Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 02-05-2015

    Zgłasza się kolejna mutantka brca1. Choroby nowotworowe bardzo upodobały sobie moją rodzinę. Badania genetyczne w Koszalinie wykonałam ze względu na chorobę mamy- zachorowała w wieku 39 lat i zmarła po 5 latach. Od jej śmierci minęło spooro czasu. Parę lat temu na raka macicy zachorowała moja babcia (mama mamy), ale w chwili obecnej czuję się dobrze i jest zdrowa. Dosłownie tydzień temu dowiedziałam się że raka piersi wykryto u siostry mamy. Odbierając wyniki badań usłyszałam że absolutnie "mam się nie przejmować i nie wbijać sobie tego do głowy i że będę pod ich opieką", ale po chwili usłyszałam że skoro mam 27 lat powinnam jak najszybciej decydować się na dzieci i "szybko wszystko usuwać". Generalnie na "usunięcie wszystkiego" jestem zdecydowana w 90 %. Nie chcę przechodzić tego co moja mama i nie chcę żeby chorowała ze mną cała rodzina. Z piersiami mam ciągle jakieś problemy. Kontroluję je od kilku lat dosyć często ( chyba nawet za obsesyjnie) i przy każdy badaniu ujawnia się jakaś zmiana, torbiel itp. Jestem już po 3 usunięciach gruczolako-włókniaków i czekam na termin kolejnego. Daję sobie czas do 30-stki ( głównie na znalezienia ojca dla dziecka bo na dzień dzisiejszy nawet nie mam z kim mieć dzieci- na co jestem zła bo nagle moja przyszłość zależy od mężczyzny co mi się strasznie nie podoba hehe ) i zacznę rozglądać się za miejscem do operacji. Pozdrawiam wszystkie ;*

    cały wątek