Avatar

O mnie

jestem jaka jestem, być może jutro będę inna - ale jestem tu od 10 września 2005  i nigdzie się nie wybieram - słowa te pisałam 5 lat temu, przez te 5 lat wiele się zmieniło B)

teraz jestem głównie na stronie Fundacji Onkologicznej No pasaRAK: www.amazonka.org.pl

 

tu można posłuchać, jak przepytuje mnie Sara, kliknij:

RADIO POZYTYW

 

tu napisałam swoją historię, kliknij:

MOJA HISTORIA

Komentarze do profilu

  • b_angel (offline)

    radom 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 21:33:12
     

    normalnie_pisarka :D

  • ewawlo24 (offline)

    Łódź 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 21:08:48
     

    Dziewczyna dzielna. Ciekawe po kim to ma?:buzki:

  • suchal (offline)

    Uzdrowisko 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 20:29:21
     

    Napisane super........ a dla córki przytulasy zostawiam.

  • roza3 (offline)

     

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 20:28:33
     

    ufffffffffffff :jezyk:

    pozdrowienia dla młodej i mamuśki jej

  • mag_dag (offline)

    Sosnowiec 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 19:35:42
     

    ODCINEK 2

    latając od okna do okna, by je pootwierać, czuła, że jej słabo i powtarzała sobie: "tylko się nie kładź, bo możesz nie wstać" , a jak załapała bardziej już obudzoną będąc, że może to gówno pika z braku zasilania, to w łazience sobie na kibelku zasiadła i wyjęła baterie z maszyny, wsadziła z powrotem, wstała i ...zemdlała...

     

    wyrżnęła w podłogę lewostronnie, co zaowocowało raną tłuczoną czoła, obtarciem ucha i stłuczeniem szczęki tak, że kilka dni nie mogła jeść,

     

    chyba długo nie leżała, bo krew w tej pozycji miała do mózgu łatwiejszy dostęp i ocknęła się zdziwiona widokiem na drzwi łazienki i tym, że jakoś dziwnie jej zimno...

     

    w tym wszystkim wiele szczęścia miała, bo łazienka na szczęście wielka i nie było po drodze żadnych umywalek ani krawędzi wanny, coby się zabić, czy zęby powybijać... brrr...

     

    jak na podłodze zobaczyła kałużę krwi (niezazbyt dużą), a w lustrze zakrwawioną twarz, zadzwoniła na pogotowie, przekonała pana, że sama się nie opatrzy ani nie zeszyje i pogotowie za jakieś 12 minut było i od_raz zabrało na chirurgię do tamtejszego szpitala,

     

    koniec końców doktor najsampierw wyznał, że ona jest pierwszą trzeźwą osobą, którą szyje o tej nocnej porze a potem się okazało,jak nada ranem ją wypuszczali, po obserwacji i fotce czachy, że doktor zna babcię swojej pacjentki, bo w szpitalu w Dąbrowie miał staż u niej na pediatrii,
    świat jednak jest mały :D

    jak już dziecko obolałe do domu przywiozłam (ona zanim do niej dojechałam, zdążyła zdać dwa ostatnie egzaminy w sesji, w tym jeden na 5) to po zdjęciu 6 szwów poszłyśmy się skonsultować na chirurgię plastyczną - dostałyśmy instrukcję obsługi blizny - i nakaz zakupienia maści za 120zł + opatrunku silikonowego za 65zł, co ma styknąć na 2 miechy a potem konsultacja i zapewne dalsza kuracja, zapowiedziana na ok 6 miesięcy - (Halu, nazywa się toto troszkę inaczej, ale sądzę, że podobnie działa - dzięki :buzki: )

     

    na razie blizna jest różowa i mało ładna, ale grzywka całkowicie ją zakrywa - blizna zresztą nie jest głównym powodem do zmartwienia dla mojej córkowatej,
    bardziej doskwiera jej to, że nie może dawać z siebie tyle, ile by chciała na treningach i ćwiczeniach fizycznych... po kim ona to ma :mysli:

     

    no to se popisałam :jezor:

  • mag_dag (offline)

    Sosnowiec 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 19:33:03
     

    dzięki dziewczynki za troskę - córkowata już wydobrzała, rana zagojona choć zszywana była dość rozpaczliwie, bo rana nie cięta ino tłuczona...


    to będzie dłuższa opowieść, no ale sameście kciały ;)

     

    ODCINEK 1


    wyszło na to, że rodziciele chcieli dziecię swe zabić - jak wiecie, albo nie wiecie, ona na tym końcu świata_zwanym_prawie_biegunem_zimna, mieszka sama jako pierwszy lokator, mieszkanie nowe z gazowym piecem do grzania wody i ogrzewania całości, więc tatulek w trosce zainstalował dziecięciu wykrywacz CO żeby spokojnie spać, jak dziecko samo i od domu daleko...


    zapomniał tylko powiedzieć, że ustrojstwo, w zamyśle ratujące życie, pika również (choć mniej donośnie) w przypadku, gdy baterie siadają...


    no i one baterie se umyśliły siadać i zawiadamiać o tym częstym, rytmicznym pikaniem akuratnie o 3 w nocy,

    wyrwało to córkowatą z głębokiego snu i natychmiast postawiło na nogi z poziomu zero (śpi na materacu z_bez łóżka) do poziomu 176cm, co spowodowało, że krew nie zdążyła do onego wysoko położonego łba dopłynąć,


    na takie sytuacje córkowata jest przygotowana i przeszkolona, że zrywać się nie wolno - no ale weź się nie zerwij jak automat wyje zawiadamiając, że czad po chacie się zdradziecko i bezwonnie rozłazi,


    już raz zaliczyła glebę na wakacjach, po zbyt szybkim zrywie porannym, więc jak jej się czasem zdarzało podczas comiesięcznej przypadłości w łazience poczuć się nietęgo, to kładła się na podłogę i nogi na sraczyku ułożywszy, czekała na powrót krwi do mózgu - taka z niej rozsądna samotnie mieszkająca osóbka  :oczko:

    no ale teraz było wprost_przeciwnie, nie z rozsądkiem, ale z ewentualnym leganiem na kaflach,


  • lulu (offline)

    k/Kwidzyna 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 17:19:15
     

    A młoda to nie wiedziała, że głową muru nie przebije ... teraz niech uważa na tą swoją patrzałę. :buzki:

  • Maja048 (offline)

    Wronki 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 17:09:13
     

    no to miałaś :zalamka:nie dziwota,że nic się nie chce...:serce::pociesza:

  • ToJa (offline)

     

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 13:17:01
     

    Monia_Lissa - :rotfl:

  • Hala1962 (offline)

    Szczecin 

    Avatar

    zgłoś naruszenie

    2013-03-09 12:56:20
     

    Mag dużo dobrego słyszałam o żelowych plastrach SUTRICON, może nadałyby się Młodej na czoło?