałam natomiast ostatnio, że lit przynosi dobre efekty w walce z depresją. Czy jest tu na forum ktoś kto ma wiedzę na ten temat? Czy ten lit jest bezpieczny, bo jest dostępny "na wyciągnięcie ręki", czy nie koliduje z tamoksifenem, chodzi mi o drogę wchłaniania. Może znajdzie się wśród was ktoś kto wie i mi pomoże. Pozdrawiam i zdrowia życzę.

    cały wątek

  • 15-02-2021

    Ala ciśnienie ok, mam ciśnieniomierz i mierzę regularnie.. Pewnie jest jak piszesz Lulu, że to od kręgosłupa, bo mam osteofity w odc szyjnym okazuje się po rtg. Ale otolaryngolog obstaje przy diagnostyce szpitalnej, to nie będę się kłócić

    cały wątek

  • 11-02-2021

    Dziubasku mam do tego szpitala iść w czerwcu na parę dni na otolaryngologię.. Lekarz wspominał coś o badaniu neuroprzekaźników między innymi.. No mam nadzieję że znajdą przyczynę, bo zwariuję z tym szumem Spać nie mogę i w pracy skoncentrować się nijak. Cieszę się Renata że nie jestem sama z takim podejściem, bo już się martwić zaczęłam że coś nie tak ze mną Bałam się syndromu pustego gniazda a tu przeszło wszystko bezboleśnie.. Myślę że potrzebuję już dużo spokoju.

    cały wątek

  • 10-02-2021

    Ostatnio Renata napisała, u Basi zdaje się, że szkoda, że dziewczyny nie piszą co u nich.. No to spieszę napisać co u mnie.. Pracuję na pełnych obrotach, no niemal, bo mam orzeczenie o niepełnosprawności, stopień umiarkowany, to pracuję po 7h dziennie, ale nie oszczędzam się w każdym razie. Moje samopoczucie powróciło już prawie do tego sprzed leczenia. Bywa, że mam trochę lenia, lubię sobie w weekend "pognić", ale zbliżam się do półwiecza, więc nie dziwi nic.. Zostaliśmy z Panem Małżonkiem sami na włościach, nasze dziecię wyprowadziło się jakoś we wrześniu zeszłego roku.. I chwała mu za to, bo chwilami żałowałam, że jest już tak duży, że nie zmieści się do okna życia.. Poszedł, jest spokój, jesteśmy my, nasze dwa psy i dwa koty, przeszczęśliwość po prostu.. Cudownie gościć go na niedzielnym obiadku, ale po wizycie, zasiadamy w naszych fotelach, i dziwimy się, żeśmy go nie ukatrupili w kołysce jeszcze.. dwie godziny, raz na dwa tygodnie, dla mnie max.. Ot gadzina charakterna, najmądrzejsza na światy świat, starych ludzi nie posłucha, za żadne skarby, w żadnej kwestii, nawet najbardziej błahej.. Okoniem staje nawet na sugestie, że trampki zimą to nie najlepszy pomysł, wiem, głupia jestem, że mu zwracam uwagę, ale co zrobisz jak nic nie zrobisz, matka jestem, powiedzieć co mi na wątrobie leży muszę, inaczej się uduszę. To jest dziecko moje, kocham bardzo, ale obiektywnie, trudny człowiek, jego dziewczyna nie ma lekko, myślę sobie. Nooo.. To sobie ponarzekałam na synka. . Na forum człowiekowi jakoś łatwiej.. mi w każdym razie, nie wiem, czym to jest spowodowane. Ze zdrowiem nie najgorzej, wszystko by grało, gdyby nie moje uporczywe szumy w uchu.. Wariuję od nich, miałam rtg szyi, miałam dooplera, laryngologicznie oki.. Co jest, nie wiedzą.. Mam się położyć do szpitala ósmego czerwca, będą kminić.. No to tyle u mnie. Bardzo serdecznie was wszystkich pozdrawiam, cieplutko, w ten ziąb. Bądźcie zdrowi.

    cały wątek

  • 28-12-2020

    Dziękuję Wam bardzo za sugestie. Miałam wizytę przypieszoną, bo zwolniło się miejsce, ale mężowi przypałętał się covid więc byłam zmuszona ją odwołać. Udało mi się chwilę pogadać z doktorem przez telefon, powiedział że jak już przejdę kwarantannę to mam się zgłosić, i chyba pozostaje, żeby dał mi skierowanie do szpitala na diagnostykę, i aby zbadali mi neuroprzekaźniki (kurde tego nie jestem pewna, ale mówił chyba o neuroprzekaźnikach). Pozdrawiam i zdrówka wszystkim.

    cały wątek