Avatar

Przebieg choroby

W 1998 r podczas audycji o samobadniu piersi , zaczełam sobie badać piers i zauwazylam guzek. W szpitalu w Oświęcimiu zapisano mnie na mamografie z terminem 3 m-ce, nie moglam cierpliwie czekac pojechałam zrobic sobie prywatnie mamografie do Pszczyny. wynik był dobry, odbierając go nie poczulam ulgi bo dokładnie wyczuwalam duży guzek- podzieliłam sie tą informacją z panem radiologiem -ten wyznaczyl wizyte nazajutrz na usg i stwierdzil że jak coś wyjdzie to zrobimy od razu biopsje no i wyszlo . z wynikiem udałam sie do szpitala w Bielsku Białej i tam przywitali mnie haslem.. gdzie pani byla do tego czasu! szybko na badania z krwi i za 2 dni chemioterapia ,po 4 cyklach  w kwietniu operacja- okazało się ze guz zniknąl niema guza -wyslano mnie do domu. mam się cieszyc.." rak zdechł.... " sielanka trwała do grudnia kiedy to podczas kąpieli wyczulam w tej samej piersi 3 guzki  i od poczatku stycznia powtórka .tym razem przed 2 chemią sama ścielam włosy a po 4 chemi w kwietniu i po radykalnej operacji , wzięłam 60 lamp oraz 2 cykle chemii. po dwoch latach dowiedziałam się od genetyka , że ten mój rak to dziedziczny.