Avatar

Przebieg choroby

co dwa lata wykonywałam mammografię  ostatnią przed chorobą w kwietniu 2014 roku , wynik ok. W roku 2015 miałam jakieś takie dziwne rozpierające bóle międzyżebrowe ,bezsenność , uderzenia gorąca  ale że klimakterium , to się tym wielce nie przejmowałam  , dużo różnych steresów najgorszy związany z zawałem i śmiercią mojej najlepszej mamy na świecie ( w listopadzie). Już nie pamiętam dokładnie kiedy wymacałam sobie dziwne coś w lewej piersi , ale myślę sobie pewnie jakaś torbielka  ,zbliżają sie święta , zjeżdża się cała rodzina wtedy jeszcze bez wnucząt  najstarsza córka w ciąży , nie mam czasu na wizyty u lekarzy. Miałam też jakieś takie dziwne kłucia w lewej ręce. Przygotowywałam  ciasta , pierogi i inne tam takie ale z tyłu głowy miałam tego cholernego cycka , tymbardziej , że moja starsza siostra mając 35 lat i trzyletniego synka przegrała walkę z tym potworem , pomimo , że walczyła pięknie i do samego końca.

28 styczeń 2016 roku zrobiłam prywatnie USG , Pani doktor zaczęła robić bardzo poważne miny i już wiedziałam , że nie jest dobrze. Po badaniu powiedziała mi tylko , żeby jak najszybciej udać się do onkologa. Mężowi 3 razy musiałam powtarzać , że mam raka a on ciągle pytał  : "kto ma raka?"

No i potoczyło się .Wybraliśmy Centrum Zdrowia MP w Łodzi ,bardziej ze względu na wspaniałego lekarza Doktora Bogusława Westfala.

Mammografia , USG w szpitalu potwierdzają obecność skorupiaka 3 cm .

05.02.2016r biopsja gruboigłowa wynik:

-ER-TS 0/8 (ujemny) ,PR -TS 0/8 (ujemny0 HER 2: 0 (ujemny) Ki67 80%

19.02.2016r. operacja oszczędzająca z pocedurą węzła wartowniczego .

wynik badania patomorfologicznego ;

Carcinoma infiltrans mammae (G3)- invasive carcinoma NST with medullary features (pT2)

Węzeł chłonny bez cech nowotworu

01.04.2016 do 03.06.2016r. 4 kursy AC ( 28 maja rodzi sie mój pierwszy wnuk śliczniutki i zdrowutki:)-D)

13.07.2016r.-08.08.2016r. radioterapia

Hura koniec leczenia  , włosy zaczynają odrastać we wrześniu wracam do pracy jeszcze w peruce ale to nic mniej czasu na poranną toaletę trzeba poświęcić , włosy na łeb i do roboty:duzy_usmiech::hura:.