Avatar

Przebieg choroby

We wrześniu 2010 moje piersi były okazem zdrowia...W grudniu, wybadałam sobie guza, ale nie bardzo sie nim przejęłam, bo przecież dopiero mialałam USG i nic tam nie było!!! Wigilię całą przechorowałam...wirus łapał wszystkich znajomych. Sknopściłam kolację nie mając smaku w doprawianiu potraw. I zgodnie z naszym polskim przysłowiem, jaka wigilia, taki cały rok...Chora...No więc jestem TU ciągle po dwóch operacjach, własnie wzięłam ostatnią chemię i otrzepuję się po niej. Przede mną jeszcze hormonoterapia i rekonstrukcja piersi :) Jestem zdziwiona jak człowiek może dużo wytrzymać i przez jak wiele przejść...

Lekarze:

Zbigniew Darasz