Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 27-11-2015

    Dzięki wszystkim za wyjaśnienia. Nie miałąm o tym zielonego pojęcia. Na szczęście nim dopadł mnie rak nie chorowałam na nic, nawet przeziębienia mnie sie nie czepiały zbyt często. Chemia czerwona też przeszła bezboleśnie. Coż i tak na razie nie mogę narzekać na skutki uboczne. A nad dobrym snem musz e pomyśleć. Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI

    cały wątek

  • 27-11-2015

    Dzięki za wyjaśnienia. Dzisiaj na szczęście spałąm dobrze. Leczę się w Niemczech, ale moja znajomość niemieckiego nie pozwala mi na swobodna rozmowe i wypytanie o wszystko. Jest tam pielęgniarka - Polka, którą często wołają do pomocy w tłumaczeniu mi. ale tez nie smiem jej wołac za kazdym razem. Dobrze, ze Was mam. Dziękuję

    cały wątek

  • 26-11-2015

    to znaczy , ze mi sterydy tez ładują. Nie wiem czy mam sie z tego cieszyc. Ale dzieki za odpowiedz

    cały wątek

  • 26-11-2015

    Dawno mnie tu nie bylo, ale moj internet jest bardzo slaby. Ja wzięłam 3 czerwone chemie, czwarta odwolali, o usg piersi wykazało, ze guz sie nic nie zmniejszył a nawet z jednej strony jest 2mm większy. Lekarze zastanawiali sie czy zoperowac go czy podac chemię cotygodniowa najpierw. Wybrali drugą opcję. Dodam, że lecze się. w Niemczech. Ale nie dlatego o tym piszę. Czerwoną chemię znioslam bardzo dobrze, gdybymnie wylysiala. I nie jezdzila na wlewy, usg, to nie odczulabym, ze jestem chora. Mysle,ze dali mi dobre lekarstwa oslonowe. Teraz jak siadam na fotel, podłącza mi kroplowke, wczesniej wstrzykna 2jakies lekarstwa, robie sie strasznie śpiąca, wracam do domu dalej czuje zmeczenie. Nie kladlam sie, bo balam sie ze nie przespie nocy (nigdy nie spie w ciągu dnia), No i mimo to wczrajszej nocy prawie nie spałam. Zasnelam dopiero ok. 5 rano na godzinę. Potem dopoludnia sie położyłam ale znów nie spalam. Teraz czuje sie dobrze. Mam nadzieje, ze nocke przespie juz normalnie. Czy wy tez mialyscie takie problem,y ze snem? Czeka mnie jeszcze 10 wlewów co tydzień

    cały wątek

  • 28-09-2015

    Ja właśnie czytam " Magda, miłość i rak" Aliny Mrowińskiej o Magdzie Prokopowicz założycielce Fundacji Rak'n'Roll, która zmarła na raka w 2012 r. Już chora na raka zakochała się i urodziła dziecko.

    cały wątek