Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 06-07-2018

    Powiem tak... Czuję się masakrycznie... A to dopiero 5 dzień na Xelodzie. Jest mi niedobrze, co trochę raz mi zimno, raz gorąco... Moja onkolożka poleciła mi Metoklopramid 3x1 tabl. Pani doktor z hospicjum miała te tabelki i od razu mi naszykowala. Może po nich będzie lepiej ciut... Siły nie mam na nic. Ledwo funkcjonuję.

    cały wątek

  • 02-07-2018

    Zadbałbym (w razie tendencji do puchliny brzusznej) o dwa leki: Furosemidum (furosemid) i Spironol (spironolakton). Stosuje się 1 tabl a' 40 mg furosemidu na 2 tabl a' 25 mg spironolaktonu. Tosia, spytaj innej Forumowiczki Edytaxxx1 (pisze w wątku przerzuty do wątroby i rozmowach codziennych- II starcie). Była na konsultacji u prof. Wysockiego w Krakowie i jest leczona- uwaga- 5 lekami p.nowotworowymi!. Dobrze się przy tym czuje i poprawiły się parametry wydolnościowe wątroby. Może u Ciebie byłoby celowe zintensyfikowanie leczenia? Jak się ogólnie czujesz- chciałabyś? Moim zdaniem taka konsultacja to zdecydowanie wartościowsze działanie niż hipertermia (ona ma potwierdzoną skuteczność w izolowanych guzach- lub izolowanych przerzutów- do kończyn). Dziękuję Tomaszu. Muszę porozmawiać z moją onkolog jak będę u niej. I wejść poczytać posty Edytyxxx1. Ostatnio taka senna chodzę, ale w miarę się czuję. Dzisiaj zaczęłam swoją przygodę z magicznymi tabletkami zobaczymy jak to będzie. Dzisiaj też przyszła do mnie pani psycholog. Zaproponowała, że będzie przyjeżdżać do mnie co dwa tygodnie. Super. Bardzo się cieszę. Człowiek jednak potrzebuje czasami fachowca. W miarę sobie radzę, ale czasami jednak jest ciężko... I taka fachowa pomoc jest jak najbardziej potrzebna.

    cały wątek

  • 29-06-2018

    Czyżby wątek już obumarł? Jestem urodzoną Łodzianką, a z wyboru Zgierzanką Był sobie jeż kolczasty, co czesał się na jeża i mieszkał pod jeżyną w pobliżu miasta Zgierza. Ponieważ w okolicy nie było żadnych jeży, jeż nie miał się z kim bawić i nie miał komu zwierzyć... Pozdrawiam łódzkie

    cały wątek

  • 29-06-2018

    Oczywiście, że najważniejsze, że żyjemy. Przy pierwszej chorobie przytyłam ok 8-10 kg. Potem było w miarę ok. A przy tych przerzutach to już naprawdę masakra. Ważyłam 54-55 kg i zobaczyłam w ubiegłe wakacje, że mimo, że nie odchudzałam się, jadłam wszystko na co miałam ochotę, to chudłam. No i w sierpniu już wiedziałam o co chodzi. Chuda jak szczypiorek. Śmieję się, że gdyby chcieli mnie do filmu o Auschwitz jako statystę, to z biegu mogłabym iść. Chuda, łysa, zero brwi, rzęs... Zero przygotowań... Gęś wyścigowa chyba waży więcej Teraz wszystko wisi na mnie... Najgorsze, że mam strasznie duży brzuch. Niestety wątroba zajęła całą jamę brzuszną uciskając inne narządy. Wyglądam jak w ciąży... Wcześniej chodziłam na hipertermię przed każdą chemią. I wydawało się, że coś to daje, brzuch trochę się zmniejszył, mimo, że twardy cały czas. Wyniki nie najgorsze. I nagle przerzuty i hipertermia jakby przestała działać. Niestety strasznie to drogie, a NFZ nie refunduje. Więc trochę opuściłam. Budżet domowy z gumy nie jest.

    cały wątek

  • 28-06-2018

    Gosiu mam smarować jak pisze Tomasz przy pierwszych oznakach... Podejrzewam, że też w pewnym momencie nie będę mogła patrzeć na wodę... A powiedz mi, jak u Ciebie z wagą, bo ja strasznie zjechałam... Nie jestem w stanie dobić do 50 kg

    cały wątek