Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 20-11-2019

    Dziubas, zgłosiłem się do kolejki na warsztaty simontonowskie już jakiś czas temu. Obecnie są bardzo popularne i w momencie zgłoszenia kolejka wynosiła ok 200 osób(!). Dziękuję za poradę odnośnie lektur, nie czytałam jeszcze niczego dotyczącego bezpośrednio raka, może już czas spróbować. Ja akurat nie mam nic przeciwko jodze, czy medytacji, tę pierwszą nawet przez parę lat dość aktywnie praktykowałam, ale przestałem ze względu na dużą ilość innych zajęć. Korzystam czasem z wizualizacji, nie wiem czy faktycznie działają w obszarze somatyki, ale pomagają mi się uspokoić. Dziękuję za Twoją propozycję podarowania książki, napiszę do Ciebie prywatną wiadomość. Pozdrawiam Cię serdecznie

    cały wątek

  • 19-11-2019

    Dziubas, dziękuję za szybki odzew Na Garncarskiej nie sprawdzałam, ale zadzwonię jutro. Szukałam w Internecie, dzwoniłam z pytaniem do OIK i do Unicornu. W tym ostatnim organizowane są jakieś spotkania, ale tylko raz w miesiącu i akurat wypadały w terminach, albo zaraz po czerwonej chemii, która dość mocno mnie rozjechała. Teraz czekam na białą z leczeniem celowanym, teoretycznie nadal w neoadjuwancie, ale też jakieś dodiagnozowanie, nie wiem co z tego będzie; generalnie od miesięcy wciąż tylko niepewność. Z tego co widzę, czytam, trzeba się jakoś oswajać z tym strachem, każdy po swojemu, tylko jak znaleźć własną drogę? Nie jestem w tym sama, ale - myślę, że dobrze mnie zrozumiesz - wśród bliskich mi osób tylko ja (na szczęście) choruję na raka i to momentami generuje ogromną samotność, nawet, jeśli ktoś trzyma mnie za rękę. Czytam historie dziewczyn, kobiet, które mówią, że nie pozwoliły, żeby rak zmienił ich życie. To pewnie świetny sposób na radzenie sobie z chorobą, ale ja jeszcze (a może w ogóle?) tak nie umiem, moje życie stanęło na głowie. Staram się z powrotem poskładać je do kupy. Idzie mozolnie, ale jednak do przodu, nie ma porównania do tego, jak czułam się zaraz po diagnozie. Jakkolwiek górnolotnie to nie zabrzmi, potrzebuję odzyskać moje życie, jakie by teraz nie było i bardzo chciałabym mieć kontakt z ludźmi w podobnej sytuacji. Takimi, którzy znaleźli własną drogę i tymi, którzy wciąż jej szukają; wymienić doświadczenia, posłuchać... Cieszę się, że wspomniałaś o zorganizowaniu grupy na własną rękę, przeszło mi to przez myśl, jeśli nie będzie żadnej, która już funkcjonuje, to może znalazłyby się chętne osoby... W takim wypadku myślałam o grupie samopomocowej, o ile się orientuję, takie w zasadzie nie potrzebują moderacji.

    cały wątek

  • 19-11-2019

    Dzień dobry, mam pytanie, czy w Krakowie działa obecnie jakaś grupa wsparcia dla kobiet z rakiem piersi? Nie udało mi się żadnej znaleźć i nie wiem, czy to możliwe, że w tak dużym mieście nic takiego nie funkcjonuje? Mam nadzieję, że po prostu nie trafiłam na odpowiednie informacje... Będę wdzięczna za odpowiedź i ewentualne namiary

    cały wątek

  • 27-10-2019

    Cześć, jestem nowa na forum, choć już w trakcie leczenia. Rozpoznanie luminalny b, HER2 (3+), Ki67-59%, G3, T2N1M0. Obecnie jestem w trakcie chemii przedoperacyjnej, po 3 wlewie AC, w przyszłym tygodniu mam ostatni. Tydzień temu zaniepokojona (badania tylko fizykalne) zrobiłam prywatnie usg, które wykazało, że guz w piersi nie urósł, ale też nie zmniejszył się, podobnie zajęte węzły. Moja onkolog wprawdzie się tym zmartwiła, jednak zdecydowała o podaniu ostatniej AC. Uznała, że chemia jednak jakoś działa i schemat należy dokończyć. Nie ukrywam, że ogromnie się niepokoję. Przy tych parametrach raka spodziewano się ewidentnego cofania zmian w trakcie AC, mam nawet założony znacznik na wypadek, gdyby po wszystkim guz całkowicie zniknął. W tej chwili te nadzieje zostały przeniesione na planowaną w następnej kolejności białą" chemię z perjetą i herceptyną. Onkolog tłumaczyła mi, że leczenie jest prowadzone schematam, który jest najskuteczniejszy dla większości, ale nie koniecznie dla wszystkich. No dobrze, ale co w takiej sytuacji ze mną? Nie mam możliwości żadnej konsultacji teraz, udało mi się umówić w Warszawie na drugą połowa listopada, a do prof. Wysockiego w II połowie grudnia... Czy możecie coś mi doradzić, jakie są realia leczenia w takich sytuacjach? Czy jest coś, co mogłabym zrobić/zbadać?

    cały wątek

  • 27-10-2019

    Witam wszystkich

    cały wątek