Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 18-05-2020

    I ja, też coś od siebie tu wrzucę Problem z endometrium pojawił się rok po stosowaniu tamosia (a biorę go od 2013r), były to doraźne wizyty w szpitalu (raz w roku) ale …im dalej tym grubiej ;/. Przełom nastąpił w 2017, tu już tu zaczęło się dziać, endometrium rosło...rosło... 12 mm, 18 mm, 24mm, okres stał się koszmarem, było bardzo obfito, nie tylko w ilość ale i jakość, strasznie dużo było skrzepów i czasowo też okres mi się rozłaził…czasem i ponad 2 tyg. Konsultacje lekarskie kończyły się skierowaniem na zabieg. Ponieważ tych zabiegów narobiło się za wiele (2 abrazje w pół roku ☹) zapytałam o ewentualne usunięcie dołu… usłyszałam, jest Pani jeszcze za młoda (chodziło, że jeszcze w kwiecie wieku ha ha ha, że może zechcę mieć dziecko???) i … przypadek sprawił, ze trafiłam na innego lekarza … spotkałam się z innym podejściem, inną wizją… Pani doktor po bardzo wnikliwym wywiadzie i przeczytaniu dokumentacji…bez żadnego ale poradziła usunięcie „dołu”. Oczywiście, się zgodziłam. W czerwcu 2018r. udałam się na operację, usunięcia macicy z przydatkami… Tuż przed operacją, lekarze poinformowali mnie, że z uwagi na przeszłość onko i ciągłe pojawianie się na jajniku dziwnych rzeczy …trzeba wszystko usunąć. Niewiele myśląc, podpisałam zgodę i… heya na stół. To było dopiero doświadczenie, leżysz, słyszysz, widzisz w „lampie” co to tam ci robią… Spokojna… Niestety, przed operacją dużo czytałam o tego typu zabiegach… plusy, minusy…niechciane konsekwencje. I sobie wykrakałam ☹ Operacja ok., szybko poszło…szybko wyszłam do domku. Owszem dyskomfort cięcia powłoki brzusznej dawał się we znaki, ale…to był pikuś, w porównaniu z tym co się okazało 2 tyg po operacji. Pech chciał, że zrobili (kto?) dziurę w pęcherzu…powstała przetoka pęcherzowo- pochwowa ☹. Nie fajnie… Co z tym się wiąże? Ano… życie w pieluchach aż do możliwości wykonania naprawy, czyli u mnie trwało to 5 m-cy. Nikomu nie życzę… bardzo przykre doświadczenie, już pod sam koniec zaczynasz „świrować” i mieć obsesję, że pachniesz „siuśkami”. Nie powiem są rzeczy jeszcze bardziej koszmarne, ale serio nikomu nie życzę… Człowiek wycofuje się troszkę z życia, ale… tylko troszkę. Pod koniec listopada 2018r. naprawili mnie ???? i… jest już ok. Nie przeciekam. Patrząc na to co mi się przytrafiło, i na te koszmarne okresy i abrazje, chyba… zrobiłabym to jeszcze raz. Poddałabym się tej operacji jeszcze raz, może teraz by mi zrobili laparoskopowo? Nie piszę tego aby przerazić, ale pokazać że czasem się dzieje… inaczej niż byśmy tego chcieli. Dziś jestem zadowolona i szczęśliwa. Brak dołu, to nie koniec świata, to inny początek innego życia. Nadal jestem kobietą i nadal … czuję się kobietą ???? A i nadal biorę tamoxyfen .

    cały wątek

  • 18-05-2020

    Od razu przypomniał mi się dowcip? historia autentyczna? o facecie, który nie miał nogi, dostawał orzeczenie terminowe i chodził po raz kolejny do lekarza po zaświadczenie, że nie ma nogi Co lekarz napisał w ostatnim zaświadczeniu nie napiszę Aluuuu to trzeba napisać ! Bezcenne !!! Irciu , ja też miałam w takim trybie Komisję, tylko że moja była już druga bo się odwołałam od pierwszej decyzji ... uzdrowili mnie , teraz jestem "lekka"...no cała ja, motylek pełną gębą

    cały wątek

  • 18-05-2020

    No Brawo Rudzia, że się pokazałaś. Lulu...nie znasz dnia ani godziny kiedy ...wpadnie Rudzia , cała Ja Dawkuję siebie aby się nie znudzić A co do tych 3 cyfr to... czemu nie , życie jest nieprzewidywalne i...może nas zaskoczyć

    cały wątek

  • 15-05-2020

    "Kryniu gratuluję "8" ( ja też w niedzielę zaliczę "8") A co do tańca...rób fotki, filmiki ...chętnie popatrzymy na Szczęśliwą Kobietkę

    cały wątek

  • 25-03-2020

    Hey dziubasku Temat prawie jak z książek i filmów science fiction ,który wzbudza przeróżne odczucia... Od strachu po… skrajną głupotę Chyba nie spodziewaliśmy się takiego obrotu spraw, no cóż … to teraz mamy kolejny egzamin z życia. Nic mądrego nie wymyślę, ani nie napiszę… trzeba mądrze postępować, przestrzegać wydanych restrykcji i… czekać na normalność. Jeśli mowa o mnie, to… pracuję (taka robota ), korzystam z komunikacji (oczywiście w maseczce, rękawiczkach i zalecanej odległości), wchodzę do sklepu (po niezbędne artykuły )… dbam o szare komórki (czytam, oglądam, uprawiamy różne gry … i muszę się przyznać ciągle przegrywam w Chińczyka ) oraz prowadzę w miarę normalny tryb życia, owszem ciut ograniczony ale… jak to mówią w domu zawsze jest coś do zrobienia . Najgorsze, że w to wszystko wplątuje się Polityka, a w tym ciężkim i jakże dla Nas niecodziennym, abstrakcyjnym czasie powinno zależeć tylko na zdrowiu, na obopólnym zadbaniu o NAS.

    cały wątek