Avatar

O mnie

Byłam kimś innym ,byłam kimś kogo teraz się wstydzę,miałam inne priorytety,inne rzeczy mnie cieszyłay.....a rak dał mi inne życie.Zmieniłam się,już nigdy nie będzie tak jak przed postawieniem diagnozy.Teraz jestem spokojniejsza , wiem ,że jestem wyjątkowa , i nie ,żebym była próżna ale tak uważam się za kogoś nadzwyczajnego,moje życie już zawsze będzie nadzwyczajne.Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza ,nikt i nic tego nie zmieni.

A rak...no cóż był i mogę się tylko modlić aby już nigdy nie wrócił...................

Komentarze do profilu

«12
»
  • Dortek (offline)

     

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2010-09-29 20:17:20
     

    Witaj Małgosiu, ładnie napisałaś, że miałaś raka. Podoba mi się to. Za niedługo miną Ci 2 latka od operacji, tym bardziej będziesz się czuła zdrowa.

    Podobnie jak Ty jestem po oszczędzającej, ale jako potrójnie ujemna (bez receptorów hormonalnych i HER) zaliczyłam 'tylko' chemię i naświetlania.

    Mimo iż nie miałam terapii hormonalnej chemia wywołała u mnie wcześniejszą menopauzę, która mocno dała mi się we znaki. Teraz jest o niebo lepiej, ale nie mam pojęcia na jakim etapie hormonalnym jestem... 

  • Al_la (offline)

    k/Warszawy 

    Avatar

    • Wspiera Amazonki.net
    zgłoś naruszenie

    2010-09-29 16:15:50
     

    Witaj Gosiu :kwiatek:


    Z chorobą się trochę pozmagałaś, ale masz ją już za sobą :tak:

    Mam nadzieję, że tak myślisz, bo to bardzo ważne.

    Miło Cię widzieć u nas  :buzki:

  • Jaggoda0 (offline)

    Stargard  

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2010-09-29 14:04:32
     

    witaj Gonia ja podobnie jak ty po oszczędzajacej ,chemi i radio ...z tym że brałam tylko sam tamoxyfen przez 5 lat ...mimo że zachorowałam w 35 roku nie dali mi zoladexu...pozdrawiam:buzki:

  • gonia903 (offline)

    Elbląg 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2010-09-29 13:49:11
     

    Witam wszystkich.

    Mam na imię Małgosia , mam 35 lat.Miałam jak to ładnie brzmi miałam raka prawej piersi.Dowiedziałam się o nim na dwa dni przed wigilią 2008r.Potem już błyskawica,operacja 19.01.2009 (na szczęście oszczędzająca pierś),wycięty guzek z olbrzymim naddatkiem + 11 węzłów,wszystkie wolne od nowotworu.Następnie chemia(ble)czerwona 4x,potem 2x niby lżejsza ale dla mnie nie,potem naświetlania,potem przez rok herceptyna.W tej chwili tylko,hm tylko???/tamoxifen no i zoladex(po którym jestem w menopauzie).To bardzo okrojony opis moich zmagań z chorobą.

    Piszcie dziewczynki do mnie i dzielcie się ze mna wszystkim.

«12
»