Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 23-10-2020

    Niestety nie wiemy z jakiego miejsca biopsja (chyba, że jest to gdzieś na wyniku napisane) ale wydaje nam się że z pierwotnego guza. Ostatni TK z 8 września nie wykazał przerzutów odległych. Jest taka informacja, że w sąsiedztwie KGZ i przymostkowo liczne guzki satelitarne do 18mm. Zwraca uwagę okrągły węzeł chłonny prawym dole pachowym śr. 12 mm (3mm) oraz kolejny 10 mm w osi krótkiej (6mm) meta. Reszta czysto. Nasi obecni lekarze powiedzieli, że jeszcze za wcześnie na kolejny tomograf, aby móc ocenić efekty. W naszym ośrodku dotychczasowym zaproponowano nam kontynuację chemii Paklitaxen (cotygodniowe cykle chyba, że jak ostatnio ALAT, ASPAT podwyższony więc zalecono tygodniową przerwę) oraz szukanie pomocy w Warszawie (np. immunoterapię). Wczoraj mieliśmy prywatną konsultację w stolicy u lekarki, która m.in. jest od immuno i zaleciła kontynuować w naszym ośrodku dotychczasową chemię, ponieważ 4 wlewy z Palitaxenu to za mało jeszcze żeby oceniać efekty i dopiero za jakiś czas tomograf a jeśli nie będzie efektów to poprosić naszego prowadzącego o Karboplatynę lub Kapecetabinę (przepraszam za ewentualne błędy). Zaproponowała także, wysłanie bloczku z wycinkiem do Stanów, w celu uzyskania informacji czy w tej mutacji genów mogą zaproponować alternatywną terapię. To wszystko co otrzymaliśmy. Czy godzić się na takie leczenie? Czy coś jeszcze możemy zrobić?

    cały wątek

  • 21-10-2020

    Witam ponownie, po dłuższej nieobecności. Po kilkunastu bardzo trudnych tygodniach, gdzie wręcz wymusiliśmy od prowadzących lekarzy dalszą diagnostykę teściowej (ponieważ chemia w schemacie AC przyniosła zerowe efekty) udało przeprowadzić się biopsję gruboigłową i takie oto mamy niestety efekty, gdyż nowotwór zmienił swoje cechy: Carcinoma ductale invasivum G2 mammae E-Cadherin (+), CAMS.2 (+), p63 (-), Aktyna (-) ER (-) PR (-) AR (++), w około 45% komórek raka, HER2 - odczyn negatywny Score=0 ki-67 około 80% C50 nowotwór złośliwy sutka najważniejsze i najtrudniejsze pytanie: CO DALEJ? Może ktoś podpowie? Niestety doszło do tak paradoksalnej sytuacji, że Forum traktujemy jako jedną z desek ratunku, tu uzyskaliśmy jak dotychczas najwięcej pomocy i sugestii i tu wracamy ponownie z prośbą o podpowiedź, poradę. Jaki lekarz, schemat, ośrodek? Może jakieś nabory do programów? Immunoterapia? Niestety nasi lekarze prowadzący sugerują zmianę ośrodka (Warszawa) ale nie podają konkretów, na zasadzie musimy sobie szukać czegoś sami dalej. Tu Teściowa dostanie jeszcze kilka chemii ale mu chcemy i musimy działać dalej! Tylko gdzie? Czujemy, że zostajemy z tym totalnie sami. Bardzo prosimy o pomoc!

    cały wątek

  • 01-07-2020

    Bardzo nam zależało teraz na konsultacji u profesora Wysockiego bo słyszałam, że ma innowacyjne podejście do leczenia ale chyba niestety aktualne nie przyjmuje prywatnie. Piszę co usłyszeliśmy od lekarzy i proszę mi wierzyć (nie chcę tu pisać nazwisk) są to również autorytety (bynajmniej są tak postrzegani w branży). Dlatego tym bardziej jesteśmy zagubieni w tym wszystkim.

    cały wątek

  • 30-06-2020

    Jesteśmy dziś po kolejnej sugerowanej konsultacji (po tym jak profesor z Warszawy zalecił nam znaleźć onkologa, który podejmie się operacji; nasza placówka prowadząca również potwierdziła, że chemią dążą do zmniejszenia nowotworu oraz do dokonania mastektomii). Chirurg onkolog przeglądając dokumentację powiedział, że jego zdaniem nie widzi wskazań do operacji. Ani teraz, ani we wcześniejszym okresie, kiedy rybocyklib działał. Przewiduje, że póki co operacja nie będzie potrzebna, ponieważ jak twierdzi ewentualne owrzodzenia tak szybko nie pojawią się. Kazał nastawić się pozytywnie do "walki", przyjąć chemię w którą wierzy, że zadziała w przypadku teściowej oraz, że jest jeszcze wiele innych kombinacji leków w zanadrzu, na przyszłość. Także nas podbudował tym samym trochę. Szkoda tylko, że jest taka niezgodność lekarzy co do operacji, bo odnośnie chemioterapii wszyscy potwierdzają tę opcję. Tym samym nie wiemy jak to rozegrać. Póki co czekamy na efekty chemii, oczywiście pozytywne. Odnośnie leczenia antyhormonami - odradził. Stwierdził, że osłabiają chemię. Nam też, tym bardziej trudno zrozumieć leczenie i różnice w podejściu jak wspomniałam chociażby do operacji.

    cały wątek

  • 29-06-2020

    To w takim razie zaznaczę, iż od samego początku (po diagnozie) mama leczona jest paliatywnie. Tak mówili lekarze. Czyli musieli potraktować przerzuty do węzłów jako raka przerzutowego już. Dziękuję bardzo za wiadomości. Będę informować na bieżąco o naszej sytuacji.

    cały wątek