Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 18-11-2017

    Witaj, ja miałam podobną sytuację, tyle zamiast siniaka zaczerwienienie, taka okrągła plamka. Zmieniała kolor, blada, a po kilku dniach wyczuwalne stwardnienie wielkości groszku. Usg w porządku. Lekarz powiedział, że mogłam zostać ugryziona przez pająka dlatego to zgrubienie tak długo było.

    cały wątek

  • 09-04-2017

    Teraz rozumiem, później po leczeniu zadecydują

    cały wątek

  • 07-04-2017

    Chyba jak ktoś ma leczenie długotrwałe, myślę, że wtedy podają przez port? Ale nie jestem pewna

    cały wątek

  • 07-04-2017

    Ja też chyba bardziej przeżywałam chorobę i leczenie Mamy niż ona sama. Początki były trudne. Nie mogłam jeść, spać. Trochę ulzylo po pierwszej chemii (świadomość, że już leczenie rozpoczęto). Po operacji zapanował spokój. Po radio powrót do normalnego życia, poszukiwania sanatorium, wzmacnianie się po leczeniu. Będzie dobrze

    cały wątek

  • 06-04-2017

    Wenus, nie rozumiem dlaczego miałoby się udać uniknąć operacji? Moja Mama miała zaawansowanego miejscowo nowotwora piersi i po to miała chemię przedoperacyjną żeby doprowadzić pierś i węzły do stanu żeby można było zoperowac. Metka też miała nadobojczykowe i ona miała również radio przedoperacyjną żeby później mogli wyciąć

    cały wątek