Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 03-04-2020

    czajnik - nick Swojego czasu, kiedy potrzebowałam przy rejestracji na jakiś portal nicku, moje rezolutne dziewczynki podpowiadały uparcie: jaki nick? - czajnik!

    cały wątek

  • 26-03-2020

    https://szczecin.onet.pl/koronawirus-polska-czy-mozna-isc-do-kosciola/6tx2jyy Ksiądz z Sierpca opisuje sytuację z dzisiejszego poranka, gdy już od północy obowiązują nowe obostrzenia dotyczące poruszania się oraz zgromadzeń. W ich myśl we mszy może brać udział pięć osób, plus sprawujący liturgię. Barański - jak mówi - rano odprawiał mszę i naliczył więcej osób. Pytał ludzi, czemu nie słuchają zaleceń - w odpowiedzi usłyszał: co to za różnica pięć, czy siedem osób. - Jeżeli każdy będzie mądrzejszy od tych, którzy te zarządzenia wprowadzają, za chwilę będą tu drugie Włochy - zaapelował a nagraniu wideo. - Kilka dni temu do mojego proboszcza przyszedł facet, który twierdził, że wirus nie przenosi się na ubraniach. Poczytaj człowieku trochę specjalistów - nie twórz własnych teorii - mówi w dalszej części nagrania. Barańczak uważa, że taka postawa to egoizm. - Próbujemy dziś być mądrzejsi od wszystkich. O czym to świadczy? O egoizmie. Ja się liczę, ja i moje zdanie i nic poza tym - mówi. "Wypraszać z kościoła" Barańczak wyraża głębokie zrozumienie dla potrzeby modlitwy oraz udziały w mszy, ale podkreśla, że dziś należy szukać innych form praktyki religijnej i dbać o bezpieczeństwo swoje oraz innych. - Z bólem serca - ale dochodzimy do sytuacji, w których trzeba będzie wypraszać z kościoła tych, którzy się uparli przyjść na msze, bo bez tego nie przeżyją. Przeżyją. Pan Bóg jest obecny nie tylko w kościele i Eucharystii - mówi. - Mamy taką, a nie inną sytuację i trzeba się do tego dostosować. Bardzo o to proszę - apeluje i wyjaśnia: W kościele łatwiej się zarazić, niż w autobusie. Wirus przenosi się drogą kropelkową, jak ludzie mówią, śpiewają - to nieświadome wirusa przenoszą. - Ludzie modlą się w domach, za pośrednictwem internetu. Warto z tego korzystać. To Wielkie Rekolekcje w tym Wielkim Poście - kwituje.

    cały wątek

  • 16-03-2020

    Wielki chaos i nieprzygotowanie do sytuacji. Może powoli jakoś to się poukłada. Dobrze, że jesteście rozsądni. Trzymajcie się

