Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 29-09-2014

    Witaj, ja jestem po 4 wlewie. Mam chemię FAC (ostatnie 2 wlewy, bo początkowe dwa to schemat AC). Wygląda to tak, że w kroplówce dostaje się 3 woreczki, każdy odpowiednio do literki, ale w innej kolejności, a więc: najpierw A, potem C i na końcu F. Z tego co wiem, podawane jest to w kolejności zmniejszającej się toksyczności. Każda literka oznacza oczywiście odpowiedni specyfik. 2 torebki kroplówki są po 0,5l, jedna mniejsza (A, czyli tzw. "czerwona") i na końcu czwarta kroplówka to sól fizjologiczna do przepłukania żył. Generalnie wychodzi tego ok. 1,5l, niestety. Pierwsze moje podanie schematu FAC trwało 4 godziny, drugie 1,5 godz. Warto powiedzieć pielęgniarce, ze jest to pierwszy wlew. Podczas podania siedzimy lub leżymy, jak kto lubi. Warto sobie wziąć coś do czytania, albo słuchania, żeby czas szybciej minął, oczywiście można także pokonwersować z innymi pacjentkami Ja zazwyczaj czytam sobie książkę, ale często też rozmawiam z innymi paniami. Książkę mogę czytać tylko do momentu rozpoczęcia trzeciego woreczka, bo ten niestety, "rzuca się" na oczy W trakcie wlewu można też oczywiście jeść jakieś kanapki (zwykle trafiam na chemię w porach "obiadowych"). W czasie podawania należy co jakiś czas kontrolować reakcje organizmu i zgłaszać jakieś podejrzane odczucia pielęgniarce (np. może to być reakcja alergiczna skórna). Jakby coś się działo niepokojącego można "zakręcić" przepływ kroplówki do przyjścia pielęgniarki. Po chemii ja jadę komunikacją do domciu, a zwykle wieczorem już mnie rozkłada, więc przygotowuję sobie wcześniej łóżeczko i picie, bo ja lepiej przechodzę tę kurację, gdy przyjmuję dużo płynów. W moim przypadku, jak i pewnie wielu innych osób, najgorszy był pierwszy wlew, bo człowiek się denerwuje, nie wie, czego się spodziewać i stres robi swoje - przechodzi się chemię ciężej. Jak podchodzi się do tego "na luzie" (o ile tak się oczywiście da za pierwszym razem) to jest o wiele lepiej. Czego można się spodziewać po chemii? Ja miałam objawy po pierwszym wlewie, jak przy przechodzeniu grypy, a więc: ból głowy, a może raczej zatok, bo bolało mnie nad oczami, światłowstręt, dźwiękowstręt. Ktoś na forum polecał przespanie 3 pierwszych dni, zastosowałam się do tego i bardzo polecam! Wszelkie pobudki należy wykorzystywać na popijanie i pojadanie (o ile się da), a potem znowu spanie. Nie wierzyłam, że można przespać 3 dni, ale mnie się udało Chemia ma swoje skutki uboczne. Najczęstsze to mdłości i wymioty, ale przed podaniem kroplówki dostaje się tzw. premedykację, która może się składać z tabletek (Emend) i zastrzyków podawanych do założonego wenflonu przed podaniem chemii. W zasadzie to wystarcza, żeby nie było wymiotów, ale lekarz zazwyczaj podaje też inne środki na opanowanie tych efektów ubocznych w domu (np: atossę, zofran). Mam nadzieję, że CIę uspokoiłam. Leczenie chemiczne nie należy do przyjemności, ale też daje się to przeżyć Lekkiego przechodzenia tej chemii i dużo zdrowia Ci życzę!

    cały wątek

  • 20-07-2014

    Witaj filipinko! Wpadłam Cię odwiedzić i ucałować!

    cały wątek

  • 20-06-2014

    Witajcie! Okazuje się, że akurat po zakończeniu dwutygodniowej rehabilitacji mam się stawić na dalsze leczenie do gab. 26. Czy któraś z Was kojarzy P. dr Annę M.? Dowiedziałam się w rejestracji, że ona przyjmuje w gab. 26.

    cały wątek

  • 16-06-2014

    Witajcie, dzisiaj byłam na pierwszych ćwiczeniach Najpierw hydroterapia (bardzo fajne rozluźniające mięśnie działanie wody), potem ćwiczenia w odciążeniu (nie wszystko udaje mi się jeszcze zrobić, ale słyszałam, że bardzo te ćwiczenia pomagają; obok mnie ćwiczyła starsza ode mnie pani, z tego co wiem, operacja taka sama, taki sam czas od operacji, a ona mogła robić wszystkie ćwiczenia - chyba coś ze mną nie tak...), potem psychoedukacja i nauka masażu. Od 8:15 do 10:45. Na zabiegach były 2 panie z obrzękiem - jednej nikt nie powiedział o drenażu limfatycznym, a jest teraz w trakcie chemioterapii, drugiej obrzęk pojawił się po 7 latach od operacji. Więc jednak trzeba się masować i nie przeciążać ręki Byłam też w gabinecie zabiegowym, chłonka już przestała płynąć (hura!), ale dostałam zalecenia co do postępowania z twardą bułką pod pachą (1 łyżeczka sody na szklankę wody i 20 min 2 razy dziennie przykładanie kompresu na wcześniej natłuszczone miejsce oraz masowanie ruchem okrężnym). Zobaczymy czy pomoże ofta, jeszcze nie wiem, czy zdążę z ćwiczeniami przed dalszym leczeniem, ale wydaje mi się, że przynajmniej przez pierwszy tydzień uda mi się chodzić na zabiegi

    cały wątek

  • 13-06-2014

    Dominiko, to Cię podziwiam Zakładanie przez głowę chwilowo u mnie odpada ale za to stanik jestem w stanie (mimo bułki pod pachą) zapiąć... Aczkolwiek trochę ciasna jest gumka i boję się, że mi blokuje spływ chłonki do pachwiny, więc zakładam tylko na "wielkie wyjścia" Z tego wniosek, że muszę bardziej rękę ćwiczyć, tj. wyciąganie ręki w tył i do góry już mam nieco opanowane, najgorzej jest u mnie z wyciąganiem ręki w bok i w górę, a gdy ćwiczę z kijkiem, to obserwuję, że przy wykonywaniu kółeczek przed sobą, ten łokieć od strony operowanej gdzieś mi "wylatuje" w bok, mimo, że wydaje mi się, że go nie skręcam... Podejrzewam, że może jakiś nerw jest uszkodzony i ta ręka mi się bardziej do zewnątrz wygina

    cały wątek