Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 29-04-2010

    Przytoczyłam opinię mojego lekarza. Znając standardy leczenia i czas oczekiwania na operację - głośno się tego nie mówi. Tak myślę. Nie chcę nikogo straszyć tylko zwrócić uwagę ,aby nowe dziewczyny miały świadomość- im szybsza operacja tym lepiej . A po ingerencji w guza , gdzie narusza się jego strukturę - czas ma duże znaczenie. Ja to rozumiem tak- wbija mi w guza grubą iglę i pobiera kawałek tkanki guza a więc w pewnym sensie rozrywa tego guza. A guz trochę rozerwany zostaje w piersi i pewno wkurzony , że ktoś go zaczepił. Wiec komórki rakowe mogą wtedy szaleć. Jak się mylę i głupoty pisze to wykasujcie . Jednak podkreślę- mój lekarz tak uważa- po grubej igle- szybko pod skalpel albo na chemie.

    cały wątek

  • 27-04-2010

    Badanie nie bolało. Uważam to badanie za najbardziej wiarygodne. Jedyny minus tego badania- trzeba szybko lecieć na stół operacyjny jak wynik wykaże komórki rakowe. Długie czekanie na operacje, po biopsji z grubej igły jest niekorzystne. Gruba igła narusza strukturę guza i komórki rakowe mogą wtedy popłynąć czy to limfą czy siecią naczyń krwionośnych. O tym lekarze nie mówią , ale tak jest. Gruba igła powinna oznaczać operację na cito albo chemię na cito.

    cały wątek

  • 24-08-2010

    Nikt nie ma wyrzutów sumienia???? Może zastanówcie sie na drugi raz,zanim komus napiszecie coś przykrego ?Nie każdy jest tak błyskotliwy ja wy,nie kazdy ma taki iloraz inteligencji jak wy,ale za to prawie każdy albo ma raka,albo ma kogos bliskiego z nim-na tym forum...Ja na jej miejscu też zadawałabym setki pytań i najchętniej wlasnie bezposrednio niz szukac odpowiedzi po calym forum.Ona zalozyla ten temat i miala chyba prawo pisac wlasnie na swoj temat....życze wam mnostwo zdrowia,wygrania walkiz chorobami ale zycze tez wiecej ciepla i cierpliwosci niz jest to na co dzien potrzebne....... Savanach bardzo mi przykro ze przegralas........ Można mnie usunąć bo nawet jeśli tfu tfu zachoruję kiedyś ,będę omijać to forum szerokim łukiem.... Ja wierzyłam Savanach i tak jak potrafiłam to starałam się pomóc było jeszcze parę amazonek , które tez jej wierzyły i ją broniły, tak więc nie wszystkie zachowały się podle............. ale reszta............................brak słów , brak słów na brak tolerancji, na brak zrozumienia .................................... i to na jakim forum, gdzie wszystkie mają lub miały raka......................................................................... co do wyrzutów sumienia to mam, bo mogłam bardziej postarać się aby wesprzeć ją dobrym słowem ale zahukały mnie tutaj i w wątku politycznych. Dlatego stwierdziłam tak jak Ty, lepiej tu nie pisać bo to jest towarzystwo wzajemnej adoracji . Jak nie jesteś po ich linii to Cie odrzucą, napiszą niemiłe , złośliwe słowa. Po co mam czytać niemiłe słowa pod swoim adresem? Czy ja mam się jeszcze irytować na forum rakowym? Na to forum weszłam bo na gazecie przeczytałam o śmierci Savanach. Weszłam , żeby napisać ostatni raz bo to był jej wątek. I jeszcze coś dodam od siebie- przeczytałam jakiś czas temu paskudną dyskusję o czarnej wstążeczce. To co te amazonki tutaj wypisywały w tamtym wątku, który został zaraz zamknięty i słusznie, to włosy mi dęba stanęły. Pomyślałam sobie wtedy,to nawet nie jest głupota , to jest zło. Dobrze, że administrator miał więcej rozumu i nie zlikwidował ani wstążeczki ani szarego koloru. Żegnaj Savanach.

