Avatar

Przebieg choroby

W maju tego roku podczas badań w mammobusie został odkryty guzek w prawej piersi dobrze schowany w starej zanikajacej torbieli.Niepokojące były powiększone węzły chłonne pod pachą , ale m.in z prawej ręki , szyi i pleców wydobyto 8 kleszczy ,był stan zapalny podejrzenie boreliozy. W końcu czerwca batanie cytologiczne wyszło "guz o niepewnym potencjale złośliwości ".Zalecono biopsję gruboigłową, która wykazała raka. Zajęte zostały też węzły chłonne podobojczykowe i przed samą "chemią" spuchły nadobojczykowe.Tomografia i scyntygrafia nie wykazały przerzutów. Dostałam system leczenie 4xAC + 12 paklitaksel.

Jestem po 3 AC,czuję się bardzo dobrze , nie mam żadnych fizycznie odczuwalnych skutków ubocznych.Tylko mój szpik kostny nie nadąża.Dwa razy miałam już przesunietą chemię z powodu neutropenii. Witaminy i deksametazon niewiele działają,dodatkowo steryd w ilości 3 tabletki podiósł mi ciśnienie krwi tak ,że az krew z nosa poszła ,oczy też cierpią.Teraz biorę Zarzio ,mam nadzieję że pomoże.Przy takich objawach prawdopodobnie nie będę mogła brać Taksoli. Na szczęście guz prawie zniknął ,brodawka sterczy ,węzły pachowe i podobojczykowe  są niewyczuwalne.Nadobojczykowe zmalały z 2 cm do 0,5. Przedemną 4 chemia i 10 listopada decyzja co dalej?           Mam nadzieję ,że skończy się operacją i leczeniem uzupełniającym.Jestem niecierpliwa w leczeniu i gdy jeszcze dopadnie mnie "zimowa deprecha" to braknie mi ochoty na dalsze leczenie.