Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 07-09-2014

    Witajcie ! Długo mnie tutaj nie było ale dzis miałam super kawkę z Danusią i Krysią. Trochę pogadałysmy i znów jestem. Przepraszam za brak zmiękczenia przy "S" ale mam nowego laptopa i zupełnie nie wiem gdzie to jest na jego klawiaturze Dziewczyny ja też jestem z tych stłuszczonych wątróbek i zupełnie nic nie robię ale chyba trzeba zacząć. Może sprawdzę ten ostropest? Pozdrowionka!

    cały wątek

  • 04-05-2014

    Czasem zastanawiałam się , że coś jest nie tak bo trudniej mi zapamiętywać niektóre rzeczy. A to okazuje się nadal działa kolega RACZEK, tragedia bo myslałam że odpuścił a tu jednak okazuje się że nie. Czy to przemija? Czy upływ czasu poprawia ten stan? Czy ktoś może odpowiedzieć na to pytanie?

    cały wątek

  • 30-04-2014

    Kurcze Dziewczyny- nie mogę jechać a tak się cieszyłam że Was poznam. Poczytałam posty z poprzednich wyjazdów i już Wam zazdroszczę, musi być super na tych SABATACH. Maniu proszę wykreśl mnie, niestety w tym czasie muszę być w firmie, wyskoczyły nam sprawy, których nie da się przesunąć a za które jestem odpowiedzialna. Nie wchodzi w grę zmiana terminów ze względu na zewnętrzne przepisy nakazowe. Cały czas miałam nadzieję że uda się to poukładać inaczej, niestety nie sama o tym decyduję. W kwietniu pochowałam dwoje znajomych, w tym swoją pracownicę, którzy przegrali tę nierówną walkę z naszym rywalem RAKIEM i przyznam, że jestem w nie najlepszym nastroju. Nie mogę się pozbyć złych myśli bo wierzyłam że uda im się uciec przed najgorszym. Miałam nadzieję, że pogaduchy z Wami pozwolą mi wydostać się z "tego dołka" w który zagłębiam się coraz bardziej.. Przepraszam i pozdrawiam.

    cały wątek

  • 16-04-2014

    Ewuniu przyzwyczaisz się ale dziewczyny mają rację, że musisz sama się o siebie upomnieć bo otoczenie przyzwyczaja się do tego że dużo robisz a z czsem zapomina że powinni Cię oszczędzać. Jednym słowem wszędzie to samo!!! Diabli mnie biorą na takie "znieczulenie'. Ja niestety dziś uczestniczyłam w pogrzebie mojej koleżanki, która od 7 lat walczyła z Tą gadziną i niestety w poniedziałek przegrała. Długa historia, może kiedyś opowiem, niemniej wytrąciło mnie to zupełnie z równowagi. A ta znieczulica gdzie.... ano u mojego kolegi - szefa, który niedość, że nie znalazł czasu by pójść na pogrzeb to jeszcze zasłaniał się tym, że on nie jest wstanie powstrzymać łez a musiałby powiedzieć ikilka słów . O zgrozo a ja musiałam Reni oddać ostatnią posługę i wspomnienie od całej firmy. Czy mnie było łatwo? chyba trudniej niż jemu bo niestety znam z autopsji strach przed takim końcem. A gdy zachorowałam wydawało mi się, że w nim tyle serca i współczucia a to tylko pozory, jak mówią moi pracownicy to nie było współczucie to był strach, że nagle zniknę i kto bedzie za mnie i za niego zasówał. Nazwali to egoizmem nie współczuciem. Pewnie mieli rację. Wielki tydzień a ja złapałam po tych wydażeniach doła, stałam nad tą mogiłą i zastanawiałam się czy mamy wpływ na to by żyć? Powinniśmy wierzyć, ale każde odejście pozostawia pustkę, rodzi niepokój czy następna to nie będę ja? Rozklejam się... czas zniknąć.

    cały wątek

  • 17-03-2014

    Oj , dziewczyny, już się cieszę na to spotkanie. Jestem od niedawna z Wami ale mam wrażenie, że tu jest moje miejsce. To także dzięki Wam, dzięki temu jak mnie przyjęłyście i "oswoiłyście". Wybieram się razem z Danką więc mam nadzieję że łatwiej się odnajdę. Pozdrawiam Was serdecznie.

    cały wątek