Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 03-07-2015

    Zanim ktoś mądrzejszy Ci odpowie - G2, czyli nienajgorzej (G1 jest lepiej, ale z kolei G3 gorzej)-też jestem G2, guzek mały. Operacja oszczędzająca, potem albo tylko radioterapia (zawsze przy oszczędzającej)albo też chemia, hormonoterpia i być może herceptyna. Wszystko zależy od badań wyciętego raka podczas operacji.Węzły niepowiększone, więc jest szansa,że niezajęte. Generalnie - głowa do góry, dobry onkolog i działaj. powodzenia Teresa

    cały wątek

  • 03-07-2015

    Może ku przestrodze napisz co to za szpital i co to za lekarz......A zapytaj dziewczyny z Twojej okolicy, gdzie szybko i dobrze można zbadać próbki. Nie rozumiem jak można było tego nie zlecić, przecież od tego zalezy całe leczenie. Tak pomyślałam - jak nie dasz rady sama to znajdź super onkologa i niech on Cię popilotuje. powodzenia Teresa

    cały wątek

  • 03-07-2015

    Nie wiem czy mój wpis Ci się na coś przyda, ale ten opis jest nad wyraz skąpy. Ja bym na Twoim miejscu nie czekała do komisji (czas płynie...) tylko robiła raban, gdzie popadnie. Jeśli badania próbek są w toku, niech Ci to dadzą na piśmie. Uświadom sobie, że to Ty Jesteś chora, to Twoje życie jest stawką i nic nie stoi na przeszkodzie,żebyś poszła do zakładu, gdzie badają próbki, tam, gdzie Cie operowali (chyba wiedzą czy wysłali próbki do badania i kiedy będą), a jak trzeba to do NFZ i może ktoś mądry podpowie gdzie jeszcze. Ja miałam operację w tzw. porządnym szpitalu, wszystkie badania, biopsja mammotomiczna przed (oprócz cienkoigłowej stwierdzającej raka), receptory, her niejednoznaczny, wysłany do W-wy. Czekałam spokojnie, dzwoniłam 2 razy w tygodniu czy są wyniki i ciągle słyszałam,że zaraz powinny być. W pewnym momencie podpuszczona przez rodzinę (wręcz wbrew sobie) zadzwoniłam do W-wy i...okazało się,że mojej próbki nie ma. Była źle oznaczona i odesłana do szpitala a jakoś nie wpadli,żeby ją wysłać ponownie. Gdyby nie moje groźby (prawie karalne) na miejscu i szlochanie do słuchawki w rozmowie z laboratorium FISH w W-wie (Centrum Onkologii) to bym czekała może do teraz. I tak ciągnęło się to prawie 2 miesiące. Piszę o tym, bo MUSISZ!!!!!!!!!!!!! wziąć sprawy w swoje ręce i działać, nic nie odkładaj. powodzenia Teresa

    cały wątek

  • 01-07-2015

    Iza, To auto to na szczęście Grunt,że wczorajsze badanie jest dobre. Opowiadałam Ci o koleżance, która między diagnozą a operacją doprowadziła swój samochód do ruiny, bo z nerwów ciągle z coś wjeżdżała, a to lusterko a to jeden bok do klepania a to drugi. W pewnym momencie zdewastowała całkowicie bramę wjazdową do domu, ale opowiadała z humorem, że wysiada, mąż wybiega z domu, a brama dynda na resztkach zawiasów. Sama widzisz, że w kontekście choroby auto to pikuś, przestajemy się przejmowac głupotami i widzimy co jest ważne. Powodzenia dzisiaj z chemiczką, czekam na wieści. pzdr Teresa

    cały wątek

  • 26-06-2015

    Iza, Cieszę się,że wizyta u profesora spełniła Twoje oczekiwania. Lekarz, do którego masz zaufanie to połowa sukcesu. Trzymaj się i działaj (dobrze,że profesor nadał leczeniu tempo, konsylium w poniedziałek to super). Trzymam kciuki! Teresa P.S.Rozumiem,że chemia w Gdyni? Koleżanka tam chodziła i chwaliła sobie, tak samo radioterapia

    cały wątek