Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 16-02-2019

    Dzień dobry, czy wie ktoś gdzie w Polsce podawana jest odpłatnie herceptyna i perjeta?

    cały wątek

  • 16-02-2019

    Witam wszystkich. To mój pierwszy post. Bardzo proszę o pomoc i wszelką radę. U mojej żony (48 lat) w grudniu 2018 roku zdiagnozowano przerzut raka piersi do wątroby. W połowie stycznia żona została poddana operacji wycięcia guza wątroby (wym. 3 x 2,7 x 2,2 cm). Guz został usunięty z marginesem zdrowych tkanek. Miąższ wątroby poza guzem o budowie prawidłowej. Był to jedyny przerzut wykryty na badaniu PET w grudniu. Wyniki histopatologiczne z przerzutu: Receptory progesteronowe ujemne Allred 0 pkt, estrogenowe dodatnie Allred 8 pkt (5+3) 75% Białko Her2 na 3(+). Ki67 dodatnie w około 10% komórek nowotworowych. Wszystko zaczęło się w lipcu 2015 roku. Przerzut nastąpił z pierwotnego raka piersi, który został wykryty 3,5 roku temu. Był to rak carcinoma ductale invasivum G2 NG3 IM 5/10HPF, z przerzutami na 11 z 22 węzłów chłonnych. Wyniki badania histopatologicznego: ER (++) 30%, PR (++) 30%, HER2 (+) wynik negatywny, Ki67 30% Żona została poddana mastektomii, miała chemioterapię 4 x m AC (co trzy tygodnie) i 4 x Docetaksel (co trzy tygodnie), następnie pełną radioterapię oraz hormonoterapię, najpierw zoladex potem tamoxifen. W międzyczasie przebyła także operację wycięcia macicy i jajników (po 3 abrazjach). 8 lutego, na wizycie u prowadzącej żonę Pani doktor onkolog, dowiedzieliśmy się, że może żonie podać chemie. Wprowadziłaby również herceptynę i perjete ale te żonie nie przysługują (NFZ ich nie refunduje). Powiedziała, że przed operacją (wycięcia guza wątroby) herceptyna byłaby refundowana lecz teraz już nie (bo żadnego guza już nie ma). Pojechałem z żoną na prywatną konsultację do Helios Kiliniki w Berlinie, gdzie przyjmujący nas profesor bardzo zbulwersował się na nasz polski system leczenia. Jego zdaniem żona powinna mieć następujący schemat leczenia: - 12 razy paclitaxel (co tydzień) 80mg/m2, - do tego Trastuzumab i.v. (Kanjinti) - czyli herceptyna 6mg/kg i Pertuzumab czyli perjeta 420mg - co trzy tygodnie. Zdaniem profesora jest to najlepszy możliwy plan leczenia dla mojej żony, stwierdził że sam leczyłby swoją w ten sposób. Moje pytania do Was: 1. Co myślicie o takim schemacie leczenia? 2. Czy macie jakiś pomysł jak uzyskać jakąś refundację (chociażby częściową) na kosmicznie drogie leki? 3. Czy wiecie gdzie można by prywatnie w Polsce przyjmować herceptynę i perjete (najlepiej jak najbliżej Katowic) gdzie byłby podany także paclitaxel na NFZ? 4. Gdzie najtaniej można kupić te lekarstwa? 5. Może macie jakiś inny pomysł lub sugestię, chętnie ich wysłucham. Z góry serdecznie dziękuję za wszelkie odpowiedzi i pozdrawiam.

    cały wątek