    cały wątek

  • 16-03-2020

    Religijność a wiara... Nic tak nie obnaża człowieka, jak testy jakim poddaje go czas trudny, w tym wypadku -- czas epidemii. Sytuacja jest jasna - dla dobra ogólnego, czyli dobra każdego człowieka, w poczuciu współodpowiedzialności zostaliśmy wezwani do pozostawania w domach. Została w wyraźny sposób udzielona dyspensa od niedzielnej mszy św. I co? Wczoraj w południe na samej ulicy przed moim domem naliczyłam 10 - 11 osób idących do kościoła (z jednej ulicy, a parafia dość duża). Musieli? Jeśli tak, to co było tym przymusem? - opłacona intencja mszy, niechęć rezygnowania z nawyku, pokazanie publicznie: a ja się nie boję? Żadne z wymienionych nie usprawiedliwia. Kościół, episkopat, nie chce zamykać drzwi do świątyń. Dostosowuje się do zaleceń GIS. Jeśli rozwinie się lawinowo zachorowalność, z pewnością jednak te drzwi zamknie. A póki co - ruch/wybór pozostaje po stronie wiernych. O ile potrafię zrozumieć, że bywają osoby niedoinformowane, niezdające sobie sprawy z zagrożenia i te idą do kościoła, to jeśli osoby publiczne robią tak samo - to słów mi brakuje... Osoba publiczna daje przykład. Wie, że może być naśladowana, że daje mimowolne przyzwolenie itd. Nieodpowiedzialność. Nie tylko to - po prostu egoizm. Bo wolno ci (mówię do potencjalnej osoby) narażać swoje zdrowie jeśli uznajesz że tak jest lepiej, że wolisz zachorować niż nie być w kościele i nie pomodlić się tak jak pragniesz. Jeśli tak zdecydujesz, twój wybór, wolna wola (choć dobrze by było, gdyby jednak ktoś do rozsądku w porę przemówił). Ale idąc w tych czasach gdziekolwiek: do kościoła, do sklepu, urzędu bez wyraźnej, ważnej potrzeby - to graniczy z przestępstwem. Jest narażaniem spotkanych osób na zachorowanie. Przychodzenie do kościoła to narażanie na zachorowanie księży. Oni też są ludźmi, zdarza się że znajdującymi się w grupie podwyższonego ryzyka z powodu różnych chorób przewlekłych, z powodu wieku i zarażenie się koronawirusem może być dla nich tragiczne. Ale nie zakazali przychodzić, to idę, co tam... Nie zakażą przychodzić, będą pełnili swoją posługę - jak lekarze, pielęgniarki, jak obsługa sklepów spożywczych i wiele innych służb. Czy taka osoba wybierająca się w tym czasie do kościoła pomyśli o tym, że księża i tak wystawiani są na zakażenie idąc do domu osób chorujących, odprawiając pogrzeby - nie odmówią. Nie odmówią i tobie wspólnej modlitwy, gdy do kościoła pójdziesz. To ty powinieneś pamiętać o nich, zadbać o ich zdrowie. Potrzebujesz przecież ich. Bo idąc do świątyni wyrażasz potrzebę przyjmowania sakramentów. Boga spotkasz wszędzie, a dokładniej we własnym sercu ale niezależnie gdzie, w jakim miejscu to serce razem z twoim ciałem się znajduje. Sakramenty tylko w kościele, chociaż możliwe jest przyjmowanie Komunii w sposób duchowy. Potrzeba religijności, czy potrzeba wiary? Co w nas przeważa? Jak są ukształtowane nasze sumienia? Na ile potrafimy kochać bliźniego swego na podobieństwo miłości Boga (sposobu kochania ludzi przez Boga)? Dwie, trzy niedziele, dwie, trzy msze święte, które można przeżyć w tak samo gorliwym skupieniu wsłuchując się w przekaz radiowy czy telewizyjny... To takie wielkie poświęcenie, by nie iść w te kilka niedziel do kościoła, by zmienić swoje przyzwyczajenia? To bez pójścia do świątyni nie umiemy już kochać Boga?... Religijność a wiara... Czy w imię wiary pojmowanej na swój własny sposób mam prawo kogokolwiek narażać? Modlitwa jest najmilej słuchana przez Boga, gdy płynie z serca, które potrafi kochać. Dostaliśmy jasne wskazania: Dekalog. Nie zabijaj. W czasie epidemii koronawirusem - dbaj o zdrowie swoje i wszystkich osób wokół ciebie. Nie wystawiaj siebie i nikogo na ryzyko zachorowania. Bohaterstwem w takim czasie jest umiejętność podporządkowania się zaleceniom służb medycznych. A wiarą przeżywaną w cichości własnych serc możemy wzmacniać siebie, te służby i wszystkich wokół. Nie oceniam nikogo z osób, które miałam na myśli pisząc ten post. Nie mam do tego prawa ani potrzeby. Oceniam tylko to jedno zachowanie, wybór. I podkreślam znaczenie tego wyboru.

    cały wątek

  • 16-03-2020

    Hunter, to karygodne i niedorzeczne. Nie, żebym Tobie nie wierzyła, chodzi o to co usłyszałaś. Mam nadzieję, że mimo to zostaliście w domu i próbujecie jeszcze gdzieś się odwołać - odwołać do czyjegoś rozsądku. A na własne sumienie pozostać choć pięć dni w domu. Chyba, że wróciliście z kraju o niskim stopniu zagrożenia i tak potraktowano. Najbardziej chyba istotny tydzień przed nami. Jeśli będzie wysyp chorujących, to i nastawienia w wielu osobach się zmienią. A póki co - wzmożona ostrożność. Obyśmy przez nieodpowiedzialność nie pogrążyli się w lawinie zachorowań.

    cały wątek