Avatar

O mnie

Mieszkam od 5-ciu lat w Anglii .Tu pracowalam ,tu zyjee i tu sie lecze od 3 m-cy,Jestem od 8 lat wdowa , w moim zyciorysie jest juz 3 operacje; tarczyca , macica i alewy przydatek i kregoslup rok temu juz tu w Anglii, Teraz dopadlo mnie o cholerstwo...a myslalam ze przedemna juz tylko fajny czas jak mawiala moja mama.Lacznie z tym ze poochowalam meza w wieku 46 lat na zawal uzbieralo sie tego w moim zyyciu...Ale tak pragne zyciem sie jeszcze pocieszyc....Mam hormonozaleznego piers prawa i przerzuty do kosi,sporo ich,Leczenie LETROZOL+zastrzyk co 4 tyg z DENOSUMAB.

Komentarze do profilu

«
»
  • dawidek2008 (offline)

    COVENTRY 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2017-05-19 10:11:18
     

    Uwielbiam czytać cos takiego to podnosi na duchu. Dziękuję, wielkie dzięki że się odezwałaś. Twoj wpis to dla mnie balsam... Pozdrawiam cieplutko 

  • braja (offline)

     

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2017-05-17 15:04:06
     

    Mój rak był potrójnie ujemny, więc osobiscie żadnych hormonow nie bralam. Ciocia miała hormonozaleznego, z jej leków pamietam tylko Arimidex i Faslodex, ale niewykluczone, że brala tez letrozol. Leczyła się wiele lat, tych wszystkich schematow było dużo, a ona nie zawsze je pamietała, żeby mi powiedzieć. U cioci najpierw byly płuca i wątroba, skoro można żyć długo i aktywnie z zaatakowanymi witalnymi organami, to z rakiem w kościach tym bardziej!

    Mam kolezankę z przerzutowym rakiem jajnika, też do kości. Kiedy ja poznałam, a było to jakieś 18-20 lat temu, to już miała te przerzuty. 5 lat temu miała leczenie strontem. Żyje, kiedy ma sie lepiej to równiez pracuje, do terapii konwencjonalnej dodaje techniki niekonwencjonalne (NLP)

     

  • dawidek2008 (offline)

    COVENTRY 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2017-04-10 23:19:14
     

    Chciałabym prosić o konwersacje z paniami chorymi bądź po chorobie raka piersi z przerzutami do kosci 

«
»