    cały wątek

  • 13-06-2010

    W mojej ocenie to forum nie ma tego "coś", duszy, klimatu, magii. Są domy z duszą, meble z duszą, miejscowości urokliwe, miejsca w których od razu człowiek się zakochuje jak np Morskie Oko. Często jest tak, mały domek ale z dusza i wszyscy super się czują- rodzina przeprowadza się do pięknego , dużego domu , każdy ma swoją sypialnie, pięknu salon, jadalnia, kuchnia ale zimno, nudno, brrr bez duszy. Ja tu nie zaglądam ale dzisiaj sobie przejrzałam i na tym forum nic się nie dzieje. Czy prowadzicie statystyki , ile nowych osób zalogowało się i pisze w miarę systematycznie? Czy nowe osoby logują się, piszą o sobie, wchodzą w bliższe relację czy napiszą parę postów , uzyskają info i milkną? Ile Waszych starych forumowiczek przestało się odzywać? Pamiętam ze starego forum Katty. A teraz ona prawie nic nie pisze. Ile takich osób jest? Ile starych forumowiczek, nie zalogowało się na nowym forum? Jaki procent osób jest zadowolonych z formuły forum a jaki nie? Zróbcie ankietę i zbadajcie bo czas trochę upłynął a forum nie tętni życiem. Nie każda zmiana wychodzi na dobre. Głosy Ajaki, Jolar i paru innych nie wzięły się z powietrza. Może się okazać więcej osób, które tak myślą jak one. Zarząd forum powinien badać te kwestie. Krytyka jest dobra. To , że dziewczyny krytykują to plus. To znaczy , że im zależy. Ja nie związałam się emocjonalnie z forum więc oceniam to na chłodno , z dystansem. Może gdybym była na etapie - choroby, gdzie potrzebuje info to forum ok. Tego nie potrafię teraz ocenić. Na obecnym etapie mojego życia, gdy jestem zdrowa i mam wrażenie , ze rak to spotkał kogoś innego a nie mnie,forum jest zwyczajnie nudne. A najbardziej nie podobają mi się tutaj panujące nie pisane reguły, które obowiązują. Brak tolerancji dla osób o innych poglądach na życie. Sugerowanie, że jak ktoś ma inną wizję to ma coś nie tak z szarymi komórkami. Komentowanie wypowiedzi osób trzecich w swoich domkach. To już jest niedopuszczalne.Tak jak pisanie na priw o osobach trzecich. Ja po chorobie nie robię nic na siłę bo tak trzeba, wypada itd. I wolę tutaj nie pisać jak mam za bycie sobą być krytykowana a czasami obrażana. Wyrosłam już z silenia się aby wszystkich uszczęśliwić . Nie pasuje ze swoją osobowością tutaj , więc maxymalnie ograniczyłam swoją aktywność na forum. Ja ani nie chcę, ani nie muszę dostosowywać się na siłę. Tego właśnie choroba mnie nauczyła- bycia sobą zawsze i wszędzie, asertywności. Bycia orłem a nie wroną. A Jolar i Ajaka- one jeszcze chcą zawalczyć o swoją wizje forum aby czuć się tutaj dobrze. I powinnyście je docenić za krytykę. A to są Wasze długoletnie koleżanki i jak one przestaną pisać to kto na tym forum zostanie. Administratorki?? Jolar ja Ci wyjaśnie jak ja rozumiem ten cytat: Miłe dla siebie jesteśmy... według indywidualnego uznania... czyli ta mi pasuje to miła jestem ta mi nie pasuję to omijam ją a nawet jak będzie okazja to skrytykuję "a inne stare furomowiczki nie chcą.......bo nie chcą...... ich wola"... stare forumowiczki tworzą zaklęty krąg wzajemnej adoracji, znają swoje przyzwyczajenia, nawyki i dobrze im samym z sobą, będą sobie wysyłać buziaczki, kwiatuszki, głaskać, martwić się jak katarek któraś ma. Forumowiczka , której nie lubią bo ich wola, nawet przy przerzutach nie pocieszą tylko przeprowadza śledztwo czy aby naprawdę chora i dalej ... "a atmosferę forum nie tworzy szefostwo tylko my same i jak nic nie piszemy to nic ciekawego się nie dzieje..??????? jasne, że tak atmosfery nie tworzy się podbijając statystykę postami w stylu - wypiłam kawkę a ja dwie kawki Może głupoty popisalam ale wlasnie teraz takie mysli mnie naszły"... napisałaś mądre rzeczy i tym postem pozdrawiam

    cały wątek

  • 25-05-2010

    Na tym polega demokracja, wolność słowa , wyznania, że każdy ma prawo wyrazić swoje poglądy a ktoś inny może się z tymi poglądami nie zgadzać. Ale ja tu jestem atakowana personalnie co mi się pierwszy raz darzyło przy wymianie postów w necie. I to na forum amazonek. Amorku bardzo się ciesze , że TY jesteś dobrym człowiekiem. Zrobiłyście mi wielką przykrość. Dziwne to forum, dziwne kobiety, które nie potrafią zaakceptować osoby o innym spojrzeniu na rzeczywistość i odmawiają mi prawo do pisania o swoich przemyśleniach. Bo mój post wywołuje atak na moją osobę. A mało tego sugerują, że jestem złym człowiekiem jak zrobiła Amor. bardzo Wam dziękuję drogie Amazonki Amazonka Strawberry1 pozdrawia Was bez odbioru

    cały wątek